Dodaj do ulubionych

Koszmary nocne

16.01.07, 13:07
Witam,
czy wiecie może jak zwalczyć nocne koszmary? ponad 2 lata temu przeżyłam
tragedię na własnym ciele i do tej pory nie mogę się z tym uporać. Co noc mam
koszmary z tym związane, boję się zansąć, bo jak zasnę, rzucam się, krzyczę.
Nie wiem czy temat pasuje do tematy tego forum, ale nie wiedziałam gdzie mam
zapytać o pomoc.
Z góry dziękuję za odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • euforyjka Re: Koszmary nocne 16.01.07, 15:03
      musisz niestety oswoic się z tym koszmarem. jak już to zrobisz to nie będzie on
      taki straszny i z czasem może nawet przestanie Cię dręczyć. też mam czasem
      koszmary, ale to po lekach antydepresyjnych. z początku bałam się w nocy
      zasnąć, ale teraz juz sie do nich przyzwyczailam i jesli nawet przyśni mi się
      cos strasznego to i tak po przebudzeniu szybko zapominam. pozdrawiam Cię!
      • mykaaa Re: Koszmary nocne 16.01.07, 16:50
        Dziękuję za odpowiedz. Tylko powiedz jak mogę oswoić się z gwałtem? Sny są nie
        tylko uciążliwe dla mnie, ale również dla mojego chłopaka. Co noc mam ten
        problem, który nie daje mi spokoju.
        • euforyjka Re: Koszmary nocne 16.01.07, 17:19
          nie wiem niestety. może zemsta byłaby dobrym rozwiązaniem? może naslij na tego,
          który Cię tak bardzo skrzywdził cała bande jakichś napalonych facetów i niech
          go też zgwalcą. niech zobaczy jak to jest. po czymś takim rachunki byłyby
          wyrównane i myslę, że świadomośc, że jego spotkalo to samo by Ci znacznie
          poprawiła samopoczucie i koszmary by się skończyły. u Ciebie, bo u niego by sie
          pewnie dopiero zaczęły ;D
          zresztą ja myslę, że pan bóg nierychliwy ale sprawiedliwy i tego zboczeńca i
          tak spotka kara prędzej czy później.
          pozdrawiam i wspólczuję :((
          • mykaaa Re: Koszmary nocne 16.01.07, 18:22
            Zemsta to nie rozwiązanie. Z resztą, mi się koszmary wtedy nie skończą ;) Poza
            tym, oglądałaś piłę III? akurat na czasie i o "zemście" :)
            Tak czy inaczej, coś wymyślić muszę, bo złe sypianie powoduje (w połączeniu z
            innymi chorobami), że jestem wrakiem człowieka.
            • euforyjka Re: Koszmary nocne 16.01.07, 18:25
              nie oglądalam tego. nie lubię takich krwawych filmow :/
              no to spróbuj coś wymyslec, życze powodzenia! :)
            • lucyna_n Re: Koszmary nocne 16.01.07, 18:33
              euforyjka to nasz forumowy troll, niestety jej odpowiedzi radzilabym nie czytać serio, i nie sugerować się
              tymi bzdurami ktore wypisuje, to nie jest najbardziej rozgarnięta panienka.
              • euforyjka do Siwej 16.01.07, 18:47
                wypraszam sobie, żeby Lucyna tak o mnie pisala! ja jak najbardziej chcialam
                pomóc tej biednej dziewczynie swoimi mądrymi radami, wiec naprawdę nie ma ona
                (lucyna) prawa tak o mnie pisać!!!
    • lucyna_n Re: Koszmary nocne 16.01.07, 18:31
      a ja myślę że trzeba by to jakoś przepracować, bo w snach przeżywamy często to z czym na jawie się nei
      uporaliśmy, czasem nawet niewielka porażka w ciągu dnia czy przykra sytuacja ma odzwierciedlenie w
      snach, a co dopiero tak jak Ty piszesz doznana tragedia.
      Rozmowa z kimś komu możesz zaufać, wyrzucenie tego z siebie, może psychoterapia?
      Czas nie zawsze leczy rany i nie wszystko mija samo.
      • mykaaa Re: Koszmary nocne 16.01.07, 20:51
        Po 2 latach opowiedziałam swojemu mężczyźnie o tym co się wtedy stało.
        Rezczywiście, ulżyło mi, on zajął się mną. Nadal się opiekuje, ale widzę, że i
        on już nie ma siły. Dodam, że choruję też na zaburzenia odżywiania, więc on nie
        ma łatwego zadania. Myślałam, żeby wybrać się do psychologa lub psychiatry, ale
        nie mam narazie odwagi. Chciałam spróbować jakiś "domowych" sposobów..
        • lucyna_n Re: Koszmary nocne 16.01.07, 21:28
          To bardzo dobrze że udalo Ci się z nim szczerze porozmawiać i że masz uniego wsparcie, ale pewnei
          sama to rozumiesz, że jemu trudno zrobić coś więcej niż pocieszać, dobrze by było pogadać z osobą
          postronną , ktora nie dość że zachowa wszystko w tajemnicy co z pewnością daje duży komfort i
          możleiość wyrzucenia z siebie tego co siedzi bardzo glęboko i męczy, ale też będzie umiała jakoś
          fachowo zająć się problemami jakie masz teraz. Pomoże Ci podbudować samoocenę, może wskaże
          grupę wsparcia. Pewnie przydadzą się też leki antydepresyjne żeby ruszyć to wszystko do przodu i
          jakoś się wykaraskać i uporać z tą trudną przeszłością.
          Nie bój się szukać pomocy psychologa i psychiatry, oni po to właśnie są, nikt nie musi wiedzieć że się
          leczysz jeśli sobie tego nie życzysz, to tylko Twoja sprawa a Twoj facet pewnei będzie Ci jeszcze
          większym wsparciem.
          Bądź dobrej myśli, i nie skazuj się z góry na życie w koszmarze, szukaj fachowej pomocy, jestem
          pewna że będzie dobrze.
    • mskaiq Re: Koszmary nocne 17.01.07, 10:57
      Przede wszystkim nie mysl, nie analizuj snow. Kiedy sie obudzisz, zacznij
      myslec o Twoim chlopaku, jaki jest dobry dla Ciebie, itp.
      Analizowanie snu przynosi terror. Byl taki czas kiedy snilo mi sie bardzo wiele
      snow, jeden gorszy od drugiego. Pozbylem sie tego, przestalem wracac do snow
      myslami, wpuszczac je do swiadomosci.
      Mozesz nauczyc sie nie wracac do snow myslami, mysle ze to najlepszy sposob
      pozbycia sie ich.
      Jesli chodzi o gwalt to psychologiczny impakt polega na tym ze pojawiaja sie
      nieustannie mysli o tym co sie stalo. Te mysli bardzo rania. Pierwszym krokiem
      do wybaczenia jest nie wracanie myslami do tego co sie stalo w przeszlosci.
      Sny powoduja ze te mysli znow waracaja i rania Cie ponownie dlatego nie mysl o
      tych snach.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • sneeper_1 Re: Koszmary nocne 17.01.07, 11:06
        dla wtajemniczonychn porownalbym te koszmary do przeswietlania obrazow
        malarskich roentgenem. Na wirzczu mamy pejzarz albo portret lub jakis swiety
        obrazek albo bitwe lub statek, a gdy przeswietlimy, widac kreski pionowe ,ukosne
        linie ciemniejsze plamy, ktorymi autor najpierw robil plan obrazu / olejna
        technika jest kryjaca, tzn. nastepna warstwa farby calkiem zakrywa te pod spodem
        i tak mozna poprawiac obraz i tak sie maluje/.

        Po przeswietleniu Madonny Rafaela, albo Czytajacj List eer Mera,
        zamiast pejzarzu i wnetrza domu widzimy cos na ksztalt robala, pajaka albo potwora,
        po przeswietleniu rentgenem.Na szczescie istnieje kilka rodzajaow snow

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka