wizyta u psychatry

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.03.03, 18:03
Od pięciu miesięcy brałam coacxil z powodu depresji. Jedną z przyczyn (ale
nie jedyną, była śmierć bliskiej osoby). Dodatkowo miewam silne napady lęku i
wtedy brałam doraźnie xanax. Po kilku tygodniach jakąś poprawę zauważyłam
(mniejsza płaczliwość i bardziej zaczęłam przykładać się do pracy). Niestety
zamęczał mnie ten lęk napadowy. Leczyłam się u lekarza rodzinnego, który po
prostu zapisywał mi kolejne recepty. Ponad dwa tygodnie temu zaczęła boleć
mnie głowa. Nic nie pomagały środki przeciwbólowe typu: aspiryna, paracetamol
czy ibuprom. Po mniej więcej tygodniu męki, z powodu napadu lęku, wzięłam
xanax dwie tabletki 0,25 i głowa na kilka godzin przestała mnie boleć. Co to
była za ulga... Przez kolejny tydzień brałam ten xanax dwa lub czy razy
dziennie i tak egzystowałam. W końcu udało mi się dostać do neurologa, który
nie stwierdził "zmian ogniskowych i oponowych a biorąc pod uwagę czynnik
stosowania xanaxu po którym ból głowy ustępuje" uznał za celową konsultację u
psychiatry. Na moją prośbę podał nazwisko lekarza i kontakt. Udałam się więc
do niego wczoraj. Cała moja wizyta trwała ok. 10 minut a'80 zł. Pan
Psychiatra przeczytał kartkę od neurologa, zadał trzy krótkie pytania (na co
się leczę, ja wyglądają te napady lęku i w jakich okolicznościach występuje
ból głowy). Wypisał receptę (seroxat 30 tabl. i clonazepanum 0,5).
Seroxat mam brać codziennie rano a clonazepanum przez pierwsze 2 lub 3 dni
gdyby wystąpił lęk napadowy. Po dwóch dniach powinnam poczuć się dobrze. Na
moje pytanie, co mam zrobić jak skończy mi się ten seroxat odpowiedział, że
to powinno pomóc i dalsze leczenie nie będzie potrzebne (???).
Jakoś zupełnie inaczej wyobrażałam sobie wizytę u psychiatry.
Co mam o tym myśleć? Pytam Was jako osoby zaprawione w leczeniu depresji,
które niejedno już przeszły.

    • mika_1 Re: wizyta u psychatry 29.03.03, 21:46
      Z tego co piszesz, widać, że trafiłaś na barana a nie lekarza:( Niestety, tak juz jest, że lekarzy mamy róznych. A żeby leczenie było skuteczne, musisz trafić na lekarza, któremu zaufasz, który będzie ci odpowiadał. Nic na siłe. osobiście proponowałabym ci spróbować u innego. To trudne, ale czasem trzeba odwiedzić kilku, żeby trafić na tego właściwego. Spróbuj!
      Pozdrawiam, Mika:)
    • Gość: emma_b Re: wizyta u psychatry IP: *.acn.pl / 10.69.1.* 30.03.03, 13:14
      Wizyta u powaznego psychiatry, zwlaszcza pierwsza powinna trwac kilkadziesiat
      minut. Jesli facet poprzestal na zadaniu Ci trzech pytan,to jest po prostu
      niepowazny. O ile wiec objawy Twojej depresji beda sie utrzymywac sprobuj
      poszukac dobrego psychologa chocby korzystajac z pomocy tego forum. Psycholog
      jest znacznie lepszy do wstepnego rozpoznania problemu, poza tym czesto
      wspolpracuje z jakims psychiatra,lub moze Ci wskazac takiego,ktory poswieci Ci
      na pewno znacznie wiecej niz 10 minut. A w ogole to zycze zeby Ci juz nie byl
      potrzebny lekarz tej specjalnosci.
    • Gość: natala Re: wizyta u psychatry IP: *.icpnet.pl 30.03.03, 13:35
      Nie podoba mie sie ten Twoj psychiatra!!U mnie w miescie (Poznan) wizyty sa
      tansze a i jakosc mysle ze lepsza... niestety ale zgadzam sie z tym ze powinnas
      chyba jednak poszukac innego psychiatry, ale nie zgadzam sie zdecydownaie z tym
      ze wystarczy tu psycholog! Moze byc potrzebny psychoterapeuta ( a to nie to
      samo!). Popytaj, moze znajdziesz psychiatre ktory jest tez psychoterapeuta, i
      bedzie mogl zdecydowac o lekach, kontrolowac ich dzialanie, w razie potrzeby
      kontynuowac farmakoterapie i ja modyfikowac w zaleznosci od poprawy Twego
      samopoczucia (czyli zdrowia). I jednoczesnie poprowadzi psychoterapie (w
      zaleznosci od potrzeby). Mozliwe jest jeszcze ze psychiatra wskaze Ci
      psychoterapeute- tzn. kogos z kwalifikacjami i z doswiadczniem w leczeniu
      depresji.
      Pzdr/N
    • Gość: zdziwiony! Re: wizyta u psychatry IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.03.03, 15:28
      Nie rozumiem Ciebie, dlaczego chodzisz do psychiatry prywatnie? Jest tyle
      dobrych lekarzy w Poradniach.Żeby ustalić konkretne rozpoznanie potrzebne jest
      kilka dobrych wizyt.Później żalicie się, i rzucacie cenami.Nie chodź prywatnie
      i nie narzekaj!!!
      • kkx Re: wizyta u psychatry 30.03.03, 15:47
        na wizyte czeka sie niestety miesiac....
        z drugiej strony jednak lepiej poczekac niz marnowac pieniadze na jakiegos
        beznadziejnego "lekarza" i tym samym wprowadzac sie w jeszcze gorszy stan
        proponuje poszukac innego specjalisty, a do tego czasu brac przepisane leki
        • ponura1 Re: wizyta u psychatry 30.03.04, 08:08
          Niewiem gdzie są takie długie kolejki? U nas w Poradni najdłużej około tygodnia
          i są wspaniali lekarze.Bez pomocy nie zostaje się.
          Sami rozpuszczamy lekarzy płacąc.Napewno nie dowiesz się więcej za pieniądze.
          Najwyżej bardziej słodko!!!!
    • m0905 Re: wizyta u psychatry 01.04.03, 15:15
      Co za beznadziejny lekarz !!!
      Znam wspaniałego psychiatrę, ale w Warszawie. Rozmawia się z nim, jak z
      przyjacielem. We Wrocławiu też na pewno takiego znajdziesz, szukaj do skutku!
      Pozdrawiam, Małgosia
      • Gość: mika-28 Re: wizyta u psychatry IP: *.konsys.pl 02.04.03, 08:25
        Czy naprawdę uważacie, że wizyta u lekarza w poradni jest lepszym
        rozwiązaniem???
        Wizyty mojego znajomego (z nerwicą) u psychiatry w poradni trwają od 3 do 7
        minut!!!!!!
        Lekarz długo musi się naszukać jakie ostatnio przepisał leki i czy w ogóle
        jakieś przepisał. Na dzień dobry pyta: co słychć?, a zaraz potem na do
        widzenia: życzy zdrowia. Nie ma nawet mowy o żdnej terapii.
        Ponieważ bardzo chciałabym mu pomóc, to może znajdzie się jakaś dora duszyczka
        i da namiar na dobrego psychiatrę w Łodzi, bądż okolicach. Bardzo proszę !
        • mr_hyde Re: wizyta u psychatry 03.10.03, 19:10
          Gość portalu: mika-28 napisał(a):

          > Czy naprawdę uważacie, że wizyta u lekarza w poradni jest lepszym
          > rozwiązaniem???
          > Wizyty mojego znajomego (z nerwicą) u psychiatry w poradni trwają od 3 do 7
          > minut!!!!!!


          A u mnie ostatnio półtorej godziny i sam przerwałem bo już miałem dość.Ale
          równie dobrze mogłaby się nie odbyć.Ten sam rezultat.
          • lucyna_n Re: wizyta u psychatry 01.07.04, 08:16
            haha ja mam dokladnie tak samo w dodatku co jakis czas psychiatra grzecznie prosi czy moze cos
            powiedziec bo jak ja zaczne gadac to koniec hihi:) ale generalnie z ta roznica ze jest ok i zawsze troche
            podbudowana wychodze chociaz juz od dawna niczego nowego nie slysze , ale coz chodze bo wtedy
            przynajmniej mam uczucie ze sie lecze "na powaznie".
      • mm223 Re: wizyta u psychatry 03.10.03, 11:52
        Małgosiu czy mogłabyś podać mi namiar na tego psychiatrę? Z góry dzieki za odp.
        MARTA
      • inspector Re: wizyta u psychatry 30.06.04, 20:44
        Mozesz podac jakis namiar ?
        z gory dzieki. pozdr.

        > Co za beznadziejny lekarz !!!
        > Znam wspaniałego psychiatrę, ale w Warszawie. Rozmawia się z nim, jak z
        > przyjacielem. We Wrocławiu też na pewno takiego znajdziesz, szukaj do skutku!
        > Pozdrawiam, Małgosia
    • kochanica_francuza tak wygląda wizyta państwowa 03.10.03, 18:50
      niestety - a jeśli był prywatny to baran albo olewcza świnia.
      Pozdrawiam i życzę udanych łowów na psychiatrę właściwego.
      • empeka Re: tak wygląda wizyta państwowa 04.10.03, 17:42
        kochanica_francuza napisała:

        > niestety - a jeśli był prywatny to baran
        Baran nie, konkretny. W końcu dostał pred nis kartkę od neurologa i
        pewnie inne papierki.

        > albo olewcza świnia.
        Też niekoniecznie, może ta depresja jest tzw. sytuacyjna, a nie
        endogenna i ma przejść w krótkim czasie?
        Ja bym też go znielubiła, ale za tę właśnie skrótowość. Pacjent ma
        prawo do wyjaśnień.

        Marta
      • lira_korbowa Re: tak wygląda wizyta państwowa 01.07.04, 01:11
        A ja z moich "wizyt państwowych" jestem bardzo zadowolona. Psychiatrę poleciła
        mi moja lekarka pierwszego kontaktu. Owszem, trzeba było poczekać ze trzy
        tygodnie, ale właśnie dlatego, że na pierwszą wizytę psychia przeznacza
        godzinę. Jest życzliwa, uważnie słucha, pamięta (mimo mnogości pacjentów), jest
        w stanie docenić moje drobne "postępy". I do niczego nie zmusza - wybór należy
        do mnie, więc nie czuję się przedmiotem jakichś lekarskich działań.
    • tms82 Re: wizyta u psychatry 29.03.04, 20:45
      Gość portalu: Teresa napisał(a):

      > , wzięłam
      > xanax dwie tabletki 0,25 i głowa na kilka godzin przestała mnie boleć. Co to
      > była za ulga... Przez kolejny tydzień brałam ten xanax dwa lub czy razy
      > dziennie i tak egzystowałam.
      ja wcinalem nieswiadomie przez pol roku, uzaleznilem sie, powinni to wycofac z
      obiegu :/

      > Pan
      > Psychiatra przeczytał kartkę od neurologa, zadał trzy krótkie pytania (na co
      > się leczę, ja wyglądają te napady lęku i w jakich okolicznościach występuje
      > ból głowy).
      Byc moze juz sama obserwacja byla diagnoza? Nigdy nic nie wiadomo, chociaz dla
      pewnosci lepiej zmienic psychiatre, ktory bedzie tez umial do
      ciebie "odpowiednio podejsc" :)

      Powodzenia
      TMS
    • nevada_blue Re: wizyta u psychatry 30.03.04, 16:07
      parę miesięcy zajęło mi tam dojść - do psychiatry właśnie
      bałam się, zapierałam rękami i nogami! :]

      na dziś miałam termin i poszłam - i teraz mi duuuużo lżej! :]
      lekarka jest zupełnie do rzeczy i rozmawia się z nią jak z dobrą znajomą [co
      dla mnie ogromnie ważne, bo mam zazwyczaj spore kłopoty z mówieniem o sobie] -
      albo po prostu dlatego, że mi łudząco przypomina z zachowania, sposobu mówienia
      itp. bliską mi osobę.. :]
      poświęciła mi prawie godzinę (!), ale nie postawiła konkretnej diagnozy tylko
      umówiła się na następną wizytę, żeby jeszcze "poobserwować", a tymczasem
      zapisała mi dwa leki [jeden ma mi pomóc zasnąć, drugi na poprawę i stabilizację
      nastroju w ciągu dnia] i skierowała na badanie do psychologa [jakiś test..]

      a wszystko w publicznej placówce [prywatnie i tak nie byłoby mnie stać..]

      i o wiele lżej mi teraz! :]
      zdaje się, że miałam szczęście.. :]

      pozdrawiam i życzę wytrwałości w poszukiwaniach odp. lekarza,

      [nevada]
      • uri_ja Re: wizyta u psychatry 31.03.04, 07:27
        nevada_blue napisała:

        > parę miesięcy zajęło mi tam dojść - do psychiatry właśnie
        > bałam się, zapierałam rękami i nogami! :]
        >
        > na dziś miałam termin i poszłam - i teraz mi duuuużo lżej! :]
        > lekarka jest zupełnie do rzeczy i rozmawia się z nią jak z dobrą znajomą [co
        > dla mnie ogromnie ważne, bo mam zazwyczaj spore kłopoty z mówieniem o sobie] -

        > albo po prostu dlatego, że mi łudząco przypomina z zachowania, sposobu
        mówienia
        >
        > itp. bliską mi osobę.. :]
        > poświęciła mi prawie godzinę (!), ale nie postawiła konkretnej diagnozy tylko
        > umówiła się na następną wizytę, żeby jeszcze "poobserwować", a tymczasem
        > zapisała mi dwa leki [jeden ma mi pomóc zasnąć, drugi na poprawę i
        stabilizację
        >
        > nastroju w ciągu dnia] i skierowała na badanie do psychologa [jakiś test..]
        >
        > a wszystko w publicznej placówce [prywatnie i tak nie byłoby mnie stać..]
        >
        > i o wiele lżej mi teraz! :]
        > zdaje się, że miałam szczęście.. :]
        >
        > pozdrawiam i życzę wytrwałości w poszukiwaniach odp. lekarza,
        >
        > [nevada]
        no to kamień z serca Nevado, bardzo się cieszę, żeTwoja P.D. rozmawia z Tobą.
        Koniecznie umów się z psychologiem na psychotest- bez jego "wyników" szanujący
        Cię lekarz nie będzie próbował stawiać diagnozy. Bardzo Cię Pozdrawiam.
        • lucyna_n Re: wizyta u psychatry 01.07.04, 08:20
          hmm , bylam u szesciu roznych psychiatrow i zaden mi psychotestow nie proponowal??
          pewnie mam wypisane na twarzy :)))))
    • uri_ja Re: wizyta u psychatry 31.03.04, 07:09
      nie chesz wiedzieć co ja o tym myślę! zmień lekarza, Ciebie pozdrawiam!
      ******************************************
      myślę więc jestem- powiedziałam i zniknęłam!
      stary dowcip, wiem...
      • uri_ja Re: wizyta u psychatry 31.03.04, 07:49
        uri_ja napisała:

        > nie chesz wiedzieć co ja o tym myślę! zmień lekarza, Ciebie pozdrawiam!
        > ******************************************
        > myślę więc jestem- powiedziałam i zniknęłam!
        > stary dowcip, wiem...
        powyższy post był, oczywiście, do autorki wątku!
    • thistle1 Re: wizyta u psychatry 01.04.04, 09:30
      PRZESTRZEGAM PRZED PRYWATNYMI PSYCHIATRAMI!!!!
      gdzie za wizytę płaci się 80 zł.tak jest w moim mieście.miałam nieszczęście
      trafić na katą panią psychiatrę,która po 20 min.rozmowy stwierdziła,że mam
      depresję i skasowała 80 zł.,wpędziła mnie w jeszcze gorszy nastrój.była zimna i
      niedostępna,potraktowała mnie jak zwykłego chorego,zapisała leki.na prośbę,aby
      zaproponowała mi terapeutę odpowiedziała ironicznie;''Pani chce się grzebać w
      swoim życiu bez zażywania leków?na depresję tylko leki pomogą''
      jak wychodziłam od niej,żadnego słowa otuchy,nawet uśmiechu.kazała mi się
      zapisać na następną wizytę za miesiąć,aby znów skasować 80 zł.za wypisanie
      recepty.
      w moim mieście ,aby się dostać do państwowego psychiatry,czeka się PÓŁ ROKU.
      ja się doczekałam,7 kwietnia mam wizytę.tym razem nie odpuszczę,będę się
      domagać terapii,bo tylko terapia mi pomoże.
      • uri_ja Re: wizyta u psychatry 01.04.04, 09:52
        a ja nie! należy po prostu wybierać dobrych lekarzy, czyli wcześniej zasięgnąć
        języka. wpadłam na to sama, po serii prób i błędów.najlepiej zrobić to u
        pielegniarki, która "wydaje" karty, byle szeptem i z uśmiechem ( nie ironicznym
        rzecz jasna).Pozdrawiam.
        ******************************************
        myślę więc jestem- powiedziałam i zniknęłam!
        stary dowcip, wiem...
      • allissima Re: wizyta u psychatry 01.04.04, 12:51
        Nie popadajmy w skrajności. Zarówno w kasie, jak i prywatne są dobrzy i
        beznadziejni lekarze. Sama, zanim trafiłam do właściwego dla mnie psychiatry,
        przeszłam dwie koszmarne wizyty. Jeden z lekarzy ośmielił sie przy mnie zapalić
        papierosa (!) Zreszta pierwszy i ostatni raz. Najlepiej szukać z polecenia.
        Prywatny lekarz,to brak ryzyka spotkania znajomego w poczekalni, do prywatnego
        lekarza można tez dzwonic do domu, a to ważne szczególnie na poczatku leczenia,
        kiedy mozna sobie nie radzić z działniem leku. Moja pierwsza wizyta trwała
        godzine i był to pełny wywiad. Teraz wizyta nie trwa nie krócej,niz pół
        godziny, chociaż powoli schodze z leków. Mój lekarz, poza tym że jest bardzo
        kompetentny, słyszy, co się do niego mówi, jest serdeczny i wspierajacy. W
        takiej atmosferze łatwiej byłoi mi zdrowieć. Sa też tacy lekarze, trzeba szukać
        i nie zniechęcać się, chociaż wiem, że to szczególnie trudne w chorobach duszy.

      • darkseed Re: wizyta u psychatry 01.07.04, 15:58
        Qurcze! Swego czasu wszystko bym dała za takiego lekarza. Chodziłam do różnych
        psychiatrów i za Chiny nie mogłam znaleźć takiego, który przepisze leki bez
        włażenia z buciorami w moje życie, nawet prywatnie.
Pełna wersja