Dodaj do ulubionych

desperately seeking motivation...

11.03.07, 17:38
jak znaleźć motywację?? ostatnio NIC mi się nie chce, coś mnie dopadło i nie
chce puścić i nie pomagają sprawdzone sposoby... :-( mieszkam sama, mam
odpowiedzialną pracę, fajnych przyjaciół, raz na jakś czas kochanka (na
dłużej nie uznaję takich rozwiązań, bo jednak chciałabym po prostu z kimś
być!!) i ... wszystko leży... czuję, ze nie podołam i ze w końcu naprawdę
poważnie zawalę! Sprzątać mi sie nie chce, wyjśc do pracy tak zeby zdążyć -
nie chce mi się (moje rekordowe spóźnianie się jest już znane), wyjśc
wieczorem - nie chce mi się. Doszło już do tego, ze nawet teraz piszą tego
posta siedzę w pizamie, bo nie chiało mi się ubrać! Męczy mnie to okropnie!
Jak z tym walczyć??? :-(( Mam dość samej siebie...
Obserwuj wątek
    • comsui Re: desperately seeking motivation... 11.03.07, 23:26
      znam rekordowe spóźnianie się, jak piszesz, do pracy, bo nie chce się wyjść...
      i że nic nie ma sensu

      nie wiem, niestety, jak pomóc
    • ollaboga77 Re: desperately seeking motivation... 11.03.07, 23:43
      ma_gala napisała:

      Doszło już do tego, ze nawet teraz piszą tego
      > posta siedzę w pizamie, bo nie chiało mi się ubrać!

      NO ale nie musisz się ubierać na pisanie posta :-D taa pora że pidzama ma racje
      bytu bo jakbyś była wkurtce i butach koazczkach to wtedy mozna by było sie o
      Ciebie niepokoic!
      • sneeper_1 Re: o ku.. 12.03.07, 00:02
      • euforyjka Re: desperately seeking motivation... 12.03.07, 14:55
        Byle to byla jakaś ładna piżamka a nie jakaś rozciągnięta szmata, to się
        naprawdę nie masz wtedy czego wstydzić. pozdrawiam
    • mskaiq Re: desperately seeking motivation... 12.03.07, 09:42
      Kiedy wstajesz zrob Sobie lodowaty prysznic, od razu wroci chec do dzialania.
      Nastepnie zrob Sobie bieg wokol domu. Wtedy zniknie ociezalosc, znow zaczniesz
      kontrolowac Siebie. Ta ociezalosc, niechec do wstawania i robienia bierze sie z
      twojego ciala. Aby je moc kontrolowac potrzebne sa cwiczenia fizyczne.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • sneeper_1 Re: desperately seeking motivation... 12.03.07, 12:09
        nie lubie być mdły
        kobieta w wojsku [ ??]
        syjonistka z komunistycznym zabarwieniem,
        w prawicowej partii obok kapelana wojskowego

        NIGDY !!
        będziemy karać drobnych złodziejaszków a zostawiac grube ryby
    • euforyjka Re: desperately seeking motivation... 12.03.07, 14:56
      Może jakiś kochanek zaraził Cię syfem i teraz tak wlasnie masz? trzeba bylo się
      jednak nie puszczać. pozdrawiam
      • sneeper_1 Re: desperately seeking motivation... 12.03.07, 15:02
        niestety to już inne czasy
        teraz jest nowa cywilizacja, cywilizacja
        --
        ciwilizacja
        cywilizacja
      • ma_gala Re: desperately seeking motivation... 12.03.07, 19:36
        :-) wybacz, ale nie prosiłam o ocenę mojego życia seksulanego! nie, nikt mnie
        niczym nie zaraził!! kontroluję to i dbam o siebie! to, ze się zaspakaja swoje
        potrzeby seksualne w inny sposób niż stały chłopak lub mąż to wcale nei znaczy,
        ze się jest puszczalską.. nie wszystko jest takie jednowymiarowe jak Ci się
        wydaje...
        • ollaboga77 Re: desperately seeking motivation... 12.03.07, 19:43
          ma_gala napisała:

          > :-) wybacz, ale nie prosiłam o ocenę mojego życia seksulanego! nie, nikt mnie
          > niczym nie zaraził!! kontroluję to i dbam o siebie! to, ze się zaspakaja
          swoje
          > potrzeby seksualne w inny sposób niż stały chłopak lub mąż to wcale nei
          znaczy,
          >
          > ze się jest puszczalską.. nie wszystko jest takie jednowymiarowe jak Ci się
          > wydaje...

          Eufa specjalnie sie wyżywa w taki sposób na forum. W sumie to beidna z niej
          dziewczyna bo nie wie co ma z własnym życiem począć!

          polecam ignorować Ryjkowa Eufe!
    • marecki96 Re: desperately seeking motivation... 18.03.07, 23:29
      Hi Gala

      Tez jestem w podobnej sytuacji jak Ty. Moze nawet odrobine gorszej bo od kilku
      lat przebywam za granica, co z pewnoscia nie ulatwi mi leczenia mojej depresji.
      Nie mowiac o przyjaciolach, ktorych tutaj jak na lekarstwo. Ostatnio to nawet
      spac juz nie moge. Siedze tylko przed telewizorem do 2 w nocy. Alkohol troche
      pomaga ale na dluzsza mete to tez nie jest wyjscie. Kiedys bralem jakies
      ziolowe leki, ktore dawaly troche energii to zycia. Takze mozesz tego
      sprobowac - St John Wort czy cos takiego.
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka