Dodaj do ulubionych

JakJużŻyjęNieMogę iśćSpać,aJakZasnęNieMogęWstać ??

05.04.07, 04:12
Czy ktoś też tak ma? To chyba mój największy problem,i popadam w depresje.
Nie mogę pojśćSpaćTylkoRobięCOs,chocbyCosMaloWaznego, DOupadłego, czyli np.
do 6 rano i pozniej jak juz zasnę to spię nawet do 15 popoludniu i nie mogę
wstać, przedłuzam sen, wstawanie dla mnie to proces. Czy ktos moze ma/mial
cos takiego i wie jak sie przestawic?jak temu zardzic? Tylko nie piszcie ze
to brak pracy, bo owszem teraz nie pracuję, ale jak pracowałam przez ostatni
rok na cały etat było to samo, spoznialam sie do pracy na 9.00 prawie
codziennie, i pozniej po pracy robilam cos na miescie,pozniej w domu i tak do
3ciej w nocy i znow sie spoznialam.. prawie caly weekend odsypialam. W koncu
zrezygnowalam z pracy bo nie była odpowiednia dla mnie. Nic mnie nie zadowla,
ciągle widzę bardziej zieloną trawę po drugiej stronie płotu..Czy ja mam
problem z ustalaniem priorytetów? I nie umiem zrezygnować z pewnych rzeczy?
Fakt ze mam mnóstwo zainteresowan,i podejmuję działania z nimi związane, ale
niczego nie umiem dokończyć...nie umiem sie zdecydowac na nic, wszystko jest
względne dla mnie, mam Problemy z podejmowaniemm decyzji.. z czego to moze
wynikać, czy komuś jakis terapeuta pomógł w takiej sprawie? choć trochę?
Proszę o pomoc, jakieś namiary, bo przeglądałam na forum polecanych
terapeutów,ale nie wiem na kogo się zdecydować w takiej sprawie, może ktoś mi
podpowie?
Obserwuj wątek
    • kontrreformacja Re: JakJużŻyjęNieMogę iśćSpać,aJakZasnęNieMogęWst 05.04.07, 19:36
      Jej, to aż przerażające, że masz dokładnie tak samo jak ja. Chodzę spać nad
      ranem, nienawidzę poranków. Rezygnacja z pracy (kilka razy) - bo to nie było
      dla mnie, bo się w tym nie spełniałam. Do tego słomiany zapał, brak wytrwałości.

      Od roku chodzę na terapię i pomogło mi bardzo. Mam teraz przynajmniej dobry
      plan na zycie. Wiem, czego chcę (choć strasznie boje się, że nie dam sobie rady
      w życiu). Co więcej, plan już zaczął byc wcielany w życie i czuje wreszcie, że
      jestem na dobrej drodze.

      Siedzenie do późna jest fajne, bo inni ludzie śpią (nikt ci nie zadzwoni nagle,
      masz poczucie że jesteś poza czasem, że "ludzkie" problemy i frustracje cię nie
      dotyczą, to jest taki czas na te wszystkie super-niezrealizowane pomysły, mozna
      nimi nakarmic swoje ego i łudzic się, że od jutra życie bedzie miało sens itd.)
      Ranek jest jak kubeł zimnej wody - brrr. Nagłe lądowanie z powrotem na ziemi:
      twarde i bolesne. Z powrotem witaj w życiu, w którym sobie nie radzisz. Śpi się
      więc długo i sny ma się dziwne, gdzieś to nerwicowe napiecie musi się
      wyładowywać.

      U mnie główny problem to wygórowane ambicje, irracjonalna koniecznosć, żeby byc
      najlepszą. Rezygnowałam jak głupia z kolejnych prac, bo to było upokarzające:
      ja z moimi mega-talentami mam tam siedzieć, przecież się nie rozwijam, chcę
      więcej od życia i więcej od siebie. Aż okazało się, że nie wyrabiam: a skoro
      nie mogę mieć wszystkiego to wolę nic (zamkniecie się w domu, totalne poczucie
      bezradności i pustki, nienawiść do siebie).

      Pocieszające jest to, że da się to pokonać!
      • vickworth Re: JakJużŻyjęNieMogę iśćSpać,aJakZasnęNieMogęWst 05.04.07, 21:49
        Cieszę się że napisałas kontrreformacja :) tzn. nie cieszę się że tak masz, ale
        dobrze poczuc ze nie jest się samemu. Właśnie tak to wygląda jak opisujesz. Ja
        właśnie zdecydowałam się na terapię,juz od lat czulam ze powinnam pojsc ale
        zawsze jakos to sie toczylo, wkrecalam sie w coraz to nowe aktywnosci, teraz
        czuje ze dalej nie pojdę, muszę się zmierzyc z przeszłoscią, poukladac sobie
        wszystko. Bo do tej pory jak mi cos nie wychodzilo to wszystko podwazalam,
        wszystko było względne i w tym momencie nic mnie nie cieszy, na niczym mi nie
        zalezy. WIęc zdecydowałam na terapeutę, i ty potwierdziłas moją decyzję, dzięki.
        Tylko ze szukam i szukam i nie wiem do kogo pojsc, moze masz kogos godnego
        polecenia w Wawie? Czy u CIebie to zdiagnozowano? Bo mi się zdaje z tego co
        czytałam ze mogę miec cyklotymię (chyba najłagodniejsza odmiana Choroby
        afektywnej dwubiegunowej). Jak wchodzę na rózne fora psychologiczne i czytam
        wypowiedzi to najbardziej "rozumiem" ludzi z CHAD, tak mi się zdaje. W każdym
        razie wiem jedno, chcę isc do terapeuty, zmierzyc się z przeszłością i wlasnie
        poczynic jakies plany, tak jak piszesz, jakies cele ktore moglabym realizowac,
        bo w tym momencie to nie umiem niczego realnego sobie wyznaczyc i tego
        zrealizowac. Zdaje mi się że w mojej głowie jest swoisty mix przemyslen (często
        niepotrzebnych) i mysli. Nie chcę miec az tylu przemyslen, wydaje mi się ze u
        stabilnych osób to wygląda tak ze maja mysli i dzialania. A u nas dodatkowo sa
        te cholerne przemyslenia, wyobrazenia, wizje. Ciągle mi się zdaje ze pracuję nad
        samorozwojem a efekty są wymierne. Czy moze znacie kogos w wawie kto prowadzi
        terapie behawioralno-kognitywne, podobno takie najlepsze przy chad? Z gorydzięki
        wszystkim za zainteresowanie :) pozdrawiam
        • kontrreformacja Re: JakJużŻyjęNieMogę iśćSpać,aJakZasnęNieMogęWst 06.04.07, 16:10
          Ja zgłosiłam się do psychiatry do Centrum Psychoterapii na Sobieskiego, chyba
          112 (tel. 841 26 13). Chciałam tylko leki, ale lekarka zasugerowała terapię,
          więc się zgodziłam. I czasem sobie myslę, że to była jedna z najlepszych
          decyzji w moim życiu.

          Brałam Xanax, antydepresantów psychiatra nie przepisała mi, bo ja właśnie mam
          takie hustawki nastrojów, a nie typowo depresyjne objawy. Co do diagnozy, to
          nie mam pojecia, co mi tam w karcie wpisali. Jak ktos mnie pyta co mi jest to
          mówię, że mam nerwicę. Sama sobie tak to zdiagnozowałam po tym, jak
          przeczytałam Karen Horney Nerwica a rozwój człowieka (skądinąd bardzo, bardzo
          polecam ci tę książkę) Czytałam to i co chwila krzyczałam "o, matko, ja tez tak
          mam!" - okazało się, że pewien zestaw objawów i postaw jest typowy dla nerwicy
          i tworzy taki jakby logiczny układ. Troche taki właśnie a la chad, bo
          emocjonalnie ma się albo góry albo doły, świat jest czarno-biały, a już
          najbardziej czarno-białe jest widzenie siebie: raz jestem do du.py, raz jestem
          super zdolna i genialna. Nie bardzo mnie z resztą obchodzi, co mi tam wpisali -
          boje się, że miałabym alibi w postaci choroby. Że byłoby mi łatwiej się poddać.
          Z drugiej strony, fakt że skierowali mnie na terapię z ubezpieczenia był dla
          mnie dość ważny: w sensie, że ja sobie nie wymyśliłam, ze ktoś mnie potraktował
          poważnie, że to nie jest histeria rozpieszczonej leniwej panny itd)

          Jakby co, pisz śmiało na priva. Pozdrawiam!
      • eizo1 Re: JakJużŻyjęNieMogę iśćSpać,aJakZasnęNieMogęWst 06.04.07, 01:59
        ja też nie sypiam po nocach więc pewnie problem podobny
        w każdym razie napisaliście za długie po prostu żebym je przeczytał teraz

        i co lucy tak chwaliłaś tego lekaża a tu 3 dzień
        i już mi na sen nie pomaga to cudeńko w brzydkim pudełku
        • iso1 Re: JakJużŻyjęNieMogę iśćSpać,aJakZasnęNieMogęWst 06.04.07, 02:08
          Na ciebie eizo zawsze można liczyć o tej porze :)
          co ciekawego u ciebie ?
          • eizo1 Re: JakJużŻyjęNieMogę iśćSpać,aJakZasnęNieMogęWst 06.04.07, 02:10
            doxepina 20mg rano 20 wieczorem

            i plany samobójcze ja malina!!!!
            • iso1 Re: JakJużŻyjęNieMogę iśćSpać,aJakZasnęNieMogęWst 06.04.07, 02:16
              doxepina to chyba za mało jak na plany samobójcze ?
              ja czasami też o tym myślę
              i to mi uświadamia że jestem chory
              • eizo1 Re: JakJużŻyjęNieMogę iśćSpać,aJakZasnęNieMogęWst 06.04.07, 02:26
                zdecydowanie tym bardziej że zostało mi 17 tabletek
                kó rwa muszę poszukać lekarza


                a tak w ogóle to na sen ziała najlepiej brak snu :P
                • iso1 Re: JakJużŻyjęNieMogę iśćSpać,aJakZasnęNieMogęWst 06.04.07, 02:28
                  to ciekawa teoria
                  coś w tym jest
                  ja się upijam dobrym winkiem i dobrą muzyką
                  to lepsze lekarstwa niż doxepina
                  • eizo1 Re: JakJużŻyjęNieMogę iśćSpać,aJakZasnęNieMogęWst 06.04.07, 02:39

                    brakuje mi fajka wina dobrej muzyki w wschodu słońca nad morzem
                    po co spać
                    spanie jest dla słabych
                    • kontrreformacja Re: JakJużŻyjęNieMogę iśćSpać,aJakZasnęNieMogęWst 06.04.07, 03:38
                      > spanie jest dla słabych

                      He he! W nocy to fajnie nawet jest: trochę pracuję, trochę ogladam ulubione
                      filmy z dysku, trochę muzyki, cisza, telefon głupi nie dzwoni, no żyć nie
                      umierać!

                      Jutro odpiszę konstruktywnie i na temat.
                      ;)
                      • insana wreszcie FD ozywa nocą 06.04.07, 04:04
                        uhu, pracuje się najlepiej, tylko muza za głośno leci, potem sąsiedzi będą krzywo patrzeć

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka