Dodaj do ulubionych

ciąg dalszy...

01.06.03, 18:10
witam1
pisałam juz jakiś czas temu...pisałam że mam wszystkiego dość,wszystko mi się
wali..nic mi sie nie chce...napisaliście że to zwykłe zmęczenie że to mój
młody 'buntowniczy' wiek.....
dzis moja skóra nosi znamiona...to przynosi ulge tnięcie sie to duża
ulga.....wydaje mi sie że nie zawachałabym się podciąc sobie dzisiaj żył
gdyby nie mój chłopak...
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • apokalipsa86 Re: ciąg dalszy... 01.06.03, 19:09
      też się tnę...i też szukam w tym ulgi, to już nie chodzi o zabicie się ale o
      ucieczkę w krew.
      piszę ci to, bo tnących się jest całe mnóstwo..
      i ma jedną radę..
      zapierdalaj do psychiatry!!!
      • nea85 Re: ciąg dalszy... 01.06.03, 20:37
        a mam pytanie Ty chodzisz do psychiatry?? myslałam raczej o czyms innym
        psychologu...ale wiem ze to nic nie da więc ....
        pozdrawiam
        • apokalipsa86 Re: ciąg dalszy... 02.06.03, 16:23
          chodzę..regularnie..dpoiero po 1,5 roku zrozumiałam ze on jest po to zeby mi
          pomóc i nie musi do tego mnie zeżreć. teraz biorę leki i uczę się ze sobą
          walczyć i zajmować innymi głupotami niż cięcie.
          a psycholog..wyśle cię do psychiatry...mi nie odpowiadało to rozdrapywanie ran.
    • martynka10 Re: ciąg dalszy... 02.06.03, 20:12
      Ja też jestem pocięta. I poparzona. Na rękach mam blizny, jak weteran wojenny.
      Ale nigdy nie zrobiłam tego specjalnie. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje.
      Często jak coś robię, to się albo skaleczę, albo uparzę, np. żelazkiem. Ale na
      pewno ma to też związek z depresją z powodu której jestem strasznie
      rozkojarzona.
    • nea85 Re: ciąg dalszy... 05.06.03, 10:25
      a wiecie co jest w tym najdziwniejsze?
      to że ludzie z którymi mieszkam...rodzina tego nie zauważyła..ręce mam pocięte
      onie tego nie widzą!!!
      jedyna osoba na której mi zależy postawiła miwarunek jak mnie kochasz to
      przestaniesz...ja tak nie potrafie kocham go ale nie potrafie przestac...
      psychiatra powiadacie...to nie dla mnie!!!
      pozdrawiam
      • apokalipsa86 jeśli nie psychiatra to co... 05.06.03, 12:27
        moi też długo nic nie widzieli..a potem się zaczęły kontrole, dlaczego nam to
        robisz itd..też moze być że nic nie mówią bo zbyt boją się tego co mogą od
        ciebie usłyszeć.
        > jedyna osoba na której mi zależy postawiła miwarunek jak mnie kochasz to
        > przestaniesz...ja tak nie potrafie kocham go ale nie potrafie przestac...
        podobne do walki kleptomana ze swoją skłonnością, co? wiesz co ci powiem...DA
        SIĘ! trzeba przerzucić się na coś innego..np. chlanie...beznadzieja
        > psychiatra powiadacie...to nie dla mnie!!!
        też tak mówiłam. i nic. i ja też uważałam że jak sie tne to wszystko jest w
        porządku i ze dobrze sie z tym czuję i taka chcę zostać na zawsze.
        można...tylko po co...
        lepiej jechać na prochach, łapać dzień i kochać...choć nic juz nie jest takie
        samo..
        • nea85 Re: jeśli nie psychiatra to co... 05.06.03, 18:52
          Dziekuję wam bardzo za porade jie wiem jeszcze co zrobie! wszyscy podcinają mi
          nogi..z każdym dniem jest gożej dlatego może się okazać że już mi ta pomoc nie
          będzie potrzebna!!!!!!
          dzieki wszystkim
          pozdrawiam
          • apokalipsa86 Re: jeśli nie psychiatra to co... 05.06.03, 21:28
            hej, nie rób głupstw...bo będę zazdrosna że tobie się udało..
            nie daj sobie podcinać nóg. są ludzie którzy kochają i potrafią pomóc..
            trzymaj się!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka