Dodaj do ulubionych

Jak radzą sobie .......

23.10.08, 00:14
ludzie bliscy (mąż/żona) z Waszą chorobą. Macie świadomość że wasza choroba
ich przytłacza, zabija w nich radość życia. Chcą wam pomóc ale czują się
bezradni. Mój brat przez trzy lata wspierał swą żonę w chorobie. Cały domowy
kierat był na jego głowie, zakupy, pranie, sprzątanie, gotowanie, zajmowanie
się trójką dzieci, nocą wstawanie do płaczących dzieci. A do tego trzeba było
zapracować na dzieci, niańkę dla dzieci bo chora nie miała siły opiekować się
dziećmi oraz na terapie zony. Niestety nie było widać poprawy leczenia. Czasem
miałam wrażenie że bratowa specjalnie ucieka w depresję. Normalnie w świecie
udaje chorą gdyż choroba zwalnia ją z obowiązków. W jednego konia nie da się
długo ciągnąć rodzinnego wozu. I stało się. Ten twardy "koń" zaczął szukać
ukojenia w alkoholu! Mówi że pije bo to pozwala mu zapomnieć o piekle w domu.
Bo to jedyna przyjemność jaką ma w życiu bo wtedy nie musi być wołem do
roboty. Rozgrywa się tam dramat a ja nie wiem jak pomóc.
Obserwuj wątek
    • pontuska Re: Jak radzą sobie ....... 23.10.08, 12:08
      wydaje mi sie ,ze nie mozna popadania w alkoholizm tlumaczyc choroba
      bliskiej osoby. Moze trzeba isc na terapie malzenska ...
      • carla.bruni Re: Jak radzą sobie ....... 29.10.08, 11:57
        pontuska napisała:

        > wydaje mi sie ,ze nie mozna popadania w alkoholizm tlumaczyc choroba
        > bliskiej osoby. Moze trzeba isc na terapie malzenska ...
        a ja uwazam, ze facet poprostu przestal sobie radzic i zalatwia sprawe po mesku
        (jest to jednak bledne). terapia malzenska nic tu nie da. gosciu poprostu musi
        isc na terapie sam ze soba. pozdrawiam serdecznie.
    • bertrada Re: Jak radzą sobie ....... 23.10.08, 14:51
      A większość kobiet musi jakoś godzić łączenie domowych obowiązków z pracą
      zawodową i nie popadają w alkoholizm z tego powodu, że męża nic nie obchodzi, że
      dom, problemy i dzieci są tylko i wyłącznie na ich głowach i jeszcze muszą
      pracować. Dla alkoholika po prostu każdy pretekst jest dobry, żeby pić i żeby
      zwalić za to picie winę na innych i żeby tylko mieć usprawiedliwienie do
      niepodjęcia leczenia.
      Jak by naprawdę chciał odreagować stres to znalazłby jakąś inną metodę niż
      alkoholizowanie się.

      A jak pomóc, to obawiam się, że tylko przez nakłonienie go do podjęcia leczenia.
      Co może okazać się niemożliwe, bo on nie widzi żadnego problemu i żadnego powodu
      do leczenia. Popytaj może na forum dla uzależnionych jak dotrzeć do takiej osoby
      i gdzie ewentualnie szukać pomocy.
      • nienill Re: Jak radzą sobie ....... 23.10.08, 17:08
        bertrada napisała:

        > A większość kobiet musi jakoś godzić łączenie domowych obowiązków
        z pracą
        > zawodową i nie popadają w alkoholizm z tego powodu, że męża nic
        nie obchodzi, ż
        > e
        > dom, problemy i dzieci są tylko i wyłącznie na ich głowach i
        jeszcze muszą
        > pracować.
        :D
        oj trafi sie czasem jakas perełka
        serdecznie pozdrawiam i zycze milego spotkania z Suchym
        • graffffi Re: Jak radzą sobie ....... 24.10.08, 16:47
          a mój chłop twierdzi że depresja i nerwica to nie choroba a psychiatra to nie
          lekarz tylko diler przepisujący narkotyki. Żadnego współczucia zapadając na
          którąś z tych dwóch chorób nie należy się po nim spodziewać. Co mogłabym od
          niego usłyszeć to weź się w garść i przestań się nad sobą użalać. To twardy typ. :(
          • nienill Re: Jak radzą sobie ....... 24.10.08, 21:26
            To twardy typ
            > . :(
            tak to sie nazywa? twardy?
            ja bym inny przymiotnik rzucila
          • carla.bruni Re: Jak radzą sobie ....... 29.10.08, 16:33
            graffffi napisała:

            > a mój chłop twierdzi że depresja i nerwica to nie choroba a psychiatra to nie
            > lekarz tylko diler przepisujący narkotyki. Żadnego współczucia zapadając na
            > którąś z tych dwóch chorób nie należy się po nim spodziewać. Co mogłabym od
            > niego usłyszeć to weź się w garść i przestań się nad sobą użalać. To twardy typ
            > . :(
            ale moze Cie w ten sposob do czegos mobilizuje;)? choc to racja, ze zbyt twardy
            tez byc nie moze. pozdrawiam.
    • moja-dola Re: Jak radzą sobie ....... 23.10.08, 19:21
      Powiedz bratu zeby przestał pic dla siebie i dzieci. Zone niech zapedzil do
      roboty. Niech baba zarobila na nianke bo zyje wygodnie jak pasozyt.
    • iso1 Re: Jak radzą sobie ....... 23.10.08, 20:34
      Moja żona odeszła ode mnie jak byłem w apogeum choroby.
      Nie wytrzymała tego wszystkiego.
      Z jednej strony ją rozumiem a z drugiej strony mam jej za złe.

      Ale i tak ten wątek zapewne wytnie snajper.
      Po co więc się męczyć ?
      Odkąd pojawił się na forum odechciewa się tu udzielać i wymieniać informacje...
      • carla.bruni Re: Jak radzą sobie ....... 29.10.08, 16:39
        iso1 napisał:

        > Moja żona odeszła ode mnie jak byłem w apogeum choroby.
        > Nie wytrzymała tego wszystkiego.
        > Z jednej strony ją rozumiem a z drugiej strony mam jej za złe.
        >
        > Ale i tak ten wątek zapewne wytnie snajper.
        > Po co więc się męczyć ?
        > Odkąd pojawił się na forum odechciewa się tu udzielać i wymieniać informacje...
        >
        zostawic kogos i to wtrakcie choroby to jest chyba jedna z naj gorszych rzeczy
        na swiecie, ale w przypadku depresji czy jeszcze gorzej - schizofrenji jest to
        jednak zrozumiale. kazdy ma jednak prawo do szczescia i zycze wspanialych
        partnerow dla depresiakow i schizofrenikow ;). pozdrawiam.
    • mskaiq Re: Jak radzą sobie ....... 24.10.08, 10:40
      Mysle ze Twoj Brat popelnil podstawowy problem. Jesli chcesz pomoc
      osobie w depresji nie mozna wszystko robic za nia. Trzeba taka osobe
      wciagac do pracy, powoli, robic rozne rzeczy razem i przede
      wszystkim okazywac wiele milosci. Kiedy osoba z depresja jest zajeta
      wtedy zanikaja mysli depresyjne i depresja staje sie o wiele
      slabsza.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • dywersanepid Re:Złeeee przykłady 24.10.08, 18:30

        Złeeee przykłady



      • marouder.eu Niech klei koperty... 24.10.08, 18:40
        ...zajmie sie korzenioplastyka...

        mskaiq napisał:

        Kiedy osoba z depresja jest zajeta
        > wtedy zanikaja mysli depresyjne i depresja staje sie o wiele
        > slabsza.
        > Serdeczne pozdrowienia.
        >
        • irga7 Re: Niech klei koperty... 24.10.08, 20:34
          Mój mąż poradził sobie całkiem niezle.Znalazł sobie lepszy ,zdrowszy
          model...rocznik 89'.
    • zazy7 Re: Jak radzą sobie ....... 24.10.08, 22:13
      Tak sobie myślę że wszyscy, a na pewno zdecydowana większość ludzi chorych na
      depresję są egoistami tylko nie chcą się do tego przyznać bo wyszłoby że ich
      choroba jest żałosna.
      Dlatego rozgrywają się rodzinne dramaty!
      • bertrada Re: Jak radzą sobie ....... 24.10.08, 22:23
        Specyfika tej choroby na tym polega, że robi z człowieka egoistę zapatrzonego w
        swoje własne nieszczęście. To nie jest racjonalne ani w racjonalny sposób
        wytłumaczalne. Trzeba to przyjąć jako dogmat i się z tym pogodzić.
        Do tego trzeba jeszcze dodać to, że każdy chory, na jakąkolwiek chorobę, nawet
        przeziębienie, ma poczucie, że jest najnieszczęśliwszy na świecie i nikt nie
        cierpi bardziej niż on. I wszyscy powinni wyręczać go w jego obowiązkach,
        opiekować się nim i być dla niego miłymi.

        W przypadku depresji i jakiejkolwiek innej choroby nie ma mowy o wyrachowaniu i
        wykorzystywaniu kogokolwiek. Leń w przeciwieństwie do depresyjnego nie ma siły
        na obowiązki, natomiast rozrywka nie sprawia mu najmniejszych trudności.
        • lucyna_n Re: Jak radzą sobie ....... 25.10.08, 17:43
          nie z każedgo, może z ciebie, ze mnie nie robi nikogo takiego, a szkoda,
          przydałoby mi się trochę zdrowego egoizmu zamiast poświęcania tych marnych sił
          na altruistyczne czyny.
      • lucyna_n Re: Jak radzą sobie ....... 25.10.08, 17:41
        na depresję chorują rożni ludzie, niektórzy z nich są egoistami inni
        altruistami, nie ma sensu tak generalizować.
    • iwonagat Re: Jak radzą sobie ....... 25.10.08, 16:48
      witam serdecznie oprócz terapii proponuję udać się na terapie grupową to jest
      terapia AD Grupa wsparcia może tam udać sie chora wraz z mężem i osoba chora ona
      nauczy sie jak zyc z choroba a mąż jak życ z chorą jest to terapia która pomogła
      już wielu ludziom.Ja sama prowadzę taką terapie jestem depresantką wiec polecam.
      • lucyna_n Re: Jak radzą sobie ....... 25.10.08, 17:44
        jesteś chora na depresję i prowadzisz terapię?
        to chyba niezgodne z etyką zawodu. Terapeuta najpierw sam powinien mieć stabilne
        centrum w sobie a dopiero potem brać się za meblowanie życia innym.
        • andre_rumian Re: Jak radzą sobie ....... 27.10.08, 23:03
          Witaj Lucy:-)
          Niekiedy przeglądam forum i widzę dużo Twoich wpisów. Czytam je i
          myślę, że jesteś osobą otwartą na pomoc. Jeżeli chcesz, to napisz w
          mailu na moją skrzynkę co Cię gryzie. Może uda mi się pomóc Ci wyjść
          na prostą - w bardzo dużym stopniu zależy to od Ciebie. Zresztą, jak
          chcesz. Pozdrawiam - Andre.
          • lucyna_n Re: Jak radzą sobie ....... 28.10.08, 08:48
            nie spodziewaj się moich wynurzeń na skrzynkę, albowiem nie jestem osobą otwartą.
            • andre_rumian Re: Jak radzą sobie ....... 29.10.08, 17:19
              Cześć Lucy:-)
              Źle mnie zrozumiałaś - mnie nie chodziło o Twoje wynurzenia. Trzymaj
              się ciepło. Andre.
        • carla.bruni Re: Jak radzą sobie ....... 29.10.08, 16:47
          lucyna_n napisała:

          > jesteś chora na depresję i prowadzisz terapię?
          > to chyba niezgodne z etyką zawodu. Terapeuta najpierw sam powinien mieć stabiln
          > e
          > centrum w sobie a dopiero potem brać się za meblowanie życia innym.
          moze chodzilo jej oto, ze przeszla przez depresje??
    • ilquad Re: Jak radzą sobie ....... 25.10.08, 18:58
      Mój dziadek miał tak samo. Babcia była obłożnie chora (nie na
      depresję) i musiał zająć się domem, a był wychowany w rodzinie, w
      której mężczyźni nie mieli wstępu do kuchni. No i też popadł w
      alkoholizm.
      • carla.bruni Re: Jak radzą sobie ....... 29.10.08, 16:54
        ilquad napisał:

        > Mój dziadek miał tak samo. Babcia była obłożnie chora (nie na
        > depresję) i musiał zająć się domem, a był wychowany w rodzinie, w
        > której mężczyźni nie mieli wstępu do kuchni. No i też popadł w
        > alkoholizm.
        i to jest walasnie zle, ze sie chlopow z dala od garow trzyma i obowiazkow
        domowych. jak co do czego to potem nic nie potrafia. pozdrawiam.
    • mnisiula Re: Jak radzą sobie ....... 25.10.08, 20:28
      Bardzo przykre to,o czym piszesz i trudne dla wszystkich.Pozdrawiam
      Cię,bądż silna.
    • carla.bruni Re: Jak radzą sobie ....... 29.10.08, 11:53
      zazy7 - powiem tak. deresje mial moj dziadek i mimo to pracowal. mama moja
      miewa depresje i wlasnie praca i domowe obowiazki trzymaja ja w pionie. depresje
      miewam ja i rowniez nie proznuje. nalezy zagonic bratowa do roboty a brata
      zaprowadzic do psychologa. takie jest moje zdanie. pozdrawiam serdecznie.
      • lucyna_n Re: Jak radzą sobie ....... 29.10.08, 12:09
        dobrze gada! dać jej wódki!
        • carla.bruni Re: Jak radzą sobie ....... 29.10.08, 12:14
          lucyna_n napisała:

          > dobrze gada! dać jej wódki!
          tego akurat nie lubie ( efekt uboczny po bracie alkoholiku). wogole jak tak
          patrze na moja rodzine to mam naprawde duze szczescie, ze jeszcze sie trzymam.
          nie zyjacy juz dziadek - depresja. mama - depresja, ja - lekka depresja, brat -
          alkoholik;). pozdrawiam serdecznie.
          • lucyna_n Re: Jak radzą sobie ....... 29.10.08, 13:53
            to była ironia.
            • carla.bruni Re: Jak radzą sobie ....... 29.10.08, 14:29
              lucyna_n napisała:

              > to była ironia.
              wiem, ale chcialam tylko pokazac facetowi, ze nie kazdy z depresja musi tylko
              lezec i patrzec w sufit. nalezy tez troszeczke zmobilizowac sie do czegos.
              • aurelia_aurita Re: Jak radzą sobie ....... 29.10.08, 18:06
                carla, ustalmy jedną rzecz. depresji to Ty nigdy nie miałaś.
                • lucyna_n Re: Jak radzą sobie ....... 29.10.08, 19:38
                  ponoć miała, ale chyba dość lekko to przechodzi dziewczyna, płoche toto jak nie
                  wiem.
                  • carla.bruni Re: Jak radzą sobie ....... 30.10.08, 09:54
                    lucyna_n napisała:

                    > ponoć miała, ale chyba dość lekko to przechodzi dziewczyna, płoche toto jak nie
                    > wiem.
                    o wlasnie. w sedno sprawy trafilas;). jestem plocha i to trzeba zmienic. pozdrawiam.
                • carla.bruni Re: Jak radzą sobie ....... 30.10.08, 09:49
                  aurelia_aurita napisała:

                  > carla, ustalmy jedną rzecz. depresji to Ty nigdy nie miałaś.
                  > aurelio czytaj wszystkie moje watki uwaznie. tam oprocz serdecznych pozdrowien
                  jest tenapisane, ze depresja to u mnie choroba wielopokoleniowa. chorowal na nia
                  dziadek, mama, ja. tylko, ze ja ciagle sie ucze jak radzic sobie z depresja.
                  trudno sobie nie radzic skoro znasz to od dziecinstwa. w pewnym momencie uczysz
                  sie z tym zyc. zreszta jestem tez nerwowa i wlasciwie nie wiem jak to jest, ale
                  tak mi sie zdaje, ze psychiatrzy czesto myla te dwie choroby. pozdrawiam.
                  • to_ja_pytam Re: Jak radzą sobie ....... 30.10.08, 09:55
                    carla.bruni napisała:
                    > wlasciwie nie wiem jak to jest, ale
                    > tak mi sie zdaje, ze psychiatrzy czesto myla te dwie choroby.
                    Depresja i nerwica często mają bardzo podobne objawy. Zdarza się, że
                    osoba cierpi i na jedno, i na drugie. Bardzo trudno jest czasami
                    jednoznacznie określić na co pacjent cierpi. Nie wypowiadam się na
                    temat lekarzy i ich diagnoz, bo to zupełnie inna historia ;)
                    • carla.bruni Re: Jak radzą sobie ....... 30.10.08, 10:59
                      to_ja_pytam napisała:

                      > carla.bruni napisała:
                      > > wlasciwie nie wiem jak to jest, ale
                      > > tak mi sie zdaje, ze psychiatrzy czesto myla te dwie choroby.
                      > Depresja i nerwica często mają bardzo podobne objawy. Zdarza się, że
                      > osoba cierpi i na jedno, i na drugie. Bardzo trudno jest czasami
                      > jednoznacznie określić na co pacjent cierpi. Nie wypowiadam się na
                      > temat lekarzy i ich diagnoz, bo to zupełnie inna historia ;)
                      no wlasnie o to chodzi. pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka