salimali_30
01.11.06, 00:02
Mam jakiś czas okropny problem. Strasznie się czerwienię w momentach gdy mnie
np. ktoś zaskoczy, czyli niespodziewanie powie cześć lub zada jakieś dziwne
pytanie a także w momentach zdenerwowania. Najzabawniejsze jest to , że ja
nie boję się ludzi i nie jestem wstydliwa ale te wybuchy na twarzy bardzo mi
utrudniają życie. Nagle czuję, że krew mnie zalewa i płonę aż mnie oczy
pieką. Zaraz to mija i mogę dalej rozmawiać.Nie mogę z nikim się kłócićani
dochodzić swoich racji bo od razu płaczę. Dodam reż, że jestem nerwusem, mam
obniżony nastrój, nic mi się nie chce. Nawet pomalować czy lepiej ubrać.
Siedzę sama całymi dniami z dzieckiem. Mąż pracuje do późna.Ciągle chce mi
się ryczeć i jestem bardzo wrażliwa. Martwię sie też na zapas i widzę czarne
scenariusze. Boję się jeździć samochodem. Ale to mi chyba zostało po
wypadku,który miałam będąc w ciąży. Nic takiego się nie stało ale strach
pozostał. Co mi jest? Do jakiego lekarza się udać. Co na te ataki "czerwonej
buzi". Myślę, że ta rutyna dnia codziennego mnie dobija. Jak pracowałam i
byłam w ciągłym ruchu to miałam więcej energii. Śpię dobrze tylko może zbyt
krótko. Mam cudowną rodzinkę, więc co ze mną?