Dodaj do ulubionych

Zajrzałem na Naszą-Klasę.pl - o moim odczuciu :///

24.01.08, 19:42
Zajrzałem na ten najpopularniejszy dzisiaj portal społecznościowy z 7 milionami użytkowników. Chciałem wyszukać jedną osobę, ale nie ma jej tam jak na razie. :/

Zajrzałem i jak przypadkiem zobaczyłem, że pewna moja koleżanka z klasy ma 42 "znajomych"(tam jest coś takiego -sami zobaczycie), to złapał mnie jakiś taki "psychiczny skurcz". Tzn. jednocześnie chciałem coś zniszczyć, rozpi***olić po prostu >:((( a jednocześnie pojąłem cały ogrom sytuacji.

Zaczynam rozumieć garbusa_quasimodo, jak wypisuje (poza pieśniami Dantego Aligieri i opowiastkami o oralu) na naszym forum "MISERERE MEI"...

://///////////////////////////////////////////////////////////

://///////////////////////////////////////////////////////
Obserwuj wątek
    • sajder86 Re: Zajrzałem na Naszą-Klasę.pl - o moim odczuciu 24.01.08, 19:46
      42? to znaczy dużo czy mało?
      Ja widziałem taką co ma 1700 znajomych. A średnio osoby mają tam po 200 znajomych :D

      :D:D:D
      • roskolnikov Re: Zajrzałem na Naszą-Klasę.pl - o moim odczuciu 24.01.08, 19:53
        sajder86 napisał:

        > 42? to znaczy dużo czy mało?
        > Ja widziałem taką co ma 1700 znajomych. A średnio osoby mają tam po 200 znajomych :D
        >
        > :D:D:D


        No to dobiłeś mnie sajderku ... :/
        • goomis6 Re: Zajrzałem na Naszą-Klasę.pl - o moim odczuciu 24.01.08, 20:08
          jak się można Roskolnikov przejmować takimi pierdołami. myślisz że
          ważna jest ilość znajomych, czy jakość tych znajomości. ja mam tylko
          jednego przyjaciela i mi to wystarcza. a o tym jakich ludzi
          niektórzy zapraszają do "znajomych" to już sie wiele nasłuchałem:
          jakieś koleżanki, babci mojej cioci i tak dalej.
          • mumiak17 Re: Zajrzałem na Naszą-Klasę.pl - o moim odczuciu 24.01.08, 20:29
            Na Allegro mozesz sobie już kupić przyjaciela do naszej-klasy.
    • fobikspoleczny Re: Zajrzałem na Naszą-Klasę.pl - o moim odczuciu 24.01.08, 21:25
      Wiesz roskolnikov - wydaje mi się czytając Twoje posty, że bardzo
      często porównujesz się z innymi i, że chciałbyś być taki, jak Ci
      inni - " zdrowi " ( mieć wielu przyjaciół, chodzić na imprezy, być
      akceptowanym w towarzystwie; zapraszanym na imieniny, do klubu... ).
      Ja - powiem Ci tak szczerze - nigdy nie zabiegałem o względy innych,
      nie przejmuję się tym, że musiałem odinstalować gg, że już bardzo
      dawno nie byłem na imprezie, że " współcześni, fajni, imprezowi
      ludzie " kompletnie mnie nie akceptują i nie mają o czym ze mną
      gadać, że... nie jestem taki, jaki by chciał współczesny świat.
      Mam ( jak widać ) bardzo niewiele potrzeb społecznych ( może jestem
      fobik antyspołeczny !? ).
      Ale mam takie jedno wielkie marzenie...
      Chciałbym bez względu na warunki, mody społeczne, sytuacje życiowe,
      relacje z innymi i z całym tym nieakceptowanym przeze mnie "
      zewnętrznym światem "... być absolutnie w pełni sobą i być
      zadowolonym z siebie, ze swoich reakcji, z mojej psychiki i z tego
      co jest we mnie... w moim wewnetrznym swiecie uczuć, emocji i myśli.
      Jednym słowem czuć się dobrze ze samym sobą zawsze i wszędzie.
      I tylko tyle.
      A resztę to i tak pierdolę i olewam ciepłym moczem - nie muszę być
      taki, jak inni.
      • fobikspoleczny Marzenia cd... 24.01.08, 22:48
        Tak sobie jeszcze pomyślałem o jednym marzeniu ( oh tak, rozczuliłem
        się ! )...
        Chciałbym, żeby ktoś wreszcie, chociaż jeden jedyny raz mnie
        przytulił... tak naprawdę- w pełni autentycznie i mocno..., żebym
        choć jeden jedyny raz w życiu mógł poczuć czyjeś " CIEPŁO ".
        A Wy poza biadoleniem macie jakieś marzenia?
        • nienill Re: Marzenia cd... 25.01.08, 01:23
          pamietam, ze w liceum pogardzalam laskami, ktore na "dzien dobry"
          dawaly sbie buzi i sie obsciskiwaly

          ostatnio, gdy jest tego rodzaju okazja, to sama nie pogardze
          przytuleniem sie do jakiejs
          i naprawde na jakies 2 sekundy robi mi sie wtedy odrobine cieplej
        • mumiak17 Re: Marzenia cd... 25.01.08, 01:41
          O tak pod przytuleniem się podpisuje. Co prawda czasem mnie ktoś przytula, ale to nie jest takie przytulenie jakie bo bym chciał, bo to raczej ta osoba chce bym ja przytulił a nie jestem przytulany. Poza tym przytulanie mnie to jak przytulać jeża, a przynajmniej ja się tak czuje, niby tego potrzebuje a mój organizm się przed tym broni, mam sztywne mieśnie, a czasem moje ciało przechodzą wtedy jakieś dziwne drgawki. Mimo wszystko nawet te namiastki przytulania troche ogrzewają moje serce.
          • fobia21-2 Re: Marzenia cd... 25.01.08, 15:43
            Ja od dziecka niespecjalnie lubiłam się przytulać i tak mi zostało
            do dziś. Zawszwe kiedy przyjeżdżały ciocie itp. to ja uciekałam..a
            teraz kiedy potrzebuje by ktoś mnie przytulił, tak bez powodu to
            nikogo nie ma..kto by mnie mocno przytulił..
            • nienill Re: Marzenia cd... 25.01.08, 16:54
              fobia21-2 napisała:

              > Zawszwe kiedy przyjeżdżały ciocie itp. to ja uciekałam..
              my tu o przytulaniu, a nie o napastowaniu
              • fobia21-2 Re: Marzenia cd... 25.01.08, 17:06
                Hah. Nie pisałam nic o molestowaniu..ale większość cioć na
                przywitanie przytula i buzi dają, a dzieci za tym raczej nie
                przepadają..
                • nienill Re: Marzenia cd... 25.01.08, 17:39
                  fobia21-2 napisała:

                  ale większość cioć na
                  > przywitanie przytula i buzi dają, a dzieci za tym raczej nie
                  > przepadają..

                  > Hah. Nie pisałam nic o molestowaniu..
                  :))) nie??

                  to ja chyba przejde sie w poniedzialek do psychiatry... źle ze mną :(
                  • fobikspoleczny Re: Marzenia cd... 25.01.08, 22:09
                    I tak oto rozmowa o marzeniach powróciła na swój dawny tor- tor
                    myśli tego forum... " molestowanie, psychiatra, źle ze mną ".
                    Myśl pozytywna zginęła pod naporem " ciemnych fal mózgowych ", a jej
                    pierwotna intencja zamieniła się w myśl jednoznacznie kojarzoną z
                    myślą negatywną....

                    • lichi82 Re: Marzenia cd... 16.04.08, 19:53
                      Jak pięknie piszesz Fobiku, aż miło czytać... Nie nabijam się ani nic. Poważnie mówie.

                      Niestety moje marzenia też poszły w cholere... A kiedyś marzyłam, że mi sie uda wydać książke... I mieć swojego kochanego na całe życie... ale może jeszcze się uda.
    • sirranka Re: Zajrzałem na Naszą-Klasę.pl - o moim odczuciu 30.01.08, 02:34
      Jakiś czas temu założyłam temat o tej stronie. Miałam tam inny problem niż lista
      znajomych. Na początku czułam silne wzburzenie i stres. Trochę przywykłam już że
      ta strona istnieje. Nie zalogowałam się tam ale już trochę się oswoiłam i
      przyzwyczajam do myśli że inni pozakładali rodziny i mają dzieci.
      Na początku też mnie te tasiemcowe listy znajomych przerażały ale kiedy
      zobaczyłam że chyba ze 3 osoby z mojej klasy mają na liście znajomych mojego
      starszego brata to już wiem na jakiej zasadzie są te "znajości". Na takiej samej
      zasadzie co ja znam księdza proboszcza.
      Pewnie że są osoby mające rzeczywiście dużo znajomych i uwielbiane ale tacy są
      bardzo nieliczni.
      W większości to lans na siłe i tyle. Mój facet się śmieje że ludzie wysyłają mu
      zaproszenia chociaż nieraz ledwie kontaktuje kto to w ogóle jest. Jacyś ludzie z
      przeszłości wysyłają mu zaproszenia których ledwie pamięta. Jedna koleżanka
      nawiązała ze mną kontakt na gg. Ma ona blisko 100 osób na liście znajomych, a
      tymczasem do mnie pisze że jest samotna siedzi w domu i praktycznie nigdzie nie
      wychodzi.
      Nieraz na liście znajomych umieszcza się członków swojej rodziny, sąsiadów a
      większości ludzi z którymi nie umawia się na żadne spotkania a ledwie się mówi
      im cześć lub conajwyżej zamieni pare zdań na ulicy. Albo przykładowo miałam 30
      osób w klasie w średniej szkole + 30 osób w klasie z podstawówki. Teoretycznie
      każdej z tych osób mogłabym wysłać zaproszenie i już mam 60 osób na liście
      znajomych mimo że tych jak to się zwie "znajomych" to ja od 10 lat nie widziałam
      i nie utrzymuję z nimi żadnych kontaktów.
      Jak dla mnie to jeśli ktoś ma 100 lub 200 osób na liście znajomych to często
      świadczy raczej o tym że ta osoba dużo siedzi na necie i penetruje stronke w
      poszukiwaniu nieraz na siłe "znajomych" żeby ich zebrać całą kolekcję i coś
      sobie/innym udowodnić. Także tych znajomych to można z przymrużeniem oka
      traktować bo często są to znajomi bardzo naciągani i na wyrost.
      • karina_rulez Re: Zajrzałem na Naszą-Klasę.pl - o moim odczuciu 30.01.08, 09:09
        Zgadzam się z Sirranką....
        W sumie ja mam 170 znajomych (fobiczka:o), z tym że wychodzę z założenia, że to
        nie oznacza, że mam 170 przyjaciół. Słowo "znajomi" interpretuję, że są to osoby
        które znam.
        Gdyby był też prócz tego katalog "przyjaciele" to pewnie znalazłaby się tam
        tylko garstka osób:)
        Wciąż zachęcam do logowania się na n-k.pl.... Mi trochę samoocena urosła
        przyjmując zaproszenia do znajomych od różnych osób, do których żywiłam różne
        urazy... taka jakby terapia...
        Pozdrawiam
    • manila.sosil Re: Zajrzałem na Naszą-Klasę.pl - o moim odczuciu 12.02.08, 13:55
      hej
      ja miałam konto na nk a potem je usunęłam. miałam chwile załamania. te wspólne
      foty "znajomych"... uśmiechy.. wyjazd tu, wyjazd tam. a ja taki samotnik :(
      ale nie martw się... ilość znajomych w n-k o niczym nie świadczy. niektórzy
      dodają tam misia koralgola, jakieś klany, fanów piłki nożnej czy jakiegoś cool piwa.
      dziś mam konto i podchodzę do tego bardziej na spokojnie... :)
    • lichi82 Re: Zajrzałem na Naszą-Klasę.pl - o moim odczuciu 16.04.08, 19:49
      Witam Wszystkich.

      Mnie ścisnęło i przydołowało mocno, jak zobaczyłam ludzi na studiach, w Anglii i innych równie ciekawych krajach, albo z mężem i dziećmi, a ja się boję wyjść z mieszkania, bo wszędzie ludzie... i nic w życiu nie osiągnęłam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka