Dodaj do ulubionych

Przelamywanie lęków

29.07.03, 20:30
Zastanaiwam sie, czy lęki powinno sie przelamywac?
pewnie tak, ale w jaki sposob?
Ja dzis sie zastanawialam czy nie sprobowac w koncu,przejechac
sie sama autobusem... ale zabardzo sie balam.
Chcialabym chyba zeby jakis psycholog mi powiedzial - tak, jak
wsiade do autobusu, przelamie sie, to bedzie lepiej, pomoze mi to.
Ale chyba nie ma takiej mozliwosci zeby psycholog tak powiedzial???
Znajomi tez mi mowia, ze przelamali lęki itp. no i wlasciwie moglabym
uwierzyc ich doswiadczenia... ale, ja mam tez swoje.
Takie ze jak wsiadalam do autobusu (chcac przelamac lek) wcale nie bylo,
lepiej, a wrecz przeciwnie - bylo koszmarnie)
jak wiec ja mam przelamac te lęki, skoro jak to robie to sie nie polepsza
tylko pogarsza...
I dopuki mi osoba kompetentna nie powie ze to naprawde moze pomoc,
ja tego nie zrobie!!! jak mam sie niby niebac, skoro wiem, ze moge
zemdlec w tym autobusie itp!!!

a niechce brac lekow, bo to jest bezsensu.
dodam tez ze chodze na psychoterapie - 6 tydzien.
i lęki mnie niestety nie opuscily..

A jakie wy macie doswiadczenia w przelamywaniu lękow???
Obserwuj wątek
    • basia542 Re: Przelamywanie lęków 29.07.03, 21:58
      napisz co się dzieje jak jesteś w autobusie.jakie lęki?co czujesz?przepraszam
      ale chcę porownac ze swoimi odczuciami.pozdrawiam.
      • donjuan Re: Przelamywanie lęków 30.07.03, 12:26
        Stosuj cwiczenia oddechowe Buteyki - powstrzymywanie sie
        od oddychania mozliwie jak najdluzsze.
      • e_english Re: Przelamywanie lęków 30.07.03, 15:20
        basia542 napisała:

        > napisz co się dzieje jak jesteś w autobusie.jakie lęki?co czujesz?przepraszam
        > ale chcę porownac ze swoimi odczuciami.pozdrawiam.

        Bardzo trudno opisac tego rodzaju uczucia.
        Mnie w autobusie robi sie slabo, wszystko wiruje mi przed oczami, czuje sie
        zdezorientowana, mam trudnosci w oddychaniu, nogi staja sie ciezkie (mam
        wrazenie, ze nie moge nimi poruszyc) i jedyna mysla w glowie jest "uciec stad
        jak najszybciej".
        • izzabell Re: Przelamywanie lęków 30.07.03, 19:20
          > basia542 napisała:
          >
          > > napisz co się dzieje jak jesteś w autobusie.jakie lęki?co czujesz?przepras
          > zam
          > > ale chcę porownac ze swoimi odczuciami.pozdrawiam.
          >
          > Bardzo trudno opisac tego rodzaju uczucia.
          > Mnie w autobusie robi sie slabo, wszystko wiruje mi przed oczami, czuje sie
          > zdezorientowana, mam trudnosci w oddychaniu, nogi staja sie ciezkie (mam
          > wrazenie, ze nie moge nimi poruszyc) i jedyna mysla w glowie jest "uciec
          stad
          > jak najszybciej".

          Teraz to wogule odczuwam lek przed wsiadaniem do autobusow, (ale nie tylko) bo
          napisze dalej tez bym nie poszla. W kazdym razie wydaje mi sie ze wsiade i
          dopadnie mnie jakis atak lęku. i jak bede sama, ludzie nie beda wiedzieli oco
          chodzi, wezwa jakas karetke albo cos.
          Tez tak sobie mysle ze boje sie ze moglabym nagle stac sie osoba chora
          psychicznie, tzn jak taki atak by nastapil, to nie mialabym kontroli nad
          soba...
          A objawy jak jezdze czasem z kims - goraco mi sie robi, takie otumanienie sie
          pojawia, i mysli ktorymi sie nakrecam,ze zaraz cos mi sie stanie itp. ze
          bedzie atak paniki czy cos w tym stylu. i wogule taka wlasnie oszolomiona
          jestem, ze nie jestem w stanie sluchac jak ktos mi cos opowiada...
          • e_english Re: Przelamywanie lęków 31.07.03, 12:03
            izzabell napisała:

            > Tez tak sobie mysle ze boje sie ze moglabym nagle stac sie osoba chora
            > psychicznie, tzn jak taki atak by nastapil, to nie mialabym kontroli nad
            > soba...

            Mnie tez to gnebi- paniczny strach przed choroba psychiczna.
    • martyna14 Re: Przelamywanie lęków 30.07.03, 18:37
      izzabell napisała:

      > Zastanaiwam sie, czy lęki powinno sie przelamywac?
      > pewnie tak, ale w jaki sposob?
      > Ja dzis sie zastanawialam czy nie sprobowac w koncu,przejechac
      > sie sama autobusem... ale zabardzo sie balam.
      > Chcialabym chyba zeby jakis psycholog mi powiedzial - tak, jak
      > wsiade do autobusu, przelamie sie, to bedzie lepiej, pomoze mi to.
      > Ale chyba nie ma takiej mozliwosci zeby psycholog tak powiedzial???
      > Znajomi tez mi mowia, ze przelamali lęki itp. no i wlasciwie moglabym
      > uwierzyc ich doswiadczenia... ale, ja mam tez swoje.
      > Takie ze jak wsiadalam do autobusu (chcac przelamac lek) wcale nie bylo,


      Czemu myslisz, ze branie lekow jest bezsensu? Badania wskazuja , ze tylko
      polaczenie terapii z lekami daje najlepsze rezultaty.
      Ja mialam leki przed pozostaniem w nocy w domu ( chodzenie po ciemnych ulicach
      w nocy nie bylo powodem do strachu za to nie moglam zostac w nocy w domu)

      Teraz jestem po 8 miesiacach terapii i ciagle biore Prozac i leki zniknely .
      Ja chyb abym zmienila psychologa no bo ja nie wierze, ze taki lek mozna
      przelamac robiac to czego sie boimy.

      Ja bylma zmuszona mieszkac sama przez 3 miesiace co wiazalo sie ze tym, ze
      pozostawal sama w nocy i co nic nie pomoglo. Kazda noc byla dla mnie koszmarem
      pocenie sie, kolotanie serca, zimno, dretwienie i strach i oczywiscie
      nieprzespane noce .

      Teraz nie boje sie wogole wiec jestem dowodem na to, ze stany lekowe mozna
      wyleczyc.
      Badz cierpliwa poczekac 4 5 miesiecy na pierwsze efekty i zacznij brac leki .


      Powodzenia

      > lepiej, a wrecz przeciwnie - bylo koszmarnie)
      > jak wiec ja mam przelamac te lęki, skoro jak to robie to sie nie polepsza
      > tylko pogarsza...
      > I dopuki mi osoba kompetentna nie powie ze to naprawde moze pomoc,
      > ja tego nie zrobie!!! jak mam sie niby niebac, skoro wiem, ze moge
      > zemdlec w tym autobusie itp!!!
      >
      > a niechce brac lekow, bo to jest bezsensu.
      > dodam tez ze chodze na psychoterapie - 6 tydzien.
      > i lęki mnie niestety nie opuscily..
      >
      > A jakie wy macie doswiadczenia w przelamywaniu lękow???
      • izzabell Re: Przelamywanie lęków 30.07.03, 19:28
        wiesz co, moze nie to ze jest bezsensu, bo razem z psychoterapia ok.
        tylko ze nie rozumiem ludzi ktorzy biara tylko leki...
        moim zdaniem one pomagaja ale tylko wtedy jak sie je bierze,
        i jest to pakowanie w siebie chemi..
        a przeciez nerwica, leki itp z tego co wiem, nie sa choroba
        przy ktorej wezmiesz leki i jest ok , przestajesz brac i jestes wyleczona.
        Tu najwazniejsze sa przyczyny! i tyko jesli je poznam i zrozumiem
        moge sie pozbyc lękow....
        • martyna14 Re: Przelamywanie lęków 30.07.03, 19:31
          izzabell napisała:

          > wiesz co, moze nie to ze jest bezsensu, bo razem z psychoterapia ok.
          > tylko ze nie rozumiem ludzi ktorzy biara tylko leki...
          > moim zdaniem one pomagaja ale tylko wtedy jak sie je bierze,
          > i jest to pakowanie w siebie chemi..
          > a przeciez nerwica, leki itp z tego co wiem, nie sa choroba
          > przy ktorej wezmiesz leki i jest ok , przestajesz brac i jestes wyleczona.
          > Tu najwazniejsze sa przyczyny! i tyko jesli je poznam i zrozumiem
          > moge sie pozbyc lękow....


          No tak ale jesli bedziesz brala leki na czas terapii to zanim poradzisz sobie
          z problemami , poznasz przyczyny i wyleczysz stare rany bedziesz mogla
          normalnie funkcjonowac.
          • zuza112 Re: Przelamywanie lęków 31.07.03, 10:28
            Jest taka metoda, która polega na wyobrażaniu sobie sytuacji, której się
            boisz... Siedzisz sobie wygodnie w fotelu, włączasz spokojną muzykę i w stanie
            relaksu starasz się wyobrazić sobie bardzo dokładnie całą sytuację - wychodzisz
            z domu, wsiadasz do windy, zjeżdżasz na dół, idziesz ulicą, mijasz ludzi...
            Gdy poczujesz lęk - przestajesz i tak powtarzasz to ćwiczenie codziennie -
            starasz się dojść w wyobrażeniu jak najdalej. To wymaga czasu, ale podobno
            skutkuje. Ważna jest muzyka - musisz być zrelaksowana.
            A tak poza tym, to gdy lęki są silne, warto wspomóc się farmakoterapią -
            oczywiście psychoterapia jest podstawą. Pozdrawiam - Z.
            • evee1 Re: Przelamywanie lęków 06.08.03, 18:39
              > z domu, wsiadasz do windy, zjeżdżasz na dół, idziesz ulicą, mijasz ludzi...
              > Gdy poczujesz lęk - przestajesz i tak powtarzasz to ćwiczenie codziennie -
              > starasz się dojść w wyobrażeniu jak najdalej. To wymaga czasu, ale podobno
              > skutkuje. Ważna jest muzyka - musisz być zrelaksowana.
              > A tak poza tym, to gdy lęki są silne, warto wspomóc się farmakoterapią -
              > oczywiście psychoterapia jest podstawą. Pozdrawiam - Z.

              Ja nie bylam w stanie sobie z tym poradzic, bo panika na mnie nachodzila
              chocbym nie wiem co sobie myslala. Nawet w momencie, kiedy juz panikowalam
              mowilam sobie "idiotko, przeciez nic sie nie dzieje, nie dostajesz zawalu,
              nie umierasz, to juz zdarzylo ci sie tyle razy i zawsze jakos mijalo".
              A panika grala mi na nosie i rozkrecala sie coraz bardziej.
              Zajelo mi 13 (!!) lat, zeby wreszcie z moimi atakami pojsc do lekarza.
              Czego to ja w tym czasie nie mialam. Raz nie moglam sama zostawac z domu,
              to znowu nie moglam wychodzic z domu, jazda winda - pewniak, ze zaraz
              spanikuje, a noce byly najgorsze!! Wlasciwie nigdy nie bylam zrelaksowana.
              teraz jak sobie przypomne w jakim bylam stanie, to po prostu koszmar!!
              Ale zanim poszlam do lekarza, to wiele sie naczytalam i dowiedzialam.
              Teraz akceptuje, ze mam nie pokolei w glowie, ale nie uwazam, zebym bylo
              w tym cos zlego czy wstydliwego. Ja akurat stosuje lekarstwa (seroxat)
              i bardzo mi w batalii z moimi lekami pomogl. Mam zamiar uniezaleznic
              sie od niego, ale w tym czasie chcialabym rowniez przejsc terapie
              behawioralna - moze pomoze mi jakos radzic sobie jak leki beda wracac.
              A jak nie, to zawsze moge znow zaczac brac lekarstwa. Jedni biora leki
              na serce, inni na cukrzyce, a jeszcze inni na glowe. Ciao!
              • izzabell Re: Przelamywanie lęków 06.08.03, 19:14
                ale leki na cukrzyce, nie powoduja sennosci, chyba.
                albo inych efektow ubocznych....
                zreszta ja nieiwem. ale dzis, po jakichs.. hmmm
                6 miesiacach. jechalam sama autobusem :)))))))))
                co prawda tylko 3 przystanki, ale bylo ok.
                chociaz jak teraz bym miala jechac to bym tego
                nie zrobila, tamto to akurat byl spontan.

                Wlasnie to jest nagorsze tez ze, duzo bardziej sie
                boje jak mysle o danej sytuacji,a jak ona jest, to
                mniejszy lek mam...
                • hvp2 Re: Przelamywanie lęków 08.08.03, 02:33
                  Ja dawno temu mialem np. paniczny lęk
                  przed telefonowaniem gdziekolwiek.
                  Teraz telefon jest narzędziem równie prostym
                  w zastosowaniu jak... hm... mycha od kompa!

                  W miarę wykonywania kolejnych telefonów
                  lęk był mniejszy i mniejszy aż zupełnie znikł.

                  Teraz za to NIESTETY nadmiernie zarabia na mnie TPSA ;)
    • iwona.grobel Re: Przelamywanie lęków 04.08.03, 23:02
      Czasem w przebiegu terapii niektórych zaburzeń lękowych stosuje się coś na kształt "przełamywania lęków" w
      ramach tzw. technik behawioralnych (m.in. ćwiczenia relaksacyjne, techniki wyobrażeniowe) ale zawsze pod
      kontrolą i zgodnie z zaleceniem psychoterapeuty.
      To czy stosuje się tylko psychoterapię, czy tylko farmakoterapię, czy obie metody równocześnie, to zawsze decyzja
      podejmowana indywidualnie wobec każdego pacjenta. Nie ma sztywnych schematów. Wyjątki od ogólnych zasad
      istnieją wcale nie tak rzadko. Nawet w leczeniu nerwic.
      Pozdrawiam
      • donjuan Re: Przelamywanie lęków, cwiczenia oddechowe 08.08.03, 09:54
        Podaje odnosnik www.buteyko.com

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka