Dodaj do ulubionych

życie z wariatem

25.11.06, 21:56
Najgorsze w zyciu co może być, to mieć męża wariata.
Obserwuj wątek
    • eizo1 Re: życie z wariatem 25.11.06, 22:04
      to zaadoptuj euforyjkę
    • e.a.foe Re: życie z wariatem 25.11.06, 23:35
      skonfrontuj z ollaboga
      • ollaboga77 Re: życie z wariatem 26.11.06, 15:42
        co takiego?

        ja wariatów wyczuwam na odległość!!!
        i niezaradnych także!!!
    • obyoby10 Re: życie z wariatem 26.11.06, 00:32
      Ale mówisz o takim zdiagnozowanym, chorym itp? Bo ja mam siostrę, która życje z
      wariatem, ale zakamuflowanym. On jest pewien, ze z nim wszystko ok, uważa się
      za bardzo mądrego i zaradnego, ale to najprawdziwszy wariat. I patrząc na życie
      mojej siostry, myślę,że masz rację?
      • abasia471 Re: życie z wariatem 26.11.06, 00:58
        Ja tam myślę, że gorzej mieć takie dzieci. Męża można zmienić, a dzieci się nie
        da.
        • obyoby10 Re: życie z wariatem 26.11.06, 01:07
          też prawda...
          • bszalacha Re: życie z wariatem 26.11.06, 01:58
            a mozna wiedzieć dlaczego związałaś się z takim kimś?
            • tristezza Re: życie z wariatem 26.11.06, 13:25
              > a mozna wiedzieć dlaczego związałaś się z takim kimś?

              jesli mnie pamiec nie myli napisalas kiedys, ze jestes terapeutka albo
              psychologiem. to pytanie calkowicie Cie kompromituje
              • lucyna_n Re: życie z wariatem 26.11.06, 15:29
                ciekawa jestem czy Szalacha napisze choć raz coś co nie będzie jej kompromitowało.
                • cukiereczek123 Re: życie z wariatem 27.11.06, 11:47
                  Wyszłam za mąż 26 lat temu, przed ślubem się kamuflował, nie wiedziałam że to
                  wariat.

                  Bożena
    • szyderca_i_glupawiec Re: życie z wariatem 27.11.06, 11:50
      podaj jakies przyklady tego wariactwa. Ja myslę, ze wariat nie jest swiadomy tego że jest waritaem, a skoro on to kamuflował to miał swiadomosc odmiennosci, więc zasadniczo chyba wariatem nie jest, co najwyżej człowiekiem chorym psychicznie.
      • cukiereczek123 Re: życie z wariatem 27.11.06, 11:53
        Przykładów mogę podać wiele

        Mąż siedzi i je, a cała rodzina ma się patrzeć jak on je.
        • lucyna_n Re: życie z wariatem 27.11.06, 11:54
          ale on zdaje sobie sprawę z tego że to nienormalne, czy wmawia Wam że to ma jakiś sens?
        • cukiereczek123 Re: życie z wariatem 27.11.06, 11:54
          Przychodził z pracy i od razu bije dzieci pasem, profilaktycznie.
          • cukiereczek123 Re: życie z wariatem 27.11.06, 11:55
            Wszystkim domownikom rozdał robotę a sam leżał na tamczanie przeszło pół dnia.
            • cukiereczek123 Re: życie z wariatem 27.11.06, 11:57
              Jak rozmawia z innymi ludźmi opowiada jak on ma żle z rodziną a jakim jest
              dobrym ojcem.
              • lucyna_n Re: życie z wariatem 27.11.06, 11:58
                to po co żyjesz z kimś takim?
                nie rozumiem Cię.
                • cukiereczek123 Re: życie z wariatem 27.11.06, 12:00
                  Gdzie mam go wygonić ?
                  • lucyna_n Re: życie z wariatem 27.11.06, 12:01
                    a w sumie, skoro Ci to pasuje to niech Cię leje tym pasem, Twoje życie, Twoja sprawa.
                    • cukiereczek123 Re: życie z wariatem 27.11.06, 12:03
                      Lucyno, wariata z domu nie wygonisz, prędzej wariat mnie wykończy.
                      • ktg29 Re: życie z wariatem 27.11.06, 12:05
                        Zaraz Mask się odezwie i napisze że żyjesz w strachu.
                        • lucyna_n Re: życie z wariatem 27.11.06, 12:07
                          i tym razem to będzie miał rację, ale gorzej że napisze też że ma pokochać wariata, wybaczyć mu i
                          uzdrowić swoją milością.
                      • lucyna_n Re: życie z wariatem 27.11.06, 12:06
                        bzdura
                        a próbowalaś zokolwiek zrobić, zorientowalaś się jakie masz możliwości prawne? bylaś u psychologa, w
                        poradni, niebieska linia, cokolwiek?
                        pewnie nie
                        jeżeli masz dzieci to kompletnie nie rozumiem jak możesz pozwolić je tak krzywdzić.
                        • cukiereczek123 Re: życie z wariatem 27.11.06, 12:08
                          Tak, Lucyno byłam, pochodzili po moich sąsiadach i zebrali opinie.
                          • cukiereczek123 Re: życie z wariatem 27.11.06, 12:10
                            Dzieci już mam dorosłe.
                            • lucyna_n Re: życie z wariatem 27.11.06, 12:12
                              no to Ci pewnie błogoslawią za takie dzieciństwo....
                              wiem co mówię, bo sama mam taką niezaradną matkę co nie umiala wariata z domu wygonić, a ja
                              skończylam przez to jako kaleka psychiczna.
                          • lucyna_n Re: życie z wariatem 27.11.06, 12:10
                            to nie oni mają chodzić, to Ty masz pójść do sądu.
                            • cukiereczek123 Re: życie z wariatem 27.11.06, 12:17
                              Wariat zmarnował mi zycie, cierpię na depresje, udaje że go nie widze.
                              • lucyna_n Re: życie z wariatem 27.11.06, 12:46
                                przykro mi, ale widzisz, ja jestem dzieckiem ktoremu rodzice zafundowali depresję, ja nie mogłam
                                nigdzie pójśc, nie moglam z tego piekła nigdzie uciec, byłam kompletnei bezbronna, a Ty mogłaś, nie
                                zrobilaś, może balaś się opinii ludzi, może nie wiedziałaś co zrobić, nei wiem ale to byl Twój mąż, Ty
                                go sobie wybralaś, Ty moglaś być z nim albo od niego odejść, miałaś wybór i nadal masz.
                                nie gniewaj się ale ja Cię nie pocieszę, nie rozumiem syndromu ofiary, nie rozumiem Ciebie, nie
                                rozumiem mojej matki i ojca, nienawidzę ich za to co zrobili z moim dzieciństwem. Moim zdaniem
                                masz to na wlasne życzenie.
                                • cukiereczek123 Re: życie z wariatem 27.11.06, 12:55
                                  dziękuję
                                  • lucyna_n Re: życie z wariatem 27.11.06, 12:57
                                    proszę
                                    mam nadzieję że ktoś z większym dystansem do sprawy napisze Ci coś mądrego, ja nie mogę.
                                    • abasia471 Re: życie z wariatem 27.11.06, 14:55
                                      Dorosły człowiek jest odpowiedzialny za swoje życie, więc jak mu coś nie
                                      pasuje, to powinien to zmienić. Zgadzam się, że łatwe to nie jest, ale Ty w
                                      przeciwieństwie do swoich dzieci miałaś i nadal masz wybór. Zachowanie Twojego
                                      męża nie musi wcale być wynikiem choroby i właściwie uważam, że nie jest. Facet
                                      pewnie ma po prostu wredny charakter i patologiczną osobowość. Narzekanie, że
                                      jest Ci kiepsko nie pomoże, współczucia za wiele też nie otrzymasz, bo
                                      większość ludzi wyjdzie z założenia, że skoro nic z tym nie robisz, to w jakiś
                                      sposób ta sytuacja Ci odpowiada. Skoro nie umiałaś zawalczyć o spokój dla
                                      swoich dzieci, to trudno, ale nigdy nie jest za późno, żeby zmieniać życie,
                                      więc zrób coś teraz dla siebie. Życzę Ci odwagi i powodzenia.
                                      • julia30bb Re: życie z wariatem 27.11.06, 17:17
                                        Do Bożeny

                                        Powinnaś zadać sobie pytanie gdzie jest problem.
                                        Problem jest w Twoim mężu.
                                        To on zatruwa życie sobie, zatruwa życie innym.
                                        Tak naprawdę on sobie nie zdaje sprawy co robi.
                                        Wg mnie on jest świadomy że robi dobrze, postępuje właściwe i należy postępować
                                        tak jak on rozkazuje. Pomyśl Bożeno dlaczego on tak postępuje ? Ktoś mu
                                        przekazał to piekło i on teraz przekazuje to Wam. On nie umie inaczej, nikt go
                                        miłości nie nauczył. On żyje złem do drugiego człowieka czyli żyje w strachu.
                                        Ten strach przeszkadza mu Ciebie kochać i jest przez niego napędzany.
                                        Jeśli potrafisz wybaczyć sobie kazdą rzecz, to potrafisz wybaczyć to innej
                                        osobie. Na początku to będzie bardzo trudne, ale można się tego nauczyć. Musisz
                                        żyć własnym życiem nie zyciem tyrana, musisz zrozumieć dlaczego on tak robi i
                                        wybaczyć. Przeszłam przez konieczność wybaczania. Żyłam przez 27 lat z ojcem
                                        wariatem. W tej chwili wybaczyłam mu każdą krzywdę i zyję swoim życiem, nie
                                        wspominam co było kiedyś. Myślę że można zapomnieć o tym bólu co zadał Ci mąż,
                                        bo inaczej zawsze będzie Ciebie prześladował.
                                        Trzeba problem rozwiązać, wybaczyć, wtedy krzywda odchodzi i żyć tym co zycie
                                        Tobie przyniesie.

                                        Pozdrawiam
                                        Julia

                                        • cukiereczek123 Re: życie z wariatem 27.11.06, 17:40
                                          Jak to czytam to czuje jakbym czytała post Maska.

                                          Po drugie Julia ile masz lat że takie rzeczy wypisujesz.

                                          Bozena
                                          • lucyna_n Re: życie z wariatem 27.11.06, 18:02
                                            ile masz lat że takie rzeczy tolerujesz.
                                          • jokker5 Re: życie z wariatem 27.11.06, 18:15
                                            Cukiereczku, czego Ty od forum oczekujesz,chcesz pewnie potwierdzenia,że Ty
                                            jesteś dobra, a mąż be.Podałaś jakieś dwa przykłady wyrwane z kontekstu
                                            zdarzenia i już mamy wydać wyrok na męża.Ażeby osądzać drugiego człowieka w
                                            sprawach rodzinnych to należy poznać wszystko dokładnie.A w szczególności
                                            wysłuchać drugiej strony-tak jak w sądzie.Ty zaproponowałaś wyrok bez sądu i
                                            chcesz jego potwierdzenia.
    • aurelia_aurita Re: życie z wariatem 27.11.06, 18:24
      z tego co opisujesz, ten Twój mąż to najprawdziwszy Waryat! Ty się nie zastanawiaj tylko rzuć go jak najszybciej! jak chcesz, to przyjdę i nakopię mu w dupsko, przylutuję w splot słoneczny, rokwaszę nos, a na koniec wykęcę mu jaja.
      • jokker5 Re: życie z wariatem 27.11.06, 18:28
        Zaczynasz dorównywać tekstami Suchemu....hehe....
        • aurelia_aurita Re: życie z wariatem 27.11.06, 18:30
          > Zaczynasz dorównywać tekstami Suchemu....hehe....

          nieprawda, bo ja piszę z Wdziękiem i Polotem! :)

          a Ty zaczynasz dorównywać Euforyjce.
          • jokker5 Re: życie z wariatem 27.11.06, 18:34
            No dobra, przyznaję ci polot, no i ten wdzięk....
            • frezja47 Re: życie z wariatem 27.11.06, 18:48
              Może twój mąż to wariat, ale wygląda na to, że lepiej sobie radzi w osiąganiu
              tego co chce, niż ty.

              Zastanów się dlaczego mu na to pozwalasz!

              Decyzja o tym jak ustosunkować się do tej sprawy należy do ciebie, uwierz, że
              nie jesteś bezbronna i zmień coś.

      • insana Re: życie z wariatem 27.11.06, 18:45
        to ja mogę pomóc, np. wykręce sku....owi rączki coby więcej z pasem nie latał, a razem mozemy go związac i wrzucić do piwnicy, niech go szczury podgryzą :P
        • cukiereczek123 Re: życie z wariatem 27.11.06, 22:07
          Nie myslałam że wątek tak się rozkręci. Dzięki za wszystkie rady, tylko jednej
          nie rozumie Julii30bb, która pisze że mam wariatowi wybaczyć. Pozyczyłaś chyba
          książkę Maska, bo on tak samo pisze.
          Aurelia_aurita ma racje ! Dzieci mi to samo mówią.
          • abasia471 Re: życie z wariatem 27.11.06, 23:01
            Pozyczyłaś chyba
            > książkę Maska, bo on tak samo pisze.

            Faktycznie wypowiedź Julii jest utrzymana w tym samym tonie. Jeżeli Mask
            kopiuje nam tu jakieś książki, to chyba domorosłych psychologów, bo jego rady
            mają tyle wspólnego z psychologią, co kozia d..a z trąbą.
    • mskaiq Re: życie z wariatem 28.11.06, 01:03
      Lucynka napisala

      >tym razem to będzie miał rację, ale gorzej że napisze też że ma pokochać
      >wariata, wybaczyć mu i uzdrowić swoją milością.

      Nie napisze zeby pokochac wariata, ale przestac nienawidziec a to mozna
      osiagnac tylko przez wybaczenie. Wybaczasz dla Siebie bo w ten sposob pozbywasz
      sie nienawisci.
      Nienawisc nie szkodzi osobie ktorej nienawidzisz a Tobie bo jest z Toba,
      przynosi zlosc, zal, strach itp. Utrzymujac ja w Sobie dzialasz przeciwko
      Sobie, wzmacniasz depresje.
      Mysle ze Julia, przestala nienawidziec i rozumie co oznacza wybaczenie.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • cukiereczek123 Re: życie z wariatem 28.11.06, 06:04
        A ja myśle że czytacie te same książki Mask i Julia.
        Życie jest okrutne, a teksty książek łatwo skopiować i już macie rozwiązanie.
        • cukiereczek123 Re: życie z wariatem 28.11.06, 06:09
          Do Julia

          Czy mozesz mi napisać kim Ty jesteś, może psychologiem, że umiesz takie teksty
          pisać.
          Bo Mask to wiem kim jest.
          • jokker5 Re: życie z wariatem 28.11.06, 11:26
            Dostałaś babo rady od ludzi na forum, teraz próbujesz tych ludzi oceniać i
            pytać kim są, choć sama o sobie nic nie napisałaś.Musi być z ciebie nie złe
            ziółko.Może prowadż dalej "swoją" wojenkę sobie w domu i nie wychodż z nią na
            forum,gdzie pokazujesz swój podły i bezczelny charakterek.
            • lucyna_n Re: życie z wariatem 28.11.06, 11:38
              "niezłe" w tym kontekście "nie złe" oznaczałoby że z niej dobre zioło

              swoją drogą jej wpisy są co najmniej podejrzane, nie wierzę jakoś, tobie zresztą też już nie wierzę, mimo
              że ostatnio wcale niegłupio potrafisz napisać.
              • jokker5 Re: życie z wariatem 28.11.06, 11:46
                No widzisz,nie przemyślałem.A cukiereczek chyba jest zatruty.
              • cukiereczek123 Re: życie z wariatem 28.11.06, 11:48
                Mądrych rad ja tutaj nie dostałam, dlatego zadałam pytania. To co napisała
                Julia w swoim poście to nie mogłam w nocy usnąć. Julio, zastanów się zanim coś
                napiszesz. Mask, Ty jesteś następny co piszesz- wybaczyć wariatowi. Powinnam to
                napisać w odwrotnej kolejnośći. Pozostali mają depresje i widzą wszystko w
                czarnych kolorach.
                • abasia471 Re: życie z wariatem 28.11.06, 11:54
                  cukiereczek123 napisała:

                  > Pozostali mają depresje i widzą wszystko w
                  > czarnych kolorach.

                  A Ty myślałaś, że kto będzie Ci radził na forum dla depresyjnych?
                  W jakich kolorach Ty widzisz swoją sytuację? Czytając Twój wpis odniosłam
                  wrażenie, że w czarnych.
                • jokker5 Re: życie z wariatem 28.11.06, 11:59
                  Julia dała Ci radę jakby ze swojego życia, a Ty jej z "książkami"
                  wychodzisz.Ona tak to widzi,Ty nie musisz sie z tym zgadzać i korzystać z jej
                  rady.Ona wybaczyła swojemu ojcu, a nie mężowi -tu jest też wielka różnica.Mąż
                  to "obcy'.Ja bardzo dobrze rozumiem radę Julii.Ciebie ta rada tak poruszyła ,
                  bo nie jest zgodna z Twoim myśleniem.Ty nie nauczyłaś się wybaczać- a przyznam
                  nie jest to łatwe.
                  • ktg29 Re: życie z wariatem 28.11.06, 12:06
                    Cukiereczku wszyscy piszący na forum depresja nie mają depresji, ja jej nie
                    mam, miewam tylko gorsze dni. Nie można wszystkich brać pod jedno kopyto.
                    Mask również nie ma depresji, bo jest pozytywnie nastawiony.

                    Anka
                    • lucyna_n Re: życie z wariatem 28.11.06, 12:11
                      a mnie się wydawalo że większość piszących na forum depresja ma depresję, zwłaszcza że to są przecież
                      tylko jakieś 3, może 4 osoby:)
                    • cukiereczek123 Re: życie z wariatem 28.11.06, 12:11
                      Mi chodzi o sposób dawania rad. Jak czytałam Julii radę, to aż mnie zatkało i
                      poszłam wziąść proszka, do tego nie mogłam w nocy spać.
                      Mask przepisuje z książek rady i ma gotową receptę na życie. Nikt nie widzi że
                      te posty są pisane językiem książkowym.
                      • lucyna_n Re: życie z wariatem 28.11.06, 12:25
                        Obarczasz obcą, jakkolwiek w miarę życzliwą osobę z forum odpowiedzialnością za twoją bezsenną noc?
                        Czy Ty się chwilę zastanowiłaś nad tym co piszesz?
                        To ja przez ciebie nie mogłam spać, bo mi się moje dzieciństwo przypomniało, i co? czujesz się za to
                        odpowiedzialna?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka