Dodaj do ulubionych

Ustępujaca depresja.

20.04.08, 10:48
Sam nie moge w to uwierzyc, lecz czuje ,że depresja mnie opuściła.
Po blisko dwóch latach intensywnego leczenia czuje sie juz od paru
dni jak przed chorobą. W tym czasie były bardzo rzadkie (najczęściej
jednodniowe ) okresy poprawy, ale z nieustannym dyskomfortem
psychicznym w głowie. Obecnie to wszystko zniknęło jak za
dotknieciem czarodziejskiej różdrzki.Jestem bardzo zadowolony z
takiego obrotu sprawy i z tego ,ze teraz jestem na minimalnych
dawkach tylko 2 leków.Jestem osoba wierzącą i aż prosi się krzyknąć;
stał się CUD !!!Po dwóch latach choroby czuje sie niemal całkowicie
zdrowy. Dla zainteresowanych podaje informacje ,że leki zazywałem
regularnie; nie piłem alkoholu no i najważniejsze to ,że nie
zwątpiłem modląc sie codziennie o uzdrowienie. To wszystko
przyniosło oczekiwany skutek czemu daje powyższe świadectwo.
Pozdrawiam radośnie wszystkich formułowiczów życząc równiez
całkowitego powrotu do pełni zdrowia.
Obserwuj wątek
    • cassandra Re: Ustępujaca depresja. 20.04.08, 13:21

      > Pozdrawiam radośnie wszystkich formułowiczów

      ale to nie jest forum formuly 1 ani zadnej innej

      badz zdrow Stasiu i podziekuj Matce Bozej. to nie cud, to remisja
      • abasia471 Re: Ustępujaca depresja. 20.04.08, 13:31
        Cieszę się z tobą i życzę ci dużo radośći z życia. Ja już dłuższy
        czas czuję się lepiej, ale zdarzają mi się stany depresyjne. Jest to
        trochę związane z moją kiepską kondycją fizyczną i z lękiem przed
        kalectwem, ale ogólnie, to jest o wiele, wiele lepiej niż jeszcze
        dwa lata temu. Staram się trzymać pion i cieszyć się życiem pomimo
        kłopotów.
    • epifania_belzebuba Re: Ustępujaca depresja. 20.04.08, 13:32
      uwazaj stasiu bo panowie z ZUS-u lustruja forum i w poniedzialek o swicie
      przyjda odebrac rencine.
      • suchyxxx2 Re: Ustępujaca depresja. 20.04.08, 13:38
        a co brałeś Stanisławie i w jakich dawkach? jestem tylko ciekaw
        • stanislaw1954 Re: Ustępujaca depresja. 20.04.08, 13:50
          suchyxxx2 napisał:

          > a co brałeś Stanisławie i w jakich dawkach? jestem tylko ciekaw

          Romku; brałem Venlectine 75mg 2xdziennie; Sulpiryd 2xdziennie po 100
          mg i Mianserin 10mg 1 x dziennie.

          Możliwe,że to tylko remisja ,ale bardzo cieszy:)))
          • suchyxxx2 Re: Ustępujaca depresja. 20.04.08, 13:52
            ale wiesz że jeszcze przez jakieś 6 miesięcy od remisji zaleca się branie leków jeszcze dalej?

            p.s nie jestem Romkiem:))) nazywam się xxx;d
            • stanislaw1954 Re: Ustępujaca depresja. 20.04.08, 13:55
              suchyxxx2 napisał:

              > ale wiesz że jeszcze przez jakieś 6 miesięcy od remisji zaleca się
              branie leków
              > jeszcze dalej?
              Zdaje sobie z tego doskonale sprawe i nie mam zamiaru odstawiać
              leków bez konsultacji z lekarzem. Nigdy przeciez nie wiadomo czy to
              dziadostwo znów nie zaatakuje.
              • suchyxxx2 Re: Ustępujaca depresja. 20.04.08, 13:56
                przynajmniej czujesz się dobrze:) oby tak dalej
                • stanislaw1954 Re: Ustępujaca depresja. 21.04.08, 10:07
                  Kolejny dzień dobrze się zaczyna, choc cały czas na minimum lekarstw
                  i dawek. To już kolejny dzień w którym czuje sie normalnie , choć
                  cały czas towarzyszy mi lekki niepokój o to ,aby nagle sie nie
                  pogorszyło. Powoli przyzwyczajam się do dobrego samopoczucia i
                  byłoby nie fajnie gdyby to nagle wszystko okazało sie tylko mrzonką
                  i chwilową remisja choroby. Wierzę jednak w to ,ze idzie ku dobremu.
                  Może ktoś z Was podzieli sie ze mna wiadomoscia czy też tak miał jak
                  ja i czy taki stan utrwalił sie w nim na dłużej. Będę wdzieczny za
                  każdą rzeczową wypowiedz i wiadomość.
                  • cassandra Re: Ustępujaca depresja. 21.04.08, 10:23
                    poczytaj sobie troche Stasiu, bo roznie to bywa
                    zycze remisji dozywotniej

                    www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=14990&_tc=C8E246077AB34D03BAC4312E2452A9ED
                    • stanislaw1954 Re: Ustępujaca depresja. 21.04.08, 10:35
                      cassandra napisała:

                      > poczytaj sobie troche Stasiu, bo roznie to bywa
                      > zycze remisji dozywotniej

                      Dziękuję za życzenia i za linka Cassandro.)))
                      • cassandra Re: Ustępujaca depresja. 21.04.08, 10:53
                        alez nie ma za co Stasiu:)
                        lubie Cie, bo taki solidny, powazny gosc jestes. jesli byl to Twoj
                        pierwszy epizod depresyjny w zyciu, w dodatku zwiazany z mobbingiem
                        w pracy, to moim zdaniem masz spora szanse zeby byl jednoczesnie
                        ostatnim.
                        3maj sie!
                        • stanislaw1954 Re: Ustępujaca depresja. 21.04.08, 11:06
                          Nie tak do końca Cassandro; pierwszy epizod depresyjny miałem w
                          latach 70-tych. I po jego ustąpieniu miałem przerwę dokładnie 30
                          lat!!! Jak byłem wtedy młodym chłopakiem nie zdawałem sobie sprawy z
                          tego co to tak naprawdę jest.Młodośc jednak zrobiła swoje i szybko
                          się poddźwignąłem z tego.Teraz jest znacznie gorzej ; bo sam
                          fakt ,że lecze sie juz blisko 2 lata o tym świadczy. Możliwe ,że
                          obecna remisja może być znów długotrwała i oby tak było. Dziękuję Ci
                          za ciepłe i pełni życzliwe słowa.Pozdrawiam jak najswerdeczniej.
                          • rain.dog Re: Ustępujaca depresja. 21.04.08, 11:59
                            Nie wiem czy to Cie podbuduje, Stanisławie, ale moja obecna remisja
                            trwa trzy lata - nie pamietam czy to najdłuższy okres remisji w moim
                            zyciu, chyba nie, ale pogubiłam sie w tych wszystkich latach.

                            W każdym razie, jesli juz wystawiłes depresję za drzwi, to nie
                            zagladaj ciagle na korytarz, nie węsz, czy ona tam ciągle stoi
                            gotowa wleźć powtórnie - ciesz się życiem póki jej NIE MA.
                            • suchyxxx2 Re: Ustępujaca depresja. 21.04.08, 12:01
                              Nie wiem czy to Cie podbuduje, Stanisławie, ale moja obecna remisja
                              trwa trzy lata - nie pamietam czy to najdłuższy okres remisji w moim
                              zyciu, chyba nie, ale pogubiłam sie w tych wszystkich latach

                              podobno kto jest zdrowy ten nie wchodzi na forum:)) ale nie wiem-to nie moje zdanie;d
                              • rain.dog Re: Ustępujaca depresja. 21.04.08, 12:06
                                > podobno kto jest zdrowy ten nie wchodzi na forum:)) ale nie wiem-
                                to nie moje zd
                                > anie;d

                                moje również nie
                                gdybym miała depresje omijałabym to miejsce z daleka
                                • suchyxxx2 Re: Ustępujaca depresja. 21.04.08, 12:07
                                  >
                                  > moje również nie
                                  > gdybym miała depresje omijałabym to miejsce z daleka

                                  dokładnie;d
                                • vandikia Re: Ustępujaca depresja. 22.05.08, 16:46
                                  rain.dog napisała:

                                  > gdybym miała depresje omijałabym to miejsce z daleka

                                  dlaczego?
                            • stanislaw1954 Re: Ustępujaca depresja. 21.04.08, 12:25
                              rain.dog napisała:

                              > Nie wiem czy to Cie podbuduje, Stanisławie, ale moja obecna
                              remisja
                              > trwa trzy lata - nie pamietam czy to najdłuższy okres remisji w
                              moim
                              > zyciu, chyba nie, ale pogubiłam sie w tych wszystkich latach.
                              >
                              > W każdym razie, jesli juz wystawiłes depresję za drzwi, to nie
                              > zagladaj ciagle na korytarz, nie węsz, czy ona tam ciągle stoi
                              > gotowa wleźć powtórnie - ciesz się życiem póki jej NIE MA.

                              Dzieki za zyczliwe słowa:))) Miło je było przeczytać. Z pewnościa
                              masz racje nie mam żadnych wątpliwości>
                            • maggie233 Re: Ustępujaca depresja. 07.05.08, 16:56
                              Te wasze rozmowy o remisjach zasiały we mnie ziarno niepokoju , ja
                              jakiś czas lepiej się czuję i mam zmniejszane dawki leków i trochę
                              się obawiam jak to dalej będzie, nie wiem czy remisja to aż czy
                              tylko!!!!
                              • lucyna_n Re: Ustępujaca depresja. 08.05.08, 21:32
    • nicki-bielsk Re: Ustępujaca depresja. 07.05.08, 21:27
      Zazdroszczę Ci tej wiary. Ja ją tracę z każdym dniem. Kiedyś
      myślałam, że z Bogiem wszystko mogę- teraz ta choroba mnie przerasta.
      • maggie233 Re: Ustępujaca depresja. 08.05.08, 21:27
        nicki-bielsk czy wypróbowałaś już wszystkiego jeśli chodzi o
        leczenie?może warto spróbować innych leków, a może szpital..., to w
        pewnych przypadkach dobry wybór, chyba, że już byłaś....pamiętaj Bóg
        jest i czeka cierpliwie na nasze spojrzenie, trzymaj się ta choroba
        jest uleczalna!!!!w stu procentach!!!walcz!!!
        • lucyna_n Re: Ustępujaca depresja. 08.05.08, 21:32
          depresja nie jest uleczalna w 100 procentach, nie ma chorób uleczalnych w 100
          procentach,
        • nicki-bielsk Re: Ustępujaca depresja. 08.05.08, 22:36
          Dziękuję za słowa wsparcia. To dla mnie takie ważne- przywraca
          nadzieję. Próbuję cały czas z lekami- nie bardzo rozumiem, dlaczego
          pomagają na tak krótko. Nie byłam w szpitalu i mam nadzieję, że tam
          nie trafię.
          • demole Re: Ustępujaca depresja. 08.05.08, 22:55
            nie wiem ilu tu prawdziwych pacjentów,
            lepiej nie mysleć o tym,nawet przy myciu naczyń,
            jeszcze wyparuje,i co wtedy ??
          • maggie233 Re: Ustępujaca depresja. 09.05.08, 16:22
            A jakie leki bierzesz nicki-bielsk i w jakich dawkach jeśli można
            wiedzieć?może warto brać trochę większą, jesli chodzi o szpital to
            rozumiem, w niektórych to horror, ja byłam weFromborku i w
            Olsztynie, było w miare w porządku, szpital to dobra sprawa na
            wyciszenie i na dobranie leków, Twój wybór
            • nicki-bielsk Re: Ustępujaca depresja. 11.05.08, 00:25
              Najpierw brałam cital- 20mg, później citaxin 40mg. Następnie Rexetin
              (ale bardzo krótko), a teraz łykam Alventę (150mg).
    • anetta1773 Re: Ustępujaca depresja. 09.05.08, 00:18
      Stasiu! Odezwij się.Bez Ciebie jest smutno na forum.Bynajmniej dla mnie.Co słychać?
      • demole Re: Ustępujaca depresja. 09.05.08, 10:40
        oj,
        słychać to może byc,
        kiedy mu całe jakies skądś antypsychiatryczne teorie wparuja niewiadomo skądś do
        gowy

        ...psychiatrzy debile,rodzina h uje,wsypać temu własne leki do żarcia ,to pozałują,
        i zlew będzie mniej parował
        • demole ...[ a po kiego licha to czytałem 09.05.08, 10:41
          tera nie moge przestac o tym mysleć
    • mskaiq Re: Ustępujaca depresja. 09.05.08, 11:17
      Pokonalem depresje ale na zupelnie innej zasadzie niz Ty. U mnie
      depresja zniknela bo pozbylem sie wszystkich przyczyn ktore ja
      wywoluja.
      Na pocztku potrafilem miec kilka dni dobrych, utrzymywalem dobry
      nastroj, kontrolowalem emocje i trzymalem depresje z daleka az do
      momentu kiedy pojawialo sie cos z czym nie potrafilem sobie
      poradzic.
      Wtedy wracala depresja.
      Nastepnego dnia, czasem po kilku dniach a czasem nawet tygodniach
      podnosilem sie i rozpoczynalem od poczatku. Po kazdej przegranej z
      depresja odnajdowalem przyczyne, dlaczego przegralem.
      Przyszedl w koncu taki czas kiedy depresja nie potrafila mnie
      polozyc, moj nastroj byl dobry pomimo ze zycie stawalo sie coraz
      trudniejsze, pojawialo sie coraz wiecej problemow zyciowych i
      nieszczesc.
      Zrozumialem ze aby wygrac z depresja nie moge pozwolic aby moje
      problemy mialy wplyw na mnie, aby nie obudzily strachu, zalu,
      zlosci, abym nie zaczal nienawidziec chocbym mial wiecej niz prawo
      do tego.
      Wiele razy tracilem wszystko co mialem, pieniadze, prace, znajomych,
      przyjaciol, tylko jednej rzeczy nie stracilem, milosci. W
      najtrudniejszych momentach moglem sie do niej przytulic i spokojnie
      zasnac a nastepnego dnia rozpoczac od nowa.
      Wiem ze moja depresja jest poza mna bo nie istnieja okolicznosci
      ktore moglyby wywolac we mnie bol, zal, zlosc, nienawisc, strach,
      zawisc, krytyke, itp.
      To czy Twoja depresja Stanislawie wroci czy nie zalezy od Ciebie, od
      tego czy bedziesz umial sie przed nia obronic kiedy pojawiaq sie
      trudniejsze momenty w Twoim zyciu.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • abasia471 Re: Ustępujaca depresja. 09.05.08, 11:36
        Masku, jeżeli to prawda co piszesz to jesteś cyborgiem a nie
        człowiekiem.
        • mskaiq Re: Ustępujaca depresja. 09.05.08, 11:53
          Nie Abasiu, nie jestem cyborgiem, zrozumialem czym jest milosc, bez
          niej nie przetrwalbym.
          Zycie i okoliczmosci potrafia zabrac wszystko ale nie potrafia
          odebrac milosci.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • demole Re: Ustępujaca depresja. 09.05.08, 11:58
            a mnie to w sumie bawiło,
            facet który napisał te utarczki z masonami nie powinien miec wyrzutów
            sumienia,ze niby skrzywdził wielu ludzi,........to była właśnie egzekucja,zemsta
            lozy,wpędzenie w depresje

            "obieram zawsze przy nim jabłka małym nozykiem przed snem i daje po kawaeczku,
            kiedys,jak zostanie sam ( szkoda biedaka -ma epilepsję ),będzie chociaż mógł
            przed snem zjesć parę jabłel,przed snem
    • i_250 pytanie filozoficzno-praktyczne 11.05.08, 20:54
      Jestem osoba wierzącą i aż prosi się krzyknąć; stał się CUD !!!

      Napisz Stanisławie jak to robisz że jesteś osobą wierzącą.
      Sądząc po nicku masz ponad 50 lat i nigdy nie zastanawiałeś się nad
      niesprawiedliwościami wystepującymi ciągle na świecie, nigdy nie
      zwątpiłeś, nie zmarł nikt z Twoich bliskich itp??
    • bertrada Re: Ustępujaca depresja. 22.05.08, 17:05
      Już myślałam, że Stanislaw wrócił a to tylko wątek sie odświeżył. ;D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka