stephanie.plum
11.02.24, 20:02
w przeciągu kilku miesięcy:
stryj.
ciotka.
kuzyn.
psica.
dziad.
a teraz kot. jutro muszę go wysłać na wieczne łowiska. był z nami 13 lat. najmądrzejszy kot świata.
jeszcze trochę mruczy, jeszcze nastawia uszy, łowi dźwięki. już nie ma siły wstać. już nie będzie jadł.
nie, do śmierci nie idzie się przyzwyczaić. człowiek (ja) robi się tylko coraz bardziej ogłupiały, bezsilny, przerażony.
ktoś też tak ma...?
tu wzięła mnie chęć, żeby dopisać "co na obiad?", ale jakoś nie pasuje.
u mnie penne z szałwią i gorgonzolą, lampka wina (skandal!!!) i ciężkie milczenie.