Dodaj do ulubionych

13 lat-samobójstwo???

30.11.03, 20:17
Nie wiem, czy powinien pisac na tym forum, bo mam tylko 13 lat. Mam myśli
samobójcze i to w dziwnych sytuacjach, czy to oznacza że jestem psychiczny??
Pierwsza sytuacja to było na wakcjach w hiszpanii, wszystko się dobrze
układało, ale ja chciałem ze sobą skończyć, dlaczego?? Tego nie wiem. Druga
sytuacja trwa jeszcze jak pisze ten wątek. W piątek była dyskoteka, fajnie sie
bawiłem, byłem zadowolony, poznałem osobę w której się chyba zakochałem.
Wczoraj przyszedł do mnie kolega i wysłał do tej osoby sms ze sprośnymi
treściami podpisując się jako ja. Następnie napisał, że tu koło niego siedzi
taki koleś, który się w niej zabujaj(chodziło mu o mnie) i spytał się czy ona
coś do mnie czuje, a ona odpowiedizała, ze jest za wcześnie, ze dobrze mnie
nie zna. Co mnie kompletnie załamało w tej sytuacji?? To było to że (nie wiem
czy kolega to wymyslił żeby mnie wkurzyć, czy ona naprawdę to napisała) ale
powiedział, że nie mam u niej szans, że ona jest jego i jeszcze że mu
napisała, ze chce buzi od niego na dobranoc. Kolega wyjechał, a ja byłem
strasznie wkurzony na niego, że zrobił mi obciach na całą szkołę. On wyjechał,
ja się umyłem przebrałem w piżame i biore scyzoryk do ręki, przystawiam sobie
do żyły, ale nie jeszcze tego nie zrobię, pomyślałem. Od tamtej pory ciągle
planuje samobójstwo, jak to zrobić, zeby jak najmniej bolało. NIe wiem co mam
z tym zrobić, pomóżcie!!
Dzięki za odpowiedzi, monster
Obserwuj wątek
    • nikola11 Re: 13 lat-samobójstwo??? 30.11.03, 22:20
      wiesz jezeli prawda jest co tu piszesz....to to ze masz 13
      lat wcale nie znaczy ze nie mozesz cierpiec i miec mysli samobojczych.
      ja swoja "przygode" ze scyzorykiem tez zaczelam
      w wieku 13 lat i wiele bym teraz dala zeby wtedy ktos zauwazyl albo zebym sama
      sie przyznala co sie ze mna dzieje, zeby nie wmawiano mi ze to tylko hormony.
      jezeli u ciebie jest tak naprawde jak piszesz prosze powiedz o tym komus komu
      ufasz, ale komus odpowiedzialnemu (rodzice, nauczyciel itp.)
      trzymaj sie
      • avenager Re: 13 lat-samobójstwo??? 30.11.03, 23:01
        albo zadzwon do telefonu zaufania...

        Z podobnych powodow sie targnalem na swoje zycie majac rowniez 13 lat :(
    • novika7 Re: 13 lat-samobójstwo??? 01.12.03, 00:48
      Niestety jest tak że liczba ludzi na tym forum bezustannie się zmniejsza z
      wiadomego powodu. Może chociaż TY masz na tyle siły aby z nami
      zostać.................................................................
      • monster Re: 13 lat-samobójstwo??? 01.12.03, 14:57
        NIE!!! Rodzicom na pewno nie powiem, powiedziałem przyjacielowi i troche
        ulrzyło, bo on ma taki sam problem, a czemu ja to tak przeżywam a on nie???
        monster
        • liste_k Re: 13 lat-samobójstwo??? 01.12.03, 17:26
          Czesc, ja tez mialam mysli samobójcze. Udalo mi sie je odgonic, poniewaz mam
          siostre i dla niej jedynie chcialam zyc a teraz mam chłopaka, ktorego bardzo i
          wiarze z nim swoje plany. Ale w koncu wyladowalam u psychologa i od razu
          chcial mi przepisac leki antydepresyjne. Nie nalezy sie poddawac, znajdz taka
          osobe, dla ktorej chcesz zyc. Zycie ma sie tylko jedno. Tak jak juz ktos
          wczesniej napisal, wygadaj sie komus, jezeli to siedzi gleboko w tobie, to
          pozwol sobie nawet na lzy. To naprawde pomaga. Pozdrawiam
    • freewolf Re: 13 lat-samobójstwo??? 02.12.03, 00:15
      Najłatwiej napisać, żebyś znalazł osobę, której ufasz i zwierzył się jej ze
      swoich problemów. Ale w praktyce (z własnego doświadczenia) – to się rzadko
      sprawdza. Może pomóc psycholog, ale tu już ktoś wspominał, że oni zazwyczaj
      zaczynają od leków. Jeśli będziesz mieć szczęście, trafisz na odpowiednich
      ludzi, jeśli nie – 2 rady:
      1. Masz 13 lat – dopiero wchodzisz w życie i wszystko jeszcze przed Tobą, jak
      się z jedną dziewczyną nie udało, będą następne, przegrałeś raz – innym razem
      zwyciężysz. Po prostu – nie można zawsze wygrywać. Dlatego, choć na początku
      jest ciężko, z porażką trzeba nauczyć się żyć. Jak to zrobić:
      2. Znajdź sobie odskocznię, coś w rodzaju azylu, gdzie będziesz mógł, choć na
      chwilę, uciec od problemów. One nie znikną, ale chwila wytchnienia pozwala
      nabrać odrobinę dystansu do nich. Mi na przykład pomogły konie.
      Pewna mądra osoba powiedziała mi kiedyś, gdy byłem w głębokim dole:
      „Jeśli nie masz dla kogo żyć – żyj na przekór innym.”
      Trzymaj się. Będzie dobrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka