polkaolka
21.07.08, 11:25
Niby nic takiego, mam wszystko czego mozna chcieć, kochający mąż,
cudowna córeczka.
Mieszkam teraz u Teściów bo czekamy na wybudowanie się mieszkanka.
Generalnie co jest nie tak?
Tesciowie mnie wkurzają, nie mogę się pozbyć oponki po porodzie( juz
2 lata), w pracy się wypaliłam,
Moze to brak wypoczynku...
Rano wstaję o 6.00 widzę małą 30 min potem praca. Po pracy wracam o
18.30 i mam 1,5 h z dzieckiem.
Z pracy nie mogę zrezygnować bo wzielismy kredyt.
Nic mnie nie cieszy i z dnia na dzień jest coraz gorzej.
W sumie to nie mam z kim pogadać bo wszyscy mi powtarzaja jak bardzo
powinnam być szczesliwa z tego co mam i że tesciowa opiekuje się
dzieckiem i ze nie muszę brać opiekunki.
Czasami rozmawiam z mężem o tym co tu napisałam ale to jego rodzice
widzę że go to rani.
Ja już chyba chciałabym byc już u siebie w domu ustalać swoje zasady
A teraz czuję się jak bym mieszkała w hotelu.
Może już jestem zmęczona, potrzebuję chyba pooddychac świeżym
powietrzem i posmiac się z dzieckiem.
...........