suchyxxx2 15.11.07, 21:25 nic mi nie wychodzi-pogrążam się w dodatku ktoś mi zawrócił w głowie a okazało się że to nierealne:( Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
demole Re: ja nie wiem:( 15.11.07, 21:38 znajdz sobie wzor na wahadlo matematyczne, potem na wachadlo fizyczne, i wtedy bedziesz wiedzial czy realne,czy nierealne Odpowiedz Link Zgłoś
czekolada_z_orzechami Re: ja nie wiem:( 15.11.07, 21:43 wahadło matematyczne nie istnieje, a każą nam się uczyć o nim na fizyce. poza tym dostałam neuroleptyki <żul> Odpowiedz Link Zgłoś
demole Re: ja nie wiem:( 15.11.07, 22:26 włąśnie,wystarczy chciec zrobic cos pozytecznego -a tu od razu komus podpadasz i wlasnie wtedy miewasz rozjasnienia rozumu, tak jak pewien czlowiek ktoremu zdarzylo sie podpasc komunie,przynajmniej pozwolil sobie na czyis oczach troche pobłaznować -- i co ustrzeliłeś zająca ? -nie psa... pewnie był wściekły ? - zadowolony to on nie był Odpowiedz Link Zgłoś
bakalja Re: ja nie wiem:( 15.11.07, 22:25 wspolczuje :( masz, na pocieszenie posluchaj ladnej piosneki;p chocolatee.wrzuta.pl/audio/kT2MrQ73Ty/nouvelle_vague_-_in_a_manner_of_speaking Odpowiedz Link Zgłoś
demole Re: ja nie wiem:( 15.11.07, 23:40 w tym samym sklepiku są całkiem odmienne produkty: AKupunktura,HIty mp3,pPsychologia,...o kurka moll,o durka-mur Odpowiedz Link Zgłoś
demole Re: ja nie wiem:( 16.11.07, 00:50 co do hrdcora i tej pieknej pioseneczki, moge tylko powiedziec,ze po zaprzestaniu palenia ryzyko zachorowania na raka jest rowne zeru po uplywie jednego roku,czyli takie jak w populacji niepalacej. .....dlatego nalezy dolapac drania zanim nikotyna wydali sie z organizmu [ !] to jest zlosliwe i najprawdopodobniej montowane przez zdeklarowanych palaczy Odpowiedz Link Zgłoś
abasia471 Re: ja nie wiem:( 16.11.07, 01:41 Suchy, trochę mnie tu nie było a Ty jak widzę lecisz ciągle tą samą zdartą płytą. Chłopie czy Ty wystartowałeś w jakimś konkursie na najbardziej nieudanego nieudacznika? Ostatnio jak czytałam Twoje posty zapowiadałeś, że przestajesz bywać na forum Depresja i bierzesz się za siebie. Czemu znowu sobie odpuściłeś? Życia ci nie starczy jak będziesz chciał za każdym najmniejszym niepowodzeniem rozkładać się po całości. Kiedy uświadomisz sobie, że tylko właściwe leczenie i praca nad sobą może Ci dać szansę na satysfakcjonujące życie. Grzebiesz się ciągle w tych swoich stanach zniechęcenia i niemocy i nic z tego nie wynika. W szpitalu leżałam na jednaj sali z młodą dziewczyną, której z powodu raka usunięto nerkę i pęcherz. Była wymizerowana, udręczona chorobą z workiem na mocz przytwierdzonym do brzucha a ciągle gadała jak to będzie gdy w końcu wyjdzie ze szpitala i wróci na studia. Spisywała sobie rzeczy, które musi zrobić, planowała jak przystosuje się do życia z chorobą, co zrobi z wolnym czasem. Kiedy powiedziałam jak ją podziwiam za jej postawę rozpłakała się i powiedziała mi coś czego się po niej zupełnie nie spodziewałam. Okazało się, że zanim zachorowała ciągle miała jakieś problemy emocjonalne, towarzyskie, rodzinne i nic z nimi nie robiła ograniczając się jedynie do narzekania. Często za to mówiła, że ma paskudne życie i że nie chce jej się żyć. Gdy dowiedziała się o chorobie pomyślała, że to kara za te lata, które zmarnowała. Próbowałam ją przekonać, że Bóg nie jest złośliwym staruszkiem, który chce jej odebrać życie, bo nie umiała go dobrze wykorzystać, ale nie jestem pewna, czy mi się to udało. Opowiedziałam Ci historię tej dziewczyny nie po to żeby Cię straszyć, czy jakoś zmotywować, ale chciałabym żebyś się zastanowił. Przemyśl jak długo jeszcze chcesz tkwić w tym marazmie, który nie pozwala Ci cieszyć się życiem. Może zamiast narzekać będziesz próbował konsekwentnie coś zmieniać? Na początek może zacznij od pójścia do psychologa i systematycznego robienia raz w tygodniu jakiejś rzeczy którą do tej pory odkładałeś na później. Nie wiem co to mogłoby być. Ja kiedy byłam w dole i nie wychodziłam z domu postanowiłam sobie, że raz w tygodniu zajmę się kimś kto potrzebuje pomocy. Tą osobą była samotna staruszka, która nie miała nawet z kim pogadać. Zajęcie się kimś innym i oderwanie od skupiania się wyłącznie na sobie dało mi potem siłę żeby pomóc też sobie. Trochę ci nagadałam, ale mam nadzieję, że nie masz wątpliwości, że kierowałam się życzliwością a nie chęcią dokuczenia Ci. Trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
demole Re: ja nie wiem:( 16.11.07, 02:32 jesli mnie wypuszczą,to ja zrezygnuje z roszczen co do zagrabionego mienia,ktorego trudno byłoby i tak oddac,jednakze zachowam kierunek myslenia i wypuszczania innych swirow na wolnosc, troche sie rozni od -oddamy wam władze a wy nas nie bedziecie sadzic, a potomkowie felicjana,ArKadiusza i swiry pozostana w pace do smierci Odpowiedz Link Zgłoś
demole Re: po 40-tce 16.11.07, 06:16 wymysle wam nowy smiertelny wirus,atakujacy tylko kobiety na ktory nie bedzie zadnego lekarstwa, najwyzej przebyta swieza ciaza bedzie chronic przed tym swinstwem Odpowiedz Link Zgłoś