looserka
21.09.03, 17:04
Może to brzmi niepoważnie, bo jak można w ogóle zazdrościć choroby? Sądzę
jednak,że osobom z chorobą afektywną dwubiegunową zostały chociaż dane okresy
podwyższonego nastroju, może nawet euforii ( co z tego,że niewtajemniczeni
sugerują wspomaganie się narkotykami? ). Mnie samej po wielu latach
nawracających epizodów depresyjnych utrwalił się już nastrój permanentnie
obniżony. Zapomniałam co to spontaniczna radość życia, uczucie,że rozpiera
cię energia, zachłyśnięcie się pięknem świata na przykład... Nauczyłam się
tylko "trzymać twarz" przed ludźmi, uśmiechać się nawykowo,nawet śmiać - ale
niewiele się pod tym kryje autentycznych pozytywnych emocji, o czym malo kto
wie zmojego otoczenia. Wszystko zszarzało już na stałe - trochę mniej tej
szarości, to już święto.
Ot,tak mi się to napisało , małe refleksje po odczytaniu niektórych wątków na
tym forum...
L.