Depresja a planowanie ciazy!!!

08.07.03, 06:45
Od paru miesiecy biore seroxat. Mieszkam razem z chlopakiem i w niedlogo
chcemy miec dzieci. ostatnio w jakies gazecie przeczytalam ze nie jest
wskazane zajsc w ciaze przy lekach depresyjnych! Czy to prawda??? Bo
przeciez nie wiadomo kiedy zwalcze depresje ,moze jeszcze dlugo bede musiala
zazywac lekarstwa. czy to znaczy ze nie moge miec dzieci???
    • nina18 Re: Depresja a planowanie ciazy!!! 08.07.03, 08:23
      Wydaje mi sie ze dotyczy to bardziej starszych lekow,ktore skutkow ubocznych
      mialy sporo i zaburzaly rownowage hormonalna,ja po jednym leku do rownowagi
      dochodzilam przez rok a bralam go przez miesiac (nie pamietam juz nazwy).
      No i na czas ciazy musisz odstawic leki,a jesli Twoja depresja jest gleboka to
      moze sie wtedy jeszcze poglebic.Treba tez brac pod uwage depresje
      poporodowa,ktora moze wystapic.
      Jesli jednak masz oparcie w swoim chlopaku i oboje naprawde chcecie miec
      dziecko zdecydowalambym sie na nie.W przypadku ciazy to chyba najwazniejsze
      nawet gdy nie ma depresji.
    • e_english Re: Depresja a planowanie ciazy!!! 08.07.03, 13:34
      Jesli czujesz sie na silach i powaznie o tym myslisz, to chyba znaczy, ze
      depresja jest w odwrocie. Kiedy mam gorsze dni, sama zastanawiam sie nad
      dzieckiem, bo mam nadzieje, ze mialabym wtedy wiecej checi i motywacji do
      zycia, do dzialania. Ale oczywiscie odrzucam taka mysl, bo bobas nie moze byc
      lekarstwem na moje problemy. Moze tylko na tym ucierpiec. Tak wiec ja osobiscie
      poczekam, az moje stany depresyjno-lekowe odejda w zapomnienie.
      • maga40 Re: Depresja a planowanie ciazy!!! 14.07.03, 12:31
        Ja zakończyłam branie leków na trzy miesiące przed planowanym zajściem w ciążę.
        Płakałam nie raz, że nie wytrzymam. Mój wspaniały pan psychiatra mówił:
        Wytrzyma pani. No i wytrzymałam. Usłyszałam: Podziwiam panią. Nie karmiłam,
        więc leki zaczęłam brać po porodzie. Po trzech miesiącach dostałam co prawda
        psychozy poporodowej, ale nie jest powiedziane, że to dlatego, że w okresie
        ciąży nie brałąm leków. Ale wszystko jest do przeżycia dla dobra dzieciątka.
        Pozdrawiam.
    • fiane Re: Depresja a planowanie ciazy!!! 08.07.03, 15:45
      Przede wszystkim najważniejsze jest to, że dziecko nie jest lekarstwem na
      depresję.
      Uważam, że tak poważnej decyzji nie należy podejmować będąc w takim stanie.
      Dziecko to nie tylko przyjemności, ale przede wszystkim ogromna
      odpowiedzialność. Jeśli nie potrafisz zapanować nad swoim życiem jak chcesz
      wprowadzać w to życie dziecko?
      Myślę, że jeśli naprawdę chcecie mieć dziecko, to sama chęć jego posiadania
      będzie motywacją do odstawienia leków i wyjścia z depresji.
      Nie jest to łatwe, ale możliwe, wiem z autopsji.
      Życzę powodzenia.
      • obawa Re: Depresja a planowanie ciazy!!! 08.07.03, 20:21
        Jest to najpoważniejsza dyskusja jaką czytałam w tym forum.
        Sama rozważam zajście w ciążę a jestem na lekach antydepresyjnych, ale nie to
        mnie powstrzymuje lecz właśnie wspomniane wcześniej panowanie nad własnym
        życiem. Cały czas zastanawiam się jak miałabym odpowiadać za inną bezbronną
        istotę jeżeli nie radzę sobie ze sobą? Nerwica lękowo depresyjna nie jest
        najlepszym środowiskiem do wychowywania dziecka ani żaden inny temu podobny
        stan. Wydaje mi się żeby wychować zdrowe (fizycznie i psychicznie) dziecko
        potrzeba dużo ciepła, miłości i optymizmu czego przy zaburzeniach emocjonalnych
        raczej brakuje.
        Ostatecznie postanowiłam że zacznę regularnie chodzić na psychoterapie i ze
        wszystkich sił będę pracować nad sobą aby np. za rok móc wychowywać dziecko
        w "normalnym domu". Wiara i postanowienie poprawy to chyba połowa sukcesu?
    • azw2 Re: Depresja a planowanie ciazy!!! 09.07.03, 13:23
      generalnie na wiekszosci lekow antydepresyjnych napisane jest jednak , zeby nie
      stosowac ich w okresie ciazy. To na pewno nie jest i nie moze byc zbadane bo
      ktora z matek dobrowolnie zgodzi sie na takie badania ?!?!?!?! To po pierwsze.
      Zadalam ostatnio takie pytanie pani doktor do ktorej chodze i odpowiedz byla
      hm, lekko powiem niezadawalajaca. Absolutnie niekonkretna. Chcialam uzyskac
      odpowiedz na pytanieczy zachodząc ciaze i jednoczesnie biorac leki narazam
      dziecko na uszkodzenie w okresie plodowym. Nic takiego nie uzyskalam!!! Wyszlam
      wsciekla bo nie potrafila mi takze powiedziec czy jezeli bede juz w ciazy i moj
      nastroj nie daj boze uleglby gwaltownemu pogorszeniu to czy wrecz przeciwnie
      nie byloby wskazane branie lekow. Absolutny kosmos !!! Zadam pytanie zatem. Czy
      ktoras z Pan rozmawiala z lekarzem na ten temat i dostala konkretna odpowiedz?
    • azw2 Re: Depresja a planowanie ciazy!!! 09.07.03, 13:25
      A moze wypowiedziałby się specjalista, prosimy :)
      • nina18 Re: Depresja a planowanie ciazy!!! 09.07.03, 13:27
        Specjalisci akurat znowu znikneli wiec z tym bedzie maly klopot.
        • wicki24 Re: Depresja a planowanie ciazy!!! 10.07.03, 07:00
          Dziekuje bardzo za pomoc i pozdrawiam wszystkie panie!!!
          I czekamy na opinie specjalisty???
          • azw2 Re: Depresja a planowanie ciazy!!! 14.07.03, 10:27
            przerzucam na poczatek i oczekujemy odpowiedzi:))
    • iwona.grobel Re: Depresja a planowanie ciazy!!! 15.07.03, 19:27
      Nie wiem jak to się stało, ale jestem pewna, że zabrałam głos w tej sprawie. W dniach 11-13 lipca odpowiedziałam na
      wszystkie zadane ekspertowi pytania do 11 lipca włącznie, nawet ktoś na forum to skomentował. Być może
      odpowiedź posłałam w kosmos, a nie do adresata, tego wykluczyć nie mogę. Przepraszam wicki.
      Od razu chcę powiedzieć, że moja pacjentka zaszła w niezaplanowaną ciążę, będąc w trakcie leczenia Bioxetinem
      (lekiem z tej samej grupy antydepresantów co Seroxat). Miała wtedy 43 lata. Gdy zlecając lek mówiłam o tym, że
      "należy uważać", śmiała się, że w jej wieku i jej relacjach z mężem to nie wchodzi w rachubę i nie stosuje żadnej
      antykoncepcji bo nie ma powodu. Zorientowała się, że jest w ciąży, gdy płód miał ok. 5 tygodni. Odstawiłyśmy lek, bo
      jej stan psychiczny na to pozwalał, a potem w terminie urodziła zdrową, śliczną dziewczynkę. Nie znaczy to jednak,
      że nie widzę problemu, bo on jest.
      A teraz trochę teorii. Oczywiście, że nie jest dobrze, gdy ciężarna kobieta przyjmuje leki, np. przeciwdepresyjne. To
      prawda, że nikt nie robił badań na kobietach ciężarnych, dane pochodzą głównie z badań na zwierzętach, a opisy
      dotyczące ludzi nie są liczne. Jeśli kobieta leczy się u psychiatry, dobrze byłoby, żeby była to ciąża zaplanowana.
      Trzeba porozmawiać z lekarzem o wątpliwościach, niepokojach, możliwościach nawrotu zaburzeń, itp. Lekarz też
      powinien zająć stanowisko. Czasem nie ma bezwzględnych wskazań do stosowania leku i można go odstawić.
      Czasem stan psychiczny pozwala na odstawienie leku po kuracji. Generalnie przed planowana ciążą lek powinien
      być odstawiony.
      Leki są najbardziej "niebezpieczne" dla płodu w pierwszym trymestrze ciąży, a więc wtedy, kiedy rozwijają się
      zalążki wszystkich organów, a proces ten przez lek może być zaburzony. Jeśli kobieta bierze lek, powinien być
      odstawiony na ok. 2 tygodnie przed planowanym porodem, dla dobra noworodka. Czasem stan psychiczny matki jest
      tak zły, że lek jest w ciąży podawany, ale też tylko wtedy, jeśli "spodziewane korzyści z jego stosowania
      przewyższają ryzyko dla płodu" - taką formułkę można znaleźć na każdej niemal ulotce i taka formułka jest w
      informacji o Seroxacie. Proszę mi wierzyć, że nie łatwo to czasem ocenić i podjąć decyzję. A czasem lekarz nie ma
      wątpliwości, bo jeżeli np. kobieta jest w ciąży, a czuje się tak źle, że jej samopoczucie może zagrażać ciąży, to nie
      ma na co czekać. Czasem trzeba szybkiego działania, silnego i skutecznego, i stosuje się elektrowstrząsy. Proszę się
      nie dziwić, nie są to czasy "Lotu nad kukułczym gniazdem". Elektrowstrząsy są nadal stosowaną metodą leczenia,
      czasem wręcz niezastąpioną. Są bezpieczne, przeprowadzane w znieczuleniu ogólnym - w skrócie, pod nadzorem
      anestezjologa wywołuje się drgawki.
      Nie wszystkie leki w jednakowym stopniu są opisywane jako potencjalnie niebezpieczne dla płodu. Podzielono je na
      klasy (A, B, C...)
      Wicki, wydaje mi się, jest pani na takim etapie leczenia, że może pani spokojnie porozmawiać o ciąży ze swoim
      lekarzem. Może doradzi pani jeszcze trochę zaczekać, a może nie. Tego nie wiem. Proszę spróbować. A dopóki nie
      omówi pani tego z lekarzem, dobrze byłoby wystrzegać się zajścia w ciążę.
      Niepotrzebnie też czasem straszy się psychozami poporodowymi. Jeśli kobieta była leczona wcześniej, to przez całą
      ciążę i po porodzie powinna być pod kontrolą psychiatry, a wtedy wszelkie zmiany są szybko wyłapywane. Poród
      może być czynnikiem wyzwalającym np. epizod depresji, ale nie musi. A bywa też tak, że w przypadku niektórych
      pacjentek (znam też takie, głównie z zaburzeniami depresyjno-lękowymi), urodzenie dziecka zmieniło w ich życiu i
      samopoczuciu wszystko na lepsze.
      Prawa natury są silne, rozumiem chęć posiadania dziecka. Wszystko da się zrobić, ale apeluje o rozwagę. Jeszcze
      raz polecam rozmowę z lekarzem.
      Pozdrawiam.
    • nerwusek123 Re: Depresja a planowanie ciazy!!! 22.07.03, 15:43
      Ja jestem przykładem osoby, która zaszła w ciążę będąc na środkach
      antydepresyjnych. Oczywiście nie zrobiłam tego celowo. Brałam wówczas Seroxat i
      gdy tylko dowiedziałam się że jestem w 5 tygodniu ciąży natychmiast lek
      odstawiłam z dnia na dzień. W normalnych okolicznościach nie robiłabym tego,
      gdyż kuracja trwała dopiero 3 miesiące. Ale taka była potrzeba chwili, dziecko
      pokochałam od pierwszej chwili gdy się o nim dowiedziałam i nie chciałam mu w
      żaden sposób zaszkodzić. Jednak zżerały mnie wyrzuty sumienia i lęk o zdrowie
      maleństwa... no i deprecha wróciła, do tego stopnia że w 6-tym miesiącu
      ustaliłam z moją panią doktor, że będę przyjmować małe dawki Pramolanu ( w
      końcu wiele pacjentek na patologii ciązy zażywa relanium a jet chyba gorszym
      lekiem niż pramolan). Nie była to łatwa decyzja ale ja czułam że już dłużej nie
      wytrzymam. W grę wchodził jeszcze Zoloft, na Zachodzie podawany w ciązy, ale ja
      się bałam. W ogóle ciążę ciężko przechodziałam psychicznie, w odróżnieniu od
      samopoczucia fizycznego. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze. Dziś
      jestem mamą rocznrj pięknej, zdrowej (tfu, tfu, tfu) i nadzwyczaj inteligentnej
      dziewczynki, za którą codziennie dziękuję Bogu. Co prawda powróciłam do kuracji
      Seroxatem, ale cieszę się pełnią macierzyństwa i nie wyobrażam sobie jak mogłam
      dotychczsa żyć bez mojej kruszynki.
      Może odezwą się inne depresyjne mamy...

      Pozdrawiam
Pełna wersja