Co się ze mną dzieje!!!!!

30.06.03, 08:25
To już trwa kilka dni i nie rozumiem o co chodzi! Kiedyś miałam depresje,
więc wiem jak to jest. Ale od początku:
Mieszkam z facetem prawie rok. Jest tak sobie, raz lepiej raz gorzej, czyli
normalnie. Facet pracuje czasem do późna i nie ma problemu, potrafię się
czymś zająć. Nagle choroba jego ojca. Szpital. Dom. Śmierć. No i teraz
dramat. Kiedy jestem z moim facetem czuję się dobrze. Rozmawiamy. Jak tylko
Go nie ma zaczynam się trząść w środku, jest mi niedobrze, serce podchodzi mi
do gardła. Nie jestem w stanie nic kompletnie zrobić!!! Siedzę i czekam aż
przyjdzie. Nie wiem jak wytrzymam dzisiejszy dzień. Właśnie jestem w pracy i
ledwo się trzymam! Mam głupie myśli, nie widzę w niczym sensu, chce mi się
płakać. Dlaczego gdy jestem przy Nim jest wszystko OK, a bez niego wariuję!
Nigdy czegoś takiego nie przeżyłam. To jest wręcz niesamowite. Czy ja nagle
się od Niego uzależniłam??? Co myślicie na ten temat?
    • umbertos Re: Co się ze mną dzieje!!!!! 30.06.03, 13:01
      Postaraj, się umiejscowić źródło starchu, który przeżywasz, przypomnieć sobie,
      kiedy się rozpoczoł, od jakiego momentu, czy jest to lęk o siebie, czy może
      lęk o niego, na spokojnie, może razem z nim przaanalizuj skąd się bierze to
      uczucie.
      Jak już je znajdziesz, podejmij pracę nad nim, nad tym powodem, dla którego
      odczówasz lęk. Będzie on dla Ciebie bardziej racjonalny, odnaleziony i wtedy
      zdecydowanie łatwiej będzie tobie go oswoić.

      Mogę Tobie przesłać jeżeli chcesz kilka sposobów na doraźne radzenie sobie z
      lękami.

      pozdrawiam, trzymaj się
      • jakasik Re: Co się ze mną dzieje!!!!! 30.06.03, 13:11
        Właśnie, LĘK. Tylko nie wiem przed czym! Niby wszystko jest OK. Obojem mamy
        pracę, taką, którą lubimy. Stać nas na jako takie życie. Mam już dosyć tego
        cholernego uczucia. Żołądek wywraca mi się do góry nogami, chce mi się płakać,
        cała się trzęse, jest mi zimno!!! Pomocy! Ja tak dłużej nie mogę żyć. Co z tymi
        sposobami antylękowymi? Bardzo proszę o jakieś porady, jak z tym walczyć.
        Myślę, że na lekarza jest za wcześnie. Bo przecież jak jesteśmy razem jest tak
        jak kiedyś. Nawet nie myślę wtedy o tym co się dzieje jak Go nie ma przy mnie.
        I to nie jest problem samotności jako takiej. Nie chodzi o to, że ja wtedy
        jestem sama i mi źle. Nawet przy moich rodzicach nie potrafię się uspokoić i
        mam te same objawy. Nie chcę brać prochów! Nie chcę się tak fatalnie czuć!
        • midm Re: Co się ze mną dzieje!!!!! 01.07.03, 19:45
          Z tego jak to opisalas to wyglada mi na to, ze ta smierc jego ojca poruszyla w
          Tobie lek. Lek przed utrata kogos bliskiego. Poniewaz on jest bliski, to jak
          tylko go nie ma to... Dlaczego az tak to nie wiem. Musisz sie sama zastanowic,
          moze on reagowal na to szczegolnie, moze przytrafilo Ci sie juz cos podobnego,
          moze nie jestes... no nie wiem jak na nic nei wpadniesz i nie bedzisz sobie z
          tym radzic to jednak pojdz do lekarza, rozmowa z nim czy branie jakiegos leku
          powinno pomoc.
          • jakasik Re: Co się ze mną dzieje!!!!! 02.07.03, 08:07
            Też mi się właśnie wydaje, że to ta śmierć wywołała we mnie ten lęk. Lęk przed
            utratą bliskiś, przed własną śmiercią... Tylko jak mam sobie teraz poradzić w
            przezwyciężeniu tego cholernego lęku. Kupiłam sobie Depirim i sobie łykam, ale
            na razie bez efektu.
            • midm Re: Co się ze mną dzieje!!!!! 02.07.03, 09:08
              Jak sobie poradzic to nie wiem, nie znam sie na tym za bardzo, moze ktos inny
              cos podsunie.
              • midm Re: Co się ze mną dzieje!!!!! 02.07.03, 13:32
                Albo poczytac cos.
    • jakasik Re: Co się ze mną dzieje!!!!! 02.07.03, 13:12
      Ludziska kochane, powiedzcie czy ja mam iść do lekarza??? Pomocy!!!
      • midm Re: Co się ze mną dzieje!!!!! 02.07.03, 13:33
        Mi sie wydaje, ze nie zaszkodziloby, choc tak dla sprawdzenia, nawet jesli nie
        jest jeszcze jakos rozpaczliwie.
    • e_english Re: Co się ze mną dzieje!!!!! 02.07.03, 13:49
      jakasik napisała:

      > Dlaczego gdy jestem przy Nim jest wszystko OK, a bez niego wariuję!
      > Nigdy czegoś takiego nie przeżyłam. To jest wręcz niesamowite. Czy ja nagle
      > się od Niego uzależniłam??? Co myślicie na ten temat?

      Postaraj się poszukać w sobie przyczyny tego lęku- jakieś przeżycia z
      przeszłości, jakieś problemy w pracy, cokolwiek. Prawdopodobnie nie ma to nic
      wspólnego z uzależnieniem od osoby Twojego partnera. Może wcale nie chodzi o
      tak silną potrzebę bycia z nim, tylko o to poczucie bezpieczeństwa, które
      czujesz, gdy on jest z Tobą. Źródło lęku może być zupełnie niezwiązane z Twoim
      facetem.
      • jakasik Re: Co się ze mną dzieje!!!!! 02.07.03, 14:11
        Jak pisałam wyżej wydaje mi się, że to śmierć jest głównym sprawcą moich lęków.
        Śmierć moja, moich bliskich. I może gdy jestem przy moim facecie i widzę jego
        spokój i opanowanie mimo takiej tragedii jaka Go spotkała, czuję się lepiej.
        Widzę, że mimo wszystko jakoś to będzie. Ale do cholery nie mogę być ciągle z
        nim! Od 3 dni nic nie jadłam, piję tylko kawę, nie mogę przełknąć najmniejszego
        kęsa, bo od razu robi mi się słabo i niedobrze, nawt na samą myś o jedzeniu.
        Tak przecież nie da się żyć! Serce łomocze jak oszalałe, nawet spać nie mogę,
        co chwilke się budzę i mimo, że on śpi koło mnie znowu nachodzi mnie to okropne
        uczucie! Już mam dosyć!
        • e_english Re: Co się ze mną dzieje!!!!! 02.07.03, 14:42
          jakasik napisała:

          > Jak pisałam wyżej wydaje mi się, że to śmierć jest głównym sprawcą moich
          lęków.
          >
          > Śmierć moja, moich bliskich. I może gdy jestem przy moim facecie i widzę jego
          > spokój i opanowanie mimo takiej tragedii jaka Go spotkała, czuję się lepiej.
          > Widzę, że mimo wszystko jakoś to będzie. Ale do cholery nie mogę być ciągle z
          > nim! Od 3 dni nic nie jadłam, piję tylko kawę, nie mogę przełknąć
          najmniejszego
          >
          > kęsa, bo od razu robi mi się słabo i niedobrze, nawt na samą myś o jedzeniu.
          > Tak przecież nie da się żyć! Serce łomocze jak oszalałe, nawet spać nie mogę,
          > co chwilke się budzę i mimo, że on śpi koło mnie znowu nachodzi mnie to
          okropne
          >
          > uczucie! Już mam dosyć!

          Objawy typowe dla nerwicy lękowej. Chyba nie obędzie się bez wizyty u lekarza,
          leków lub psychoterapii. U mnie tak się właśnie zaczynało i z krótkimi
          przerwami trwa nadal- takie napady strachu, kołatanie serca, budzenie się w
          środku nocy z przerażeniem, mdłości, o czymkolwiek pomyślę, to wymiotować mi
          się chce...
          • jakasik Re: Co się ze mną dzieje!!!!! 02.07.03, 14:51
            Czyli jedna lekarz! No to super! Z poprzedniej depresji wychodziłam 7 m-cy,
            było to jakieś 6-7 lat temu. Myślałam, że mam już wszystko za sobą. Dzięki za
            pomoc, przynajmniej wiem, że nie mam się co łudzić, że to ot tak samo sobie
            przejdzie.
            Pozdrawiam!
            • midm Re: Co się ze mną dzieje!!!!! 02.07.03, 15:58
              Z tego co napisalas wyzej i teraz tego, ze juz masz za soba epizod depresi to
              rzeczywiscie lepiej szorowac do lekarza, bo potem sie bedzie trudno wygrzebac.
            • e_english Re: Co się ze mną dzieje!!!!! 02.07.03, 16:15
              Nie chciałam Cię dołować! Nie jestem lekarzem i nie stawiam diagnozy. Ale
              lepiej udaj sie do psychiatry, tak na wszelki wypadek. Może
              zwykłe "uspokajacze" pomogą. Pozdrawiam.
    • iwona.grobel Re: Co się ze mną dzieje!!!!! 04.07.03, 16:28
      Włączam się do dyskusji dopiero dzisiaj. Zapytała pani wprost, czy powinna udać
      się pani do lekarza. Ja uważam, że tak. Lepiej "dmuchać na zimne". Napisała
      pani, że leczyła się kiedyś 7 m-cy z powodu depresji. Być może był to epizod
      depresyjny, a one mogą nawracać, czasem bez uchwytnej przyczyny, a czasem
      czynnikiem wyzwalajacym może być jakieś ciężkie przeżycie. Kolejnym argumentem
      za pójściem do psychiatry jest to, że zaczęła pani sama brać leki, wprawdzie na
      razie ziołowe, bo Deprim jest preparatem zawirającym dziurawiec, nazywany
      zielem św. Jana, mającym łagodne działanie na nastrój. Ale lepiej nie leczyć
      się samemu, tylko to skonsultować. Byłoby dobrze, żeby był to ten sam lekarz,
      który leczył panią wcześniej. Powinno się mieć "swojego" lekarza, szczególnie w
      przypadku zaburzeń nawracających, a z tym trzeba się liczyć w przypadku
      depresji. Ale nie jest to warunek konieczny. Zalecam nie odkładać na później
      wizyty u psychiatry.
      Pozdrawiam
Pełna wersja