Dodaj do ulubionych

Kurs tańca?

02.04.08, 17:43
Mam straszną ochotę zapisać sie na kurs tańca towarzyskiego,
jednocześnie jako fobik jestem pełen obaw, czy dam radę... Jak
myslicie czy to dobry pomysł na powiedzmy terapię (grupową) język
ciała, nie trzeba nic mówić, tylko sie ruszać itp? A może ktoś z Was
chodził na taki kurs i "dał radę" ?
Obserwuj wątek
    • fobikspoleczny Re: Kurs tańca? 02.04.08, 17:51
      Świetny pomysł!
      Tymbardziej, że dużo szkół tańca prowadzi również... choreoterapię
      ( - terapia poprzez taniec... i to nie byle jaka )!
      Jak znajdzie się jakaś fobiczka z Warszawy, to z chęcią zapiszę się
      na taki kurs.
      • fobikspoleczny Re: Kurs tańca? 02.04.08, 17:54
        A może któryś z fobików ma ochotę zapisać się na Krav Magę...?
        • malte1 Re: Kurs tańca? 02.04.08, 19:08
          fobio,

          jak bedziesz liczyl tylko na fobiczke, to w zyciu nie zatanczysz:-)
          • fobikspoleczny Re: Kurs tańca? 02.04.08, 20:21
            Na choreoterapię i tak chyba pójdę - słyszałem o niej z telewizji
            bardzo wiele dobrego ( zwłaszcza od chodzących na nią nerwicowców
            mających problemy w kontaktach z innymi ) oraz to, że jest w Polsce
            jakoś wyjątkowo niedoceniana przez kręgi psychologiczne - szukam
            teraz tylko dobrej i sprawdzonej szkoły tańca w Warszawie.
            Myślę, że taka choreoterapia ( też taniec ) byłaby świetnym wstępem
            do samej nauki tańca właściwego ( i pod względem ruchowym i
            psychicznym ).

            A akurat fobiczka - powiedzmy, że to dla mnie pewny " margines
            bezpieczeństwa ", jak i sama chęć poznania kogoś, kto odczuwa
            podobnie. Zresztą, czy zdrowi ludzie chodzą na choreoterapię?
            • malte1 Re: Kurs tańca? 02.04.08, 20:31
              hmm, inetersujaca kwestia. jak juz cos wynajdziesz, koniecznie podziel sie
              wrazeniami. notabene tak przejrzalem kilka stronek w necie, i znalazlem miedzy
              innimi cos takiego>



              Moją ścieżką jest taniec.
              Moją biblią jest ciało, ponieważ ciało nie kłamie.
              Jeśli pozwolisz swemu ciału tańczyć -
              natychmiast odpadną od ciebie kłamstwa i dogmaty,
              aż zostaniesz z samym duchem życia.
              Taniec jest lekarstwem.
              Wierzę, że jeżeli wyrazisz duszę w ruchu,
              ona uzdrowi się.

              Gabrielle Roth
              • fobikspoleczny Re: Kurs tańca? 02.04.08, 20:56
                To ja Ci powiem, że w tym programie ( bodajże " Czas na dokument " )
                ludzie ( fobicy/nerwicowcy ) mówili mniejwięcej to samo...

                " Że ten taniec jest dla nich wyrwaniem ze śmierci; nowym,
                pełniejszym życiem ".

                Byłem pod ogromnym wrażeniem tego programu - problem tylko, że nie
                zapamiętałem nazwy tej szkoły...


                Zresztą już dawno temu Wilhelm Reich ( wybitny badacz teorii
                Zygmunta Freuda ) - austriacki psychiatra z ( tego samego )
                Uniwersytetu w Wiedniu wprowadził okreslenia : " opancerzenie ciała,
                opancerzenie charakteru ".
                Wg. tej teorii ( nie mylić z teorią energii orgonalnej )
                zachamowania psychiczne powodują stale utrzymujące się napięcia w
                ciele ( i to zostało zresztą już dawno udowodnione przez
                wielu...zwłaszcza przez samych fobików!!! ).
                Pokonanie " opancerzenia ciała " poprzez właśnie np. odpowiednią
                pracę z ciałem powoduje wg. teorii Reicha również " rozbicie
                opancerzenia charakteru " ( jako, że człowiek to połączenie ciała i
                umysłu )...





                • malte1 Re: Kurs tańca? 03.04.08, 21:58
                  bylem pod duzym wplywem reicha podczas studiow w niemczech, i w zasadzie
                  przebrnalem przez wszystie prace dotyczace psychologii, teorii orgazmu i
                  wychowania seksualnego, wegetoterapie, pogladow na polityke, konczac na terapii
                  orgonem, i biografiach. byl nawet moment, ze chcialem sobie sprawic akumulator
                  orgonowy (mozna spokojnie kupic na platformie aukcyjnej). byl to rowniez okres
                  w moim zyciu, kiedy w desperacji probowalem rozbic swoj "pancerz" za pomoca
                  uslug pewnej panny, ktora calkiem niezle za przyjemnosc kasowala, bo jak
                  wiesz....akurat nie o tancu glowie rozpisywal sie reich w swoich wczesniejszych
                  pracach, choc niewatpliwie otworzenie sie w tancu, pozwolenie cialu na
                  spontaniczny ruch moze ten pancerz oslabic. zreszta sa rowniez szkoly medytacji,
                  gdzie taniec stanowi oczyszczenie, i bynajmniej nie chodzi o jakiejs aranzacje
                  krokow do cza-czy, czy tango, ale zupelnie spontaniczy ruch ciala, ktory z boku
                  bardziej przypomina wicie sie szalenca, lub przeciwnie... niezwykle dokladny i
                  zaaranzowany ruch ciala wymanagajcy najwiekszej swiadomosci i koncentracji,
                  przykladowo taniec derwiszow.

                  osho:

                  " Gdy ruch staje się ekstatyczny, jest tańcem. Gdy ruch jest tak totalny, że nie
                  ma ego, jest tańcem. Taniec powstał jako technika medytacji. Na początku taniec
                  miał służyć osiągnięciu ekstazy, gdy znika tańczący, pozostaje tylko taniec, nie
                  ma ego, nikt nie manipuluje, ciało płynie spontanicznie. Nie potrzeba szukać
                  żadnej innej medytacji. (...) Taniec jest jednym z najpiękniejszych zjawisk,
                  jakie mogą przydarzyć się człowiekowi. (...) W miarę jak będziesz się
                  harmonizował z tym, co nieznane, wszystkie techniki znikną. A gdy taniec jest
                  bez technik, czysty i prosty, jest doskonały. Tańcz tak, jakbyś był w głębokiej
                  miłości ze wszechświatem, jakbyś tańczył ze swą ukochaną. Niech Bóg będzie twą
                  ukochaną. "
                  • fobikspoleczny Re: Kurs tańca? 04.04.08, 14:35
                    No z tymi akumulatorami energii orgonalnej to Reich - wydaje mi się -
                    trochę przesadził. Sama terapia może znalazłaby uznanie wśród
                    ezoteryków ( i innych szarlatanów ), ale dla akademickiego kręgu
                    psychologicznego były to czyste brednie.
                    Zresztą mam czasami wrażenie, że Reich pod koniec swojego życia
                    trochę... "sfiksował".

                    Natomiast samą wegetoterapię - jako tylko teorię - bezwzględu na jej
                    skuteczność - przynajmniej ja ( choć wiem, że i większość
                    akademickich kręgów psychologicznych )... uważam za całkowicie
                    słuszną, choć nie popieram tezy, że to zachamowania przepływu tylko
                    i wyłącznie energii seksualnej powodują tzw. opancerzenie charakteru.

                    Raczej miałbym się ku teorii czysto neurobiochemicznej ( odnośnie
                    wegetoterapii ) - mówiącej o odziaływaniu emocji na CUN i nerwy
                    obwodowe ( do czego chyba nie ma najmniejszych wątpliwości )
                    i...odwrotnie ( wkońcu 60% chorób psychicznych ma przyczyny czysto
                    organiczne wywodzące się z poza CUN ).

                    > bardziej przypomina wicie sie szalenca, lub przeciwnie...
                    niezwykle dokladny i
                    > zaaranzowany ruch ciala wymanagajcy najwiekszej swiadomosci i
                    koncentracji,
                    > przykladowo taniec derwiszow

                    No ja szczerze ( choć wogule nigdy nie zetknąłem się z choreo, ani
                    muzykoterapią ) nie widziałem, aby w tym programie dochodziło wśród
                    uczestników tej terapii do aż tak " mistycznych " reakcji.
                    Raz tylko takie " wicie się na podłodze " widziałem po tzw.
                    oddychaniu holotropowym, ale to już zupełnie inna bajka.

                    W tym programie ludzie "tańczyli" różne symboliczne układy ciała (
                    typowe dla stanu rozluźnienia, pewności siebie, radości )... i był
                    to taniec z szarfą- choć o wiele bardziej przypominało to balet.
                    Odniosłem wrażenie, że chodzi tam bardziej - raz... o symbolikę
                    ciała, - dwa... o niczym nieskrępowaną ekspresję umysłu wyrażającą
                    się poprzez taniec w takt odpowiedniej muzyki ( ale taniec, a nie
                    spazmy, transy itp...), - trzy... o nauczenie się wyrażania tej
                    niczym nieskrępowanej ekspresji... w kontaktach z innymi - z
                    jednoczesnym uczuciem odprężenia, wyciszenia i zadowolenia.

                    Tak więc mam duże nadzieje z choreoterapią - oczywiście nie licząc
                    od razu na całkowite, pełne uzdrowienie ( katharsis ), ale
                    przynajmniej na częściowe obniżenie poziomu lęku w kontaktach z
                    innymi i polepszenie właściwości własnych cech psychicznych.
                    Jeśli ktoś zna naprawdę uznaną szkołę tańca w Warszawie z
                    profesjonalną choreoterapią - to niech da znać... będę mu bardzo
                    wdzięczny.
                    • malte1 Re: Kurs tańca? 04.04.08, 18:43
                      No z tymi akumulatorami to jeszcze nic. Widzialem taka armate, ktora reich
                      rzekomo potrafil sprowadzic deszcz, lub przegnac chmury. No a pozniej jeszcze
                      doszlo ufo:-)

                      jak sie wyhaczysz jakas szkle tanca, i sie zapiszesz, koniecznie napisz o
                      wrazeniach,.
                      • fobikspoleczny Re: Kurs tańca? 05.04.08, 19:13
                        www.stowarzyszeniedmt.pl/content/blogcategory/5/13/
                        Wyhaczyłem.
                        • malte1 Re: Kurs tańca? 05.04.08, 21:39
                          hmmm, niezle. jeszcze bedziesz pewnie mial troche spraw organizacyjnych, ale jak
                          juz w to wskoczysz, to naturalnie czekamy na relacje z pierwszej reki. pzdr
                • vanilla.net Re: Kurs tańca? 06.04.08, 21:01
                  Fobik, ja ci powiem, ze to swietny pomysl z tym tancem. Ja zaczelam
                  jakis czas temu chodzic na fitness i bardzo mi to pomoglo. Na
                  poczatku sie stresowalam no bo jest jakis uklad choreograficzny na
                  rozgrzewce, a ja mam hi hi jakies takie "uposledzenie ruchowo-
                  rytmiczne" ze wszyscy w prawo, a ja w lewo, takze widzac siebie w
                  lustrze wcale mi nie bylo latwo:] ale z czasem opanowalam kroki i
                  jest ok.
                  A czym sie rozni choreoterapia od zwyklego tanca? co tam sie takiego
                  specjalnego robi na tych zajeciach?
                  • fobikspoleczny Re: Kurs tańca? 06.04.08, 21:22
                    Jest w jednym z moich postów link do strony o choreoterapii.
                    Ciekawe, że większość z choreoterapeutów z tej strony prowadzi
                    terapię w Instytucie Psychiatrii i Neurologii w Warszawie - i poza
                    skończonymi studiami z psychologii klinicznej robili jeszcze 3 -
                    letnie podyplomowe studia z terapii tańcem.
                    W sumie - referencje mają bardzo dobre.
                    Za 14 sesji po 2 godziny ( jedna sesja w tygodniu ) płaci się 1400
                    zł- czyli wychodzi 50 zł. za godzinę - wydaje mi się, że nie jest to
                    zbyt wygórowana cena.
                    Co o tym sądzicie?
                    A tak wogule Vanilio ile płacisz za ten kurs tańca i w jakim mieście?
                    • vanilla.net Re: Kurs tańca? 07.04.08, 17:15
                      Cena normalna.Przetestuj i pochwal sie na forum jakie beda efekty:-)
                      A ja nie chodze na kurs tanca tylko na aerobik polaczony z tancem
                      (to sie nazywa aero-dance) w fitness clubie w wawie. Place 150 zeta
                      miesiecznie i mam karnet open:]
                      • ciemno-wlosa Re: Kurs tańca? 07.04.08, 18:09
                        Kurcze zazdroszcze wam, ze mieszkacie w Warszawie i macie wszystko na
                        miejscu.Choreoterapia,darmowa terapia grupowa na Sobieskiego czy
                        hipnoza...Chcialabym sprobowac, tym bardziej ze w stolicy sa pewnie najlepsi
                        specjalisci...Ja wlasnie zrezygnowalam z psychoterapii indywidualnej bo bylam
                        zmeczona dojazdami i czulam ze wyrzucam tylko spore pieniadze w bloto..A jak
                        pojde do psychologa w swojej miescinie, to juz wogole klapa...Jednym slowem
                        przesrane:///
                        • vanilla.net Re: Kurs tańca? 07.04.08, 22:20
                          To fakt, ze jest nam latwiej. Ale z drugiej strony to, ze tu
                          mieszkamy nie warunkuje naszego ewentualnego "wyzdrowienia"- ja
                          jestem tego najlepszym przykladem, zaliczylam juz dwie takie terapie
                          (jedna wlasnie na Sobieskiego, ale nie w Instytucie Psychiatrii i
                          Neurologii tylko w jakims innym osrodku)no i mecze sie z tym dalej.
                          Jutro mam wizyte i zaczynam znowu prace nad soba.Zobaczymy...
                          Czy tu sa najlepsi specjalisci to nie bylabym taka pewna, ale z
                          pewnoscia jest wiekszy wybor. Nie wiem gdzie mieszkasz Ciemnowlosa,
                          ale z tego co wiadomo to we Wroclawiu, w Krakowie, w Szczecinie i
                          innych duzych miastach, sa rozni specjalisci do ktorych ludzie
                          jezdza nawet z Wawy
                          • ciemno-wlosa Re: Kurs tańca? 07.04.08, 23:05
                            Vanilla bylas na terapii grupowej??? I jak wrazenia??Mozesz napisac w jaki
                            sposob terpia Ci pomogla...Ja mam czasem wrazenie ze to wszystko jest gowno
                            warte, bo ja chodzac do paru psychologow,wszedzie slyszalam to samo,..."jedynym
                            sposobem na pokonanie fobii jest podejmowanie wyzwania mimo leku, trzeba sie
                            przelamac itp. itd." Tylko ze ja to wszystko wiem i troche mi szkoda bulic 90zl
                            za godzinna sesje pelna takich "zlotych rad"..Boje sie ze zostane z pustym
                            portfelem a fobia jak byla tak bedzie:///Kiedys jeszcze obila mi sie o uszy
                            wypowiedz jednego z psychiatrow, ze nerwica jest nieuleczalna i sa to
                            zaburzenia emocjonalne spowodowane spadkiem serotoniny i dopaminy w mozgu i
                            tylko leki moga pomoc a psychoterapia to taki pic na wode, efekt placebo, gdzie
                            przez chwile jest lepieej a potem wszystko wraca..Jesli jest na tym forum ktos
                            komu psychoterapia trwale pomogla to fajnie by bylo jakby napisal gdyz ja
                            stracilam nadzieje:///
                            • vanilla.net Re: Kurs tańca? 07.04.08, 23:43
                              Bylam na dwoch grupowych. O wrazeniach to duzo by mowic. Mowiac w
                              skrocie, wyleczona nie jestem (inaczej nie przesiadywalabym na tym
                              forum;-) ale poprawa jest duza.Jak duza to nie umiem ci napisac (bo
                              jak to zmierzyc?)ale jest. Ja jestem zdania, ze kazdy powinien sie
                              wybrac na taka terapie, bo kazdy ma jakies przezycia,
                              nieuswiadomione emocje itd., a przepracowanie tego pozwala w pewien
                              sposob "postawic kreske"i pojsc dalej, rozliczyc sie troche z
                              przeszloscia, jakimis wydarzeniami, ktore mecza i ciagle wracaja
                              (np. w postaci roznorakich lekow)Dokladnej i jednoznacznej przyczyny
                              fobii spolecznej chyba nie da sie wskazac (tak przynajmniej mi
                              mowili lekarze) Nie wiem w jakiej czesci odpowiadaja za to geny,
                              brak serotoniny w mozgu a w jakiej przezycia, ale po takiej terapii
                              mozna sie sporo dowiedziec o swoich emocjach. Ja np dowiedzialam sie
                              dlaczego mam FS (bardzo mocno zwiazane z silnymi przezyciami z
                              dziecinstwa) Po terapii wiem juz co mi jest ( zaden terapeuta mi
                              tego nie powiedzial nazywajac po imieniu, tylko nauczylam sie
                              obserwowac i nazywac swoje emocje, uczucia i z czasem do tego
                              doszlam) Generalnie terapia bardzo bardzo zwieksza swiadomosc. Wiem
                              juz co mi jest i dlaczego, teraz szukam "metody" zeby cos z tym
                              dalej zrobic...
                            • vanilla.net Re: Kurs tańca? 07.04.08, 23:54
                              A i jeszcze jedno. Jak ci psycholog czy terapeuta mowi:" trzeba
                              podejmowac wyzwanie mimo leku" lub "wez sie w garsc" to daj sobie od
                              razu z nim spokoj (zwlaszcza ze jeszcze pieniadze za to bierze).
                              Terapeuta nie jest od tego zeby ci dawac rady i recepty na
                              szczescie, tylko od tego zeby ci pomoc SAMODZIELNIE dojsc do pewnych
                              wnioskow i rozwiazac pewne sprawy. Jak je rozwiazesz, to bez zadnych
                              dobrych rad, sama zaczniesz podejmowac powoli wyzwania.
                              Psychoterapia nie jest picem na wode o ile bierzesz w niej udzial.
                              Mialam w grupie osoby ktore przesiedzialy 3 miesiace nie odzywajac
                              sie ani slowem i pozniej mowily ze "do dupy ta terapia" bo przyszli
                              z nastawieniem, ze usiada w grupie i ktos cos za nich zrobi, ze ktos
                              ich "naprawi" i po tych trzech miesiacach beda juz super zdrowi,
                              nastapi spektakularna poprawa jak za dotknieciem rozdzki. Prawda
                              jest taka, ze ile sobie sama wypracujesz tyle z tego wyniesiesz, a
                              wyniesc mozna duzo.
                              • ciemno-wlosa Re: Kurs tańca? 08.04.08, 01:01
                                Vanilla madra z Ciebie dziewczyna, ale to juz pewnie wiesz:p
                                Po prostu jak sie uslyszy w telewizji wypowiedz psychiatry, ze nerwica jest
                                nieuleczalna to sie czlowiekowi wszystkiego odechciewa:////Na tej terapii, na
                                ktora ja chodzilam to w sumie tylko ja gadalam a ona sluchala, wiem jestem
                                niecirpliwa, mozliwe ze nawyobrazalam sobie bog wie czego( to pierwszy
                                specjalista z wiekszego miasta, wiec z wiekszym doswiadczeniem) i stad moje
                                rozczarowanie..Jakos nie bardzo moge sobie wyobrazic tej terapii grupowej( w
                                koncu to co innego jak spotkanie przy piwku na neutralnym gruncie)ale z checia
                                bym sprobowala...Jesli ktos byl na takiej w Łodzi(tam mam najblizej) to
                                prosilabym o jakikolwiek informacje..Jesli to nie wypali to wroce na
                                indywidualna...chyba nie zaszkodzi a skoro moze pomoc..przynajmniej pozniej nie
                                bede sobie wymawiac ze nie probowalam..
                                Jesli chodzi o postawe psychologa to masz kompletna racje,pierwszy psycholg
                                narobil mi strasznych szkod...mowilam jej o leku i o wszystkich odczuciach a ona
                                mi dawala rady typu "rzeczywiscie musisz szybko wziasc sie w garsc bo narazie to
                                toniesz w ruchomych piaskach.." itp. Poschizowalam sie strasznie, myslalam sobie
                                no tak skoro psycholog stwierdzil ze ze mna zle to juz koniec,tylko czekac az
                                sie poschizuje do konca..na szczescie jakos to przelknelam a mialam wtedy 16 lat..
                                Dzieki Vanilla za "swieze spojrzenie na sprawe" :*:*:*
    • malte1 Re: Kurs tańca? 02.04.08, 19:04
      ja chodzilem przez jakis czas, i bylo w sumie fajnie. aczkolwiek nie jest tak,
      ze to tylko ruch, i zero problemow z perspektywy fobika, bo rzekomo nie trzeba
      mowic. trafila mi sie fajna laska, i pierwszymi wskazowkami jakie dostalem
      trzymajac juz ja za rece bylo:
      - ale patrz partnerce w oczy
      - usmiechnij sie ( i jak sie juz usmiechniesz, to ma ci tak juz zostac:-))

      ale chyba dalem rade, choc zapalu starczylo na chyba 3-4 lekcje. notabene
      chcialem sie po prostu nauczyc na tyle tanczyc, aby na jakims weselisku, czy
      imprezie dac sobie jakos rade, bo wczesniej to jesli juz nawet odwazylem sie
      "zatanczyc" to zwykle to byly jakies wygimasy samemu. niemniej to co robilem na
      tym kursie, nie sadze aby dalo sie przeniesc na takie zwykle wesele. hahaha,
      zreszta wystarczy, ze tylko namaluje sobie w wyobrazni scenke przykladowego
      wesela, na ktorym wylatuje z ta aranzacja krokow z kursu, to mi ze smiechu lzy
      do oczu naplywaja....pewnie pozostale pary mogly by tylko stworzyc koleczo, i
      bic brawo:-) zreszta wyobrazcie sobie sami fobika na weselu...
      youtube.com/watch?v=ZYhlm9GTAQ0
      tak wiec dalej wszelkie potancowki omijam z daleka.

      ale sam taniec to faktycznie terapia, wymaga otwarcia, nawiazania bardziej
      intymnej wiezi. czasem to ze "nie trzeba nic mowic" jest w zasadzie przeszkoda,
      bo nawiazanie dialogu, czy po prostu gadanie moze stanowic maske majaca na celu
      przekrycie nerwowosci, strachu, itp. bardziej intymne niz taniec to juz chyba sa
      tylko jakies kursy kamasutry, itp. ja wtedy wybralem moze nienajlepszy kurs w
      odniesieniu do moich potrzeb, ale sam taniec to wyzwanie. tiktak go for it.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka