Dodaj do ulubionych

effectin i lorafen

27.11.03, 11:42
kto ma jakies doswiadzenia z effectinem i lorafenem
jestem na dnie najwiekszej dziury i kaza mi sie wydostawac na powierzchnie
wskakujac na tabletki
ja widze tylko koniec koncow
Obserwuj wątek
    • hella100 Re: effectin i lorafen 27.11.03, 12:15
      Ostatnio lekarz zapisal mi lorafen, ale na codzien biore Coaxil, a lorafen
      tylko w tzw. naglych przypadkach - gdybym czula, ze juz nie wyrabiam:)
      Narazie wstrzymuje sie przed braniem lorafenu, bo podobno uzaleznia.
      Mysle, ze sa sytuacje,ze niestey tylko chemia jest w stanie pomoc.
      trzymaj sie, pozdrawiam
      • looserka Re: effectin i lorafen 27.11.03, 12:25
        Dla mnie efectin okazał się najlepszym jak do tej pory lekiem, ale każdy
        reaguje inaczej.Jak po miesiącu nie ma żadnej poprawy, to trzeba zmienić lek na
        inny. czasem to trwa...
        Cierpliwości.
        L.
      • gwaszem Re: effectin i lorafen 27.11.03, 19:11
        ja codziennie effectin i lorafen

        nie wierze, zeby mi to pomoglo, ale trudniej rozstac sie z zyciem
      • czmiel2 Re: effectin i lorafen 23.12.03, 00:24
        witajcie, wlasnie polykam coaxil ale efekty marne , natomiast lorafen 2,5
        usokaja , wszystko cacy, sen ok ,ale ...no olasnie jest jedno wcaale nie male
        ale ktore soedza mi sen z powiek - mam klopoty ze wzwodem - po raz pierszw]t w
        zyciu- nie wie czy zrzycac wine na stresn na wiek (43) czy na lorafen. Ma ktos
        z was jakies przyklady w tej kesti= pozdrawiam
    • cycki_krowie Lęki a schizophrenia 27.11.03, 14:14
      Czy mieliscie kiedys takie objawy napadowy lęk polaczony z diskinezami
      ocznymi powtarzajacy sie co kilka dni. Jedynie lorafen mi pomagal.
      Jak to wyeliminowac jakie brac leki. Czekam na odpowiedź.
      Cycki_krowie
    • beapud Re: effectin i lorafen 27.11.03, 15:17
      Biore Efectin ER pare miesiecy i musze przyznać ze pomaga. To nie jest tak, że
      człowiek tryska humorem i energia jak bierze lekarstwa. Pomagają jedynie wybić
      sie z tego głębokiego doła. Ja np. od wakacji tylko raz płakałam (żal mi było
      maltretowanych zwierząt). Jestem jakby bardziej obojętna na negatywne emocje,
      czasem mnie to denerwuje bo chciałabym wyraźniej wszystko czuć, zwłaszcza
      radość.
      Na początku zażywania była cała masa działań ubocznych, które jednak
      przeszły... Efekt był widoczny po ok 3 tygodniach.
      • gwaszem Re: effectin i lorafen 27.11.03, 19:15
        trzy tygodnie czarnej dziury?

        nie wytrzynmam
        strasznie sie boje

        zostalem sam
        • looserka Re: effectin i lorafen 27.11.03, 19:43
          Wytrzymasz.
          Nie bój się.
          Uwierz.Choć trochę.
          • gwaszem Re: effectin i lorafen 29.11.03, 21:06
            tylko, ze ja juz tyle razy musialem wytrzymac
            juz nie mam sily walczyc
            gdzie jest koniec?
            • porcel_ula Re: effectin i lorafen 02.12.03, 13:21
              Ja biore efectin Er od wiosny. Teraz jest ok. Ale bylo roznie. Na poczatku byly
              efekty uboczne ale przeszly, teraz jest ok. Mysle po swoich doswiadczeniach ze
              to dobry lek i ma duze mozliwosci bo mozna roznie dawkowac. Nie warto ciagle
              zmieniac leku. Na jednego dziala minimalna dawka na innego dopiero max i to nie
              jest kwestia ciezkosci choroby tylko tak juz mamy. Jak nie ma efektow ubocznych
              i poprawy, czyli jak nie ma reakcji, warto zwiekszyc dawke. No ale to tez
              kwestia kasy bo duza dawka efectinu to duza kasa, wiec czasem warto zmienic.

              Trzymaj się warto, to przechodzi. ja sobie myślę, jak mi sie robi gorzej, że to
              tylko kolejny dołek i trzeba go przeżyć, przeczekać, przyjdzie jeszcze nie
              jeden. Ale potem bedzie spokój, niec nie trwa wiecznie, nawet choroba.
        • 2qq22qqq Re: effectin i lorafen 27.11.03, 20:05
          Bede sie za ciebie modlic i za nas wszystkich.Nawet wsrod ludzi jestesmy sami.
    • gwaszem Re: effectin i lorafen 02.12.03, 14:55
      effectin zwiekszono mi dwukrotnie, zamiast lorafenu biore xanax, a na noc stilnox

      a ja dalej nie chce zyc
    • winlka Re: effectin i lorafen 02.12.03, 16:09
      Effectin biorę od 4 tygodni, po 7 dniach przeszłam do dawki 150 (o przedłużonym
      działaniu), sporo kasy, miesięcznie 110 zł plus wizyty u specjalisty w kwocie
      70 zł kazda raz na miesiąc. Do tego lorafen, jeden albo dwa na noc w momentach
      przebudzenia, 3 tabletki valdispertu w razie mocnych niepokojów i mało
      działający stilnox na noc. Bez skutków ubocznych i bez rewelacji. Anafranil
      zupełnie odpadł po kilku dniach przyjmowany na noc (minimalne dawki)bo byłam
      nie do zycia.Teraz troche lepiej ale do zycia wciąż za mało.
      • gwaszem Re: effectin i lorafen 03.12.03, 00:07
        150 effectinu biore rano
        zamiast lorafenu xanax, ale chyba z mniejszym efektem
        stilnox dziala po coraz dluzszym czasie a do tego przebudzenia o swicie sa
        koszmarne
        wciaz tesknie i sie boje
        chemia zżera mnie w równym stopniu co wspomnienia

        gdyby to bylo takie latwe jak w piosence:
        skracam sobie czas żyletką
        z linii zycia robie petle

        mam coraz mniej siły i wiary w siebie, coraz więcej wyrzutów sumienia
        • reemon Re: effectin i lorafen 04.12.03, 01:32
          Gwaszem,wytrzymaj!!!effectin jest naprawdę skuteczny,zobaczysz za jakiś czas
          będzie mniej bolało,zobojętniejesz na złe wspomnienia
          odpędzaj od siebie wyrzuty sumienia ,bo to one nas wykończają...ja też
          tęsknię ...ale już mniej boli...
          wytrzymasz
          • fargo Re: effectin i lorafen 04.12.03, 14:43
            Nie ma wyjścia, musisz wytrzymać. Ja biorę Efectin 75 już dwa miesiące i jestem
            wyciszona i wyluzowana. Niestety autobus działa na mnie usypiająco i cierpię na
            bruksizm. Ale co tam. Ważne że nie wybucham. fargo
        • nadja effectin i lorafen 04.12.03, 15:30
          Ja bralam Stilnox i spalam po nim bardzo dobrze.
          Natomiast ok 2 godziny po wzieciu leku zdarzaly mi sie
          halucynacje, rozne wizje, wiec musialam go dosc predko
          odstawic. Lekarz twierdzil, ze to po Asentrze, ale ja jestem
          niemalze przekonana, ze to Stilnox. Poza tym wciaz zmieniaja
          mi sie lekarstwa i nie czuje, zeby pomagaly. Odbieram natomiast
          ich negatywne skutki, co jest malo przyjemne. Zycze Ci powodzenia
          i wierze, ze przejdzie. Bo jakos w to, ze i mnie sie uda malo juz
          wierze...

          n.
          • gwaszem Re: effectin i lorafen 05.12.03, 10:01
            Ja tez mam halucynacje po Stilnoxie, pojawiaja sie w ok. godz. po zazyciu leku, poza tym
            mam wtedy ochote jesc. Kiedys spalem po nim dobrze teraz zasypiam na gora 3 godz. i
            budze sie z panicznymi atakami leku.
            Czy ja wierze, ze przejdzie?
            Juz to kiedys przerabialem, przeszlo na jakis czas mam coraz mniej sil na mysl o tym co
            mnie jeszcze czeka.

            Nie
            jak nigdy wczeĘniej
            Nie
            i Nie prosz´
            b?agam Nie
            Nie przestrzegam
            Nie umieram
            Nie umiera

            Stopy ju´´ w nim zanu´´y?em i id´ do Ciebie, w d?oniach nios´ tyle co mam
            Ty wiesz, ja zamarzam brodzŕc
            Nie uciekajŕc
            Powiedz Nie Ja
    • blue_a taki zestaw dostałam na początku leczenia 05.12.03, 12:24
      Też byłam myszką w dziurze :)

      I grzecznie zaczęłam brać. Polecam zrobić to samo.
      Dziura powoli zaczęła się wypełniać.
      Powoli windowałam się na powierzchnię.
      Na początku byłam całkowicie zobojętniała, ale to było 100 x lepsze niż "czarna
      dziura".

      Napisz o efektach, o.k.?

      I pozdrawiam :)
      • gwaszem Re: taki zestaw dostałam na początku leczenia 07.12.03, 22:39
        pierwsze efekty?
        po effectinie bywa, ze mam nudnosci
        generalne zniecheceni i zobojetnienie,ale granica miedzy lekkim otepieniem, a
        czarna dziura jest cieniutka. Czuje, ze znow sie zapadam i tak jest kilka razy
        dziennie.
        Wczoraj dostalem dodatkowo Lerivon na noc, podobno jest szansa, ze nie bede
        zrywal sie w ciagu nocy panicznie przerazony.
        Generalnie mam dosyc wszystkiego
        czuje sie jak bohater filmu Cube, leki sa moja sila przetrwania i codziennie
        otwieram jakies drzwi do kolejnego pokoju
        z niego tez chce uciec, leki, drzwi, leki, noc, drzwi,cela, leki
        a ja musze jeszcze chodzic do pracy i tam udawac, ze wszystko jest ok, myslec
        nie moge juz pisac
        • blue_a Trzymam z Tobą bardzo mocno 08.12.03, 16:16
          To może głupie, ale można wysyłać dobre myśli na odległość. To ja "zaopiekuję
          się" Tobą. Będzie dobrze, a na pewno lepiej. Trzymam linę i nie puszczę.

          Miłego wieczoru i kolejnych dni też.
          blu
    • winlka Re: effectin i lorafen 08.12.03, 16:29
      Dzisiaj po odczekaniu miesiąca zgłosiłam swojemu lekarzowi chęć rezygnacji z
      dalszego leczenia effectinem 150.Znowu sie zapadam.Wracam do Lerivonu, co
      prawda miałam od niego wzmozony apetyt ale wszystko mi sie chciało
      • gwaszem Re: effectin i lorafen 09.12.03, 21:44
        Bierzesz Lerivon w dzień??
        Ja dostałem tylko na noc, bo nawet po Stilnoxie sie budzilem.
        effectin jakos dziala, choc stale musze brac Xanax w momentach kryzysowych, czyli ok,. 3 razy dziennie.

        To juz moja 3. albo 4. terapia. Wiec jakby mam doswiadczenie, chiaz nikomu nie zycze takiego doswiadczenia.
        Wiecie co jest najgorsze?
        to bezustanne poczucie winy.
        Ze to co sie stalo, to co pchnelo mnie na krawedz, bylo przeze mnie
        ze teraz zadreczam innych bo choruje,
        ze jestem zly
        slaby
        do niczego
        ze nie spelniam oczekiwan
        ze nie umiem wydostac sie na powierzchnie na wystarczajaco dlugi czas
        a najstraszniejsze jest co innego:

        wiem, ze predzej czy pozniej prochy mnie przywroca do swiata "normalnych", ale kiedys za rok dwa trzy piec znow spadne w przepasc
        dlaczego nikt nie chce zrozumiec, ze jaj juz nie chce tego przerabiac

        chce odejsc
        nie chce cierpiec!
        a terapiq pomaga na troche
        i jest bardzo droga
        jedna wizyta o lekarza = 100 zl
        leki miesiecznie pewnie ze 200

        nie prosciej jest umrzec?
        • hopelessowa Re: effectin i lorafen 10.12.03, 09:43
          > to bezustanne poczucie winy.
          > ze teraz zadreczam innych bo choruje,
          > ze nie spelniam oczekiwan
          > dlaczego nikt nie chce zrozumiec, ze jaj juz nie chce tego przerabiac
          > chce odejsc
          > nie chce cierpiec!
          a terapiq pomaga na troche
          > i jest bardzo droga
          >
          > nie prosciej jest umrzec?

          Cholera, no nie prosciej, sam wiesz. Ja obmyslam od dlugiego czasu i
          wymyslilam. Cykor oczywiscie jest, bardziej mysli w stylu - "a jak mnie
          odratuja, to wariatkowo juz czeka".
          Wybralam tych kilka zdan z Twojej wypowiedzi, bo moglabym sie pod nimi podpisac.
          Mysle, ze ludzie nie wiedza jakim pieklem jest depresja. Nie da sie tego opisac
          komus, kto tego nie doswiadczyl. I nie zrozumieja, ze mozna juz nie chciec
          dalej zyc, bo z ta choroba zyc sie nie da. Ile mozna ladowac tych prochow w
          siebie?
          • gwaszem Re: effectin i lorafen 11.12.03, 00:25
            Mnie strasznie boli, ze w tej chwili nie moge odejsc
            wlasnie przez to poczucie winy
            tylko ono trzyma mnie na tym swiecie
            przykre nie
            zyje z poczucia winy
            az strach pomyslec jak wielki strach zajzy mi w oczy dzis w nocy, bo czuje, ze
            stilnox juz traci swoja moc dzialania (mozna sie do niego przyzwyczaic?).
            Moj lekarz, u ktorego bylem dzis na "psychoterapii" porozmwaial ze mna pol
            godziny o mojej pracy, wypisal kolejna recepte i ppowiedzial - to juz wszystko.

            Na brzegu umywalki stał
            I właśnie życie stracić chciał
            Bo taki świat
            Bo taki świat
            Gdy ja powiedziałam mu

            Nie nie nie nie udawaj że
            Nie wiesz kto z nas wariatem jest
            (anna saraniecka)

            • looserka Re: effectin i lorafen 11.12.03, 10:51
              Gwaszem, na miłość boską, zmień lekarza! Płacenie 100zł za półgodzinną rozmowę
              ( to żadna psychoterapia)i wypisanie recepty to rozbój na prostej drodze. W
              publicznej służbie zdrowia też bywają sensowni terapeuci, a przynajmniej nie
              gorsi. Może potrzeba Ci dłuższej,sensownej psychoterapii oprócz leków.
              Współczuję i rozumiem co czujesz, trudno znaleźć w tej sytuacji słowa
              pocieszenia. Ja sama ponad połowę swojego życia ((nie tak krótkiego) zmagam się
              z nawrotami depresji, o róznym nasileniu. Też kiedyś próbowałam odejść,
              skończyło się pobytem na oddziale psychiatrycznym, ,który wspominam jako
              najwiekszy koszmar w swoim zyciu. Nie warto. Mimo wszytsko. Jakość życia z
              depresją zawsze będzie gorsza niż życia bez depresji - czy jakiejkolwiek innej
              przewlekłej choroby, to fakt. Ale każdy epizod depresyjny ma to do siebie, że w
              końcu mija, a przynajmniej słabnie. Z doświadczenia wiem, że w przypadku
              nawrotu nie warto czekać aż objawy rozwiną się w pełni, tylko jak najszybciej
              rozpocząć leczenie - leki wówczas szybciej i lepiej działają, chociaż trzeba je
              brać długo.
              Nie poddawaj się, walcz do końca.
    • reemon Re: effectin i lorafen 08.12.03, 17:41
      Gwaszem...ojej!ja też do tego wszystkiego muszę brać na noc lerivon(30mg.)i
      jakos udaje się spokojnie przeżyć noc...(bo chyba najgorsze są te nocne
      lęki...był czas,że budziły mnie napady lęku po kilka razy w ciągu nocy)
      nie mogłam i nie chciałam tak żyć...trudno ten czas opisać...

      Po effectinie też miałam okropne nudności,trwało to ok.2 tygodnie-potem było
      już lepiej i powolutku stawałam się "spokojniejsza"...

      A ze stilnoxem miałam coś takiego,że po 1-2 godz. po zażyciu w oczach robił mi
      się taki "pstryk"kilka razy(trudno to opisać-tak jakby ktoś robił w głowie
      zdjęcie).Nie biorę już tego leku.
      ale uwierz to wszystko jest lepsze od męki...
      Modlę się więc o Twój i nas wszystkich powrót do równowagi...
      v.


    • winlka Re: effectin i lorafen 11.12.03, 10:14
      Jestem już na Lerivonie, stopniowo dochodzę do dawki 60 mg na noc. Rano tego
      nie biore bo bym chyba usnęła z głową na klawiaturze.Uspakaja mnie ten lek, nie
      mam problemu z zasnięciem po nim i przespaniem kilku godzin bez zrywania sie w
      nocy. Kiedy jednak przebudzę sie to biorę lorafen.Sny po lerivonie są
      niesamowite.Stopniowo schodzę z effectinu.Tylko ten apetyt...:(
      • lil666 Re: effectin i lorafen 21.01.04, 18:47
        czy po tym levironie zasycha w ustach, bardzo?, prosze odpowiedz to dla mnie
        wazne.
    • nadja7 Re: effectin i lorafen 12.12.03, 17:30
      Na lęki bralam zoloft i początkowo sporadycznie lorafen. Zoloft jest bardzo
      dobry, nie uzależnia, niewielkie skutki uboczne (niewyraźne widzenie w nocy),
      spytajcie swoich lekarzy. Nieoceniona jednak była pomoc superdobrego
      psychologa. Lęki trzeba nauczyć sie zwalczać, same proszki nie pomogą, tak mi
      się wydaje. Lorafen był bardzo dobry, bez zadnych skutków ubocznych, przepisali
      mi jak się dowiedzieli że faszeruję się hydroksyzyną. Odstawienie obu leków nie
      sprawiło mi trudności. Pozdrawiam wszystkich.

      Nadja@o2.pl
    • gwaszem Re: effectin i lorafen 17.12.03, 09:23
      Po oko?o 3 tygodniach brania Efffectinu (doszed?em do dawki 2x75 mg) jestem jakiĘ ot´pia?y.
      To jest jak zastrzyk przeciwbólowy, niby nic nie boli, ale wiadomo, ´´e pod spodem jest g?´boka
      rana.
      Mam wra´´enie, jakby mi ktoĘ mózg obwiŕza? banda´´ami.
      Mo´´e to nie tylko przez Effectin?
      Na noc bior´ Lerivon i Stilnox
      w ciŕgu dnia jeszcze doraęnie (choç lekarz zaleci? 2-3 razy dziennie) Xanax

      Mam ĘwiadomoĘç, ´´e gdzieĘ w Ęrodku mnie toczy si´ ci´´´ka wojna. S?ysz´ echa bitew, ale nie
      czuj´ jak umierajŕ na niej ´´o?nirze. Nie wiem, po której stronie jest wi´cej ofiar i czy warto
      by?o t´ wojn´ zaczynaç (czy ja jŕ rozoczŕ?em?).

      Jestem tym naprawd´ zm´czony
    • zyg_zak effectin i lorafen 17.12.03, 12:50
      effectin er bralam ok. roku dzialal fajnie
      ale obecnie biorę asentrę
      lorafen...fajnie uspakaja
    • gwaszem Re: effectin i lorafen 21.12.03, 23:35
      Czy ktos z Was, pomimo effectinu, ma mysli samobojcze?
      • gwaszem Re: effectin i lorafen 23.12.03, 00:46
        Choc lecze sie tymi srodkami to bol przedswiateczny jest tak wielki, ze momentami chce sie poddac
        jutro ide do lekarza
        co mam mu powiedziec
        bo oststnio bardziej wegetuje niz swiadomie odbieram bodzce ze swiata zewnetrznego
        • hopelessowa Re: effectin i lorafen 23.12.03, 07:12
          Jezeli jeszcze chcesz sobie pomoc, to powiedz lekarzowi o wszystkim. O ile masz
          do niego zaufanie.
          Co do Swiat - trzeba je jakos przetrwac, moze przespac, nie wiem. Na prochach.
          Znam tylko kilku doroslych ludzi, ktorzy uwielbiaja swiateczny czas, wiec jest
          nas wiecej, tych, ktorych Swieta bola jak jasna cholera.
          Jutro czeka mnie Wigilia w domu i mam stresa i kombinuje jak to zrobic, zeby
          byc tam jak najkrocej. Ja zamykalam oczy na te wszystkie wystawy sklepowe i
          lampki i nie kupilam ani jednego prezentu! Totalnie zobojetnialam. Zawsze z
          wyprzedzeniem planowalam itd. - teraz jest mi to obojetne. Ale zaczelam sie
          leczyc, od wczoraj i moze za 6 tygodni beda ze mnie jeszcze ludzie ;-).

          gwaszem, pozdrawiam Cie najserdeczniej jak potrafie, byc moze nie chcesz
          sluchac slow w rodzaju "bedzie z Toba lepiej" itd. bo sama wiem, jak takie
          slowa irytuja. Nie znam Cie, ale zycze Ci jak najlepiej, zeby Twoje cierpienie
          zlagodnialo, zeby udalo Ci sie przeczekac, choc wiem, ze nie chce Ci sie juz
          zyc. Czuje jak cierpisz i jesli jeszcze choc troche zalezy Ci na samym sobie -
          wybierz sie do tego lekarza, pogadaj z nim, w koncu mu za to placisz ;-).
          • gwaszem Re: effectin i lorafen 26.12.03, 00:07
            czy to mozliwe, zeby leki przestaly dzialac?
            w pewnym moencie czulem sie juz nawet troszke lepiej, przerazenie zostalo zamnkniete gdzies tam w srodku i szarpalo trzewia, ale bylem "znieczulony"

            teraz znow czuje bol
            te straszna tesknote
            kolejne tabletki jej nie przeganiaja, wpadam w panike

            tu jestem anonimowy
            nie czuje sie, jakbym sie przed kims otwieral, wiec to otwieranie tu nie boli
            tym bardziej, ze pytam tylko o chemie
            ale dzis jest naprawde zle
            wczoraj slyszalem glos osoby, ktora tak strasznie kocham, jej glos

            ukoila mnie mysl, ze moze juz niedlugo znajde w sobie znow tyle sily by sprobowac odejsc
            coraz czesciej widuje krolika w kapeluszyu, prowadzi mnie do nory
            musze tylko przgotowac bliskosc, dac im jaka odpowiedz, namiastke, moze wywolac u niej odruch zlosci, tylko jaak? dokonac wczesniej demolki, zeby bardziej bylo im zal rzeczy, wszystko sprzedac i podarowac na szczytny cel
            tylko, czy teraz sie uda?

            ach gdyby tam wskoczyc
            jakie leki mam brac;
            lekarz zostawil mi effectin 75x2, xanax dowolnie, lerivon x1, stilnox x1
            • macha-morrigan Re: effectin i lorafen 31.12.03, 07:41
              twoje listy sa irytujaco znajome
              tez taka sie czulam, troche mi przeszlo
              sproboj dotrzec (o ile dasz rade do Psychoterapeutow z POP-u, Psychologia
              Zorientowana na Proces. Ty nie chce sz zabic depresji-ty chcesz ja przezyc
              • gwaszem Re: effectin i lorafen 04.01.04, 23:29
                juz mi nie zalezy na leczeniu
                trwam
                co dzien gorzej znosze leki
                moj psychiatra rozklada rece
                jest mnie coraz mniej we mnie
                widze cos przez szybe, ale to chyba jest przeszlosc
                lepiej nie patrzec
          • rower31 Mozna latwo sie wyleczyc w ciagu 3 miesiecy 04.01.04, 07:55
            Zrobcie spotkanie klasowe
            Im wielu kumpli tym lepiej
            Poczujecie bijacy od nich poziom energii
            Moze bedzie tam kilku ludzi
            o olbrzymim potencjale energii
            Dodatkowo goraczka powinna zneutralizowac dzialanie psychotropa.
            U mnie minelo to po 3 miesiacach
            Good luck
            • gwaszem Re: Mozna latwo sie wyleczyc w ciagu 3 miesiecy 15.01.04, 01:46
              PO regularnym stosowaniu effectinu, lerixonu, xanaxu i stilnoxu - wciaz mam doly, wciaz stracg zamyka mi oczy i podszeptuje - skoncz
    • gwaszem Re: effectin i lorafen 19.01.04, 02:05
      Czy do stilnoxu mozna sie przyzwyczaic, a dawki i tak nie male leku, specjalnie samopoczucia mi nie poprawiaja.
      Ciezko mi
      • maliana Re: effectin i lorafen 21.01.04, 09:45
        hej gwaszem....
        lecze depresje od 3 lat. Za kazdym razem spadalam w dol, ale jakby "na wyzszym
        poziomie". Podobnie jak ty nie mialam wiary w to, ze kiedykolwiek z tego wyjde
        (bralam seronil przez 11 miesiecy, potem seroxat przez pol roku, +
        psychoterapia).
        Tak naprawde jednak oczy otworzyla mi wizyta u specjalisty ds. uzaleznien,
        ktory zdiagnozowal mnie jako DDA- Dorosle Dziecko Alkoholika. Pozytywne efekty
        i jakby trwalsze daje terapia grupowa. Nawet jesli Twoja rodzina nie byla
        patologiczna, doradzam znalezienie sobie grupy wsparcia opartej na 12 krokach
        AA lub dobrej terapii grupowej (w moim przypadku indywidualna nie dzialala).
        Obecnie uczestnicze w takiej grupowej terapii, spotykam sie z ludzmi o
        podobnych problemach, ustepuja leki i objawy fobii spolecznej. Leczenie
        wspomagam efectinem, ale tak naprawde dopiero teraz czuje ze z tego wychodze,
        podczas gdy przez dwa lata krecilam sie w kolko na psychoterapii indywidualnej
        i prochach....
        Pozdrawiam i 3mam kciuki....m.
        • hella100 Do Maliany 21.01.04, 10:01
          Czy mozesz mi powiedziec, gdzie chodzilas na terapie grupowa dla DDA?
          Wiem, ze powinnam ale strasznie sie boje /fobia spoleczna/
          • maliana Re: Do Maliany 21.01.04, 10:36
            hej,

            zadalas mi demaskujace pytanie :-))). Nie bylam na terpii DDA bylam na terapii
            dla osob uzaleznionych - jestem takze alkoholiczka. Poniewaz uzaleznilam sie od
            alkoholu przez pierwsze 2-4 lata abstynencji i "trzezwienia" nie wolno mi
            podjac leczenia DDA (wywoluje to tak silne emocje, ze mozna wrocic do picia).
            Natomiast wiem od znajomych alkoholikow DDA, ze w duzym stopniu pomagaja same
            mitingi (ja uczeszczam na AA), w zasadzie zas kazda swoista "terapia grupowa"
            (w pewnym stopniu mitingi DDA czy AA takowa sa) - spotkania grup wsparcia
            opartych na 12 krokach pozwalaja eliminowac problem. Ja widze u siebie, ze
            czesc objawow zniknela, ustepuje lek, ustepuje fobia spoleczna, ale chodzenie
            na mitingi w pierwszych miesiacach kosztowalo mnie duzo samozaparcia- balam sie
            ludzi... Wiem, ze profesjonalna terapie sensu stricte znajdziesz zapewne w
            kazdym osrodku leczenia uzaleznien (dawnych poradniach odwykowych), a w kazdym
            razie tam nalezy zapytac, w Wawie np. na ul. Meander (ponoc bardzo dobra).
            Polecma rowniez wizyte na stronach poswieconych DDA -
            www.alkoholizm.akcjasos.pl (jest tam czesc poswiecona DDA) czy nieoficjalna
            strona DDA w Polsce dda.w.interia.pl. Pozdrawiam mocno, maliana
            • hella100 Re: Do Maliany 21.01.04, 11:18
              Bardzo Ci dziekuje:) Na razie dostalam skierowanie na oddzial dzienny, leczenia
              depresji i tam rowniez jest terapia grupowa. Najgorsze jest to, ze nie potrafie
              rozmawiac o tym co mnie boli, od razu zaczynam dlawic sie lzami i nie moge
              wykrztusic ani slowa. Nawet wizyty u psychiatry wygladaja w ten spozob, ze
              tylko kiwam glowa w odpowiedzi na zadane mi pytania.
              Nie wiem, czy dalabm rade otworzyc sie przed grupa ludzi. Czytalam sporo o dda
              w sieci i wiem, ze posiadam ten syndrom /zalozylam tu nawet watek na ten temat/
              Meander jest niedaleko mnie, wiec jesli sie zdobede na odwage...
              Pozdrawiam i dziekuje:)
              • maliana Re: Do Maliany 21.01.04, 11:41
                nie ma za co:-). Mialam bardzo podobne objawy - tez dusilam sie lzami, dlawilam
                i dostawalam spazmow nie mogac wykrztusic slowa... U mnie psychoterpaia
                indywidualna (kiedy leczylam depresje) byla najbardziej chybiona jaka sobie
                moglam zalatwic- psychiatra-terapeuta byl kobieta w wieku mojej matki, do
                ktorej to matki mialam olbrzymia nienawisc, bo to ona w znacznym stopniu
                przyczynila sie do mojego stanu, (mimo, ze to ojciec pil.)- sama byla DDA.
                Zatem nie skutkowalo. Grupa z zasadami to jest to. Trzmam kciuki, u mnie jest
                juz naprawde bardzo dobrze, a wciaz ide do gory.... To, z czym sie jeszcze
                borykam to cienie tego, co mialam wczesniej (np. cien leku przed przelozonymi w
                pracy, brrrrrr....;-) Pozdrawiam i zycze powodzenia, maliana
        • milkas2 Re: do Maliana 26.01.04, 13:45
          napisz proszę, jak czułaś się po seroxacia (seroxat)
          • maliana Re: do Maliana 30.01.04, 15:17
            hmmm.... gdy mi go przepisano mialam bardzo silny stan depresyjny . Efekty
            zaczelam czuc po mniej wiecej 6 tygodniach , w tym 4 tygodniach stosowania 40
            mg (2 tabletki) dziennie. Z tym, ze ja odnosze wrazaenie, ze zaczelam wychodzic
            dzieki temu, ze chcialam wyzdrowiec, nie dzieki tabletkom.... Strasznie mna
            trzeslo - bralam 5 miesiecy, czulam sie nierowno (nawroty i "wzloty").
            Po odstawieniu czulam sie dobrze - nie mialam zespolu odstawiennego, ani nic z
            tych rzeczy. Najlepsze efekty jednak dal mi efectin- stabilne rowne wychodzenie
            z depresji. pozdrawiam, maliana
      • maliana Re: effectin i lorafen 21.01.04, 10:40
        aaaaa i jeszcze jedno, nie wiem, jak w innych miastach ale w Warszawie dzialaja
        grupy Anonimowych Depresantow, dzialajace na wzor i w oparciu o program AA
        (zmieniony na potrzeby tej choroby). Pozdrawiam serdecznie, maliana
        • tarja30 Re: effectin i lorafen 24.01.04, 21:25
          ja od roku biore cipramil i xanax/xanax tylko w napadach lęku/ostanio co raz
          rzadziej:)pomaga tylko trzeba w to wierzyc i bardzo tego chciec:)lorafen to syf
          uzaleznil mnie ale wyszlam z tego.pozdrawiam i zycze szybkiego wyjscia z dolka
          • hella100 Re: effectin i lorafen 24.01.04, 21:34
            tarja30 napisała:

            lorafen to syf
            >
            > uzaleznil mnie ale wyszlam z tego.pozdrawiam i zycze szybkiego wyjscia z dolka


            Biore efectin, a lorafen doraznie i faktycznie pomaga. Staram sie brac lorafen
            jak najrzadziej, ale niestety musze....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka