Dodaj do ulubionych

Anatomia depresji

29.04.07, 19:41
Czytaliście "Anatomię depresji" Solomona? Czy ta książka pomogła Wam choć
trochę? Ja całkiem niedawno zaczęłam ją czytać i dzięki niej potrafię teraz
jaśniej mówić o własnych stanach. Podobnie jak autor, ciepię na "dużą"
depresję i dzięki niemu postanowiłam (po 8 latach!) bardziej otwarcie
rozmawiać o niej z lekarzem. Do tej pory przedłużałam jedynie recepty, bo
czułam się tak źle, że jedyne o czym myślałam siedząc w gabinecie, to to, aby
jak najprędzej stamtąd wyjść, wrócić do domu i położyć się. Po tych
wszystkich latach brania różnych leków, jedyne, co uległo poprawie, to to, że
już tak nie poleguję w ciągu dnia, właściwie normalnie śpię, wstaję rano z
łóżka, robię co muszę... (Choć często podczas dnia jestem senna) Energii mam
niewiele, ale najgorsze jest to, że ja NIC nie czuję...Jestem totalnie
zobojętniała...jak robot :( i otępiała... :( Cały czas zmieniam pracę, bo z
trudem się w niej utrzymuję... Najlepszym uczuciem, jakie umiem przeżyć, to
uczucie ulgi...Kiedyś była przyjemność, radość - teraz jest TYLKO ulga...
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: Anatomia depresji 30.04.07, 14:37
      Nie przejmuj sie tym ze nie czujesz radosci i przyjemnosci. Staraj sie byc
      ciagle pozytywna. Dzialaj, badz aktywna, wbrew zmeczeniu i obojetnosci. Staraj
      sie rowniez przeciwstawiac negatywnosci pozytywnosc.
      Wychodz rowniez na dlugie spacery, jest wiosna, jest pieknie. Z czasem ten brak
      uczuc bedzie znikal, zacznie pojawiac sie usmiech, bedzie wracala radosc i
      milosc. Wrocisz do stanu przed depresja, bedziesz czula sie nawet lepieje niz
      przed depresja bo bedziesz rozumiala skad sie bierze depresja i jak jej unikac.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • kotnapiecu Re: Anatomia depresji 30.04.07, 23:03
        Bardzo pokrzepiające jest to, co piszesz i bardzo Ci za to dziękuję! Ja jednak,
        choć nie czuję nic od kilku lat, to wciąż jedak mam nadzieję. Bez niej resztę
        życia spędziłabym chyba w psychiatryku. Miewam sporadycznie tzw. lepsze dni,
        jednak to co wtedy czuję, to ledwie namiastka tego, o czym tak usilnie od lat
        marzę. To zapach ziemi po deszczu latem, aromat świeżo parzonej kawy o poranku,
        zapach słońca na opalonej skórze, zapach smakowitego obiadu... Utraciłam te
        cuda dnia powszedniego :(
        • mskaiq Re: Anatomia depresji 01.05.07, 11:07
          Przeszedlem przez ten stan nicosci o ktorym piszesz. Szukaj nieustannie
          radosci, nawet jesli ta radosc nie bedzie w pelni przezywana przez Ciebie.
          Staraj sie robic te rzeczy ktore kiedys sprawialy Ci radosc.
          Wspomialas o kawie. Staraj sie jej unikac bo przynosi wiele emocji, to emocje
          odbieraja dobre i radosne uczucia. Sprobuj rowiez cwiczyc fizycznie bo
          cwiczenia obnizaja emocjonalnosc.
          Staraj sie unikac negatywnosci, nie krytykuj, nie oceniaj negatywnie. Szukaj
          pozytywnosci, unikaj nie rozwiazanych problemow bo one przynosza strach.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • demole Re: Anatomia depresji 01.05.07, 11:27
            słowo "kawa" jest wieloznaczne,
            w niektórych przypadkach bywa zbawienna

            podoba mi sie tytuł wątku
            moja anatomia jest taka

            " jeżeli agresywny pacjent uspokaja się po około godzinie od podania zastrzyku
            oznacza ,że lekarz popełnił przestępstwo, które powinno być zagrozone karą z
            dożywociem włącznie"

            to załatwia bardzo duzo,
            mozna domagać sie takiego prawa
            możliwe że załatwi prawie wszystko
            potrafie oczywiście uzasadnic szczegółowo -dlaczego
    • karolina1207 Re: Anatomia depresji 03.05.07, 11:11
      Napisz z jakim lekarzem mam to skonsultować? Będę wdzięczna jak napiszesz z kim
      Ty sie konsultowałeś.Z góry dziękuję.
      • unhappy Re: Anatomia depresji 03.05.07, 15:13
        karolina1207 napisała:

        > Napisz z jakim lekarzem mam to skonsultować?

        Na przykład z psychiatrą.

        > Będę wdzięczna jak napiszesz z kim
        > Ty sie konsultowałeś.

        A to już różnie. Zależy od tego co mi dolegało. Nie wiem czy wymienię
        wszystkich: internista, chirurg, laryngolog, ortopeda.

        > Z góry dziękuję.

        Z dołu proszę :)
        • demole Re: Anatomia depresji 03.05.07, 15:19
          tego ostatniego sie najbardziej boisz ,
          żeby twoich krzywych nóg nie zaczął prostować


          --
          wole dać pienądze 10 oszustom, żeby jeden biedny dostał
          • unhappy Re: Anatomia depresji 03.05.07, 16:01
            demole napisał:

            > tego ostatniego sie najbardziej boisz ,
            > żeby twoich krzywych nóg nie zaczął prostować

            Uwielbiam moje krzywe nogi :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka