mintaj3
27.03.07, 01:05
Witam kochani.Dawno tu nie pisalem,ale dzisiaj chcialbym podzielic sie z Wami
pewna kwestia.Kiedys juz o tym chyba wspominalem,ale nie zaszkodzi przeciez
przypomniec.Chodzi mianowicie o msze w intencji uzdrowienia,na ktora sie
kiedys wybieralem,ale jakos sie to odwleklo az do dzisiaj.Bylem ciekaw jak
jest na takiej mszy.Zdziwienie moje wzbudzila bardzo duza liczba osob w
kosciele,tak wiec o miejscu siedzacym moglem sobie pomarzyc,mimo to,ze
przyszedlem prawie rowno na 19{o tej godzinie zaczynala sie msza jednak o 18
byl odprawiany rozaniec}.Przyznam sie Wam,ze tam msza byla dla mnie duzym
przezyciem.Najpierw odprawiono msze,nastepnie modlono sie przed Najswietszym
Sakramentem,a ksiadz mowil zeby modlili sie tez ci ktorzy maja dar jezykow
{mniej wiecej jakos tak}.Modlitwy sie zaczely,wielu ludzi stalo,wielu
kleczalo.Ja pomyslalem sobie,ze jednak postoje.A jednak sobie nie
postalem,gdyz doslownie nie moglem sie utrzymac,tak oslably mi nogi
momentalnie,ze myslalem ze sie zaraz przewroce.Ukleknalem i wstalem po
modlitwach.I moglem juz normalnie stac.Po przerwie znow byly modlitwy i sie
to powtorzylo tylko tyle,ze tym razem juz prawie wszyscy stali,malo kto
kleczal.Ja tez chcialem stac,ale znowu poczulem ta slabosc juz nie tak wielka
jak przedtem,ale juz wolalem szybciej ukleknac i nie czekac jednak az sie
przewroce...Zapomnialem jeszcze wspomniec o jednej kwestii.Na poczatku ze tak
powiem pierwszej tury modlitw obok mnie kleczal pewien chlopak ja sobie
jeszcze wtedy przez chwile stalem.Slyszalem ze modlil sie na glos,ale dopiero
kiedy sam ukleknalem uslyszalem,ze mowi bardzo szybko w jakims obcym
jezyku.Oj ostro sie zdziwilem naprawde.Byly rowniez swiadectwa osob,ktore
doznaly uzdrowienia.Opowiadaly o tym przy oltarzu. Zdziwilem sie tez niezle
po wyjsciu bo byla juz godz 22,ale naprawde bylo warto.