Dodaj do ulubionych

bezsenność

10.08.08, 09:32
nie potrafię się jej pozbyć od ponad 5 lat.
Ostatnie lata to katorga.Piasek w oczach,brak sił,zero radości.
Monotonia. Byłam juz na różnych lekach.Ostatnio lerivon(?).
Dopóki brałam -jako tako spałam.Teraz znów białe noce.
Czemu tak jest?
Jeju,czy juz zawsze spanie będzie mi się kojarzyło tylko z
męczarnią,z kręceniem się i wędrowaniem po całym łóżku?
Katastrofa.
Obserwuj wątek
    • bertrada Re: bezsenność 10.08.08, 13:15
      Samo raczej nie przejdzie. Idź do lekarza specjalizującego się w leczeniu
      bezsenności. Inny może ci tylko zaszkodzić.
      • aidka Re: bezsenność 10.08.08, 14:34
        Klinika Leczenia Bezsenności na Nowowiejskiej w W-wie - bardzo dobra
        ponoć. Badają zaburzenia snu podłączając na noc do stu tysięcy
        urządzeń różnych.
        Mnie pomagał też tisercin, ale tego zbyt długo nie wolno brać, bo
        wzrok siada.
        • prawdziwy_suchot Re: bezsenność 10.08.08, 16:45
          Mnie pomagał też tisercin, ale tego zbyt długo nie wolno brać, bo
          wzrok siada.

          jakto to moja babcia też to brała przed laty i teraz ma bardzo słaby
          wzrok-trzeba ciągle na zabiegi jeździć i podobno ona mało już co widzi:( czyli
          co? jak brała tisercin kilka lat na depresję to to mogło jej zniszczyć
          wzrok/spowodować zaćmę itp?
          • aidka Re: bezsenność 10.08.08, 23:28
            Ja wyczytałam to w ulotce, Suchy.
            i chodziło właśnie o trwałe pogorszenie widzenia, a nie, jak w
            przypadku antydepresjaków, gdy wzrok może się pogarszać, ale norma
            wraca po odstawieniu leku.
            tisercin to jednak neuroleptyk, choć mnie też go przepisywano w
            depresji jako uzupełnienie antydepresjaka.
    • tlenoterapia Re: bezsenność 11.08.08, 02:51
      Mam to od 7 dmiu lat.Podziele sie z Toba i Wami swym
      doswiadczeniem.Mam nadzieje ,ze sie przydadza.
      Konsultacje w poradni zaburzen snu czasem pomagaly-dobierali leki
      W W -wie i Gdansku.
      Zaplecze badawcze -laboratoryjne w psychiatri jest zadne,nie pytali
      nawet i nie badali poziomu np.tarczycy,nie mowiac o innych
      badaniach,czy testach lub zwyklych pytaniach o to ile sie kaw
      dziennie pije i o ktorej sie wstaje,ile spi godzin.Nie wspomnieli o
      psychologu.
      W W-wie jest w poradni mily lekarz dr. Skalski niemniej glosi na
      lamach prasy i w radiu,ze wystarczy spac co drugi , trzeci dzien
      jesli nie jest sie zagrozonym psychoza,wietrzyc pokoj i pic mleko
      przed zasnieciem.Wytrzeszcz oczu i sufitowanie.Jest oredownikiem
      psychoterapii(jako jedyny)
      Drugi (nie taki kontaktowy)dr.Jernajczyk glosi ,ze niezaleznie od
      przyczyny bezsennosc powoduje szkodliwe nastepstwa i nalezy chorym
      pomagac farmakologicznie.
      W Gdansku to permanentna sciema ,mozna dostac szoku estetycznego
      idac do pseudo poradni i wstrzasu psychicznego- "jak pani nie moze
      spac to trudno niech pani spi tyle ile moze" uslyszalam od
      dr.Jakitowicza po nieudanej probie zastosowania 2 woch
      neuroleptykow.
      Prof Nowicki przyjmuje prywatnie i jest b. zyczliwy i umiejetnie
      rozmawia.Pomajstrowal w lekach-nieskutecznie.Polecil mimo urazu
      kontynuacje leczenia w Poradni-dr.Wronska(ciamcialamcia)ale nie
      stresujaca -po 40 minutach mojego gadania powiedzialam co ma mi
      zapisac...
      Dr.Michalik-oschla,sformalizowana,obojetna,bez kontaktu
      emocjonalnego-cyborg-wyprowadzila mnie z opresji skutecznie
      odradzajac wziecia leku zapisanego przez dr Wronska i korygujac
      dawke dotychczasowego nerolka.
      Podsumowujac-jesli Masz ,macie problemy ze snem radze
      pytac ,czytac,konsultowac,byc aktywnym w ustalaniu leczenia.

      Kazdy psychiatra moze nie wcelowac z lekiem lub zapisac taki ktory
      ma dzialania bardziej szkodliwe tak jak starej generacji
      neuroleptyki (zaburzenia neurologiczne-tiki nie ustepujjace do
      konca zycia)i antydepresanty(te 3 pierscieniowe moga wywolac
      psychoze)Zdaza sie ze zapisuja z grupy ssri-pobudzajace i te
      zalecaja nawet w poradni zab,snu.Podobno paroxetyna poprawia
      wrzeciono snu ale inni psychiatrzy tego nie wiedza

      Nie rozumiem czemu jesli dobrze spalas po lerivonie przestalas go
      brac.Jesli calkiem nie chcesz brac lekow to okres adoptacyjny i
      powrot do normalnego spania moze nastapic po 2 miesiacach czasami
      po 1/2 roku.(lekkie zmniejszenie godzin snu jest pomocne)wspomoz
      sie w tedy psychologiem,zeby przetrwac kryzysy.Jestes chyba mloda
      osoba i mozliwe jest ze jak tak duzo bralas lekow to mozg nie umie
      sobie juz sam poradzic z zasnieciem ,wiec abstynecja lekowa
      zeczywiscie moze Ci pomoc.
      A jesli nie ,lub jesli inni niespiacy czytaja to...

      W 100% zasniesz po nowej generacji neuroleptyku
      olanzapinie=zalasta=zolafren=zyprexa.
      W terapeutycznych dawkach 5-20mg zamienia w mumie -zobojetnia i
      zubaza intelektualnie,emocjonalnie.W mniejszych dawkach jest
      oki.Zreszta zalezy od reakcji indywidualnej.

      Ketrel(nowej generacji neuroleptyk)-50% ludzi po nim zasypia

      Super nowe neurole sa niestety aktywizujace .50% szansa na
      zasniecie jest jednak po zeldoxie-lekarze nie maja jesscze zadnego
      doswiadczenia w jego stosowaniu.
      Starej generacji neuroleptyki tez musza miec dzialanie sedatywne
      (hamujace)-Tisercin,thioridazina,pernazyna, innych nie wymienie -
      radze sprawdzic czy inne nie wywoluja depresji-to czeste dzialanie
      uboczne neuroleptykow starej generacji.

      Jak sie da trzymac sie radze anydepresantow nowej generacji-
      bezpieczniejsze.Spamilan(zadko zapisuja a uspokaja)
      3 cykliczne(stare) -np.pramolan,doxepin...

      Mozliwe jest tez branie lekow neurologicznych(zwiodczakjacych
      miesnie lub przeciw padaczkowych)np.gabapentinum,lyrice(400zl)

      Leki nasenne benzodiazepiny-uzalezniaja w tym tchioridazin przez
      niektorych swirologow uwazany za bezpieczny.
      Nowe
      zolpidem=stilnox,zopliklon=imopwane,zaleplon=sonata,midazolam=dormik
      um brane 2 x w tyg no..3x nie wywolaja uzaleznienia.

      Bywa ze niektorzy ludzie nie uzalezniaja sie od srodkow nasennych
      ale to trzeba miec szczescie.
      Powodzenia.


      • bertrada Re: bezsenność 11.08.08, 09:56
        > W W-wie jest w poradni mily lekarz dr. Skalski niemniej glosi na
        > lamach prasy i w radiu,ze wystarczy spac co drugi , trzeci dzien
        > jesli nie jest sie zagrozonym psychoza,wietrzyc pokoj i pic mleko
        > przed zasnieciem.Wytrzeszcz oczu i sufitowanie.Jest oredownikiem
        > psychoterapii(jako jedyny)

        Kto by pomyślał. On to jest teraz taka małpa telewizyjno radiowa. I w mediach
        gada, że farmakoterapia to jedyna skuteczna metoda leczenia bezsenności.
        Aczkolwiek faktycznie ostatnio trochę zmienił front i stwierdził, że zegar
        biologiczny jest uwarunkowany genetycznie i nic się z tym nie da zrobić i trzeba
        sobie życie ułożyć do takowego a nie odwrotnie. Bo on chyba faktycznie rozróżnia
        bezsenność chorobową, która nie pozwala pacjentowi na prawidłowe funkcjonowanie
        od bezsenności, która jest tylko innym rytmem biologicznym niż u większości ludzi.
        I chyba to jest jakiś nowy trend, bo mój psychiatra też mi kiedyś wspominał o
        psychoterapii, które nie byłaby nastawiona na zmianę mnie tylko na pomoc w
        samoakceptacji i ułożeniu sobie życia zgodnie z moją naturą.
    • mskaiq Re: bezsenność 11.08.08, 04:39
      Moje problemy ze spaniem zniknely ale zmienilem to co wywoluje brak
      snu.
      Przede wszystkim trzeba pozbyc sie niepokoju, strachu. Strach i
      niepokoj pojawia sie jako reakcja na negatywne myslenie.
      Jesli przestaniesz byc negatywna jesli potrafisz kontrolowac siebie
      na tyle aby nie myslec negatywnie to wtedy pozbedziesz sie problemow
      ze spaniem.
      Nie raz zadawano mi pytanie co zrobic aby nie myslec negatywnie.
      Przede wszystkim nalezy obnizyc emocjonalnosc, trzeba regularnie
      cwiczyc, a takze nie tworzyc scenariuszy pelnych strachu, niepokoju,
      zapanowac nad mysleniem.
      Mozna oczywiscie uzywac lekarstwa ale slyszalem o przypadkach ze
      branie lekow na sen czesto nie dziala, szczegolnie jesli uzywamy je
      przez dluzszy czas.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • asiorzynka Re: bezsenność 11.08.08, 08:15
        hej,właśnie piszę po 3 bezsennej nocy.Tzn.śpię po 2, 3 godz, z
        przerwami.Czuję się paskudnie...
        Co do leczenia.Staram się nie brać leków.Sama schodziłam z wiekszych
        dawek na mniejsze.Chiałam sama zapanowac nad tym cholerstwem.
        Staram się nie mysleć o niczym wieczorem i często jest tak ,ze nie
        myślę albo idę spać wesoła, rozluźniona a mimo to nie śpię...
        Na pewno wpływ na ten stan ma moje nastawienie do świata.
        Tak, jestem typem pesymisty.Dużo w moim życiu wydarzyło się w
        ostatnich latach, sytuacji przykrych, tragcznych.Z pewnością ma to
        wpływ na sen.
        Nie wiem jak sobie z tym radzic.Chodzę do psychiatry, nie staram się
        leczyc na własną rękę.Ćwiczę 3 razy w tygodniu.
        Myślę ,ze jest to bezsennośc na tle depresyjnym.
        Lekarz chyba nawet to stwierdził.
        Ech...
        Lerivon biorę już od 3 miesięcy.Tzn.brałam bo teraz miałąm przerwę
        pół miesiąca-gdzie spałam moze 3 dni normalnie.
        Teraz znów padam.Ile można łykać leki bez skutków uboznych?
        Słyszałam,że lerivon nie uzależnia.
        Wg mnie każda tabletka jest w stanie uzależnić...
        • przesluchanie_nielegalne Re: bezsenność 11.08.08, 11:39
          figa,
          to jest tylko twoja interpretacja,
          wiem,
          uczylem sie odpowiadac na pytania na psychiatrii,
          trzeba umiec sformulowac pytanie a na lekach jest trudno,

          mozesz wychodzac z gipsu zabic sie,strasznie polamac,
          ..na szczescie czlowiek dorastajac nawet w hibernacji stopniowa madrzeje
        • mskaiq Re: bezsenność 11.08.08, 12:44
          Napisalas Asiorzanko ze probujesz nie myslec o niczym. Myslenie o
          niczym jest niemozliwe, dlatego przed zasnieciem musisz myslec o
          czyms co kochasz. Kiedy myslisz o tym co kochasz wtedy blokujesz
          Swoja swiadomosc przed naplywem mysli negatywnych, ktore przynosza
          niepokoj, na przyklad niepokoj ze nie zasniesz.
          Napisalas ze duzo tragicznych i przykrych rzeczy wydarzylo sie w
          Twoim zyciu. Jak wiele zalu to budzi, czy masz problemy z
          wybaczeniem ?
          Serdeczne pozdrowienia.
        • bertrada Re: bezsenność 11.08.08, 21:04
          Ja na problemy ze snem biorę trazodon (trittico). To jest taki serotoninowiec,
          którego dodatkową właściwością jest regulacja snu. I na mnie to podziałało. Póki
          co biorę 1/3 tabletki na wieczór i jakoś śpię do rana.
          Tylko, że ja jestem niezdyscyplinowana i uzależniona od foruma, więc nie
          specjalnie osiągnęłam zamierzony cel. Tzn chciałam zasypiać o 11 i budzić się po
          około 8-9 godzinach. A wyszło jak wyszło. ;D
        • tlenoterapia Re: bezsenność 12.08.08, 01:45
          Hej.
          Depresja nie trwa non stop przez 5 lat,bralas zreszta leki
          antydepresyjne, wiec bezsennosc moze miec inne podloze(pierwotne a
          nie wtorne)Lekarz widzac ze leki antydepresyjne nie pomogly
          powinien odeslac Cie do Poradni Zaburzen Snu.
          Mysli maja wplyw na zasypianie?Ze niby najpierw powstaja mysli i
          przez nie sie nie zasypia ? A moze odwrotnie -jak nie mozna zasnac
          to sie zaczyna myslec.
          Przez tyle lat to napewno bylas w roznych sytuacjach i dobrych i
          zlych, z roznymi nastrojami i myslami,a problem nie znikna i takie
          jest tez moje doswiadczenie.

          Kazdy kto ma jakies deficyty emocjonalne "leczy" sie jak moze.Jeden
          bedzie pic i stanie sie alkoholikiem,drugi zacznie cpac i stanie
          sie narkomanem ,a trzeci pojdzie do psychiatry i stanie sie
          wariatem i zalegalizowanym narkomanem w jednej osobie.

          Mimo mojej nienawisci do tej galezi medycyny- zawsze swoje walki
          antypsychiatryczne -myslac ,ze dam sobie rade -dwa michy po 3-4
          godzin snu- przegrywalam.Z drugiej strony znoszenie dzialan
          ubocznych lekow tez druzgotalo psychike.

          Musisz spac ,nie torturuj siebie za dlugo bo brak snu wywoluje
          depresje...

          pozdr.
    • nonak23 Szujaj osob z bezsennością 18.08.08, 23:47
      Znalazłem ciekawy portal, gdzie chorzy łatwo mogą odnaleźć się po
      dolegliwościach tym samym wymienić informacjami i radami, bo z lekarzami bywa
      różnie... niestety
      Adres www.naszechoroby.pl
      Odnajdziesz tam osoby o tych samych schorzeniach z całego kraju. Stworzysz
      własną grupę znajomych i razem podejmiesz walkę z chorobą.
      Pozdrawiam Piotr
    • grzegorz961 Re: bezsenność 19.08.08, 22:16
      zabieralem juz glos na forum wiele raz. meczy mnie bezsemmosc od lat.
      chcialem tylko podkrelic kilka spraw niestety typowych:
      1. w bezssennosci nie chodzi TYLKO o problem z zasypianiem! Tutaj pojawia sie to
      jak aksjomat. ja zasypiam bez problemow ale wybudzam sie za wczesnie albo spię
      płytko. rano i caly dzien pozniej ledwo zipię.
      Więc prosze w dyskusjach uwzględniac szersze spektrum problemu
      2. Wymęczylem sie okrutnie przez lata, ale jesli jest tragicznie wracam na basen
      i to moge kazdemu polecic! dziala baaaardzo skutecznie. trzeba miec zaparcie ale
      wieczorne pływanie 2,3 x w tygodniu działa cuda. Sprobujcie.

      sam jade na pramolanie i walerianie. Od kilku dni spie za krotko albo co gorsza
      7 godzin i to nie wystarcza. wstaje zmeczony. wiec to roznie bywa

      grzeg
      • micpe Re: bezsenność 10.09.14, 21:58
        To widzę u mnie jest podobnie. Nawet jak śpię 7 godzin, to po południu jestem zombie. I pomaga mi woda. Kąpiel w morzu jest dla mnie świetnym antydepresantem.
    • theoutsider Re: bezsenność 20.08.08, 21:40
      > Dopóki brałam -jako tako spałam.Teraz znów białe noce.

      To czemu nie bierzesz dalej?
    • naomi19 Re: bezsenność 28.01.09, 21:28
      Nigdy nie miałam problemów ze snem. Zasypiałam w 5 minut, spałam do
      rana, a jak się dało to i dłużej. Nic mnie nie budziło.
      Od 11,5 miesiąca jestem mamą. Dziecko bardzo długo jadło w nocy, ok
      8 miesięcy, później budziło się, bo wypadał smoczek, potem bo
      potrzebowała miziania itp. Teraz śpi pięknie, do godziny 7, 9. Ale
      ja nie mogę spać!!
      Tak się przyzwyczaiłam, że noc nie jest do spania, że zaśnięcie
      graniczy z cudem, a jeśli już się uda, najczęściej ok 6,7 rano
      dopiero (!) to budzi mnie każdy szelest.
      Ja po 2 miesiącach nie spania, kiedy dziecko miała właśnie 2
      miesiące zaczęłam czuć się falanie. Teraz jest na prawdę źle. Bo
      można nie spać dzień, dwa, tydzień. Ale nie spać dwóch miesięcy już
      się nie da, przychodzi zmęczenie trudne do opisania, przygnębienie
      itp
      Ja nie miałam wsparcia w rodzinie, wszyscy uważali, że jak ma się
      dziecko, to nie trzeba spać, tylko zajmować się dzieckiem.
      Teraz bardzo chciałabym zasnąć, a z każdą noca jest coraz gorzej,
      zastanawiam się nad wizyta u lekarza, ale moja lekarka rodzinna jest
      okropna, więc chyba najpierw ją zmienię, albo pójdę prywatnie, bo
      leki bez recepty rzecz jasna nie działają w ogóle. Z każdym dniem
      moje samopoczucie i kondycja psychiczna jest coraz gorsza.
      Bardzo sie jednak boje uzależnienia... dzięki lekom zasnę, ok. Ale
      co jak odstawię te leki? Mam 24 lata. Będę je brać do końca życia?
      Co jak się na nie uodpornię? Czy jeśli bezsennośc trwa dopiero ok.
      miesiąca (wcześniej nie spałam przez dziecko), no może 2, czy nie
      lepiej zaczekać?
      • tlustaklucha Re: bezsenność 30.01.09, 17:22
        Hej, dawno tu nie pisałam, a teraz mam straszny problem i chciałam
        się poradzić.
        Próbuję odstawić leki i jak na razie skutek jest katastrofalny,
        jeśli chodzi o sen.
        Leki zaczęłam brać ok. 7 lat temu z powodu właśnie uporczywej
        bezsenności połączonej z lękiem napadowym, wolnopłynącym, lekkimi
        zaburzeniami nastroju, choć to nie one wysuwały się na pierwszy
        plan. Po prostu nastrój mi siadał z powodu lęku, stopniowego
        wypadania z życia i niespania tygodniami. I od tego niespania
        właśnie wszystko się zaczęło.
        Poszłam wtdey na psychoterapię, niezbyt udaną, na naświetlania
        lampą, i nic nie pomagało i męczyłam się tak dwa lata, aż myśl o
        łóżku zaczęła wywoływać we mnie taki lęk, że nie kładłam się w
        ogóle.
        Potem trafiłam właśnie do dr. Jernajczyka, który najpierw włączył
        mi cipramil, a potem lerivon. Cipramil działał świetnie na lęk, a
        na sen tak sobie, stąd lerivon. A lerivon też nie zabardzo działał,
        stąd został zamieniony gdzieś po roku brania na trittico.
        W międzyczasie znalazłam dobrego terapeutę, do którego chodzę też
        już jakieś siedem lat, i który mi bardzo pomógł (miałam też
        bulimię, z której wyszłam rok temu, jestem osobowościa symbiotyczną
        i też zaczynam powoli normalnie funkcjonować).
        Byłam przez ten cały czas na 40mg cipramilu i 450 mg trittico.
        I dość dobrze już sobie radziłam i zaczęłam myśleć o odstawianiu. A
        zaczęłam myśleć o odstawianiu, bo chcę mięc w końcu dziecko, mam 34
        lata.
        I tu zaczęły się schody.
        Zaczęłam schodzenie od cipramilu i tu już pierwsza porażka. Zeszłam
        z tych 40mg (2 tabletki), obcinając o pół co dwa tygodnie. Szło
        dobrze. Przez miesiąc byłam na dawce pół tabletki. Zaczęłam
        potrzebować mniej snu, ale nie łączyłam tego z mniejszą dawką leku
        (mam też chorą tarczycę i myślałam że to to). Jednak badania
        hormonów tarczycy zrobiłam niedawno i są dobre.
        A ja po tygodniu od odstawienia tej ostatniej 1/2 tabletki
        przestałm spać W OGÓLE. Nie pomaga trittico, nie pomaga wstawanie w
        nocy, żeby się nie kręcić w łóżku, nic. Do tego jestem tak
        pobudzona, że nie czuję senności... Nawet po trzech nieprzespanych
        nocach...
        Dzisaj wróciłam do tej mojej 1/2 tabletki cipramilu i może będę
        musiała dalej zwiększyć.. Myśli o dziecku omgę sobie wsadzić...

        Może powinnam wytrwać bez leku i bez snu te pół roku, jak piszesz,
        Tlenoterapia? Ale jak?
        Nie wiem, może można czymś podmienić?
        I jeśli tak trudno okazało się zejść z cipramilu, to jak będzie z
        trittico? Raz zapomniałam go wziąć na noc i też nie zasnęłam.
        Pół roku, zanim organizm się przyzwyczai do zasypiania bez leku..
        Ale jak to przeżyć???

        Przepraszam, że tak dużo napisałam.
    • basia.gfd Re: bezsenność 24.06.14, 18:23
      Witam
      Ja na bezsenność polecam zioła, pomagają się zrelaksować, uspokoić i zasnąć
      Na filmiku z youtube jest opisanych kilka ziół skutecznych w walce z bezsennością youtu.be/fz_2V2DIqzA
      • barbarap8 Re: bezsenność 16.02.15, 20:02
        PILNA WIADOMOŚĆ DO UŻYTKOWNIKA tlenoterapia

        - mam bardzo podobne problemy, o których tu napisano i szukam wszędzie pomocy, a na dzień dzisiejszy żadnej pomocy nie uzyskałam
        - dlatego bardzo gorąco proszę, jeśli Pani (tlenoterapia) zobaczy ten komunikat to bardzo proszę o pilny kontakt na adres: barbarap8@op.pl lub tel: 507-150-988
        - lub proszę o kontakt kogokolwiek komu cokolwiek pomogło w bezsenności

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka