b.krakus
17.03.05, 12:32
Czy zgodzicie się, że największymi wzajemnie, wręcz śmiertelnymi "wrogami
klasowymi” nie są obecnie przedstawiciele warstw od siebie odległych (bogaci
i biedacy), ale grupy sąsiadujące - szczególnie w dolnych partiach społecznej
drabiny?