Dodaj do ulubionych

Jaki byl poczatek Waszej choroby?

02.01.07, 15:25
Nie wiem czy jest to taktowne pytanie ale od jakiegos czasu interesuje sie ta
chobora. Kazdy chory na depresje rozumie swoja chorobe bo byl kiedys zdrowy
ale w takim razie jak wygladal poczatek tej choroby skoro wtedy nic o niej nie
wiedzieliscie. Czy jest jakis punkt zapalny dla tej choroby?
Obserwuj wątek
    • neme_s Re: Jaki byl poczatek Waszej choroby? 02.01.07, 15:31
      clpoixol
      • szrociarz Re: Jaki byl poczatek Waszej choroby? 02.01.07, 15:39
        no tak ale podales nazwe leku jakbys znalzl ja sobie w domowej apteczce. Dla
        mnie ta nazwa nie rozni sie niczym od aspiryny. soory ale nie zrozumialem Ciebie
        • carlabruni Re: Jaki byl poczatek Waszej choroby? 02.01.07, 15:44
          szrociaz ja nie pamietam jak to sie zaczelo. to przyszlo
          niespodziewanie.pamietam tylko, ze tego dnia jak juz sie tak zle poczulam to
          zadzwonilam do mamy, ktora vyla oddalona o 60 km ode mnie. dala mi wtedy
          elenium na uspokojenie i pojechalysmy do domu. nastepnego dnia juz bylam u
          lekaza. pozdrawiam
          • molee Re: Jaki byl poczatek Waszej choroby? 02.01.07, 15:50
            wtedy ten lek mial inna nawe bo to bylo dawno
            • molee Re: Jaki byl poczatek Waszej choroby? 02.01.07, 15:51
              oj na mnie tez niespodziewanie przyszlo
              szybciej niz z godziny na godzine......
              • carlabruni Re: Jaki byl poczatek Waszej choroby? 02.01.07, 15:53
                molee, a co u ciebie sie stalo? u mnie poprostu stres zwiazany z nauka.
    • szrociarz Re: Jaki byl poczatek Waszej choroby? 02.01.07, 15:54
      Moje glowne spostrzezenie jest takie rozumiecie swoja chorobe poprzez leki ktore
      zazaywaliscie. Im ktos wiecej roznych lekow przyjal tym lepiej poznal swoja
      chorobe. To jest chyba powod, ze czesto Was nie rozumiem bo uzywacie nazw lekow
      dla okreslenie etapu/stanu/przebiegu/intensywnosci choroby.

      Dlatego zapytalem sie o poczatki Waszej choroby wtedy gdy nie znaliscie jeszcze
      zadnych lekow. Jak to bylo ze zdrowy czlowiek stawal sie nagle chory
      • molee Re: Jaki byl poczatek Waszej choroby? 02.01.07, 15:57
        ja uwazam ze przyczyna choroby jest alergia
        bardzo duzo alergikow cierpi na depresje

        ktos rozwinie temat ?
      • carlabruni Re: Jaki byl poczatek Waszej choroby? 02.01.07, 16:08
        szrociaz poprostu problemy byly, a lekow wszystkich nie znam i obym ich nie
        poznala:). pozdrawiam.
    • aurelia_aurita Re: Jaki byl poczatek Waszej choroby? 02.01.07, 16:12
      u mnie depresja, z której teraz się leczę, była opóźnioną reakcją na długotrwałe b. stresujące wydarzenia.
      na początku odczuwałam ciągłe rozdrażnienie i przemijające ataki silnego przygnębienia - i nic sobie z tego nie robiłam, znalazłam sobie pasję (internet, pisanie bloga) i jakoś funkcjonowałam.
      że coś jest "nie tak" przyszło mi do głowy dopiero, kiedy zauważyłam, że bardzo schudłam, prawie nic nie jem i nie jestem w stanie zasnąć przed 5-tą. a przy tym przestałam się czymkolwiek intresować, moje pasje straciły sens i nie widziałam przed sobą żadnej przyszłości. nie miałam na nic siły, czułam się jak w grypie.
      najpierw zaczęłam na własną rękę się leczyć dziurawcem. możliwe, że odrobinę mi pomógł - na napęd. ale nastrój miałam dalej podły. zaczął się rok akademicki, musiałam jeździć na zajęcia i w miejsce spowolnienia ruchowego wskoczyły lęki (więc może ten dziurawiec jednak mi nie pomógł...)
      przez cały wrzesień i październik zbierałam się, żeby wreszcie isć do psychiatry. ale za każdym razem, kiedy podjęłam decyzję, czułam że mi się polepsza...
      aż wreszcie pod koniec października poszłam do lekarza.
      no i się leczę.
      (nazwy leku nie podam ;-)
      • bhuzdur Re: Jaki byl poczatek Waszej choroby? 02.01.07, 17:02
        zawsze czulem sie dziwnie i inny troche od reszty ludzi:-P lekarz mowi ze
        objawy powinny mi same ustapic z wiekiem okolo 50. dziekuje moze dozyje tego
        wieku i zobacze. lecze sie od prawie 2 lat. powinienem pojsc do lekarza z 10lat
        temu. oszczedzil bym sobie zycia bogatego w rozne "ciekawe" przezycia, moze bym
        oszczedzil tez zycie innym osoba ktore spotkalem na swojej drodze. najwiekszy
        problem jak zyc teraz skoro wszystko jest dawno stracone i w co wierzyc skoro
        caly moj system wartosci wynika pewnie z tego ze jestem chory i z wytworow
        mojej wyobrazni najwidoczniej, ale ponoc jestem b dobrym czlowiekiem jak nawet
        powiedziala mi jedna osoba, ktora pewnie b by chciala byc ze mna nawet. maar
        dit is nie so eenvoudig... pozdrawiam bedzie dobrze:-P
    • euforyjka Re: Jaki byl poczatek Waszej choroby? 02.01.07, 17:59
      u mnie przyczyną była fobia społeczna. ciągłe życie w strachu i lęku przed
      różnymi nawet najbardziej prostymi sytuacjami społecznymi, wykańczało mnie
      powoli ale skutecznie przez wiele lat. byłam kłębkiem nerwów i bardzo balam się
      przebywać wśród ludzi. pocieszenia szukalam czytając książki i starając się
      zapomniec o dręczących mnie problemach. jednak z roku na rok czułam się
      psychicznie coraz gorzej i traciłam nadzieje, że kiedyś wyjdę z tej swojej
      koszmarnej wręcz niesmiałości. zaczęły się myśli samobójcze oraz zaburzenia
      odzywiania. najpierw prawie nic nie jadlam przez kilka miesięcy i bardzo
      schudłam, poczym nie moglam już tak dłużej i zaczęłam się objadać bez pamięci.
      i tak to trwało chyba ze trzy lata. bardzo bałam się wtedy, że przytyję i wokól
      jedzenia koncentrowało sie całe moje życie. oprócz tego jeszcze ta fobia
      społeczna, która nic mi nie przeszła. byłam juz dorosła a wciąz musiałam zmagać
      się ze swoimi starymi lękami z dzieciństwa. to wszystko sprawiało, że
      psychicznie czułam sie bardzo źle i nic mi się juz nie chciało. straciłam
      wszelką nadzieję, że kiedyś wyjdę z tego wszystkiego, ale nie dawalam nic po
      sobie poznać, żeby nie denerwować rodziców. w końcu nie wytrzymałam i sie
      popłakałam po przyjściu z uczelni. kilka dni później poszlam do lekarza po mój
      pierwszy lek antydepresyjny :) a potem już było coraz lepiej i tak jest do
      dzisiaj. czuję sie super, pomimo tego, że wciąż mam fobię społeczną ale już nie
      przejmuję sie tym tak bardzo jak kiedyś.
      • aurelia_aurita Re: Jaki byl poczatek Waszej choroby? 02.01.07, 18:08
        zaczęły się myśli samobójcze oraz zaburzenia
        > odzywiania. najpierw prawie nic nie jadlam przez kilka miesięcy i bardzo
        > schudłam, poczym nie moglam już tak dłużej i zaczęłam się objadać bez pamięci.
        > i tak to trwało chyba ze trzy lata. bardzo bałam się wtedy, że przytyję i wokól
        >
        > jedzenia koncentrowało sie całe moje życie.

        z tym odżywianiem to miałam podobnie. męczyłam się dobre kilka lat. później było trochę lepiej, ale całkiem przeszło mi dopiero jak zaczęłam intensywnie uprawiać sport.
        teraz, przez depresję, od ładnych paru miesięcy nie uprawiam sportu i trochę się boję, że problem wróci. (na razie jest w miarę ok pod tym względem - chyba dzięki lekom).
        • euforyjka Re: Jaki byl poczatek Waszej choroby? 02.01.07, 18:11
          ja próbowalam kiedyś jak jeszcze nie brałam leków uprawiać jakiś sport, np.
          chodzilam na biegi albo na silownię, ale nic mi to nie pomagało. wracalam do
          domu i znowu sie obzeralam i potem czułam się winna i nienawidziłam siebie
          jeszcze bardziej. dopiero leki mnie z tego wyciągnęły. teraz nie uprawiam
          żadnego sportu, tylko biorę mój seroxacik i nie mam już żadnych problemow z
          jedzeniem :)
    • lucyna_n tonie w mrokach dziejów 02.01.07, 18:42

      • euforyjka Suchy nie śpij!!! 02.01.07, 18:44

        • abasia471 Re: 02.01.07, 19:24
          Moje problemy zaczęły się po wypadku. Byłam senna, apatyczna i nie chciało mi
          się zupełnie nic robić. Lekarze zwalali to na stres pourazowy. Znając siebie
          wiedziałam, że to raczej nie to, ale słuchałam lekarzy i czekałam kiedy samo
          przejdzie. Niestety było coraz gorzej, doszły lęki i myśli samobójcze. Czułam
          się winna, że nie mogę normalnie funkcjonować, że jestem ciężarem dla rodziny,
          każdy ruch bolał. Najbardziej chciałam, żeby mnie nie było. Należę do ludzi,
          którzy nie znoszą mazgajenia się, więc wyobrażacie sobie jak bardzo się wtedy
          nie lubiłam. Zawsze byłam świetnie zorganizowana, wesoła, a tu nagle zrobiła
          się ze mnie smętna baba, zamotana w szlafrok, wyjąca z bezradności. Neurolog
          wysłała mnie na testy do psychiatry, a ten stwierdził u mnie silną depresję
          endogenną. Dostałam jakieś leki, które trochę pomagały, ale nie za bardzo. Po
          kolejnym leku, który miał pomóc, a nie pomógł do końca psychiatra powiedział,
          że muszę się pogodzić, że uszkodzenie organiczne mózgu zaowocowało depresją. Od
          tamtej pory żyję z chorobą, ale dzięki psychoterapii i odpowiednio ustawionemu
          leczeniu farmakologicznemu mam się dużo lepiej. Trafiłam na lekarkę, która
          dobrze dobrała mi leki i uświadomiła mi, że biochemiczne zaburzenia podreguluje
          farmakologicznie, ale resztę muszę zrobić sama. I tak od paru lat boksuję się z
          tą wstrętną chorobą, ale coraz lepiej umiem to robić.
          • aaron.szmelcman Re: 02.01.07, 19:47
            abasia471 napisała:

            > Moje problemy zaczęły się po wypadku


            goowniana wymówka
            • chyba-chyba Re: 02.01.07, 19:58
              aaron.szmelcman napisała:

              > abasia471 napisała:
              >
              > > Moje problemy zaczęły się po wypadku
              >
              >
              > goowniana wymówka


              chyba sobie coś pppppppppppppp........................................
              • abasia471 Re: 02.01.07, 21:19
                Jokuś, zmiana nicka nic nie dała, bo jak się odezwiesz to i tak cię poznają,
                bo gó...m od ciebie zalatuje. Jak się o to prosisz, to znowu spuszczę cię po
                brzytwie i przestaniesz się mnie czepiać żałosny szmelcowniku.
                • euforyjka Re: 02.01.07, 21:26
                  to nie on. chyba nie bylby taki, żeby dac sobie jakiegos żydowskiego nicka :/
                • j215 [...] 02.01.07, 21:48
                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • euforyjka Re: 02.01.07, 21:50
                    wspaniały post mój drogi jokkerze! wszystkiego naj... w nowym roku. pozdrawiam
                    Cie goraco! :))
                    • j215 Re: 02.01.07, 22:01
                      Tobie życzę wspamiałych chwil w tym 2007r.,dużo uśmiechu i radości każdego
                      dnia.Całuję Cię mocno!:)))))))))
    • eizo1 Re: Jaki byl poczatek Waszej choroby? 02.01.07, 20:48
      ja tam nie mam depresji
      • molee Re: Jaki byl poczatek Waszej choroby? 05.01.07, 21:11
        moim zdaniem jest taka jednostka chorobowa - schizofrenia afektywna
        i dobrze zeby wprowadzono ja do katalogow ICD , oraz DSM
        --
        forum.o2.pl/temat.php?id_p=5054366&start=0
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka