tarja30
08.05.08, 14:15
no wiec tak...
pisalam w poprzednim wątku,ze moj numer 3 w przeciagu kilku tygodni
napil sie kilka razy (mial wiele stresow i tak odreagowywal?)
wie,ze jestem wrogiem picia i ma zakaz
nie trzyma sie tego to wypad i tyle
no i po ostatnim razie go pogonilam
wtedy tez napisalam watek: bede sama
no i teraz tak...... twierdzi,ze nie ma problemow z piciem a napil
sie bo mial dosyć (utrata prawka go dobila)
no i ze dla mojego spokoju gotow jest isc do psychiatry,chodzic na
terapie i gdzie tylko trzeba byle bym go nie zostawiala
no i w poniedzialek idzie do lekarza
no i pojdzie i co? bez sensu jesli on sam twierdzi,ze nie musi pic
to na co mu lekarz? bo co?bo az tak mnie kocha i chce zebym byla
spokojniejsza?
wiecie...on ma ze mna przewalone
marzylam o domku i ok byl domek ale nie poszlam tam mieszkac bo
domek przestal mi sie podobac
teraz jest na etapie kupna mieszkania bo stwiedzilam,ze mieszkanie
bedzie przytulniejsze
nie wiem mam mlyn w glowie...
to chyba ta ciąża mnie tak rozstraja