04.12.07, 21:22
2007 rok...piękna wiosna, przyjaciele, radość życia, świetna praca,
milion planów na sekundę, lato, plaża, słońce...przychodzi jesień.
Zbieg różnych przypadków...tracę kogoś bliskiego. Nie mogę spać, nie
mogę jeść, wsiadam do samochodu i nie wiem po co, wszystkie plany
nagle się rozmyły. Uciekam do domu, zamykam się w 4 ścianach. Nie
mam ochoty nigdzie wychodzić, wstawać rano do pracy, pomagać innym.
Wybucham płaczem gapiąc się w okno, jadąc samochodem. Byłem nawet w
kościele, czego nie robiłem od lat. Nie chce tak żyć. Nie potrafię
sobie pomóc. Zawsze radziłem sobie z dołami w mgnieniu oka. Teraz?
Teraz nie potrafię o tym mówić. Udaję, że wszystko jest dobrze.
Uśmiecham się, żartuję... Facet a tak się rozkleił. Powinienem być
silny dla bliskich a nie potrafię. Nie wiem co mam z sobą
zrobić...gdzie uciec, co zrobić, by zapomnieć o tym wszystkim,
cofnąć czas, uspokoić się, wyciszyć, odpocząć. Chciałbym, żeby
wszyscy o mnie zapomnieli.
Jestem bezradny, bezsilny...
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: bezsilny 05.12.07, 10:42
      depresja to nie słabość charakteru tylko choroba.
      Po stracie kogoś bliskiego łatwo może się przydarzyć.
      • demole Re: bezsilny 05.12.07, 11:00
        mój Tata ma prawie 70 lat,kiedy bylem młody składałem pieniadze na wycieczke do
        Indii,na Tybet i bliski wschód,
        przynajmniej,chciałem odwiedzic biuro podróży,

        ...ktos wpadł na pomysł,żeby te pieniądze przeznaczyc na psychiatryk dla mnie,
        no i "wyleczyli" dusze a zostawili ciało,
        rowniez tatus bląkał się z rąk do rąk,
        ..niestety znalał tez przyjaciół ,przypadkiem,którzy o cos tam się upominają,że
        nieby jak nie dostanie tych pienię dzy TO WY- pjedziecie na Filipiny,ale troche
        innne niz myslicie
        • demole Re: bezsilny 05.12.07, 11:57
          z tego co obserwuję mogli spalić cię w samochodzie,ale pewny tego nie jestem
          gdzie sa pochodnie Nerona


          sneeper
    • mskaiq Re: bezsilny 05.12.07, 12:02
      Kiedy straciles kogos pojawil sie zal, czesto probujemy wtedy
      przestac kochac ta osobe ktora stracilismy. To najwiekszy blad,
      wtedy na miejsce milosci pojawia sie zal ktory potrafi zamienic
      zycie w depresje. Zal to potezna negatywna energia ktora moze
      pozbawic radosci, sensu, checi zycia.
      Nie mozna sie zamykac w 4 scianach, musisz wrocic do aktywnego
      zycia. Sprobuj wrocic do milosci, staraj sie odnajdowac wszedzie
      wokol siebie. Na poczatku jest trudno bo przeszkadzaja negatywne
      odczucia ale trzeba probowc az w pewnym momencie zacznie wracac
      milosc. Wtedy poczujesz znow prawdziwa radosc, usmiech przestanie
      byc grymasem.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • niczegoniewiem Re: bezsilny 05.12.07, 16:36
      Pewnie to paradoks, ale trzeba być naprawdę silnym, żeby potrafić
      przyznać się do bezsilności i bezradności, tym bardziej pewnie
      jeżeli jest się mężczyzną. Pozdrawiam mocno
      • count28 Re: bezsilny 05.12.07, 16:47
        Ja nie jestem silny. Silny człowiek nie popada w rozpacz na długie
        tygodnie. Wiem muszę odreagować, wyrzuć z siebie żal, stratę, ułożyć
        wszystko w głowie na nowo,odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Ja to
        wszystko wiem. Wiem, że muszę dalej żyć. Wiem, że nie będzie łatwo.
        Wiem, że nigdy tak naprawde nie wiemy kiedy my odejdziemy. Ja to
        wszystko wiem. I co z tego? Nie potrafię. Praktyka rozmija się
        teorią. Nie potrafię tak trwać. Nie potrafię snuć planów na
        przyszłość. Wszystko to, do czego dążyłem nagle runęło i nie ma już
        sensu. Nie potrafię i nie chcę wyznaczać nowych celów. Byłem u
        psychiatry. Dostałem jakieś badziewie uspakajająco-usypiające. I co?
        Nic. Dalej nie śpię w nocy, jak już zasnę to budzę się z lękiem co
        chwila, zgrzytam zębami i przewracając się z boku na bok uderzam się
        głową w ścianę. I tak co noc. Nie potrafię tak funkcjonować.
        • 987ania Re: bezsilny 06.12.07, 01:55
          Ja już tak 6 lat. Cierpie. Kiedyś byłam silna ale to samo odeszło i nie sądzę,
          żeby kiedyś wróciło. Teraz jestem nikim, robię minimum, tak żeby inni się mnie
          nie czepiali. Idź do lekarza może da Ci coś lepszego. Mnie nie wolno brać leków,
          jestem w ciąży ale Ty możesz i skorzystaj z tego.
    • mskaiq Re: bezsilny 06.12.07, 10:20
      Count28 napisal
      > Silny czlowiek nie popada w rozacz.
      To nie jest prawda ze silny czlowiek nie popada w rozpacz. Paradoks
      sily polega na tym ze im wiecej jej mamy tym silniej potrafimy
      dzialac przeciwko sobie.
      Nie mozna oprzec sie rozpaczy kiedy jest w nas zal, to zal ja
      wywoluje, poglebia do takiego stopnia ze zycie staje sie trudne do
      zniesienia.
      Chcesz pokonac depresje unikaj zalu, strachu i zlosci. Te uczucia
      przynosza depresje. Zwykle akceptujemy te uczucia jako normalne, nie
      podejrzewajac ze przynosza olbrzymie szkody.
      Piszesz ze nie mozesz zasnac. Wedlug mnie probujesz zasypiac z glowa
      pelna negatywnych mysli. Te mysli przynosza niepokoj i lek a wtedy
      nie zasniesz. Sprobuj zasypiac z radosnymi myslami, te nie przynosza
      niepokoju.
      Jesli nauczysz sie dzialac w taki sposob aby depresja nie
      wykorzystywala Ciebie jako sily ktora niszczy Ciebie to pozbedziesz
      sie depresji. Dzisiaj nie umiesz tego zrobic i dlatego depresja
      dominuje w Tobie bo ja wspierasz.
      Serdeczne pozdrowienia.



      • niczegoniewiem Re: bezsilny 06.12.07, 16:38
        "Paradoks
        sily polega na tym ze im wiecej jej mamy tym silniej potrafimy
        dzialac przeciwko sobie. "
        nie wpadłam na to, dzięki, bo tzn., że jestem silna.
        • mskaiq Re: bezsilny 06.12.07, 21:53
          Jestes silna, ale sila jest przeciwko Tobie, jesli uzywasz jej
          przeciwko. Pozbylem sie depresji bo cala moja sile kierowalem
          przeciwko niej a nie przeciwko sobie.
          Kazdy negatywizm, zal, zlosc, strach czy nienawisc byl przeciwko
          mnie, powodowal ze tracilem kontrole nad soba.
          Pozbylem sie negatywizmu, zlosci, strachu i nienawisci. Przestalem
          karmic moja depresje.
          Serdecne pozdrowienia.
          • niczegoniewiem Re: bezsilny 07.12.07, 00:33
            Myślę, że rozumiem, tylko nie wiedziałam, że te negatywne emocje,
            które kierowałam przeciwko sobie świadczyły o sile i że mogę ją
            wykorzystać w inny sposób.
            Staram się kontrolować sposób myślenia, ponieważ uświadomiłam sobie
            ostatnio, że to co myślę nie pochodzi tak naprawdę ze mnie.
            Ale wściekam się jeszcze bardzo na siebie, gdy nie zdążę tych nie
            swoich myśli w porę złapać i wychodzą słowami. Na razie dochodzę
            jedynie do wniosku kim nie jestem, ale kim jestem, nie mam pojęcia.
            • demole Re: bezsilny 09.12.07, 08:29
              Mafiozo..hi hi hi
              • demole Re: bezsilny 09.12.07, 09:16
                demontaz ustawy antyaborcyjnej
                stowarzyszenie czarownic polskich
                sabotowanie negocjacji w sprawie pierwiastka
                ( ani slowa o buntownikach

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka