Dodaj do ulubionych

brak tematu...

05.09.07, 23:54
Jestem ta nerwicą i depresja tak bardzo zmęczona ze po prostu już
nie mam sił by dalej żyć :(
Teraz przechodzę naprawdę trudny okres , jakieś pare dni temu miałam
bardzo mocny atak nerwicy w pracy, zaczęłam się cala trząść, miałam
palpitacje serca, nie mogłam oddychać, miałam zdrętwiałe nogi i rece
okropne zawroty głowy myślałam ze zaraz zemdleje , to było cos
strasznego, caly czas mialam w głowie myśle ze wszyscy na mnie
patrzą i się dziwią:( od tamtej pory jest bardzo zle , cala jestem
w środku roztrzęsiona, nie mogę się na niczym skupić, mam okropne
stany lękowe i ataki paniki, nie chce się w ogóle widywać z
ludźmi ,jestem ospała, rozdrażniona i czuje się bardzo zmęczona,
jestem zestresowana i cala sztywna, drżą mi mięśnie twarzy i nie
mogę tego wcale opanować .Pracuje między ludźmi, przedtem jakoś
sobie dawałam z tym rade ale teraz jest coraz gorzej, robie się
coraz bardziej zamknięta w sobie, zauważam ze ludzie juz nie chętnie
zemną rozmawiają i ze widza ze zemną jest cos nie tak , ja nie
potrafię już z nimi rozmawiać bo mam kompletna pustkę w głowie. mam
tego wszystkie naprawdę dosyć , boje się ze tego już dłużej nie
zniosę i zrobie sobie cos zlego:(
Obserwuj wątek
    • free.agness Re: brak tematu... 06.09.07, 08:45
      ....nie rob głupot...postaraj sie uspokoić...przeciez sobie
      poradzisz..masz prace wiec juz cos osiągnełas sporego jak na
      fobika...moze weź pare dni wolnego i dojdz do siebie...wiem co
      czujesz tyletylko ze ja przezywam to na rozmowach o prace:(...to
      naprawde wykańcza psychicznie...jesli wcześniej jakos dawałas sobie
      rade to naprawde weź jakiś urlop i wyluzuj poprostu...wiem...łatwo
      sie mowi...w ch** trudno zrobić...ale trzeba to przeżyć,trzeba jakoś
      życ...napewno jestes w cholere wartościowym człowiekiem...dasz
      rade:)...może zacznij od uśmiechania sie do ludzi w pracy ale nie
      poddawaj sie...pamiętaj,że sama nie jesteś..My wiemy co Ty czujesz...
      • ciemno-wlosa Re: brak tematu... 06.09.07, 09:28
        Soniiia z Twojego opisu wynika ze Ty masz raczej klopoty z nerwica lekowa i
        atakami paniki a nie fobia...Wiem ze fobia to tez nerwica ale moja ciocia miala
        podobne problemy do Twoich i wiem ze miedzy jednym a drugim jest mala
        roznica..PO 1 wiem ze teraz myslisz ze caly czas bedziesz sie czula tak jak
        teraz i ze Twoj stan sie najwyzej pogorszy...otoz NIE..jesli jest naprawde
        ciezko to wez sobie maly urlop zeby dojsc do siebie i wspomoz sie lekami, przy
        takich atakach paniki okropnym okrucienstwem wobec samej siebie jest meczyc sie
        z tym samemu!!!! Aha i moja ciocia jakos sie z tego wyleczyla, chodzila do
        zajebistego neurologa, caly czas pracuje i ogolnie daje rade.Z nerwicami to jest
        tak ze beda i lepsze i gorsze dni, ale wierz mi ze trzeba sie zebrac w sobie,a
        jesli sie nie daje rady to wziasc za przeproszeniem tylek w troki i isc do
        lekarza po to zeby przetrwac te gorsze i moc cieszyc sie tymi lepszymi!!!Glowa
        do gory dziewczyno i nie poddawaj sie bez walki!!!!Pozdrawiam!!!
        • fawela Re: brak tematu... 06.09.07, 18:59
          Masz rację ciemn-włosa. To raczej nerwica lękowa (bez fobii)
          • soniiia Re: brak tematu... 06.09.07, 19:27
            tak wiem o tym że to nerwica lękowa i też to stwierdził lekarz, ale
            mam straszny lęk przed ludzmi , nie potrafie się znalesc w ich
            towarzystwie, teraz to juz nawet nie potrafie na nich spojrzec.
            przed wyjscie z domu do ludi mam strasne lęki i zawsze mam biegunke :
            (
            • ciemno-wlosa Re: brak tematu... 06.09.07, 20:04
              Niestety tak to jest z tymi zaburzeniami ze czesto wystepuja parami, fobicy
              cierpia nieraz na napady paniki i nerwice natrectw://Calkowite wyleczenie jest
              malo prawdopodobne ale sa lepsze dni i gorsze i trzeba sobie jakos radzic i
              starac sie przezwyciezac lek choc jest to bardzo trudne, jak bardzo wie o tym
              kazdy kto na to cierpi:////Soniiia moze sprobuj sie troche podleczyc lekami i
              wybierz sie na jakas psychoterapie a zobaczysz ze bedzie lepiej.NIE PODDAWAJ SIE!!!
    • miks88 Re: brak tematu... 06.09.07, 22:10
      Tez to kiedyś przeżywałem. Najlepiej to wes urlop. Leki to najlepiej
      brac jak masz gdzies wychodzic zeby sie zbytnio nie przyzwyczaić. Po
      jakimś (w moim przypadkudluzszym) powinna być poprawa.
      • soniiia Re: brak tematu... 06.09.07, 22:47
        Urlop miałam 2 tygodnie temu... byłam w górach i czułam się w miarę
        dobrze a nawet nie miałam żadnych lęków. fajnie czasem jest tak
        uciec od obowiązków... Gdy wróciłam z urlopu, usiadłam w domu i
        pomyślałam o tych wszystkich obowiązkach, o tym ze za pare dni do
        pracy ,o tym osiedlu na którym mieszkam wrocily leki i po prostu
        się popłakałam , popadłam w całkowitą depreche :( Dziś do mnie
        zadzwoniła koleżanka z która kiedyś nawet byłyśmy przyjaciółkami, i
        chce się spotkać ze mną:( zaproponowała na jutro spotkanie, ale ja
        odmówiłam, zmyśliłam cos ze jurto nie mam czasu... powiedziała ze w
        sobotę musimy się spotkać i pójść gdzieś na piwo i ze przyjedzie do
        mnie w sobotę wieczorem. Jestem przerażona, nie będę już umiała z
        nia normalnie na luzie pogadac, nawt przez telefon gdy z nia
        romawiałam byłam roztrzęsiona i ledwo co gadałam:( gdy sie spotkamy
        będę tworzyła miedzy nami gruby mur, i na pewno będę sztywna, prze
        to ona też się bedzie źle czuła w moim towarzystwie ...tak się
        bardzo boje co ja mam robić :(
        • sirranka Re: brak tematu... 07.09.07, 10:46
          Powiem Ci że też tak miewałam jak Ty. Zdarzało się ze jakaś koleżnka mnie
          odwiedziła całkiem znienacka a ja byłam cała spanikowana, ale musiałam jej
          otworzyć, bo mieszkam dobry kawałek od miasta i wiedziałam że ona się wysiliła
          żeby do mnie przyjechać. Starałam się zawsze mimo wszystko rozmawiać bo
          doceniałam to że w ogóle chce się ze mną spotkać.
          Oczywiście ona na pewno widziała u mnie jakieś dziwne nerwicowe objawy, bo cały
          czas na mnie patrzyła no ale cóż.. i tak dobrze że ktoś w ogóle chciał mnie
          odwiedzić.
          • miks88 Re: brak tematu... 07.09.07, 17:14
            Ze dwa lata temu miałem takie same objawy. Dopiero niedawno troche
            mi sie poprawiło i moge w miare normalnie funkcjonować. Najlepiej
            znajdz sobie dobrego psychologa. Tylko naprawde dobrego a nie
            takiego co przepisuje leki i pa jak to bylo w moim przypadku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka