shemreolin
19.09.03, 15:59
Witajcie. Jestem tu pierwszy raz. Mam taki problem...
W sierpniu umarła nagle moja najlepsza przyjaciółka. Kochałam i kocham ja
nadal bardzo. Tesknie za nią jednak staram sie życ dalej choc nie jest to
wcale takie łatwe. W czasie gdy sie przyjaźniłyśmy poznałam i bardzo
polubiłam jej rodzinę. Jej rodzice jak i ona sama bardzo pomogli mi w życiu.
Tak naprawde dzieki niej jestem tym kim teraz jestem. Teraz widuję sie często
z jej rodzicami, staram sie im pomóc. Ja sie trzymam dzielnie i staram sie
nie poddawac jednak mama Gosi jest w strasznym stanie. Nie może dac sobie
rady z tym co sie stało. Tato Gosi tez bardzo to przeżywa choc zapewne stara
sie jakos podtrzymywac żone na duchu i nie rozpaczać przy ludziach. Gosia
umarła w domu w czasie snu. Zupełnie bez przyczyny. Sekcja zwłok nic nie
wykazała. Była całkiem zdrowa. Miała 20 lat... Zasneła i juz sie nie
obudziła...
Nie wiem co mam robić. Jak można pomóc im w takiej sytuacji. Oczywiste jest
że nigdy w zyciu nie zaznaja pocieszenia ale co moge zrobic by choć na
chwilke nie rozmyslali o tym. mają jeszcze syna - młodszego brata Gosi który
ma teraz 19 lat. To jedyne co trzyma ich przy życiu.
Co robić? Jak sie zachowywac...?