Dodaj do ulubionych

zaangażowanie w depresji

08.08.08, 12:28
Poradźcie mi proszę...

Zauroczyłam się w osobie chorej na depresje (bierze leki, ale i tak
jest w kiepskim nastroju), nie przeszkadza mi jej stan, a wręcz
czuję, że mogłabym w jakiś sposób przyczynić się do jej
wyzdrowienia. Mój problem polega na ty, że mimo iż wiem, że ta osoba
jest w jakiś sposób mną zainteresowana, (przynajmniej odczuwam to
będąc w jej towarzystwie, a także znajomi mi o tym mówią) jest
bardzo bierna. Odczuwam to tak, jakby jej się nie chciało robić
pewnych kroków w kierunku spotkania się ze mną. Tylko nie wiem na
ile to jest dyktowane przez depresję.

Prosze powiedzcie mi, czy mam naciskac na spotkanie, czy w depresji
człowiek może się w kimś zauroczyć, a jeżeli się zauroczy, to czy
będzie mu się chciało podejmować pewne kroki. Czy ja mam wszystko
przejąc w swoje ręce.
Obserwuj wątek
    • xxxxx5210 Re: zaangażowanie w depresji 08.08.08, 19:50
      czy mam naciskac na spotkanie, bo nie wiem jak postepowac. Mam
      wrazenie ze mnie lubi, ale spotkac sie nie chce.

      Ach! chcialabym go gdzies wyciagnac z domu, ale nie za bardzo wiem
      gdzie, obawiam sie ze np w kinie by zasnal, na spektaklu tez, tak
      wiec prosze powiedzcie mi gdzie mozna zabrac osobe chora na
      depresje, zeby sie ozywila, zaczela usmiechac, gdzie wy byscie
      chcieli pojsc?
      • xxxxx5210 Re: zaangażowanie w depresji 08.08.08, 19:53
        Bardzo prosze o jakies wskazowki jak mam z nim postepowac, zeby bylo
        mu jak najlepiej w moim towarzystwie, zeby mu pomoc sie usmiechnac
        (a pare razy mu sie to zdarzylo). Czy w ogole naciskac na niego, aby
        wyszedl z domu nie tylko do pracy, ale takze ze mna np do jakiejs
        galerii.
        • lucyna_n Re: zaangażowanie w depresji 08.08.08, 20:59
          jeżeli masz na myśli galerie handlowe to odpuść biedakowi tą przyjemność, a
          jeśli galerię z dziełami sztuki, to zależy od tego czy on jest jej milośnikiem
          • xxxxx5210 Re: zaangażowanie w depresji 08.08.08, 21:15
            Chodzilo mi o galerie sztuki, a jesli chodzi o jego zainteresowania,
            to dokladnie nie wiem, poniewaz dopiero mam zamiar go dokladnie
            poznac:)

            Tylko, zeby on sie chcial w moje staranai zaangazowac, bo u niego
            ciezko z zaangazowniem w cokolwiek;)

            • lucyna_n Re: zaangażowanie w depresji 09.08.08, 13:22
              jeżeli chcesz żeby ktoś angażowal sie w Twoje starania to niestety decydując się
              na związek z osobą depresyjną będziesz wiecznie rozczarowana
              albo go bierzesz i akceptujesz takiego jakim jest i ewnetualnie cieszysz się z
              jego ewentualnego lepszego samopoczucia, albo odpuść. Liczenie na to że ktoś sie
              dla Ciebie diametralnie zmieni jest naiwne, trochę tak jak dziewczyny ktore
              decydują się na związek z alkoholikiem albo narkomanem, bo roją sobie że z
              milości do nich wyjdzie z nałogu.
              Po cichu mam nadzieję że twój amant jest po prostu nieśmiały i bardziej poważny
              niż rowieśnicy, a nie rzeczywiście chory na depresję.
      • lucyna_n Re: zaangażowanie w depresji 08.08.08, 20:56
        Obawiam się że nikt nie jest w stanie udzielić Ci odpowiedzi na twoje
        wątpliwości. Depresję bywają różne, tak jak róxni są ludzie, nie da się zdalnie
        , jednoznacznie powiedzieć czy związek z tą akurat osobą ma szanse czy nie, czy
        ta osoba chce być "wyciągana" czy wręcz przeciwnie.
        Wydaje mi się że skoro jesteś tak zdeterminowana to i tak spróbujesz i sama się
        przekonasz czy to miało sens.
        Jednak nei roiłabym sobie że sama Twoja osoba i Twoje dobre chęci wyciągną kogoś
        z depresji jeżeli rzeczywiście jest to depresja. Bardziej prawdopodobne jest
        niestety to że pociągnie Ciebie za sobą.
        • xxxxx5210 Re: zaangażowanie w depresji 08.08.08, 21:04
          lucyna_n napisała:

          Bardziej prawdopodobne jest
          > niestety to że pociągnie Ciebie za sobą.

          Tzn...? Mozliwe jest, to ze samemu mozna popasc w depresje poprzez
          blizszy kontakt z osoba chora? Musze dodac, ze mam wyjatkowo pogodne
          usposobienie i cale szczescie nie mam zbyt wielu powodow do
          zmartwien.

          A to, ze on ma depresje, to na 100%, bo to jest takze diagnoza
          lekarza.

          Kurcze, tak bardzo chcialabym cos zrobic, aby on byl szczesliwy, ale
          boje sie za bardzo narzucac. Nieraz jest tak, ze poprostu mu sie nie
          chce czegos zrobic, gdzies wyjsc i nie wiem czy to jest wynik
          depresji.
          • bertrada Re: zaangażowanie w depresji 08.08.08, 21:06
            Depresja nie jest zaraźliwa więc nie masz się czym martwić. ;D
          • nienill Re: zaangażowanie w depresji 08.08.08, 21:13
            xxxxx5210 napisała:

            > Tzn...? Mozliwe jest, to ze samemu mozna popasc w depresje poprzez
            > blizszy kontakt z osoba chora?
            Musze dodac, ze mam wyjatkowo pogodne
            > usposobienie i cale szczescie nie mam zbyt wielu powodow do
            > zmartwien.
            pewien pan pisze, ze najlepiej czujemy sie z osobami, kotore mają
            taką samą samoocene jak my sami

            wiec jesli on ma depresje, a ty jestes pogodna, to znaczyloby, ze w
            pewien sposob zyjesz w zaklamaniu i oszukiwaniu samej siebie....
            wiec predzej czy pozniej sie zmeczysz plywaniem i pojdziesz za nim
            na dno...
            ... albo i nie....



            .............chyba ze to czysto endogenna...
            ehhhh :((((

            • xxxxx5210 Re: zaangażowanie w depresji 08.08.08, 21:26
              nienill, nie jest tak jak piszesz. Mnie w rzeczywistosci nic na
              dluzsza mete w zyciu nie zdolowalo, a jak mam jakies male
              zmartwienia, to zostawiam je u siebie pod poduszka, bo nie jestem
              cyborgiem, ktory nigdy nie mial zlego samopoczucia.
              A mimo, ze nie jest taki jak ja, to jest w nim cos co przykulo moja
              uwage. Wyjatkowo go polubilam i wczesniej nigdy nie ciagnelo mnie do
              ludzi o takim usposobieniu
              • nienill Re: zaangażowanie w depresji 08.08.08, 21:39
                xxxxx5210 napisała:

                > nienill, nie jest tak jak piszesz. [i tu dalej...]
                no wlasnie nie o tym pisalam
              • lucyna_n Re: zaangażowanie w depresji 09.08.08, 13:15
                musisz mieć fajoskie życie, po co Ci taki depresyjny garb?
                chyba masz za lekko że się bierzesz za noszenie ciężarow, albo bez obrazy
                jakieś zadatki na męczennicę czy coś. trudno mi to zrozumieć, ale jak wiadomo
                miłość jest ślepa, tylko czy to jest milość czy zaintrygowanie kimś o
                tajemniczej, mrocznej, innej niż Twoja osobowości. taka odmiana, jak śledź po
                ciastkach.
          • lucyna_n Re: zaangażowanie w depresji 09.08.08, 13:10
            Prawdopodobne jest że przebywanie z osobą chorą na depresję wykończy Cię
            psychicznie. Niby nie zaraźliwe, ale jednak , dość regularnie trafiają tu
            wykończone psychicznie osoby bedące partnerami osób z depresją,
            Ale podkreślam, nie ma reguł, nie wiem, może akurat z tym czlowiekiem będzie Ci
            bardzo dobrze, może ta jego depresja nie jest jakaś neiwyleczalna, endogenna i
            da się z tym coś zrobić.
            Jedno wielkie nie wiem,
            i wlasna ocena sytuacji musi Ci wystarczyć
            ps
            a czy Ty mu się podobasz, czy on wie że czynisz na niego zakusy? Tak z
            ciekawości, odebrałaś jakieś sygnały wskazujące na zainteresowanie z jego strony?
      • bertrada Re: zaangażowanie w depresji 08.08.08, 21:05
        > Ach! chcialabym go gdzies wyciagnac z domu, ale nie za bardzo wiem
        > gdzie, obawiam sie ze np w kinie by zasnal, na spektaklu tez

        Ja znam wiele osób, które depresji na pewno nie maja a na spektaklu też by
        zasnęły. W kinie również jakby się im film nie podobał. ;D
    • bertrada Re: zaangażowanie w depresji 08.08.08, 21:12
      Osoba chora na depresje nie jest osobą upośledzoną ani kosmitą. Spokojnie możesz
      go traktować jak każdego innego chłopaka. Jak zażywa leki i chodzi do pracy to
      nie jest z nim tak źle. Może nie jest tobą zainteresowany w takim stopniu jak ci
      się wydaje.
      Depresyjni mają obniżone libido a niektóre leki mogą wzmacniać ten efekt dlatego
      nie jest łatwo poderwać depresyjnego, bo delikwent nie ma głównego motywatora do
      zawierania znajomości. Dodatkowo u facetów dochodzą problemy z erekcją co też
      ich nie zachęca do nawiązywania kontaktów damsko męskich. ;))
      • xxxxx5210 Re: zaangażowanie w depresji 08.08.08, 21:19
        Dobrze wiedziec, przynajmniej jakos moge sobie wytlumaczyc, to jego
        postepowanie i przynajmniej nie poczuje sie malo pociagajaca.

        Albo jest tak jak piszesz, ze moze nie byc zainteresowany, chociaz
        wiele znakow mowi cos innego...
        • bertrada Re: zaangażowanie w depresji 08.08.08, 21:36
          A może jest po prostu nieśmiały. W końcu niewielu facetów na chama wyrywa laski.
          Wielu się tym tylko chwali. ;D
          • xxxxx5210 Re: zaangażowanie w depresji 08.08.08, 21:43
            To, ze on jest niesmialy to fakt. Nie tylko ja to widze, ale takye
            wiele innych osob, bardzo dobrze go znajacych. Nie wyrywa lasek,
            jest spokojny, w ogole to jest swietny chlopak. Ale jesli chodzi o
            depresje to ma na 100%, do pracy chodzi, bo musi, a gdyby nie praca,
            to podobno lezalby caly czas w lozku. A w pracy czesto jest
            nieobecny, jak jest w towarzystwie znajomych, to poprostu jest obok
            nas, a nie z nami.

            I jak tu poderwac takiego chlopaka, nie narzucajac mu sie.
            • bertrada Re: zaangażowanie w depresji 08.08.08, 21:50
              Obawiam się, że nie da się nikogo poderwać bez narzucania mu się. Trzeba się
              odważyć, podejść i zagadać. Chociażby o pogodzie. I czekać na rozwój sytuacji. ;D

              Skoro wychodzi z domu i daje sie namówić na jakąś wizytę w knajpie znaczy, że
              jest mu to do szczęścia potrzebne. Najwyraźniej nie jest z tych depresyjnych co
              leżą i gapią się w sufit całymi dniami. Ja jest tobą zainteresowany to powinno
              się udać.

              Aczkolwiek ja nie jestem specjalistką od spraw damsko męskich i nigdy w życiu
              nie udało mi się nikogo poderwać, więc moje porady mogą się okazać nieskuteczne. ;D
              • xxxxx5210 Re: zaangażowanie w depresji 08.08.08, 21:55
                Ja tez raczej specjalistka nie jestem w tych sprawach, ale to nie
                jest tak, ze mu sie chce wychodzic, tutaj gore biora obowiazki, taka
                praca, ze musi w pewnych miejscach byc, a ze znajomi sa tam przy
                okazji...
                • bertrada Re: zaangażowanie w depresji 08.08.08, 22:02
                  Jak kogoś poważna depresja dorwie to i obowiązki ma w dupie. Najwyraźniej nie
                  jest z nim aż tak źle. Prędzej czy później leki zaczną działać to sie ożywi
                  jeszcze bardziej. ;)
                  • xxxxx5210 Re: zaangażowanie w depresji 08.08.08, 22:28
                    Jutro postaram sie wzciagnac go na plaze, na spacerek, zobaczymy czy
                    sie przejdzie.

                    Uwielbiam nasze polskie morze, mi przynosi wiele radosci, szkoda ze
                    jak on na nie patrzy to nie cieszy sie tak jak ja
                    • xxxxx5210 Re: zaangażowanie w depresji 08.08.08, 22:56
                      Ja pier...., tak bardzo chcialabym sie z nim spotkac, a jemu tak
                      bardzo sie nic nie chce, nawet jak mowi to tak jakby byl na
                      zwolnionych obrotach.
                      • lucyna_n Re: zaangażowanie w depresji 09.08.08, 13:25
                        zostaw depresiaka w spokoju
    • eizo111 Re: zaangażowanie w depresji 08.08.08, 23:05
      zawsze możesz zaprosić mnie
      • xxxxx5210 Re: zaangażowanie w depresji 08.08.08, 23:19
        Ale ja chce tylko jego...:)
        • eizo111 Re: zaangażowanie w depresji 08.08.08, 23:40
          nie to nie
          • xxxxx5210 Re: zaangażowanie w depresji 08.08.08, 23:47
            :)
    • mskaiq Re: zaangażowanie w depresji 09.08.08, 02:19
      Jesli uda Ci sie nawiazac z nim kontakt to musisz rozumiec ze bardzo
      czesto sptkasz sie z osoba ktorej sie nic nie chce, latwo ulega
      lekom i strachowi.
      Mozesz rowniez spotkac sie z Jego negatywnym nastrojem i Jego
      nastroj moze zmienic Twoj pozytywny.
      Kiedy to zacznie nastepowac to zaczna pojawiac sie u Ciebie epizody
      depresyjne i mozesz pod Jego wplywem nabawic sie depresji, to zdarza
      sie czesto.
      Masz szanse rowniez zmienic jego negatywny nastroj na pozytywny ale
      to wymaga duzo wysilku, musi chciec i robic to co Ty. To sie zdarza
      kiedy chlopak jest bardzo zakochany.
      Uwazaj na Siebie w takim zwiazku, staraj sie cwiczyc fizycznie i nie
      ulegac jego negatywnosci.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • xxxxx5210 Re: zaangażowanie w depresji 09.08.08, 10:52
        Dzieki wszystkim za rady, mskaig zaczynam sie zastanawiac, czy
        jeszcze poki jest dobry na to czas, sprobowac nie angazowac sie w to
        sercem. O ile mi by to wyszlo, to zawsze mozemy byc super znajomymi.

        Prawde mowiac zaczelam sie obawiac, ze jednak pociagnalby mnie za
        soba, roznie w zyciu bywa.
        • prawdziwy_suchot Re: zaangażowanie w depresji 09.08.08, 11:00
          Angażuj się jak najbardziej ale powoli-stopniowo.Tamta osoba bardzo potrzebuje
          czułości i myślę że jak mu dasz czułość i miłość to jego stan znacznie się
          poprawi-być może będzie to początek drogi do wyzdrowienia tylko pamiętaj-bądź
          cierpliwa i nie wymagaj za dużo od niego
          • demole Re: zaangażowanie w depresji 09.08.08, 11:50
            ciekawe kaski zawsze na poczatku powoduja zauroczenie,
            tysiac piecset dwa dziewiecset pisze
            czy to zle ?
            niewiadomo
            mozna zauroczyc sie czyms myslac ze to cos fajnego
            a potem niebardzo
            nienawisc do wioskowych glupkow wiaze sie z jakimis irracjonalnymi
            przezyciami,albo zwycajnie checia wiekrzego zarobku
            ciekawe co potem -jesli rzecz jest niewarta swieczki

            niektore rzeczy godne zuroczenia,sa godne najwyzej wioskowych glupkow
            niestetyz lykanie lekow przez 20 lat przypomina hibernacje,wiec pomimo zem jezt
            strszy juz,..nie moge nic wiecej powiedziec
    • lucyna_n Re: zaangażowanie w depresji 09.08.08, 13:05
      zapomnialam o istnieniu tak genialnych doradców jak Bercia i Mask
      uprzedzam że słuchając ich jakże przekonujących, zwlaszcza dl anie znających
      bliżej tematu, porad robisz to na wlasną odpowiedzialność. Forum depresja nie
      bierze za to żadnej odpowiedzialności.
      Bercia zjadla wszystkie rozumy , nie wyłączając własnego:)
      Mask chce dobrze, ale kurcze no nie polecam, chyba że chcesz złożyć się w
      ofierze na depresyjnym ołtarzu.
      • prawdziwy_suchot Re: zaangażowanie w depresji 09.08.08, 14:56
        zapomnialam o istnieniu tak genialnych doradców jak Bercia i Mask
        uprzedzam że słuchając ich jakże przekonujących, zwlaszcza dl anie znających
        bliżej tematu, porad robisz to na wlasną odpowiedzialność. Forum depresja nie
        bierze za to żadnej odpowiedzialności.
        Bercia zjadla wszystkie rozumy , nie wyłączając własnego:)
        Mask chce dobrze, ale kurcze no nie polecam, chyba że chcesz złożyć się w
        ofierze na depresyjnym ołtarzu.


        a co ty tam wiesz Lucyno? czy ty w czymkolwiek doradzasz?
        • lucyna_n Re: zaangażowanie w depresji 09.08.08, 15:57
          rada, Sucharku, to niebezpieczny dar.
      • bertrada Re: zaangażowanie w depresji 09.08.08, 15:10
        I to powiedziała pierwsza trollica forum depresja. Luśka to troll, więc nie
        bierz pod uwagę niczego co pisze! Jak nie wierzysz to napisz maila do administracji.
    • xxxxx5210 Re: zaangażowanie w depresji 09.08.08, 18:49
      Ale wiecie co, kazdy z Was ma swoje racje i kazdego zdanie z
      przyjemnoscia przeczytam, narazie jestem rozdarta pomiedzy dzialac,
      a odpuscic sobie.

      Informacje od Was sa dla mnie niezwykle cenne i dziekuje Wam
      wszystkim za pomoc i mam nadzieje, ze jeszcze ktos sie odezwie w tej
      sprawie, bo im wiecej wskazowek tym dla mnie lepiej.

      A jesli chodzi o mnie, to rozmawialam z nim dzisiaj, jak zwykle
      rozmawial ze mna, tak jakby dzialal na zwolnionych obrotach i
      niestety, ale nie moze dzisiaj sie spotkac, juz sama nie wiem, czy
      to wynik depresji, czy moze poprostu nie chce. Z drugiej strony
      gdzies poczytalam, ze podczas depresji wiele rzeczy nie ma sensu.
      Jedno wiem, ktos mi znajomy przykazal, ze on sie mna interesuje.
      Tylko dlaczego nie okazuje tego?

      Rozkladam powoli rece
      • xxxxx5210 Re: zaangażowanie w depresji 09.08.08, 18:52
        Z tym okazywanie m to jest tak, jak jestem w jego towarzystwie to
        zwraca na mnie uwage i to w taki sposob, ze wiem, ze jest mna
        zainteresowany. No bo przeciez, jak ktos nigdy sie nie usmiecha, a
        do mnie kieruje swoj usmiech, albo patrzy w taki inny sposob, to cos
        w tym jest (inny sposob - nie chodzi o sprawy lozkowe, bardziej z
        zainteresowaniem itd). Ale jak nie widzimy sie, to nie inicjuje
        rzadnego spotkania, mimo ze podobno lubi czas spedzac w moim
        towarzystwie
        • prawdziwy_suchot Re: zaangażowanie w depresji 09.08.08, 23:27
          Lucyno rada;d koffam Cię i się spotkaj ze mną-będzie super-gwarantuję:)
    • xxxxx5210 Re: zaangażowanie w depresji 11.08.08, 09:22
      .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka