Dodaj do ulubionych

Jestem przerażona

23.04.08, 16:16
Byłam u lekarza. Mówiłam o ostatnim przeżyciu i silnych lękach. Dostałam Cloranxen 2 razy dziennie i Rexetin- odpowiednik Seroxatu.
Teraz siedzę sama w domu, głupie myśli przychodzą do głowy. Babram się na uczelni jak kto nie powiem w czym. Powiedział że to typowe zaburzenia lękowo- depresyjne. A ta nerwica to już raczej cecha osobnicza.
Jutro mam 2 zaległe zaliczenia. Boję się jak cholera, rozum mi odejmuje, trzęsę się ze strachu, nie mogę się nauczyć i nie wiem czy dziś zasnę:(
Aha, zrobiłam postęp- zapisałam się na psychoterapię.
Czego teraz potrzebuję? Poleżeć z chłopakiem na zielonej trawce patrząc w niebo.
Ryczeć mi się chce i zaraz tego dokonam.
Byłam u lekarza z mamą. Z tym narazie ok.
Jestem przerażona jutrem.
Obserwuj wątek
    • aaron.szmelcman Re: Jestem przerażona 23.04.08, 16:28
      robisz z siebie na-wpół-niepełnosprawną i jeszcze się w tym taplasz
      i podniecasz , to jest chyba najgorsze
    • iso1 Re: Jestem przerażona 23.04.08, 16:47
      Widać potrzebujesz więcej czasu aby zdystansować się od tego traumatycznego
      przeżycia. Faktycznie przydałby Ci się jakiś krótki urlopik i niemyślenie o
      studiach. Ale to nierealne.
      No cóż. Mogę tylko trzymać za Ciebie kciuki żeby Ci się udało zdać zaliczenia.
      Jeśli nie masz lęków na spacerze to sugeruje długi spacer na łonie natury. I na
      tym spacerze staraj się nie myśleć o studiach.
    • camel2000 Re: Jestem przerażona 23.04.08, 17:15
      nie przejmuj sie gadaniem. nie jest latwo samemu sobie poradzic skoro problem
      tkwi w Twojej glowie. to normalne ze denrwujesz sie tym co sie dzieje. ale
      pomalutku dasz sobie rade, wierz ze sie z tego wyleczysz, to jak kazda inna
      choroba, zlamanie reki czy katar tylko niestety czlowiem sam sobie nie umie dac
      rady. bierz leki ( sama tez je bralam i dluuugo bardzo trwalo zanim sie
      przkonalam ze to mi pomoze i jakos z tego wyszlam ale to byl koszmar na poczatku
      wiec cie doskonale rozumiem ale ludziom si eniestety wydaje ze czlowiek sie nad
      soba rozczula itp. ale tym sie nie przejmuj, mysl pozytywnie ze z tego
      wyjdziesz:))) ja dlugo sie lecze, cale studia to byl po prostu koszmar ale
      dzieki pomocy lekarza i najblizszych osob jest ok:) wiesz, takie przezycia jak
      juz mina to czlowiek jest wtedy silniejszy i madrzejszy o takie doswiadczenie -
      chociaz raczej wolalabym sie obejsc bez;).
      wierz mi, musisz wierzyc ze bedzie dobrze a psychoterapia to bardzo dobra rzecz,
      ja niestety nie mialam ze wzgl finansowych ale bardzo bym chciala. noi
      oczywiscie leki.ja bralam nieco inne, i do tej pory biore ale jest dobrze:)
      zycze powodzenia!!! bedzie dobrze:)
      • iso1 Re: Jestem przerażona 23.04.08, 17:41
        A propos psychoterapii.
        Już dawno temu zauważyłem że chodzisz tylko doraźnie.
        Moim zdaniem to błąd. Powinnaś chodzić systematycznie przez cały czas.
        Wtedy z terapeutką mogłabyś na bieżąco rozwiązywać problemy z jakimi się brykasz.
        Słyszałem również od mojego lekarza a także czytałem że nie powinno się chodzić
        na terapię do lekarza u który jednocześnie leczy tabsami.
    • bertrada Re: Jestem przerażona 23.04.08, 17:44
      Nie myślałaś o urlopie zdrowotnym? Leki i ewentualna terapia zaczną
      działac najwcześniej za kilka tygodni.
      Poza tym jak to wymogi cywilizacji powodują u ciebie zaburzenia to
      może trzeba wyhamować i pomyśleć nad zmianą trybu życia i planów
      życiowych? Póki co, twoja sytuacja przypomina sytuację japiszona
      próbującego za wzelką cenę wygrac wyścig szczurów. Nie ważne, że nie
      wydala i nie jest w stanie tego ciągnąć w nieskończoność, on musi.
      Wspomaga się lekami, jak leki nie pomagają albo lekarze nie chcą
      przepisywać to kupuje inne specyfiki u dilera i tak aż do
      przedwczesnej śmierci albo trwałego kalectwa psychicznego.

      Ja się nie czepiam, tylko twoja historia przypomina mnie samą sprzed
      10 lat. Też studiowałam na kierunku przyrodniczym, też mi sie
      wydawało, że nie ma innej możliwości niż kontynuowanie nauki, nawet
      wbrew zdrowemu rozsądkowi, też brałam leki, też miałam toksyczną
      matkę dla której córka z dyplomem państwowej uczelni po dziennych
      studiach to priorytet, też byłam w takiej panice, że nie byłam w
      stanie racjonalnie myśleć i się sprzeciwić i też marzyłam o długich
      wakacjach, na które nigdy nie było czasu, bo zawsze wisiały jakieś
      zaległości. Nie muszę dodawać, że wszystko sie posypało do tego
      stopnia, że do dzisiaj nie mogę sie pozbierać. A moje plany życiowe
      oczywiście szlag trafił. Jakbym miała obecny rozum 10 lat temu to
      moje życie potoczyłoby się zupełnie inaczej.
      • czekolada_z_orzechami Re: Jestem przerażona 23.04.08, 18:27
        Teraz raczej nie moge pozwolić sobie na urlop zdrowotny bo w tamtym roku zaczęłam inne studia które okazały się nietrafione i teraz jestem znów na 1wszym roku innego kierunku. Nie chcę zaczynać po raz trzeci, nie wiem czy bym wróciła..:(
        U mnie to się raczej skończy przedwczesną śmiercią.
        tak źle jak teraz, nie było jeszcze nigdy.
        Gdyby nie to, nie pisałabym tych wszystkich postów..
        :(
        • only_isabelle Re: Jestem przerażona 23.04.08, 18:39
          pieprzysz normalnie,
          może czas zakończyć forumowanie na tym badziewiu, żeby poczuć się
          lepiej,
        • iso1 Re: Jestem przerażona 23.04.08, 18:45
          A ja uważam że z tym urlopem zdrowotnym to niegłupi pomysł.
          Miałabyś już sporo zaliczeń i nie musiałabyś robić wszystkiego.
          W tym czasie mogłabyś podjąć terapię i leczenie.
          Masz tyle możliwości a Ty od razu ze śmiercią wyjeżdżasz ?
          No co Ty ? Wyluzuj Aniołku. Studia to nie wszystko ! Nie one są najważniejsze w
          życiu. To tylko jedna z opcji. Coś mi się wydaje że postawiłaś sobie poprzeczkę
          baaaardzo wysoko. Za bardzo. A może Twoje otoczenie wymusiło na Tobie
          postawienie poprzeczki tak wysoko ?
          Na prawdę nie warto. A coś o tym wiem. W końcu jestem DDA :)
          Wierzę w Ciebie i Twoją mądrość życiową. Mimo młodego wieku wiem że jesteś
          bardzo inteligentna.
        • bertrada Re: Jestem przerażona 23.04.08, 19:02
          U mnie biologia też była drugimi studiami, bo pierwsze też były
          nietrafione. Pierwszy semestr zaliczyłam a na drugim zabrakło mi
          sił. We wrześniu jak pozawalałam wszystko co się dało poszłam na
          urlop zdrowotny bo to była jedyna szansa nie wyleciec ze studiów. W
          ramach tego urlopu kontynuowałam naukę, czyli znowu nie
          zregenerowałam sił. Rok później była powtórka z rozrywki tylko na
          drugi urlop nie miałam szans i mnie wywalili. Rok chodziłam do
          jakejś szkółki pomaturalnej, więc znów nie zregenerowałam sił. W
          lipcu zdałam jeszcze raz na biologię i próbowałam to pogodzić z
          kontynuowaniem nauki w szkółce. Zgodnie z zasadą, że jak się coś
          zaczęło to sie musi skończyć. Jak zwykle semestr zimowy jakoś udało
          sie zaliczyć a na letnim padłam. Wyleciałam po raz n-ty. Koniec
          końców nie skończyłam wymarzonych studiów, skończyłam szkółke
          informatyczną, która dała mi jedynie papier bo przecież niczego nie
          nauczyła. Straciłam 5 lat życia. Cały czas brałam leki, które nie
          działały. Jedynie to cały czas po nich spałam i zobojętniałam na
          wszystko. Nawet na pretensje i ciągłe awantury matki. Do lekarza
          chodziłam tylko po to, żeby zmieniać jeden preparat na drugi. A ja
          juz nie miałam sił nawet na to żeby żyć.

          Potem zapisałam się do prywatnej wyższej szkoły. Właściwie tylko po
          to, żeby nie iść do pracy. Na pracę nie miałam siły a na zajęciach
          zawsze można pospać. Rodzina oczywiście była za, bo przeciez lepsze
          takie studia niz żadne. ;P I w zasadzie nie ma tego złego, bo szkoła
          okazała się strzałem w 10. Był tam indywidualny tok nauczania, jasno
          określone zasady zaliczeń egzaminów. Dzięki temu, że mogłam sobie
          wziąć małą ilość przedmotów i zaliczyć je dopiero rok później mogłam
          wreszcie odpocząć. Nawet w domu przestali się czepiać. Potem
          walnęłam terapią jakoś skońszyłam te studia w bezstresowej
          atmosferze, potem zrobiłam zaocznie magistra i teraz zastanawiam sie
          co dalej. Bo sił do życia to ja nadal nie mam. Zniknęły tylko
          dołujące mnie stresy. A mogłam od razu pójść w innym kierunku. ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka