Dodaj do ulubionych

coz robić gdy życie boli?

25.04.09, 20:36
Mam dość....Depresja powraca do mnie jak bumerang...znowu, już zawsze będę się
bać, że znowu nadchodzi, jest.Nawet nie wiedziałam, że życie może aż tak
boleć.....Ciągłe niepowodzenia, bezsensowna praca, a teraz choroba córki -
znowu dramat...gdzie w tym wszystkim jest sens?
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: coz robić gdy życie boli? 26.04.09, 11:44
      Niepowodzenia zwykle wiaza sie bledami ktore popelniamy. Jesli
      pozbedziesz sie tych bledow zaczna pojawiac sie sukcesy.
      Piszesz o bezsensownej pracy, kazda prace mozna nazwac bezsensowna
      jesli sie jej nie lubi, kiedy nie przynosi satysfakcji. Ja staram
      sie lubic i szanowac jakakolwiek prace.
      Tylko kiedy szanujesz i lubisz rzeczy wokol siebie zycie ma sens.
      Kiedy tego nie robisz zycie jest katorga.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • ichnia Re: coz robić gdy życie boli? 26.04.09, 13:55
      Wiem jak bardzo życie może boleć. Kiedy boli ciało, boli dusza,
      sensu brak... Nie mam pojęcia co wtedy należy zrobić...jednemu się
      udaje znaleźć sens, innemu znów nie... Wiedz jednak, że takich ludzi
      jest sporo. To trochę przekorne, ale czasem taka myśl pomaga, że nie
      jesteśmy sami w takim cierpieniu, że inni czują to samo. Kiedyś
      myślałam, że wokół mnie są sami szczęśliwi, a przynajmniej większość
      to zadowoleni, beztroscy ludzie. Myliłam sie bardzo, nie ma ludzi
      bez problemów, każdy ma jakieś. I my także mamy...
      • aiszka4 Re: coz robić gdy życie boli? 05.05.09, 09:48
        ichnia napisała:


        > Wiedz jednak, że takich ludzi
        > jest sporo. To trochę przekorne, ale czasem taka myśl pomaga, że
        nie
        > jesteśmy sami w takim cierpieniu, że inni czują to samo.

        Pamietam z dzieciństwa, że przeszłam dość nieprzyjemne i bolesne
        badanie. Na moje skargi, że nadal boli, zbyto mnie stwierdzeniem, że
        innych też. A że zrobiła to bliska mi osoba, to do bólu fizycznego
        (który przecież nie zmniejszył się od takiego postawienia sprawy),
        dołączył się jeszcze ból psychiczny - że nie mam na kogo liczyć w
        moim cierpieniu.

        Do dziś tak mam - mam ochotę zagryźć osobę, która usiłuje mnie w ten
        sposób pocieszyć. Ja wiem, k...wa, że inni mają gorzej, ale nie
        dokładajcie mi jeszcze poczucia winy do tego, co przeżywam.
        • ichnia Re: coz robić gdy życie boli? 05.05.09, 10:02
          aiszka4 napisała:
          > Do dziś tak mam - mam ochotę zagryźć osobę, która usiłuje mnie w ten
          > sposób pocieszyć. Ja wiem, k...wa, że inni mają gorzej, ale nie
          > dokładajcie mi jeszcze poczucia winy do tego, co przeżywam.

          Hmm, ja widzę drobną różnicę w tym, gdy ktoś mi na siłę wciska, że inni mają
          gorzej, mimo że ja tego nie czuję i nie obchodzi mnie - niż gdy JA sama to
          dostrzegam i "łączę się w bólu" z innymi. Ale może to dlatego, że nie obce mi
          jest współodczuwanie, empatia...może tylko ja tak mam? ;)
          • aiszka4 Re: coz robić gdy życie boli? 05.05.09, 11:00
            ichnia napisała:


            Ale może to dlatego, że nie obce mi
            > jest współodczuwanie, empatia...może tylko ja tak mam? ;)


            No, to mi teraz dowaliłaś.
            Bo mi empatia zupełnie obca jest?


            > Hmm, ja widzę drobną różnicę w tym, gdy ktoś mi na siłę wciska, że
            inni mają
            > gorzej, mimo że ja tego nie czuję i nie obchodzi mnie -
            A ja widzę dużą różnicę w tym, że nie mam prawa oceniać innych:
            skoro nie widzę, że innym jest gorzej = aksjomat, że mają lepiej i
            nic mnie to nie obchodzi.
            Kiedyś np. napisała mi inna mama, że zazdrości mi możliwości
            karmienia piersią, bo ona nie może. A mój synek czekał na operację
            serca. Co jej miałam odpowiedzieć, że wolałabym butelką, ale karmić
            zdrowego?
            To działa też w drugą stronę - mogę sądzić, że komuś jest super, ale
            nigdy nie wiem, co ma "w pakiecie".

            niż gdy JA sama to
            > dostrzegam i "łączę się w bólu" z innymi.

            Moje subiektywne postrzeganie czyjegoś "gorzej" psu na budę się nie
            zdaje. Bo ten ktoś może wcale nie przejmować się swoją sytuacją
            bardziej, niż ja.
            Świadomość, że obecnie pewnie miliony cierpią na depresję, nie
            poprawia mi nastroju. A świadomość, że komuś np. umiera dziecko,
            ktoś stracił dorobek życia i bliskich w pożarze - czyli z mojego
            punktu widzenia mają gorzej niż ja - tylko wpędza mnie w poczucie
            winy, ale lepiej po tym na pewno się nie czuję.
            Jakoś nie umiem budować nastroju na cudzym nieszczęściu.
            Tylko ja tak mam?
            • ichnia Re: coz robić gdy życie boli? 05.05.09, 12:14
              aiszka4 napisała:
              > Jakoś nie umiem budować nastroju na cudzym nieszczęściu.

              Tak sformułowane zdanie brzmi dla mnie podobnie jak cieszyć się z cudzego
              nieszczęścia. A nie o to mi chodziło...
              • ichnia Re: coz robić gdy życie boli? 05.05.09, 12:16
                Zresztą, to co mi pomaga i dla mnie jest dobre, dla kogoś innego niekoniecznie.
                Sprawa indywidualna. Nie ma uniwersalnej recepty, bo gdyby takowa była, nie
                siedzielibyśmy tu wszyscy na forum...
              • aiszka4 Re: coz robić gdy życie boli? 05.05.09, 13:00
                ichnia napisała:

                > aiszka4 napisała:
                > > Jakoś nie umiem budować nastroju na cudzym nieszczęściu.
                >
                > Tak sformułowane zdanie brzmi dla mnie podobnie jak cieszyć się z
                cudzego
                > nieszczęścia. A nie o to mi chodziło...

                Mi też nie.

                • kefirka.de Re: coz robić gdy życie boli? 05.05.09, 18:14
                  Czytam co napisałyście Ichnio i Aiszko i myślę, że zaszło nieporozumienie, obie
                  macie inne doświadczenia życiowe i w związku z tym inaczej reagujecie na
                  przywołanie faktu, że ludzie mogą mieć w życiu tak samo źle albo gorzej niż Wy.
                  Dodatkowo do tego nieporozumienia przyczynia się to, że na forum są jedynie
                  suche stwierdzenia. W realu poza słowami jest tembr głosu, spojrzenie, gesty. To
                  samo zdanie może zupełnie co innego znaczyć. W internecie zdecydowanie częściej
                  bywa, że jestem źle rozumiana i źle rozumiem innych. Jestem pewna, że Ichnia nie
                  poprawia sobie nastroju z powodu nieszczęścia innych. Uświadomienie sobie , że
                  nieszczęścia dotykają praktycznie wszystkich pozwala jej trochę zdystansować się
                  do własnych i mniej się obwinić, że ona taka "kiepska" bo czuje się
                  nieszczęśliwa. Aiszka łapie z kolei poczucie winy, gdy wyraża swój ból bo
                  przecież inni mogą mieć gorzej a się nie skarżą. I jeszcze myślę sobie, że Cię
                  Aiszko rzeczywiście paskudnie kiedyś potraktowali (pewnie nieświadomie), bo
                  każdy ma prawo czuć się źle i to wyrażać. Gdy nie można wyrazić cierpienia
                  cierpi sie podwójnie.
                  Mam nadzieję, że dobrze Was zrozumiałam, ale do końca nie jestem tego pewna, bo
                  to tylko interpretacja słów oparta o moje doświadczenia.
                  • ichnia Re: coz robić gdy życie boli? 06.05.09, 09:41
                    Właściwie zakończyłam wymianę zdań z aiszką. Odniosę się do Twojej wypowiedzi
                    kefirko:
                    "obie macie inne doświadczenia życiowe i w związku z tym inaczej reagujecie"
                    Oczywiście, że każdy jest jakoś tam uwarunkowany doświadczeniami własnego życia.
                    Każdy z nas może postrzegać dane zagadnienie zupełnie inaczej i mieć inne zdanie
                    na ten sam temat. Ja tego nie neguję, każdy ma prawo do własnych poglądów. Każdy
                    swoje życie musi sam przeżyć, nikt inny za nas tego nie zrobi ;)

                    "na forum są jedynie suche stwierdzenia. W realu poza słowami jest tembr głosu,
                    spojrzenie, gesty. To samo zdanie może zupełnie co innego znaczyć"
                    Dokładnie tak. Wymiana zdań w internecie nigdy w pełni nie oddaje tego, co się
                    chce powiedzieć. Tym różni się klikanie w klawiaturę od rozmowy face to face. Z
                    tego powodu używam często emotikonów, żeby choć trochę nadać życia tym martwym
                    wyrazom na ekranie ;)

                    "Mam nadzieję, że dobrze Was zrozumiałam, ale do końca nie jestem tego pewna, bo
                    to tylko interpretacja słów oparta o moje doświadczenia."
                    Mogę odpowiedzieć tylko za siebie, że tak :)
    • angelika-mama Re: coz robić gdy życie boli? 05.05.09, 08:46
      Mnie też zycie boli i mam dość. Nic mnie już nie cieszy, a moja
      praca, której wszyscy mi zazdroszczą, wręcz doprowadza mnie do szału.
      Jak mam zyc skoro każdego ranka wydaje mi się,ze to jakaś kara Boża,
      że musze iśc do pracy ???
      • czarny-michu77 Re: coz robić gdy życie boli? 05.05.09, 21:54
        Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech i pamiętaj,
        jaki spokój można znaleźć w ciszy.
        O ile to możliwe, bez wyrzekania się siebie,
        bądź na dobrej stopie ze wszystkimi.
        Wypowiadaj swoją prawdę jasno i spokojnie i wysłuchaj innych,
        nawet tępych i nieświadomych, oni też mają swoją opowieść.
        Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką ducha.
        Porównując się z innymi, możesz stać się próżny lub zgorzkniały, zawsze bowiem znajdziesz gorszych i lepszych od siebie.
        Niech twoje osiągnięcia, zarówno jak i plany, będą dla ciebie źródłem radości.
        Wykonuj swą pracę z sercem, jakkolwiek byłaby skromna;
        ją jedynie posiadasz w zmiennych kolejach losu.
        Bądź ostrożny w interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa.
        Niech ci to jednak nie zasłoni prawdziwej cnoty.
        Wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i wszędzie życie jest pełne heroizmu.
        Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj uczucia, ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec oschłości i rozczarowań ona jest wieczna jak trawa.
        Przyjmij spokojnie, co ci lata doradzają, z wdziękiem wyrzekając się spraw młodości.
        Rozwijaj siłę ducha, aby mogła cię osłonić w nagłym nieszczęściu.
        Nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi się ze znużenia i samotności.
        Obok zdrowej dyscypliny bądź dla siebie łagodny.
        Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i gwiazdy, masz prawo być tutaj.
        I czy to dla ciebie jest jasne czy nie, wszechświat bez wątpienia jest na dobrej drodze.
        Tak więc żyj w zgodzie z Bogiem, czymkolwiek on ci się wydaje. Czymkolwiek się trudnisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia, zachowaj spokój ze swą duszą.
        Przy całej swej złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat.
        Bądź pogodny. Dąż do szczęścia.
        • tadzionalepa Re: coz robić gdy życie boli? 11.05.09, 14:55
          ladnie i dobrze napisal czarny-michu77
          • babetschka Re: coz robić gdy życie boli? 11.05.09, 15:04
            nie napisal tylko skopiowal i wkleil wyświechtaną dezyderate
            irytujące sa takie maskowe komunały
            • czarny-michu77 Re: do babetschka 15.05.09, 23:39
              być może dla Ciebie są to wyświechtane komunały, ale pomyśl, że dla kogoś innego mogą to być istotne, mądre i ważne słowa.
              Nie mierz każdego swoją miarą.
              • babetschka Re: do babetschka 16.05.09, 00:09
                a co mnie obchodzi ktoc inny ?
                ja mam tu pisac za kogos innego i martwic sie odnosnie jego punktu widzenia czy
                swojego ?
                ja mam pisac za siebie czy za kogos?

                czy ja kogos mierze ?
                ja pisze od siebie co ja mysle
                a kto inny przyjdzie i napisze co on mysli
                i machina sie kreci

                tobie wolni mi wolno i jemu wolno

                i tyle panie kolego
                • czarny-michu77 Re: do babetschka 16.05.09, 21:34
                  Rozumiem, że to trudna sztuka, potrafić "obchodzić" się kimś innym i oczywiście
                  nie każdy tę umiejętność posiada i posiadać nie musi.
                  Skoro pytanie postu brzmi "Co robić gdy życie boli?" to ja przedstawiam swój
                  sposób na to, co ja myślę. Czy prawidłowa odpowiedź to tylko taka, która zaleca
                  prochy?
                  Tobie wolno, mi wolno i tyle.
              • olga_w_ogrodzie do pana Mnicha 16.05.09, 00:20
                czarny-michu77 napisał:

                > być może dla Ciebie są to wyświechtane komunały, ale pomyśl, że
                dla kogoś inneg
                > o mogą to być istotne, mądre i ważne słowa.
                > Nie mierz każdego swoją miarą.

                na ogól , panie Mnich, to, gdy się jest w depresji,
                to słowa dezyderaty
                mogą podkurzyć niemniej,
                niż gadki o tym, by się trzymać, by się uśmiechnąć etc.
            • decadent.moth Re: coz robić gdy życie boli? 15.05.09, 23:48
              12 kroków AA.
          • olga_w_ogrodzie Re: coz robić gdy życie boli? 16.05.09, 00:28
            tadzionalepa napisał:

            > ladnie i dobrze napisal czarny-michu77

            jej, jej, jej,
            to ci dopiero zdolniacha.

            se napisał i nawet nie wyjaśnił,
            że walnął w dziewczynę dezyderatą,
            którą zaczyna się każde spotkanie AA.

            gdyby sobie mogła kroczyć spokojnie przez życie,
            to by kroczyła, panie Mnich.
            póki co, przyszła się tu poskarżyć,
            że źle się czuje, a nie, że ma siły przez życie kroczyć.

            Bea,
            mam też ciągłe nawroty cholerne - czasem ledwo zipię,
            ale walczę jeszcze.
            kurcze, w końcu minie - ja, jak nigdy dotąd , bardzo z lekami się
            pilnuję i, może autosugestia, a może i nie - z trudem, ale jakoś
            daję radę.
            nie wiem, jak u Ciebie z braniem leków.
            przypilnuj tego.
            • czarny-michu77 Re: do olga_w_ogrodzie 16.05.09, 21:42
              domyślam się, że piszesz do mnie, pomimo ewidentnego przekręcenia mojego nicka. Czytaj wolniej, spokojniej.
              Sarkazm o mej zdolności puszczam mimo uszu.
              "se napisał i nawet nie wyjaśnił,
              > że walnął w dziewczynę dezyderatą,
              > którą zaczyna się każde spotkanie AA." - no cóż olgo droga. SE nie napisał, tylko SE wkleił, jak zauważyła przedmówczyni, bo aż taka zdolniacha nie jestem.
              Walnął??? ojojoj, to straszne, walić w kogoś takimi strasznymi słowami, ba, nie wyjaśniając że to Desiderata.
              Co do spotkań AA rozpoczynają się one "Modlitwą o pogodę ducha", a właściwie jej fragmentem, który brzmi :
              "Boże,użycz mi pogody ducha,
              abym godził się z tym,czego nie mogę zmienić.
              Odwagi, abym zmieniał to,co mogę zmienić.
              I mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego."
              Więc nie myl, nie mieszaj jak nie wiesz.
              A co do skarżenia się, to co, słowa uważasz za kiepskie wsparcie?
              Nie ma to jak dobra benzodiazepinka, prawda?
              • olga_w_ogrodzie Re: do olga_w_ogrodzie 16.05.09, 21:59
                meeting AA zaczyna się modlitwą oraz odczytaniem dezyderaty.
                czyż nie?
                a wiem bardzo dobrze.
                prowadziłam terapię AA w ramach której były też na oddziale meetingi.

                • czarny-michu77 Re: do olga_w_ogrodzie 16.05.09, 22:32
                  czyż nie. To chyba u Ciebie.
                  Terapia AA??? A to ciekawe, bo mitingi AA nie są terapią, a prowadzi miting
                  członek wspólnoty, nie inna osoba. Coś kręcisz.
                  • olga_w_ogrodzie Re: do olga_w_ogrodzie 16.05.09, 22:45
                    panie Mnich - jest terapia odwykowa - model minnesota, na szpitalnym
                    oddziale.
                    trwa sześć tygodni. /o połowę krócej, niż w Stanach, bo w Polsce nie
                    ma na to kasy/
                    w tym czasie, prócz zajęć ściśle terapeutycznych, odbywają się
                    meetingi. obecność na nich jest obowiązkowa.
                    prowadzone są przez niepijących alkoholików spoza oddziału
                    szpitalnego.
                    prócz tego, chorzy wychodzą też na meetingi tzw. zewnętrzne
                    odbywające się w mieście.
                    zatem sformułowanie, iż w ramach terapii odbywają się meetingi
                    wydaje mi się być prawidłowym.
                    amen
                    • czarny-michu77 Re: do olga_w_ogrodzie 16.05.09, 23:03
                      po raz drugi proszę cię, jak piszesz do mnie, to nie przekręcaj nicka. Tu nie ma
                      żadnego Mnicha. Czytaj wolniej, wyraźniej.
                      "iż w ramach terapii odbywają się meetingi
                      > wydaje mi się być prawidłowym"- to dobrze ci się wydaje, ale nie mów że
                      prowadziłaś "terapię AA", bo to już herezja.
                      :)
                      ech, skończmy tę wymiankę, to chyba nie ten wątek.
                      • olga_w_ogrodzie Re: do olga_w_ogrodzie 16.05.09, 23:33
                        czarny-michu77 napisał:

                        ale nie mów że
                        > prowadziłaś "terapię AA", bo to już herezja.

                        taa.
                        nie prowadziłam.
                        współprowadziłam - byłyśmy dwie.
                        /po cóz miałabym żmyślać niby ?/

                        > ech, skończmy tę wymiankę, to chyba nie ten wątek.

                        to prawda.
                        the end

              • olga_w_ogrodzie Re: do olga_w_ogrodzie 16.05.09, 22:59
                czarny-michu77 napisał:

                > domyślam się, że piszesz do mnie, pomimo ewidentnego przekręcenia
                mojego nicka.
                > Czytaj wolniej, spokojniej.

                za to akurat - przepraszam.
                naprawdę przeczytałam to błędnie - jak zawsze, gdy biorę
                antydepresjaki siada mi wzrok.
                sorry panie Michu.
                • czarny-michu77 Re: do olga_w_ogrodzie 16.05.09, 23:05
                  przyjmuję :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka