theoutsider 11.10.08, 13:57 poprzez zmianę sposobu myślenia? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mskaiq Re: Próbował ktoś wyjść z tego 12.10.08, 11:07 Tak zmienilem sposob myslenia, ale bardzo wazne jest rozumienie co jest zle a co jest dobre, czego nalezy sie pozbyc. Trzeba rowniez opanowac emocje, strach, zlosc zal, bez tego trudno bedzie Ci zmienic sposob myslenia. Emocje potrafia decydowac o tym jak myslimy i narzucac swoje rozwiazania ktore nie sa opatrte na rozsadku a uczuciach. Bardzo wazne sa rowniez regularne cwiczenia fizyczne, a takze dieta w ktorej jest wiele owocow i warzyw. Bardzo wazne jest rowniez unikanie wszystkiego co zawiera kofeine. Jesli Ci sie uda pozbedziesz sie depresji, ja pozbylem sie jej w taki sposob. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
mel.la Re: Próbował ktoś wyjść z tego 12.10.08, 11:52 Tak,pozbylam sie zmieniajac sposob myslenia,a dokladnie pomoglo mi w tym Reiki.Po dwoch dniach seminarium oczy swiecily mi sie z radosci a "buzia" smiala od ucha do ucha.Polecam! Acha,jesli chcesz z tego wyjsc,szukaj towarzystwa ludzi wesolych,uciekaj od smutasow!Zycie jest piekne!!!Posylam wszystkim Swiatlo Milosci! Odpowiedz Link Zgłoś
nienill Re: Próbował ktoś wyjść z tego 12.10.08, 12:08 > Acha,jesli chcesz z tego wyjsc,szukaj towarzystwa ludzi wesolych,uciekaj od > smutasow!Zycie jest piekne!!!Posylam wszystkim Swiatlo Milosci! po reiki zaczyna sie pisac w ten sposob? to ja juz wole psychoterapie :) Odpowiedz Link Zgłoś
andre_rumian Re: Próbował ktoś wyjść z tego 27.10.08, 22:50 cześć nienill:-) mel.la napisała krótki bardzo hurraoptymistyczny wpis, a Ty skitowałaś/eś bardzo jednoznacznie - Twoje zdanie. Ale mel.la w swym wątku zawarła może w niezbyt czytelnej formie, ale jednak swoją radość, którą chciała się podzielić z innymi. A chodzi jej o to, że Reiki jest Energią Miłości i Światła. Że wspaniale pomaga duszy i ciału człowieka. Bez urazy, ale chyba nie wiedząc o co chodzi z Reiki, wybrałaś najprostsze co może być: nich inni decydują za mnie - wybrałaś psychoterapię. Bo to jest proste: wizyta - leki, wizyta - leki itd. Komu i jak to pomaga, niech ocenią sami zainteresowani. A z Reiki trzeba popracować, ale za to jakie są efekty. Jednak nie należy nikogo do niczego namawiać. Pozdrawiam - Andre:-) Odpowiedz Link Zgłoś
luka.s1 Re: Próbował ktoś wyjść z tego 28.10.08, 09:56 a możesz napisać w jaki sposób Reiki pomaga na depresje i ewentualnie na fobie? Odpowiedz Link Zgłoś
andre_rumian Re: Próbował ktoś wyjść z tego 28.10.08, 21:40 Witaj Luka:-) Chciałbym odnieść się do Twoich trzech wpisów. << a ja mam inne zdanie, jeśli chcesz sie na prawdę wyleczyć to od niczego nie uciekaj, nigdy nie uciekaj. Naucz sie zachowywać spokój i dobry nastrój niezależnie od tego gdzie się znajdujesz i w jakim towarzystwie...ale łatwiej to napisać niż zrobić >> - zgadzam się z Tobą w zupełności: od problemu, który zaistniał uciec się nie da. Można co najwyżej spróbować go wyciszyć, odsunąć gdzieś głębiej, ale to nie jest nawet półśrodek. Aby uwolnić się od niego, należy się z nim zmierzyć. Też masz rację – łatwiej napisać czy powiedzieć niż to zrobić. Dlaczego? Ano dlatego, że ego człowieka to okrutny doradca. Doradza tylko w sposób destrukcyjny dla człowieka, ale to przecież jest ogólnie znane. Sztuką jest tak postępować, aby doprowadzić do usunięcia ego w cień, i pozwolić na prowadzenie siebie swej boskiej esencji czyli duszy, Twojemu Wyższemu Ja w sposób intuicyjny. << Ja próbowałam, ale nic z tego nie wyszło. Z perspektywy czasu myślę, że nie wyszło, ponieważ próbowałam swój pesymizm zmienić na hurra optymizm, czyli chciałam przejść z jednej skrajności w drugą, co powodowało wewnętrzny opór. Teraz próbuję myśleć realistycznie, czyli gdy nachodzą mnie złe myśli to uświadamiam sobie, że to tylko myśli, że to tylko wytwór mojego umysłu, który tworzy katastroficzne wizje bo tak go wytresowałam sama … >> - I tu też masz rację. Z tym, że to nie Ty wytresowałaś umysł. Z umysłem można współpracować – wytresować się go nie da. Człowiek jest na to za mały. Ale to czego doświadczałaś, to właśnie efekt działania Twojego ego. Gdyby przełożyć to na przykład z życia, to wygląda to tak: masz do załatwienia w danym dniu jakąś sprawę. Pierwsza myśl, jaka Ci przychodzi do głowy, najczęściej jest tą właśnie myślą – podpowiedzią intuicyjną. Gdy jednak zaczniesz rozpatrywać różne warianty możliwości, szans i nagle pojawiających się trudności w załatwieniu tej sprawy- inicjatywę oddajesz Twojemu ego. Ono Ci tak namiesza, że będziesz jechała załatwić tę sprawę w totalnym rozbiciu i niepewności. Ameryki tu nie odkrywam. Każdy z nas kiedyś tego doświadczył nie raz. << a możesz napisać w jaki sposób Reiki pomaga na depresje i ewentualnie na fobie? >> - Tak się składa, że z energią Reiki działam już, a może dopiero 11 lat. W rzeczy samej jest to Energia Miłości i Światła. I uwierz proszę, ale wszelki „brud energetyczny” właśnie ta energia pomaga usunąć. Podam Ci przykład: jeżeli Twoje czakry, meridiany itd. są zanieczyszczone energetycznie i zablokowane – Twoje ciało nie funkcjonuje prawidłowo, ponieważ energia życia nie jest prawidłowo przez nie rozprowadzana w Twoim ciele. Powstają blokady energetyczne i z czasem różne dolegliwości, choroby. Analogicznie jest i ze sferą mentalną, psychiczną człowieka. Jeżeli ktoś ma na tym polu zakłócenia i problemy, to efekty są takie, jakie wielu z Was na tym forum ma: zagubienie, problem z koncentracją, natręctwo myśli, rozbicie wewnętrzne itd. Działając m.in. energią Reiki, można świetnie pomóc człowiekowi w takich dolegliwościach. Nie stanie się to szybko, jak w przysłowiowym strzeleniu palcami, ale dla naprawdę pragnących – pomoc wielka. I co jeszcze ważne – energię Reiki swobodnie przekazuje się na odległość. Zaczynają się wtedy fajne rzeczy dziać, oczywiście w kontekście uzdrawiania. Przepraszam za tak długi tekst. Dla tych, którym taka treść nie odpowiada i chwalone przeze mnie działanie z energią proszę o wyrozumiałość. Wszak przecież jest to forum. A wszyscy wiemy, jak łatwo krytykują innych Ci, którzy nie rozumieją sedna sprawy. Jeżeli chciałabyś wymienić inf. na ten temat, możesz pisać na moją skrzynkę. Pozdrawiam wszystkich – Andre:-) Odpowiedz Link Zgłoś
luka.s1 Re: Próbował ktoś wyjść z tego 29.10.08, 10:07 Zapytałam Cię w jaki sposób Reiki działa na depresje itp. ponieważ chciałam się odnieść do Twojej wcześniejszej wypowiedzi: >Bez urazy, ale chyba nie wiedząc o co chodzi z >Reiki, wybrałaś najprostsze co może być: nich inni decydują za >mnie - >wybrałaś psychoterapię. Bo to jest proste: wizyta - leki, wizyta - >leki itd. Piszesz, tak jakby psychoterapia nie wymagała żadnego wysiłku, wybacz, ale chyba nie wiele wiesz o psychoterapii, podam przykład: ja obecnie przerabiam psychoterapię poznawczo-behawioralną, polega ona na tym, że muszę się konfrontować ze swoimi lękami (mam fobie społ. z atakami paniki+ deprechę) zadanie terapeuty polega na pokazaniu i nauczeniu mnie technik, które są pomocne w konfrontowaniu się z lękiem, więc nie ma tu mowy o pójściu na łatwiznę. Z drugiej strony, próbowałam wcześniej różnych metod, w tym przez długi okres czasu bioterapii (nie reiki)i wydaje mi sie, że właśnie chodzenie na te zabiegi było pójściem na łatwiznę bo wizyta u terapeutki polegała na tym, że stałam przed nią , a ona coś tam machała rękami (uzbrojonymi w kryształ :))i tyle, po tym zabiegu czułam się dobrze,ale tylko przez 1 dzień:(.. Nie znam się na Reiki, ale jeśli jest to podobne do tej bioterapii, którą przerabiałam, to pytam się, czy chodzenie na Reiki nie jest właśnie pójściem na łatwiznę, gdzie tu jest miejsce na pracę nad sobą pacjenta?jaki wysiłek on ponosi? Mam nadzieje, ze Cię na uraziłam moją wypowiedzią, bo nie było to moim celem, chciałam tylko wyjaśnić moje ( a może nie tylko moje) wątpliwości. Pozdrawiam, Odpowiedz Link Zgłoś
andre_rumian Re: Próbował ktoś wyjść z tego 29.10.08, 19:51 Witaj Luka:-) Nie obraziłaś mnie, a wręcz przeciwnie, dziękuję Ci za odp. na mój wpis. Może i przesadziłem z tą łatwizną - przepraszam. Jak sama wiesz, dużo łatwiej jest wymieniać wszelkie poglądy w sposób bezpośredni, niż poprzez maile. Nie ujmuję Twojego wkładu sił w proces uzdrawiania pod kierunkiem psychoteraputy. Jest to niewątpliwie wielki wysiłek. I życzę Ci naprawdę sukcesu i nie tylko Tobie. Ja jednak mam swój wypracowany sposób walki z nerwicą/depresją, który u wielu osób sprawdził się. Ale tak jak w tym powiedzeniu, jest wiele dróg, które prowadzą do celu. Jedne łatwiejsze, inne trudniejsze, cięższe. Tu na forum nie bardzo jest możliwe przedstawienie działania Reiki, jako wspaniałego wsparcia w uzdrawianiu. I zapewniam Cię, praca z energią nie jest łatwizną, lecz olbrzymia pomocą w odzyskaniu zdrowia zarówno fizycznego jak i psychicznego. Gdybym miał porównać proces Twojego uzdrawiania w dotychczasowy sposób z moim, to mógłbym posłużyć się takim przykładem: Umawiamy się, że każdy z nas będzie wpinał się na jakąś tam górę. Ty wybrałaś wspinaczkę idąc pieszo serpentynami, ja wsiadłem do wagoniku kolejki linowej. Bez urazy Luka, ale takie jest moje widzenie tej kwestii. To przecież nie znaczy, że robisz to źle, tyle że kosztuje to Cię dużo sił i determinacji. Pozdrawiam Cię serdecznie - Andre. Odpowiedz Link Zgłoś
luka.s1 Re: Próbował ktoś wyjść z tego 30.10.08, 14:59 >Tu na forum nie > bardzo jest możliwe przedstawienie działania Reiki, jako wspaniałego > wsparcia w uzdrawianiu. I zapewniam Cię, praca z energią nie jest > łatwizną, lecz olbrzymia pomocą w odzyskaniu zdrowia zarówno > fizycznego jak i psychicznego. Mnie nie chodzi o to abyś napisał dokładnie jak się robi taki przekaz energii, jestem tylko ciekawa, jak wygląda taka wizyta u kogoś kto leczy w ten sposób , czy taka wizyta ogranicza się tylko do samego oczyszczania,ładowania energią, czy też terapeuta uczy swojego pacjenta, jak ma na codzien myśleć, pokazuje błędy jakie ten popełnia itd.? > Ty wybrałaś wspinaczkę idąc pieszo serpentynami, ja > wsiadłem do wagoniku kolejki linowej. Bez urazy Luka, ale takie jest > moje widzenie tej kwestii. To przecież nie znaczy, że robisz to źle, > tyle że kosztuje to Cię dużo sił i determinacji. faktycznie kosztuje mnie to dużo sił i determinacji i idzie to w zółwim tempie, ale trudno, ja już jechałam kolejką pt: bioterapia i ...chyba wyleciałam z wagonika bo pani bio stwierdziła po długim leczeniu, że nie zdrowieję bo tak na prawdę nie chcę wyzdrowieć, nawet dziś coś sie we mnie gotuje, jak sobie to przypomnę.brrrr Odpowiedz Link Zgłoś
theoutsider Re: Próbował ktoś wyjść z tego 06.11.08, 20:52 Sorki za pytanie ale skoro tak Reiki pomaga to co jeszcze robisz na tym forum Odpowiedz Link Zgłoś
luka.s1 Re: Próbował ktoś wyjść z tego 28.10.08, 09:47 > Acha,jesli chcesz z tego wyjsc,szukaj towarzystwa ludzi wesolych,uciekaj od > smutasow!Zycie jest piekne!!!Posylam wszystkim Swiatlo Milosci! a ja mam inne zdanie, jeśli chcesz sie na prawdę wyleczyć to od niczego nie uciekaj, nigdy nie uciekaj. Naucz sie zachowywać spokój i dobry nastrój niezależnie od tego gdzie się znajdujesz i w jakim towarzystwie...ale łatwiej to napisać niż zrobić :) Odpowiedz Link Zgłoś
insig Re: Próbował ktoś wyjść z tego 13.10.08, 19:25 próbował, ale myśli jak myśli i chyba trzeba przestać się upierać na zmiany tylko brnąć. podsumować ten pokręcony smutny trwały stan. i się zgodzić - na szarości Odpowiedz Link Zgłoś
abasia471 Re: Próbował ktoś wyjść z tego 13.10.08, 22:28 Ja wykonałam dużą pracę nad sobą, żeby wyskoczyć z utartych kolein. Nie zgadzam się z Maskiem, że należy wypierać uczucia, ale można się nauczyć mądrze sobie z nimi radzić. Nie jest to łatwa droga, ale moim zdaniem mimo wszystko łatwiejsza od przeżywania depresji. Kiedyś nie wierzyłam, że można zmienić sposób myślenia. Byłam przekonana, że człowiek jest skazany na pewne zachowania, które warunkuje jego osobowość, genetyka, wychowanie. Teraz wiem, że można starać się kształtować swoje reakcje na emocje, które wynikają z naszej natury.Na chorobę też można reagować mniej lub bardziej pragmatycznie. Theoutside, odpisałam ci na maila i jestem ciekawa czy go dostałeś. Odpowiedz Link Zgłoś
uri_ja Re: Próbował ktoś wyjść z tego 20.10.08, 07:13 :) gratuluje :) terapia to trudny proces. z calego serca gratuluje :) Odpowiedz Link Zgłoś
tlenoterapia Re: Próbował ktoś wyjść z tego 19.10.08, 00:33 Przez wiedze, ze leki psychotropowe nie pomoga i ze bede sie zle czuc biorac je .Ze kontakt z psychiatra jest zawsze porazka.Przez samoakceptacje .Przez uznanie, ze to co czuje jest normalne mimo ,ze nie wszyscy doznaja tych stanow emocjonalnych, sa one elementem ludzkiej natury.A najwazniejsze odkrycie to to ,ze na dobry nastroj wplywaja przyjacielskie relacje. Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: Próbował ktoś wyjść z tego 20.10.08, 09:59 Mysle ze nie zawsze kontakty z psychiatra sa porazka, czasem to jedyny sposob walki o siebie, to samo dotyczy lekow. Jesli chodzi o emocje to uleganie takim emocjom jak strach, zal, nienawisc, zlosc, zawisc to dzialania przeciwko sobie. To odkrycie ze na dobry nastroj maja wplyw przyjacielskie relacje to prawda, tak samo jak zle to sposob na zly nastroj. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
tlenoterapia Re: Próbował ktoś wyjść z tego 21.10.08, 02:26 Ludzie maja rozne potrzeby ,pragnienia ,niemoznosc ich realizowania powoduje rezygnacje ,brak motywacji,apatie,smutek czyli depresje.Wiec zeby "wyjsc z tego" trzeba odkryc co nas blokuje -mozna dojsc do roznych wnioskow ,ze to (rodzina i wychowanie,zla praca,brak planow ,nadmierna samokontrola,brak satysfakcjonujacego kontaktu z kims bliskim,zaleznosc od innych....) Kazdy jest inny to co mnie sprawia ulge i radosc dla kogos innego moze byc horrorem. Dla jednych gra na skrzypcach jest trescia zycia dla innych to zempolenie wywolujace mdlosci. :/:/:/ Odpowiedz Link Zgłoś
iwonagat Re: Próbował ktoś wyjść z tego 25.10.08, 16:19 Witam ja właśnie tak pracuje nad swoją depresją i dobrze mi z tym żyje dniem i nie myślę co będzie jutro nie przejmuje sie niczym powierzam swoje zycie Bogu. Odpowiedz Link Zgłoś
luka.s1 Re: Próbował ktoś wyjść z tego 28.10.08, 09:24 Ja próbowalam, ale nic z tego nie wyszło. Z perspektywy czasu myślę,że nie wyszło, ponieważ próbowałam swój pesymizm zmienić na hurra optymizm, czyli chciałam przejść z jednej skrajności w drugą, co powodowało wewnętrzny opór. Teraz próbuję myśleć realistycznie, czyli gdy nachodzą mnie złe myśli to uświadamiam sobie, że to tylko myśli, że to tylko wytwór mojego umysłu, który tworzy katastroficzne wizje bo tak go wytresowałam sama. Jeśli przez wiele lat myśleliśmy negatywnie o świecie,o sobie bo np. mieliśmy kiepski okres w życiu, albo nasi rodzice pokazali nam, że świat jest niebiezpieczny to nasz umysł nauczył się (przyzwyczaił) negatywnie myśleć ale są to tylko myśli i trzeba to sobie uświadomić. To nie świat jest zły to nasze myśli o swiecie są złe, negatywne. Odpowiedz Link Zgłoś
ollaboga77 Re: Próbował ktoś wyjść z tego 30.10.08, 17:31 Można iśc na psychoterapię, ale lepiej jest poprostu pobłażać sobie na każdym kroku. Traktować siebie z czułością, miłością i uznaniem ... za cokolwiek... Słowa mają moc i to jakie TY generujesz w sobie ...no cóż albo będą wzmacniać i dodawać otuchy albo poprostu niszczyć. Mechanizm jest bardzo prosty - > za myślą, słowem podaża energia... depresja atakuje gdy przeważy negatywna energia nad pozytywną. W sumie to każdy sam wybiera to jak chce sie czuć. Skoro coś komus nie służy to wystarczy zobaczyc na własnym organiźmie jak reaguje to znaczy, że nam cos szkodzi i trzeba z tego zrezygnować. Warto pożywiać się produktami tzw. organic. Polecam Wam strony w necie (zresztą moje ulubione)raw food po to byście zobaczyli jak żywienie wpływa na organizm czyli z czego wyleczyli się ludkowie oraz jak potrafi ono człowieka zmienić w piekna istotkę. Życie należy celebrować, bawić się w nim ... i całkowicie pozwolić sobie być sobą. Nieważne co inni myślą... to ich sprawa. wiele jest uciech tego świata i czemu z nich nie korzytsac,hm? czyli suma smuarum: 1. kontrola swojego stanu emocjonalnego i myślowego 2. odpowiednie żywienie, najlepiej nieprzetworzone 3. dogadzanie sobie i traktowanie siebie z czułością (otoczenie odpowie na to tym samym, bo to kazdy z nas wyznacza granice). 4. unikanie koscioła i jego idiotycznych co niektorych zasad... czystośc przezd ślubem, człowiek jest grzeszny i jest niczym itp. Ostatnią rzecza którą bym zrobiła teraz to poszłabym do kościoła. Odpowiedz Link Zgłoś
ollaboga77 Re: Próbował ktoś wyjść z tego 30.10.08, 17:59 Poza tym może czas zacząć pracowac z samym soba i swoim wnętrzem. świetnie się do tego nadaje buddyzm, joga itp. I zrozumienie że każdy jest odpowiedzialny za to jakie emocje generuje... kwestia czy trzymamy się jasnej strny zycia czy ciemnej. Ludzie chcą jakiś cudów.. a wystarzy poprostu zrozumiec mechnizm działania czlowieka od strony psychologicznej, no i czasami biochemicznej kiedy jest już nienajlepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
lucyna_n Re: Próbował ktoś wyjść z tego 30.10.08, 21:32 i kto to mówi mistrzyni samobiczowania się. Jak tam, znalazłaś już nowego narzecznego? Odpowiedz Link Zgłoś
mskaiq Re: Próbował ktoś wyjść z tego 30.10.08, 23:20 Tlenoterapia napisala >Wiec zeby "wyjsc z tego" trzeba odkryc co nas >blokuje -mozna dojsc do roznych wnioskow ,ze to (rodzina i >wychowanie,zla praca,brak planow ,nadmierna samokontrola,brak >satysfakcjonujacego kontaktu z kims bliskim,zaleznosc od >innych....) Zeby "wyjsc z tego" trzeba sie nauczyc zyc niezaleznie od czynnikow zewnetrznych. Nie mozna pozwolic aby zla praca wywolywala u nas stany depresyjne. Nie ma idealnej pracy, w kazdej pracy mozna czuc sie zle. To zalezy od nas, od naszej pracy, umiejetnosci kontaktowania sie z ludzmi. Kontakty z ludzmi bywaja trudne, ale mozna sie ich nauczyc, trzeba nauczyc sie tolerancji i umiejetnosci wybaczania. Inaczej kazda negatywna reakcja innej osoby moze przyniesc epizod depresyjny, stworzyc wroga i niechec do pracy. Kontakt z kims bliskim rowniez wymaga tolerancji, umiejetnosci wybaczania. Bez tego kazda roznica zdan moze zakonczyc sie agresja z naszej albo drugiej strony. To podwaza zwiazek. To czy jestesmy szczesliwi zalezy od nas od umiejetnosci kontaktow z innymi ludzmi. Zle kontakty oznaczaja depresje, bo kazdy nieudany kontakt z inna osoba oznacza epizod depresyjny. Kazdy dobry kontakt oznacza satysfakcje i radosc i podnosi atrakcyjnosc zycia. Serdeczne pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś