Dodaj do ulubionych

zmarla mi mama...

11.11.08, 11:19
a ja nie moge plakac.....
Obserwuj wątek
    • dididia Re: zmarla mi mama... 11.11.08, 11:49
      dlaczego nie możesz płakać?
      Płacz ile sie da, ja płaczę do tej pory a minęło 3,5 roku!!!nie powiem ci nic
      innego bo dla mnie to nadal ciężkie!!!!Trzymaj sie bo wiem jak Ci ciężko!!!
    • lucyna_n Re: zmarla mi mama... 11.11.08, 13:52
      współczuję
      • zyrafa46 Re: zmarla mi mama... 11.11.08, 14:15
        Znajdź najpiękniejsze, najradośniejsze zdjęcie Mamy. Powieś w widocznym miejscu,
        przypomnij sobie jak było... I - ŚMIEJ SIĘ! Mama TAM będzie szczęśliwa z Twojej
        radości. Smutek dzieci zawsze był, jest i będzie przykry dla ich kochanych
        Rodzicielek. O!
        Żyra
        • lucyna_n Re: zmarla mi mama... 11.11.08, 14:33
          żaloby nie da się przeskoczyć, takie na siłę śmianie może dać tylko odwrotny
          skutek, zwlaszcza na początku. Trzeba przejść przez wszystkie etapy, jeden
          pozbiera się szybciej drugi później, ale każda próba przeskoczenia kończy się
          źle i wcale nie pomaga.
          Niektórzy z początku robią się "drewniani", są w szoku, nie mogą płakać, to
          jakby próba niedopuszczenia faktu do świadomości , potem jednak zazwyczaj
          przychodzi czas żeby się wypłakać i dobrze jest to zrobić, łzy pomagają, nie
          trzeba się ich bać.
          • zyrafa46 Re: zmarla mi mama... 11.11.08, 17:07
            To prawda, co piszesz Lucyna. Odrętwienie (nie jest łatwo "zrozumieć", że nie ma
            kogoś kochanego) przejdzie i obmywające łzy przyjdą po ok. 3 tygodniach. Wtedy
            wręcz cieleśnie czujemy brak...

            Żyra
    • carla.bruni Re: zmarla mi mama... 12.11.08, 09:57
      pontuska napisała:

      > a ja nie moge plakac.....
      co sprawia, ze nie mozesz plakac? taka juz jestes, czy leki tak sprawiaja, czy
      tez moze nie chcesz sie rozklejac przed rodzina?? pozdrawiam. musisz sie trzymac
      i sie nie poddawac. tandetne to bardzo to co teraz napisze, ale mama jest blisko
      Ciebie. buziaki.
    • tlenoterapia Re: zmarla mi mama... 13.11.08, 00:32
      Masz zal do siebie ,ze nie placzesz?
      Przeciez w stresie bycie opanowanym jest lepsze niz totalne
      rozklekotanie i rozmazanie.
      Ludzie roznie reaguja-niekiedy emocje okazuja spontanicznie i na
      zewnatrz- co nie znaczy ,ze Ci co je skrywaja i cierpia w srodku
      sa mniej wrazliwi i pozbawieni uczuc.
      Powiedziala bym ,ze jest nawet odwrotnie ,teatralne
      gesty ,afektowane zachowania ,szlochy -moga swiadczyc o plytkosci
      uczuc.
      • pontuska Re: zmarla mi mama... 15.11.08, 17:40
        dzieki
        • mskaiq Re: zmarla mi mama... 16.11.08, 01:07
          Nigd nie plakalem po smierci mojej Mamy. Bardzo czesto ja wspominam,
          ten dobry czas kiedy byla tutaj. Wspomienia o Mamie nigdy nie doluja
          mnie, przynosza wiele radosci, kocham ja tak samo jak byla tutaj i
          zyla.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • nienill Re: zmarla mi mama... 16.11.08, 01:51
            w pierwszej, wywalonej wersji byl nawidoczniej atak personalny, wiec
            teraz napisze swoją opinie, do ktorej wyrazania sluzy forum

            mskaiq napisał:

            > Nigd nie plakalem po smierci mojej Mamy. (...) Wspomienia o Mamie
            nigdy nie doluja
            > mnie, przynosza wiele radosci,

            uwazam, ze tego rodzaju zachowanie jest nieludzkie
            • mskaiq Re: zmarla mi mama... 16.11.08, 03:48
              Mysle ze milosc to bardzo obce uczucie dla Ciebie Nienill, nie
              trzeba plakac aby kochac druga osobe. Placz to emocje, nie maja nic
              wspolnego z miloscia do drugiego czlowieka tylko z zalem nad soba.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • loserka Re: zmarla mi mama... 16.11.08, 17:27
                nienill napisała:

                mskaiq napisał:

                > Nigd nie plakalem po smierci mojej Mamy. (...) Wspomienia o Mamie
                nigdy nie doluja
                > mnie, przynosza wiele radosci,

                uwazam, ze tego rodzaju zachowanie jest nieludzkie

                mskaiq odpowiedział:
                > Mysle ze milosc to bardzo obce uczucie dla Ciebie Nienill


                Czyli cios za cios. W dodatku jaka brzydka i nieuprawniona insynuacja.
                Nienill ocenia tylko zachowanie. Ten Który Nigdy Nie Krytykuje wali wprost w
                osobę. Najobrzydliwszy post Mskaiq jaki kiedykolwiek czytałam.
                • nienill Re: zmarla mi mama... 16.11.08, 18:17
                  loserka napisała:

                  > Nienill ocenia tylko zachowanie.
                  czyli jak nozyczki moga z trolla zrobic dobrego forumowicza
              • lucyna_n Re: zmarla mi mama... 16.11.08, 19:31
                > Mysle ze milosc to bardzo obce uczucie dla Ciebie Nienill,
                cytując pewnego klasyka

                a co ty k.. wiesz o miłości mask?
                • nienill Re: zmarla mi mama... 16.11.08, 19:41
                  lucyna_n napisała:

                  > > Mysle ze milosc to bardzo obce uczucie dla Ciebie Nienill,
                  > cytując pewnego klasyka
                  >
                  > a co ty k.. wiesz o miłości mask?
                  wytną :)
                  tak ja mnie wycieli
    • mskaiq Re: zmarla mi mama... 17.11.08, 09:22
      To napisz Nienill czym jest dla Ciebie milosc.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • abasia471 Re: zmarla mi mama... 18.11.08, 23:11
        Maskaig rozumiem, że ty nigdy nie oceniasz i zawsze wybierasz dobre
        uczucia, ale zdobąź się na odrobinę przyzwoitości i nie zachowuj
        się tak obrzydliwie. Nienil nie powinna ci niczego tłumaczyć dopóki
        jej nie przeprosisz za paskudne insynuacje.
    • abasia471 Re: zmarla mi mama... 18.11.08, 23:18
      Bardzo ci współczuję. Nie dziwi mnie, że nie płaczesz, bo czasami
      wielkie cierpienie wprawia nas w stan odrętwienia. Nie ma
      właściwego sposobu przeżywania żaloby. Dobry jest każdy sposób,
      który przynosi ulgę. Nie sugeruj się poradami maskaig, bo uczuć nie
      można się zapierać. Trzymaj się.
    • yalson Re: zmarla mi mama... 02.12.08, 22:14
      Moja Mama też odeszła...i też nie umiem płakać...rozumiem Cię. Czasami ból jest tak silny że popadamy w odrętwienie i nie dopuszczamy do siebie myśli że tej ukochanej cudownej OSOBY już nie ma... Mimo że mijają dni miesiące lata. Ja mam zdjęcie lampkę którą zapalam gdy nie mogę jechać na cmentarz i zasuszoną czerwoną różyczkę. Pozdrawiam cieplutko wszystkim którzy mają Anioła obok siebie bo Ci których kochamy są naszymi aniołami...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka