Dodaj do ulubionych

DZIęKI WAM żYJę

22.01.08, 21:49
OD ROKU LECZę SIę NIBY NA DEPRECHę,KTóRA NIBY POWRóCCIłA,LUB NA NERWICę, NIE
WIEM,SAMA,WIEM JEDNO, GDYBY NIE TO FORUM TO PEWNIE BYłOBY ZE MNą
źLE,NABLUZGAłAM NIE JEDNEMU, POMOGłAM KILKU, A MNIE W DOMU Nóż W PLECY-MAM
TOKSYCZNEGO TEśCIA I W 100% PODPRZąDKOWAANEGO SYNA - MOJEGO MężA, WALCZęZ NIMI
OK 10 LAT,CHOć PIERWSZ OBJAWY CHOROBY POJAWIłY SIę DOPIERO 4,5 ROKU TEMU

pRZESZłAM KILKA TERPI LEKAMI I NIC, NA TYM FORUM POZNAłAM TAJNIKI LEKóW ,
TERAPII, DOWIEDZIAłAM SIę TEGO CO LEKARZ NIE POWIE,ZNALAZłAM BARDZO DUżE
WSPARCIE I POMOC-DZIęKUJę SERDECZNIE,TERAZ WIEM GDZIE TKWI PROBLEM I RADZę
SOBIE, BEZ POGOTOWIA, XANAXU,ZOLPICU, POMOCY NA TELEFON CZY INTERNET NA CZAS,

dZIęKI WAM WSZYSTKIM, POMOGLIśCIE MI CHOć TO PEWNIE TYLKO SłOWA, ALE DUżO JUż
WIEM I WIEM JAK Z TEGO SKORZYSTAć, JEśLI BęDę MOGłA POMóC KOMUś TO ZROBIE TO ,
BO WłAśNIE NA TYM NIE INNYM FORUM ZNALAZłAM WSPARCIE , DZIęKI ZA WSZYSTKO ,
JESTEśCIE ...........NIECH KAżDY SOBIE ODPOWIE W SENSIE POZYTYWNYM
Obserwuj wątek
    • through_changes Re: DZIęKI WAM żYJę 23.01.08, 00:27
      Niestety nie dzięki mnie bo na lekach sie nie znam, ale fajnie że
      żyjesz, tylko szkoda że tak źle sie Ciebie czyta :)
      • abasia471 Re: DZIęKI WAM żYJę 23.01.08, 12:36
        To bardzo pocieszająca wiadomość, że forum miało pozytywny wpływ na
        czyjeś życie, chociaż pozytywów na nim niewiele. Cieszę się, że masz
        jakiś plan na siebie i życzę ci powodzenia. Ja bywam na tym forum
        trochę z ciekawości a trochę z potrzeby konfrontowania swoich
        chorobowych przeżyć z przeżyciami innych. Obecnie nie mam już
        depresji, ale stany depresyjne to moja codzienność. Kiedy poczytam
        sobie jak inni zmagają się z chorobą, lub wręcz przeciwnie robią z
        niej alibi na swoje nieudane życie, to widzę czego unikać i do czego
        dążyć. Może to okrutnie zabrzmi, ale posty takich jękajłów, którzy
        delektują się swoją niemocą i pielęgnują chorobę bardziej niż
        trzeba, działają na mnie jak zimny prysznic. Łatwiej mi wtedy
        zbierać się do kupy, bo nie chcę być taka żałośnie przegrana i
        cierpieć jak oni. Przyznam się bez bicia, że bywam tu również dla
        Maska. Mam taką idee fixe, żeby walczyć z głupotą a Mask, to bardzo
        dobry obiekt. Mam też parę fajnych kontaktów z ludźmi z tego forum,
        którzy napisali do mnie na priva, bo uznali, że moja pisanina coś im
        daje, więc mam zamiar dalej być uczestnikiem tego forum. Korzystając
        z okazji składam wyrazy współczucia osobom, które mnie nie cierpią,
        że będą musiały znosić moje towarzystwo.
        • angery Re: DZIęKI WAM żYJę 23.01.08, 12:42
          ucz się abasiu,rozwijaj,dorastaj,może osiągniesz zadowolenie z życia
          ktore udzieli się również innym.
          • abasia471 Re: DZIęKI WAM żYJę 23.01.08, 14:57
            angery napisał:
            > ucz się abasiu,rozwijaj,dorastaj

            Powyższe rady zastosuj do siebie, bo jesteś w większej potrzebie.

            >może osiągniesz zadowolenie z życia ktore udzieli się również
            innym.

            Nie przeceniaj mnie. Ja nie Mask. Ze swojego życia jestem dość
            zadowolona a gdyby opuściły mnie na dobre depresyjne smęty, byłabym
            szczęsliwa.
            • angery Re: DZIęKI WAM żYJę 23.01.08, 15:01
              depresja ?? to jakaś pańska choroba wyczytana w googlu
        • kontrreformacja Re: DZIęKI WAM żYJę 23.01.08, 14:40
          abasia471 napisała:

          > Może to okrutnie zabrzmi, ale posty takich jękajłów, którzy
          > delektują się swoją niemocą i pielęgnują chorobę bardziej niż
          > trzeba, działają na mnie jak zimny prysznic. Łatwiej mi wtedy
          > zbierać się do kupy, bo nie chcę być taka żałośnie przegrana i
          > cierpieć jak oni.

          Mnie się to kojarzy z przeciwprzeniesieniem. Zastanów się Abasiu,
          czy pod płaszczem pomocy jednak nie kopiesz?
          • abasia471 Re: DZIęKI WAM żYJę 23.01.08, 15:01
            kontrreformacja napisała:
            > Mnie się to kojarzy z przeciwprzeniesieniem. Zastanów się Abasiu,
            > czy pod płaszczem pomocy jednak nie kopiesz?

            Jestem pewna, że świadomie tego nie robię, ale jak wiesz nasza
            psychika ma dość kręte ścieżki, więc może coś w tym jest. Zastanowię
            się nad tym poważnie i może wtedy wrócę do tematu.
            • angery Re: DZIęKI WAM żYJę 23.01.08, 15:05
              przeczytaj najpierw w googlu te wsystkie mądre słowa,o ktorych
              pisze kontrreformacja,to bedzie temat do dyskusji.
              • abasia471 Re: DZIęKI WAM żYJę 23.01.08, 15:12
                Angery ty może musisz sprawdzać ciągle nazewnictwo, ale wierz mi, że
                nawet przeciętnie wykształcony człowiek pewne rzeczy wie ze szkoły.
                • angery Re: DZIęKI WAM żYJę 23.01.08, 15:20
                  niemożliwe,w podstawówce tego nie uczą,ale uczyć się warto i rozwi-
                  jać.
                  • lucyna_n Re: DZIęKI WAM żYJę 23.01.08, 15:23
                    nie wiem czy warto, ludzie po studiach to maja straszliwego pie..a,
                    każdy jakiś pokręcony, jak nie w te to wewte.
                    może to od przeciążenia umysłu?
                    prości niewykształceni ludzie wydają się być i szczęśliwsi i
                    zdecydowanie lepiej sobie z życiem radzą.
                    • angery Re: DZIęKI WAM żYJę 23.01.08, 15:26
                      niech się uczy,żeby przynajmniej wiedziała o czym pisze na forum
                • lucyna_n Re: DZIęKI WAM żYJę 23.01.08, 15:20
                  ja chodzilam do szkoły, a nie wiem co to jest przeciwprzeniesienie,
                  wręcz mam wątpliwości czy takie coś wogóle istnieje:)
                  • angery Re: DZIęKI WAM żYJę 23.01.08, 15:44
                    to jakaś skomplikowana nazwa :)
        • lucyna_n Re: DZIęKI WAM żYJę 23.01.08, 15:06
          masz szczęście że nie mialaś nawrotu bo całe zbudowane na fakcie nie
          poddawania się depresji poczucie wartości ległoby w żalosnych
          gruzach.
          Życzę Ci dużo zdrowia, ale już nie pisz ciągle jaka to ty silna i
          dzielna a inni jacy slabi i godni pogardy, bo jak to powiedział
          pewien indianin, nie poznasz czlowieka jak nie przejdziesz iluśtam
          mil w jego mokasynach.
          Parafrazując - nie pogardzaj czlowiekiem, chociaż słabszą psyche ma
          kochaj wszystkich jak braci.
          • abasia471 Re: DZIęKI WAM żYJę 23.01.08, 15:25
            > masz szczęście że nie mialaś nawrotu

            Nie masz racji, miałam kilka.

            >bo całe zbudowane na fakcie nie poddawania się depresji poczucie
            wartości ległoby w żalosnych gruzach.

            Moje poczucie własnej wartości ma więcej filarów, więc może jakoś
            dałabym radę utrzymać pion.

            > Życzę Ci dużo zdrowia, ale już nie pisz ciągle jaka to ty silna i
            > dzielna a inni jacy slabi i godni pogardy,

            Lucyna piszę o swoich sprawach nie po to, żeby wyłazić na piedestał,
            więc mi nie przypisuj intencji, których nie mam.

            > Parafrazując - nie pogardzaj czlowiekiem, chociaż słabszą psyche
            ma kochaj wszystkich jak braci.

            Nie pogardzam ludźmi i nie dam sobie tego wmówić. Mam wrażenie, że
            moje wpisy stoją w kontrze z twoim przekonaniem, że mając depresję
            nie można wiele zmienić i to cię irytuje. Weź jednak pod uwagę, że
            żadna z nas nie jest wzorem, który można postawić w Sewr, jako
            właściwy odpowiednik reakcji na depresję. Ja spokojnie znoszę twoje
            malkontenctwo, więc ty daruj mi mój nadmierny twoim zdaniem optymizm.
            • angery Re: DZIęKI WAM żYJę 23.01.08, 15:30
              nadal nic nie napisałaś na czym polega ta twoja depresja,no i te
              nawroty. Czy sprawdziłaś już hasło -mitomania ?
            • lucyna_n Re: DZIęKI WAM żYJę 23.01.08, 15:48
              nie jestem zirytowana,

              nie uważam Cię za optymistkę, pisanie o tym jak to się dzielnie
              walczy i jak to się jest mocnym to dla mnie nie jest optymizm.

              Czy ja gdzieś napisalam że mając depresję nic nie można zrobić,
              zmienić? Ten zarzut wydaje mi się absolutnie bezpodstawny.

              nie jestem malkontentką, wielokrotnie krzeszę w sobie iskry
              życzliwości i klepię po pleckach, owszem zdarzy mi się poskarżyć że
              jest mi cieżko i źle, ale tylko Ty i Mask się nigdy nie skarżycie.
              • abasia471 Re: DZIęKI WAM żYJę 24.01.08, 20:50
                Lucyna:
                > Czy ja gdzieś napisalam że mając depresję nic nie można zrobić,
                > zmienić? Ten zarzut wydaje mi się absolutnie bezpodstawny.

                Zgadzam się, że otwartym tekstem nigdy tego nie napisałaś, ale w
                swoich komentarzach masz zwyczaj powątpiewać, że możliwe jest
                wyjście z choroby, to jest to malkontenctwo. Kiedy ktoś pisze, że
                czuje poprawę i myśli, że od dzisiaj będzie miał lepiej, ty się
                cieszysz, żeby po chwili puścić delikatne przypuszczenie, że może
                ozdrowiał, bo nie miał tak naprawdę ciężkiej depresji, albo ma
                remisję. Wobec mnie zresztą zrobiłaś to samo, zakładając, że jestem
                taka mądra, bo nie mam nawrotów i lepiej, żebym się tak nie
                ekscytowała, bo mogę paść na pysk i wtedy okaże się, jak bardzo
                byłam w błędzie. Dlaczego nie chcesz uwierzyć, że może być lepiej,
                że może się udać? Może gdybyś dopuściła taką możliwość, to łatwiej
                wyszłabyś na prostą. Ja kiedyś założyłam, że fachowiec patrzący z
                boku na moje życie pomoże mi zobaczyć to, czego sama nie umiem
                zobaczyć, albo nie chcę widzieć. Zaufałam młodej dziewczynie, z
                niewielką praktyką w zawodzie, której chciało się pracować ze mną i
                udało się. Miło nie było, bo ona nie głaskała mnie po pleckach a
                raczej pokazywała, który ugór trzeba przeorać. Jestem jej bardzo
                wdzięczna, bo dzięki jej wiedzy i pracy, zmieniłam coś, co było dla
                mnie bardzo trudne. Możesz wierzyć, albo nie, ale piszę na tym forum
                również w celu spłacenia zaciągniętego długu. Nie każdy z
                uczestników ma szansę spotkać kogoś takiego na swojej drodze, więc
                swoim przykładem świadczę, że zmiany są możliwe i trzeba samemu
                dążyć do tego, co dla nas dobre. A tak na koniec, to powiem, że cię
                lubię, za to, że nie dajesz się podpuszczać, jesteś życzliwa,
                próbujesz godzić skłóconych a tego przygnębienia, które przebija
                przez twoje posty ci współczuję, chociaż czasami mnie ono irytuje.
        • lucyna_n Re: DZIęKI WAM żYJę 23.01.08, 15:07
          a wogóle to łatwo jest wspierać tych co sami wstali, trudniej pomóc
          leżącemu.
          • demole Re: relacje rodzic-dziecko-rodzic 24.01.08, 21:27
            no bo to bylo tak,
            ze moj tata 25 lat temu powinien pojsc do psychologa
            ale "to by go zabilo,bo wyladowalby u psychiatry a tam daja okropne leki i
            wogole horror<
            wiec mama pomyslala ze ja jestem silniejszy,
            to kidy ja pojde do psychiatry i zezre te prochy to bedzie taki sam efekt jakby
            ojciec byl u psychologa

            no taniocha, wogule
            iom sie nie da powiedziec,nie wiem czy to oni wymysleli,czy to moze prawda,bo
            komuna horror i psychiatryk horror real
            • demole Re: relacje rodzic-dziecko-rodzic 24.01.08, 21:30
              tata jest najlepszy,nainteligentniejszy (rzeczywiscie jest dosc
              inteligentny,jesli nie bardzo ),
              ale najlepszy przede wszystkim,no i na kobietach sie zna,
              w sumie nie o kobiety chodzi,ale o to ze najlepszy

              "rozpie.. mu ten komputer"....;-)
              taniocha
              • angery Re: relacje rodzic-dziecko-rodzic 24.01.08, 21:56
                jak się zestarzeje to nie będzie juz najlepszy
                • demole Re: relacje rodzic-dziecko-rodzic 24.01.08, 22:05
                  ty kretynie !
                  • demole Re: relacje rodzic-dziecko-rodzic 24.01.08, 22:06
                    bedzie mial serce z kamienia,
                    albo z cyrkla
                    • demole Re: relacje rodzic-dziecko-rodzic 24.01.08, 22:09
                      swietny sposob na doskonalosc,- ubabrac ...
                      • demole Re: relacje rodzic-dziecko-rodzic 24.01.08, 22:18
                        zeby tylko samochod,
                        ja nawet nie rozumiem o co chodzi,

                        elegancko sie oplaca,
                        jak obczysci to zabiera kase a kiedy wroci to z powrotem jest zakurzone
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka