kamill6
30.10.03, 14:26
ten tydzień nie należał do udanych. Konflikty w domu, w pracy i jeszcze nie
wiadomo co. Strasznie się czuję, a najgorsze jest to, że nie mam komu tego
powiedzieć. Pracuję daleko od domu, w którym jestem gościem, na kierowniczym
stanowisku. Wszystko mnie przytłacza. Depresja mojej żony jest dla mnie
trudna i bolesna i... ciężka (wiem że dla niej jest jeszcze gorsza).
Właściwie to nie odpoczywam w domu tylko gryzę się ze samym sobą, ze stanami
mojej żony. Dziś w pracy przez przez przypadek usłyszałem rozmowę dwóch moich
współpracowników i ...dostałem obuchem po łbie. Tak na prawdę to nie mam na
kogo liczyć, czuję się jak sam.
Czuję wielką pustkę, jakby ktoś mnie wyssał; tracę głowę nad tym wszystkim.
i jak tu znaleźć dystans?