ZAUFANIE DO LEKARZY

31.10.03, 10:26
Hej!

Tak wyszlo ze w tejscie gazety "zdobylem" porade, zeby sie skontaktowac z
lekarze, jesli "taki stan trwa dluzej niz 2 tygodnie". Nie wiem ile trwa,
chyba juz lata niz miesiac.
Nie ufam lekarzom. Mam zle doswiadczenia. Raz jednemu rodzinnemu
opowiedzialem o swoim problemie - tylko sie usmiechal pod nosem i wydal mi
leki dla schizofrenikow. To zniecheca. czuje, ze potrzebuje pomocy ale...
pozdrawiam
    • blue_a ja robię tak 31.10.03, 11:05
      idę i wybieram do mówienia tylko to, co uważam za stosowne. Nauczony przykrym
      doświadczeniem więcej o tamtym problemie nie opowiesz. Pani Iwona pisała tu
      kiedyś, jak lekarz ocenia stan pacjenta. Jesli chcesz, to poszukam i podam
      linka. Wtedy pytałam z ciekawości, teraz myślę, że pod tym samym kątem można
      popatrzeć (nieprofesjonalnie) na lekarzy.

      Szczerze: ufam bardzo umiarkowanie. Traktuję ich podobnie instrumentalnie,
      jeśli czuję, że oni też tak mnie, i podobnie z sercem, jak ludzi, jeśli
      podchodzą do mnie jak do człowieka. Teraz tam idę tylko po rec., więc nie
      wczuwam się. na szczęście nie czuję obecnie "bliższego" kontaktu z jakimkolwiek
      terapeutą.

      Jeśli mi wolno coś zaproponować..najpierw pójdź do sensownego psychologa (mogę
      polecić, ale tylko w Wawie) i jemu spróbuj opowiedzieć o swoich problemach. On
      zadecyduje, co dalej. Aha, psychiatrę w Wawie też moge polecić, ale to tak na
      marginesie. Jeśli się uśmiechnie pod nosem, powiedz mu prosto w oczy:

      - Jest pan/pani idiotą.

      I spokojnie wyjdź z gabinetu.

      Przypadek autentyczny:

      Mężczyzna opowiada lekarzowi pierwszego kontaktu, że jego symptomy wskazują mu,
      że ma depresję.
      Lekarka, której szkoda byłoby powierzyć nawet roślinę doniczkową, w śmiech i
      mówi:

      - Panie!! Ja mam większą!!

      Trzymaj się dzielnie.


      • blue_a link, proszę 31.10.03, 11:57
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=99&w=7252316&a=7421787
    • kakofonia Re: ZAUFANIE DO LEKARZY 31.10.03, 14:19
      Ja ufam swojej pani dr. Przynajmniej jak dotąd nie zrobiła nic, żebym miała
      powody jej nie ufać. Pierwsza wizyta była ok, późniejsze także. Jest bardzo
      konkretna, ale i słucha, co się do niej mówi. Nie oczekuję od niej cudów. Ani
      tego, że mnie "utuli", ani tego, że mnie jakimś magicznym sposobem postawi
      nagle na nogi, ani że mnie zbawi.
      Bardzo poruszyło mnie to, że zapisując mi nowe leki, dała mi też swój numer
      telefonu, żebym mogła zadzwonić, jeśli coś mnie zaniepokoi.
      Czytając niektóre wypowiedzi na forum, pomyślałam kiedyś, że może warto by było
      założyć wątek: czego oczekujemy od lekarzy. Nie mówię, że wszyscy są świetni i
      cudowni, ale może czasem oczekujemy zbyt wiele?
      Nie wiem, ja, w każdym bądź razie, chyba trafiłam nieźle. Przynajmniej tak mi
      się na razie zdaje.
      • blue_a aha 31.10.03, 17:09
        Podoba mi się Twoje zdroworozsądkowe podejście.
    • anieatak Re: ZAUFANIE DO LEKARZY 31.10.03, 14:25
      ten test byl beznadziejnie chybiony..
      lekarze, w szczegolnosci psy, to hipokryci zaprzysiezeni hipokratesowi..
      • mr_hyde Re: ZAUFANIE DO LEKARZY 31.10.03, 16:28
        Ja nie mam zaufania.Zawsze nienawidziłem lekarzy wszelkiej maści i to dobrze
        znając to środowisko.
        • anieatak Re: ZAUFANIE DO LEKARZY 31.10.03, 18:03
          mr_hyde napisała:

          > Ja nie mam zaufania.Zawsze nienawidziłem lekarzy wszelkiej maści i to dobrze
          > znając to środowisko.
          lekarze, to tacy nasi kaci, trudno ich lubic, wiec wmawiaja ci ze ocalili
          zycie, tylko czekam az na cos zachoruje i beda sie znecac..

          ps hyde? dlaczego jeszcze Cie nie ma na forum prywatnym Twojej ulubionej
          pierdolnietej grafomanki?)
          • pozyteczna Re: ZAUFANIE DO LEKARZY 31.10.03, 18:06
            anieatak napisała:

            > mr_hyde napisała:
            >
            > > Ja nie mam zaufania.Zawsze nienawidziłem lekarzy wszelkiej maści i to dobr
            > ze
            > > znając to środowisko.
            > lekarze, to tacy nasi kaci, trudno ich lubic, wiec wmawiaja ci ze ocalili
            > zycie, tylko czekam az na cos zachoruje i beda sie znecac..
            >
            > ps hyde? dlaczego jeszcze Cie nie ma na forum prywatnym Twojej ulubionej
            > pierdolnietej grafomanki?)
            >
            wpisz mnie tez anieatak
    • starowinka40 Re: ZAUFANIE DO LEKARZY 31.10.03, 17:56
      Ja mam teraz zaufanie do mojej lekarki, ktora wydaje mi sie byc sensowna i
      konkretna. Slucha, mowi, zapisuje rozne leki, zawsze jest "pod telefonem".
      Wczesniej bolesnie sie zawiodlam - raz na kobiecie - podobno rewelacyjnej
      (pisali o niej w naszej prasie, taka jest dobra:-))). Drugi raz na mezczyznie -
      znudzony i senny podczas spotkan, ozywial sie , kiedy opisywalam mu moje
      erotyczne "wyczyny":-)
      Zaufanie to podstawa, bez tego nie da sie nic zrobic. Nawet leki nie dzialaja
      tak jak powinny:-) Pozdr.
    • mgielka5 Re: ZAUFANIE DO LEKARZY 31.10.03, 22:14
      Ja też miałam zaufanie do mojego lekarza i to do tego stopnia że postępowałam
      zgodnie z zaleceniem.Ale od kiedy zwierzyłam się i to dosyć szczegółowo uważam
      że coś pękło.W obecnej chwili jestem załamana nie mam odwagi już nic nie
      mówic.Przychodzę po leki i nawet jeżeli mam problem, odpowiadam że jest
      wszystko dobrze.Poprostu oszukuję lekarza i siebie.
Pełna wersja