Do Pani Ekspert- nerwica

11.07.03, 20:19
Czy w jezyku psychiatrii uzywa sie jeszcze terminu "nerwica"? Czytalam
gdzies, ze jakis czas temu wyszlo ono z uzycia i zastepuje sie je bardziej
zlozonymi nazwami, np. zespol jakis-tam lub zaburzenia takie-a-takie. Czy to
prawda? Moge prosic o szczegoly?
    • mr_hyde Re: Do Pani Ekspert- nerwica 11.07.03, 20:27
      e_english napisała:

      > Czy w jezyku psychiatrii uzywa sie jeszcze terminu "nerwica"? Czytalam
      > gdzies, ze jakis czas temu wyszlo ono z uzycia i zastepuje sie je bardziej
      > zlozonymi nazwami, np. zespol jakis-tam lub zaburzenia takie-a-takie. Czy to
      > prawda? Moge prosic o szczegoly?


      Spóźniłaś się E_English ekspercica wróci dopiero za tydzień.Ja Ci odpowiem.
      Nie używa sie już terminu nerwica ani ich rodzajów tzn.nerwica depresyjna,
      hipochondryczna,anankastyczna(nerwica natręctw),neurasteniczna,psychsteniczna
      itp.Teraz mówią na to zaburzenia lękowe plus coś tam można dodać jakie.A
      nerwicę depresyjną nazywają dystymią.Pewnie za parę lat znowu zmienią im sie
      poglądy i nazwy.

      • e_english Re: Do Pani Ekspert- nerwica 12.07.03, 11:59
        Dzieki.
        Dlaczego wiec nadal uparcie mowimy, ze mamy nerwice? Bo lepiej brzmi?
        Normalniej? Pozdrawiam.
    • iwona.grobel Re: Do Pani Ekspert- nerwica 12.07.03, 17:17
      W tym co napisał mr_hyde jest wiele racji. Dawna "nerwica" to teraz przede wszystkim "zaburzenia lękowe", ale też
      nie do końca.(A tak na marginesie, jeszcze nikt nie nazwał mnie "ekspercicą". Podejrzewam, że jeszcze do niejednego
      będę musiała się przyzwyczaić.)

      Rzeczywiście nazwa "nerwica" staje się powoli określeniem historycznym, ale dotyczy to przede wszystkim tzw.
      profesjonalnego języka, nazw zaburzeń i chorób psychicznych zawartych w obowiązujących aktualnie
      klasyfikacjach. Psychiatrzy, przynajmniej ci, których znam, a znam ich wielu, nadal używają na co dzień tej nazwy i
      każdy wie, o co chodzi. Ci sami jednak lekarze, stawiając ostateczne rozpoznania "na papierze", nie stosują terminu
      "nerwica", bo musza posługiwać się obowiązującym nazewnictwem. Np. kiedyś nerwica lękowa, teraz zespół lęku
      uogólnionego, kiedyś nerwica depresyjna, teraz dystymia, kiedyś nerwica histeryczna, teraz zaburzenia konwersyjne
      i dysocjacyjne, itp.
      Może tylko wspomnę, że i w obowiązujących klasyfikacjach są różnice. Uczeni jak widać też się nie mogą dogadać.
      W amerykańskiej klasyfikacji DSM-IV pojęcie "zaburzenia nerwicowe" w ogóle nie występuje, a należące do tej grupy
      zespoły prezentowane są jako odrębne jednostki. W obowiązującej w Polsce, międzynarodowej klasyfikacji ICD-10,
      zaburzenia nerwicowe są przedstawione jako jedna z podgrup większej klasy nazwanej "zaburzenia nerwicowe,
      związane ze stresem i przebiegające pod postacią somatyczną". Jednocześnie wiele zespołów, uważanych dawniej
      za nerwicowe, znalazło się poza tą klasą i można je znaleźć m.in. w "zaburzeniach afektywnych" czy "zaburzeniach
      osobowości". Jak podaje w swojej książce prof. Jerzy Aleksandrowicz, "stosowanie określenia "nerwica" jest w
      ICD-10 właściwie jedynie ukłonem wobec tradycji, obwarowanym licznymi zastrzeżeniami..."
      Ale może dość tych mądrości. Dlaczego pojęcie "nerwica" znika z klasyfikacji - o tym można debatować godzinami.
      Są zwolennicy i przeciwnicy tej zmiany. Dla pacjentów jest to chyba mniej ważne, bo objawy pozostały objawami, są
      te same, i postępowanie terapeutyczne też się nie zmieniło. Do dzisiaj istnieją Kliniki Nerwic i nazwy te nie zostały z
      tego co wiem zmienione, przynajmniej nie wszędzie.

      Przy okazji chciałabym wyjaśnić, że rzeczywiście wrócę na forum w piątek, ale dopóki nie wspomogą mnie koledzy,
      będę zaglądać częściej.
      Pozdrawiam.
Pełna wersja