Dodaj do ulubionych

chciałam się pochwalić moim sukcesem

31.05.07, 09:22
od 1,5 roku mam różne objawy fizyczne nerwicy i depresji. Kołotanie serca,
dusznosci, ściskanie w klatce piersiowej, poczucie, ze zaraz umrę,
autentyczne poczucie umierania i ogromny strach temu towarzyszący, mdłosci i
biegunka na tle nerwowym, swędzenie skóry, bóle różnych części ciała: głowy,
pleców, rąk, nóg, ogromne napięcie w ciele i przewlekłe problemy ze snem (to
od wielu lat). I nagle a może stopniowo od paru dni czuję się świetnie. Z
dnia na dzień mój stan sie poprawia. Do tej pory było różnie ale raczej
gorzej. tak jak teraz dawno się nie czułam. Pomimo, że chodziłam na terapię 3
lata (większosć to terapia dda), brałam tabletki przez pół roku, znaczącej
poprawy nie było. Wiążę to jak na razie tylko z jednym faktem. Zaczęłam się
uczyć jeździc samochodem. Prawo jazdy mam już z 7 lat ale właściwie nie
jeździłam bo zawsze bardzo się bałam. Właściwie wielu rzeczy się bałam. A
teraz postanowiłam przełamać ten strach i w miarę postępów w nauce moje
samopoczucie zmienia sie na plus. Czy potrzeba aż tak niewiele? Bo dla mnie
to niewielka cena za dobre samopoczucie. Parę dni temu przełamałam również
mój inny lęk - przed żabami i nawet zrobiłam zdjecie paru żabom. Wcześniej
nawet nie chciałam patrzeć na żaby i w ten sposób pielęgnowałam mój lęk. Czy
w ten sposób sama sobie szkodziłam? Niedługo mam leciec samolotem i do tej
pory aż mi słabo sie robiło na mysl o tym a teraz juz nie. Moze to ma związek
z tym, że wzrasta moja samoocena po tym jak lepiej radzę sobie za kierownicą.
Czy to nie jest dziwne?
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: chciałam się pochwalić moim sukcesem 31.05.07, 10:32
      Mysle ze uwierzylas w Siebie. Jak wazne jest uwierzyc w siebie, dostrzegasz
      sama.
      Uwierzylas w Siebie i pokonalas strach przed jezdzeniem. Sprobowalas z innym
      strachem i znow wygralas. To podnosi Twoja samoocene i czujesz sie pozytywnie.
      Uwierzylas rowniez ze ze strachem mozna wygrac, to ma olbrzymie psychologiczne
      znaczenie. To moze pomoc Ci pozbyc sie objawow nerwicy, pozbyc sie na dobre
      depresji. Warunek jest jeden nie mozesz poddac sie strachowi, mozesz go
      pokonac.
      Pytasz sie czy potrzeba az tak niewiele? Trzeba uwierzyc a to bardzo wiele,
      wiekszosc ludzi nie wierzy. Nie raz ludzie pisali do mnie ze to niemozliwe ze
      tak niewiele jest potrzebne aby pozbyc sie depresji i nerwicy.
      Nie trzeba duzo, trzeba uwierzyc ze mozna pokonac strach. Trzeba zmieniac
      negatywny nastroj na pozytywny.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • nielegalne_przesluchanie Re: chciałam się pochwalić moim sukcesem 31.05.07, 10:42
        mozna na przyklad __ pochwalic sie __
        za " moje mysli poruszaja sie szybciej od informacji ", gratuluje pomyslow
        • kachaa17 Re: chciałam się pochwalić moim sukcesem 31.05.07, 11:00
          nie bardzo rozumiem
    • annapiekoszewska Re: chciałam się pochwalić moim sukcesem 31.05.07, 13:41
      Gratulacje!! :)jestes bardzo dzielna, pokonalas swoje slabosci
    • ocki2 Re: chciałam się pochwalić moim sukcesem 31.05.07, 13:48
      Tak trzymaj, staraj się pokonywać lęki inaczej to lęk pokona Ciebie. Gratuluję
      sukcesów oby tak dalej.
      • kachaa17 Re: chciałam się pochwalić moim sukcesem 31.05.07, 14:13
        dzięki. Mam tylko nadzieję, że to nie chwilowa poprawa. ale jestem zaskoczona
        poprawą samopoczucia bo jak mi maż wcześniej mówił, ze trzeba zacząc cos robic,
        żeby przełamac swoje leki to siestrasznie wkurzałam i mówiłam , że łatwo mu tak
        mówic. Bo on tego nie czuje. A okazuje się, ze miał rację.
        • kontrreformacja Re: chciałam się pochwalić moim sukcesem 31.05.07, 20:20
          >>> jestem zaskoczona poprawą samopoczucia bo jak mi maż wcześniej mówił, ze
          trzeba zacząc cos robic, żeby przełamac swoje leki to siestrasznie wkurzałam i
          mówiłam , że łatwo mu tak mówic. Bo on tego nie czuje. A okazuje się, ze miał
          rację.

          Racja. Tylko, że musi nadejść własciwy moment, kiedy człowiek jest gotowy
          zacząć coś robić. Mam wrażenie, że trzeba upaść naprawde nisko, zeby zdać sobie
          sprawę, że życie samo się nie ułoży, że lęki same nie znikną itd.
          I dobrze mieć kogos bliskiego, kto ufa, że damy sobie radę. Gratuluję!
    • brusiatko0 Re: chciałam się pochwalić moim sukcesem 31.05.07, 20:40
      ja też chciałabym się pochwalić , że udało mi się pokonać depresję z napadami
      lęku. Nieoczekiwanie dostałam pracę w momencie naprawde nieodpowiednim- zmarła
      moja babcia - szk, b nagle, kłótnia z teściem - na "noże", komunia mojego
      dziecka, mój dołek sięgnął zenitu i tu nagle wymarzona praca oczekiwana od
      trzech lat. Tak się zawziełam , że udało się, nie czuję lęków, duszności,
      drżenia rąk itp. objawó. Na skrzydłach lecę do pracy, mam mnóstwo obowiązków,
      bo 9 lat siedziałam w domu i nie pracowałam a teraz muszę wpaść w rytm i to
      pogodzić. Zapomniałam o depresji, lękach, poprostu nie mam na to czasu, praca
      mnie absorbuje, bardziej cieszę się z życia i choć nie mam kontroli nad
      piętrzącym się bałaganem w domu ( jestem pedantkom), to mówię sobie , że są
      ważniejsze rzeczy do zrobienia, niektóre muszą poczekać. Teraz liczy się
      praca , dzieci dla których wbrew pozorom mam więcej czasu na zabawę i uśmiech,
      mąż,potem jest obiad i sprzątanie. Teraz częściej się uśmiecham i jestem
      zadowolona z życia jak kiedyś. Życzę tego wszystkim osobom chorym na depresję,
      znajdżcie swój złoty środek i wykorzystujcie każdą chwilę życia, nie poddajcie
      się monotonii.Pozdrowionki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka