bertrada
27.04.08, 16:00
Mam wrażenie, że wiekszość piszących tu osób cierpi właśnie na tą
przypadłość a cała reszta to tylko jej przykre konsekwencje.
pl.wikipedia.org/wiki/Osobowo%C5%9B%C4%87_zale%C5%BCna
Osoby takie bardzo często uzależniają się od osób, które też mają
jakieś zaburzenia. Są one również łatwym łupem dla wszelkiej maści
cwaniaczków, alfonsów, dilerów, sekciarzy itp.
Ponad to, takie osoby same niekiedy "prowokują" niekorzystne dla
siebie sytuacje. Ludzie to takie istoty, że nawet jak są na codzień
porządni to potrafią się zmienić w bestie w sprzyjających warunkach.
A sytuacja posiadania pełni władzy nad kims kto nie jest w stanie
się przeciwstawić ani bronić jest takim sprzyjającym warunkiem.
Dlatego bardzo często odseparowanie chorego od toksycznego
środowiska daje bardzo dobrą poprawę jego stanu zdrowia.
Najtrudniejszy w tym momencie staje się sam proces separacji,
ponieważ żadna ze stron nie chce tego przerwać. Chory boi się utraty
poczucia stabilizacji i poczucia wsparcia a toksyczne osoby ze
środowiska chorego boją sie utracić kozła ofiarnego i pozycję boga.
W skrajnych przypadkach niezbędna może okazać sie interwencja
prawna. Czasem dopiero aresztowanie tyrana, lub sądowny zakaz
zbliżania się do ofiary, pozwala osobie chorej stanąć na nogi.