Dodaj do ulubionych

potrzebuje wsparcia ;(((((

11.04.07, 19:15
od kilku miesiecy chodze na terapie i zaczynam miec dziwne uczucia z tym
zwiazane... od dluzszego czasu bylam "bez zycia", zadnego hobby, zadnych
przyjemnosci, chcialam tylko przetrwac kolejny dzien i moc zasnac. w pewien
sposob nawet tego nie zauwazalam, bylam tak bierna, ze nie chcialo mi sie
nawet nad tym zastanawiac. odkad chodzie na terapie zauwazylam, ze jestem w
pewien sposob bardziej swiadoma togo, co sie wokol mnie dzieje. dalej mam
straszne problemy ze zmotywowaniem sie do robiania czegokolwiek, ale chyba w
pewien sposob zaczynam "wracac do rzeczywistosci". z jednej strony sie z tego
ciesze, a z drugiej jestem przerazona tym, ze wlasciwie to moje zycie nie ma
zadnego sensu, celu... boje sie tego, co mnie czeka w najblizszej
przyszlosci. jesli zdolam sie jakosc podniesc, to bedzie wspaniale, ale jesli
braknie mi sil to chyba swiadomosc tego, jak bardzo jestem beznadziejna
zepchnie mnie na samo dno... wydaje mi sie, ze jakos sie trzymam tylko dzieki
tym wizytom i jesliby ich zabraklo, to wkrotce zabrakloby tu takze i mnie...
Obserwuj wątek
    • edytunia86 Re: potrzebuje wsparcia ;((((( 11.04.07, 21:02
      Myślę, że to, że jesteś bardziej świadoma tego co wokół ciebie sie dziej jest
      akurat normalne, a jeżeli chodzi o reszte to myślę, że jeżeli to ciebie
      przeraża boisz się tego to powinnaś spróbowac o tym porozmawiać ze swoim
      terapeutą/ terapeutką.
      Też kiedy zaczęłam chodzić na terapie też zaczęłam być w pewnym momencie
      bardziej świadoma tego wszystkiego co sie wokół mnie dzieje i tego co się ze
      mną dzieje, zaczęłam więcej rzeczy zauwarzac, zastanawiac się nad pewnymi
      sprawami i nawet nie raz zadawać różne pytania , których wcześniej bym chyb
      araczej nikomu nie zadała. Mnie juz raz od początku terapii raz zdażyło się
      zmienic terapeute i po tej zmianie terapeuty jestem zadowolona. Chyba nawet
      barddziej sie potwieram przed swoim obecnym psychologiem w trakcie wizyt. Też
      nie raz sie boję tego co sie ze mną dzieje. Myślę, że czas kiedy chodzisz na
      terapie może byc dla Ciebie czasem trudnym , a nawet bolesnym. Myślę, że to
      przeżywasz różne uczucia jest raczej normalne, ale ja nie jestem psychologiem ,
      ani lekarzem. Rozumiem, że to co przezywasz może byc dla Ciebie trudne.
      Rozumiem , ponieważ sama juz przeżyłam cos co by dla mnie trudne w trakcie
      jednej terapii i nadal jeszcze zdaza mnie sie coś podobnego przzać. Chociaż
      może nei tyle trudnych uczuć odrazu, ale to nie znaczy, że nie nigdy po zmianie
      terapeuty nie przzywam juz żadnych trudnych uczuc.
      Jeżeli mogłabym Ci jeszcze jakos spróbowac pomóc to jak chcesz możesz do mnie
      zawsze napisać na adres: edytunia86@gazeta.pl, albo edytunia86@interia.pl, albo
      możesz zawsze napisac na forum . Ja zawsze spróbuje Ci odpowiedzieć. Jeżeli
      oczywiście będe potrafiła.
    • kontrreformacja Re: potrzebuje wsparcia ;((((( 11.04.07, 22:52
      Bądź dzielna, to bardzo trudny okres, ale zrobiłaś już te kilka kroków w stronę
      wyzdrowienia i masz prawo być z siebie dumna. Miałam bardzo podobne
      doświadczenia w terapii. Było to szokujace, bo nagle okazało się, że cała ta
      beznadzieja i obojetnosć w której tkwiłam w jakis paradoksalny sposób jakos
      chroniła mnie przed światem. Było mi źle i beznadziejnie, ale to co działo się
      dookoła jakby było za szybą. Teraz mam wrażenie, że bebechy noszę na wierzchu,
      wszystko odczuwam bardzo silnie: i moje frustracje i lęki i niepokój, że nie
      dam sobie z zyciem rady; ale na szczęscie też, po jakimś czasie, intensywnie
      zaczełam odczuwać przyjemności jakie z życia można czerpać.
      Też miałam okres kiedy było mi źle, bo czułam, ze bez terapeuty przepadnę, nie
      dam rady i że to takie starszne byc od kogoś tak zależnym. Jedyne co moge ci
      poradzić, to rozmowy na ten temat na terapii: mów o tym szczerze.
      Ja miałam na przykład ciężki moment, kiedy zaczęłam się bać, że zdrowieję: to
      jak to, to teraz będę musiała sobie juz radzić?!, nie chcę, chcę pod łożkiem
      się znowu schować. I mimo, ze czuje się o wiele lepiej, czasem muszę jeszcze
      zaszyć się w ciemnym koncie przed światem. Trzeba sobie ciągle zadawać to
      pytanie: czy ja na pewno, na pewno chcę się wyleczyć, czy chcę zostawić ten syf
      za sobą. Odpowiedź wcale nie jest prosta.
      • medeaa1 Re: potrzebuje wsparcia ;((((( 12.04.07, 20:51
        to pomaga, gdy przeczyta sie, ze inni ludzie tez przechodzili przez takie
        chwile, dlatego dziekuje Ci za odpowiedz.
        wydaje mi sie, ze chyba najgorsza rzecza jaka mnie czeka bedzie uporanie sie z
        mysla, ze jestem w pewnym sensie slabsza i to nigdy sie nie zmieni. moze to
        glupie, ale dobrych kilka lat temu bylam na imprezie, gdzie w pewnym momencie
        ludzie zaczeli mowic o samobojstwie. jeden z facetow stwierdzil, ze jesli komus
        chociaz raz przyjdzie taki pomysl do glowy to taka mysl juz zawsze bedzie
        powracac i taka osoba predzej czy pozniej to zrobi. te slowa bardzo czesto
        wracaja mi do glowy. gdy szlam na terapie, trzymalam sie mysli, ze fakt iz sie
        na nia decyduje swiadczy o tym, ze "jestem normalna". w pewnym sensie bylam z
        siebie dumna, ze jestem w stanie zrobic taki krok. teraz wydaje mi sie, ze
        rozpoczelam jakas walke, ktora NIGDY sie nie zakonczy i caly czas sie
        zastanawiam, na jak dlugo starczy mi sil....
        • eulogete Re: potrzebuje wsparcia ;((((( 13.04.07, 01:12
          a kimże byl ten facet żeby wierzyc w jego zlowa jak w boskie objawienie?
          to że bl pewny siebie kiedy to mówil albo ubral w ładne słówka ie znaczy że
          mial rację
          jeśli nawet doświadczyl myśli samobójczch i trudno mu bylo od nich się
          uwolnić - nie sądzę żeby mial podstawy do ocen typu "nigdy się nie uwolni"

          nie wiem zym jest normalność
          nie czuję się normalna
          na terpię zdecydowałm się bo nie chcę zmarnować życia dzieciom
          nie wiesz kiedy walka się zakończy
          ale dopóki znajdujesz siły- - walcz
          choćby o jescze jeden krok
          choćby o tożeby się nie cofnąc
          albo żeby nie cofnąć sie więcej niż absolutnie nieuniknione

          jesteśmy tylko ludźmi - błąd upadek pomyłka to normalne ludzkie rzeczy
          a jedna z cudownych ludzkich cech to ta, że po porażce można znów wstać i
          próbowac kolejny raz

          przecież wiesz, że rezygnaja oznacza że się nie uda
          a każda próba daje szansę poprawy - nawet jeśli trudno w nia uwierzyc albo
          zuważyć sens własnych działań

          nie trac sil na zastanawianie sie , na jak dlugo ich wystarczy

          trzymam kciuki
    • mskaiq Re: potrzebuje wsparcia ;((((( 12.04.07, 13:49
      Mysle ze pojawia sie strach ktory probuje zatrzymac Twoje postepy. Nie boj sie,
      poradzisz Sobie w zyciu. Czesto boimy sie zycia, boimy sie przegrac z nim. Ten
      strach to najgorszy doradca, potrafi znow odebrac Ci postepy ktore Ci sie udalo
      osiagnac.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • niebora Re: potrzebuje wsparcia ;((((( 12.04.07, 15:10
      Masz moje wsparcie. Będzie coraz lepiej. Trzeba się długo leczyć ale potem
      wraca radość życia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka