Dodaj do ulubionych

Jak mam sie zaprzyjaznic?

09.12.03, 13:59
Mam pewnie trywialny problem, ale nie umiem sie "zapoznawac" z ludzmi,
nawiazywac rozmowy, proponowac (po jakims udanym kontakcie) wymiany numerow
telefonicznych lub adresow mailowych. Poznaje czasem swietnych ludzi, ale nie
umiem ich dla siebie "pozyskac":( Nie mowie juz o takiej jakiejs blizszej
znajomosci, tutaj moje liczne talenty opuszczaja mnie calkowicie, niezaleznie
od plci tej osoby. Jesli to mezczyzna, skutecznie go do siebie zniechecam,
jesli kobieta, wymiguje sie brakiem czasu, praca, dziecmi. A w gruncie rzeczy
chodzi o jedno - zeby ten ktos, na kim mi w jakis sposob zalezy, nie odrzucil
mnie - ja musze zrobic to pierwsza, chociaz tak naprawde, to zalezy mi na tym
kontakcie. No i co dalej...? Szacunek z Krak
Obserwuj wątek
    • looserka Re: Jak mam sie zaprzyjaznic? 09.12.03, 14:32
      Lęk przed odrzuceniem towarzyszy mi całe zycie - w róznych postaciach i w
      różnym nasileniu. I nie chodzi tylko o sytuacje towarzyskie czy uczcuciowe.
      Mam wrażenie, że wynika to z niskiego poczucia własnej wartości. Jak to
      zmienić? Próbowałam już wielokrotnie, właściwie stale staram się nad tym
      problemem pracować, ale na razie bez spektakularnych rezultatów:(
    • hella100 Re: Jak mam sie zaprzyjaznic? 09.12.03, 14:53
      Nie mam wlasciwie problemu z nawiazywaniem znajomosci. Gorzej, jesli idzie o
      utrzymanie jej. Jak juz gdzies pisalam, mam tzw. problem telefoniczny;-) po
      prostu nie dzwonie jak nie musze, a nawet jak musze to tez nie zawsze.
      A ludziom sie wydaje, ze sie obrazilam albo ich nie lubie i po kilku telefonach
      z ich strony, kontakt sie urywa. Czasami sa to ludze, na ktorych mi naprawde
      zalezy.
      A Ciebie Klonie mam na zielono, bo bardzo lubie czytac Twoje watki:-)))
      • ana-23 Re: Jak mam sie zaprzyjaznic? 09.12.03, 17:51
        Tak, podobne refleksje... NIe mam problemów z nawiązaniem kontaku. Tylko
        później jak mam juz utrzymac ten kontakt, jest juz gorzej... Zazwyczaj jest to
        strach przed odrzuceniem. Mysle sobie, ze moze sie narzucam itp. Terapeuta
        uswiadomił mi, ze to jest niestety niska samoocena... Bo boje sie odezwac do
        kogokolwiek. Poza tym, okropny brak zaufania... boje się, ze ktoś znów mnie
        zawiedzie..
        Ale... uczę sie. I staram się nie myslec tak pesymistycznie... Naprawde sie
        staram.
        Pozdrawiam
        Ana
    • anieatak Re: Jak mam sie zaprzyjaznic? 09.12.03, 18:03
      o dziwo czasem bedac bezczelnym.. trudniej o przyjaciol..
      ludzie lubia znajomosci z kims uleglym..ja nie:)..ludzie(iles tam, wiekszosc
      procent)..
      tak czy inaczej..lepiej nie miec wogole przyjaciol..
      niz obludnych miec..albo jakies ptaki kiwi:)..

      orzel bialy..ewentualnie golabek pokoju..
      ewentualnie juz papuga..
      ale nieloty ..to nieloty..
      latac sie mozna nauczyc..


      istnieje pomoc..

      Najswietsza Maria Panna:)
      ..substance:)..
    • andrzej_gl Re: Jak mam sie zaprzyjaznic? 09.12.03, 20:37
      > sklonowana40 napisała:
      > [...] A w gruncie rzeczy
      > chodzi o jedno - zeby ten ktos, na kim mi w jakis sposob zalezy, nie odrzucil
      > mnie - ja musze zrobic to pierwsza, chociaz tak naprawde, to zalezy mi na tym
      > kontakcie. No i co dalej...? Szacunek z Krak

      Tak się nie da ;-). Zapewne też chcesz mieć prawo odrzucenia czyjeś bliskości,
      dlatego trzeba rozumieć, że innym też się ono należy ;-). Po prostu musisz
      próbować. Jak mówi przysłowie, "Kto nie ryzykuje, w kozie nie siedzi". Jak
      zostaniesz odrzucona kilka razy, to bardziej się z Tym oswoisz ;-). Oczywiście
      jeżeli z góry będziesz nastawiona na coś wielkiego, to po odrzuceniu możesz
      poczuć się naprawdę kiepsko ;-).

      Pozdrawiam i życzę powodzenia, andrzej

      www.glowacki.art.pl
      • sklonowana40 Re: Jak mam sie zaprzyjaznic? 10.12.03, 09:05
        Pewnie, ze inni tez maja prawo:-) ja tego nie neguje. Ale probuje raczej opisac
        mechanizm, ktory uniemozliwia mi nawiazanie kontaktu z ludzmi, nawet takimi,
        ktorzy tego ewidentnie chca:-(
        A z odrzuceniem, to mam tak, ze nawet jesli nie jest to nic wielkiego, to czuje
        sie okropnie, ale to pewnie przez ta maja spaczona wrazliwosc:-(
        Pozdrawiam
        • andrzej_gl Re: Jak mam sie zaprzyjaznic? 10.12.03, 11:10
          > sklonowana40 napisała:
          >
          > Pewnie, ze inni tez maja prawo:-) ja tego nie neguje. Ale probuje raczej
          opisac
          > mechanizm, ktory uniemozliwia mi nawiazanie kontaktu z ludzmi, nawet takimi,
          > ktorzy tego ewidentnie chca:-(

          Ja też tylko próbuję opisać pewne ogólne mechanizmy ;-). Zanim coś naprawimy,
          wpierw musimy dobrze sobie uświadomić problem. Oczywiście, to nie rozwiązuje
          automatycznie problemu, ale jest to pierwszy i raczej niezbędny krok, aby
          osiągnąć cel.

          > A z odrzuceniem, to mam tak, ze nawet jesli nie jest to nic wielkiego, to
          czuje
          > sie okropnie, ale to pewnie przez ta maja spaczona wrazliwosc:-(

          Chyba tak. Nie ma wyjścia, musisz nad tym pracować ;-). Chciałem jeszcze
          powrócić na Twoich poprzednich słów:

          > A w gruncie rzeczy
          > chodzi o jedno - zeby ten ktos, na kim mi w jakis sposob zalezy, nie odrzucil
          > mnie - ja musze zrobic to pierwsza,

          To jest normalny wrodzony egoizm ;-). W pewnym sensie wolimy, aby inni
          cierpieli, byle tylko nie my ;-). Nie chciałbym, aby to wyglądało, że jestem
          zarozumiały czy coś w tym stylu, ale ja jestem inny - przynajmniej na tym
          etapie mojego życia. Wolałbym zostać odrzucony niż odrzucić kogoś, zwłaszcza
          osobę mi bliską, na której by mi zależało. Dlaczego miałbym taką osobę
          krzywdzić ;-)? Jeśli ktoś mi bliski może czuć się lepiej beze mnie, z innymi
          ludźmi, to życzę mu wszystkiego najlepszego ;-).

          Pozdrawiam wszystkich, andrzej

          www.glowacki.art.pl
          • sklonowana40 Re: Jak mam sie zaprzyjaznic? 11.12.03, 20:07
            Coz, ja znam powod mojego zachowania, szukam teraz metody, zaby ten mechanizm
            usuac z mojego zycia. Wlasciwie nie powinno to miec miejsca, bo czasy, kiedy
            musialam obawiac sie takiego odrzucenia, minely, nie jestem grubym
            zakompleksionym dzieciakiem, tylko kobieta w srednim wieku:-)
            A z tym odrzucaniem to nie jest tak, ze ja kalecze nim ludzi mi bliskich.
            Mowie o sytuacji, kiedy cos ma sie zaczac, ale sie nie zaczyna, bo jakos.. no
            wlasnie.. chyba wyrywam temu czemus skrzydelka:-( Kiedy juz cos zaistnieje, to
            mam wrazenie, ze jestem otwarta, staram sie okazywac uczucia i chociaz boje
            sie oceny i odrzucenia, to jestem dla i z.... Zagmatwane, ale tak jest:-)
            Nie jestem natomiast z pewnoscia takim czlowiekiem jak Ty:
            >>>>Dlaczego miałbym taką osobę krzywdzić ;-)? Jeśli ktoś mi bliski może czuć
            się lepiej beze mnie, z innymi ludźmi, to życzę mu wszystkiego najlepszego ;-).
            Jesli mialabym cierpiec z powodu odejscia tej osoby, mnostwo razy bym sie
            zastanowila, zanim bym powiedziala takie slowa. O ile bym powiedziala:-)
            W zyciu przezylam dwa nieodwracalne odejscia, w tym jedno takie, ktore
            zawalilo moj swiat na chyba 20 lat. Moze dlatego tak trudno mi jest, pozwolic
            odejsc komus, na kim mi zalezy, a jednoczesnie jest we mnie takie dazenie,
            zeby przypadkiem nie pozwolic, by ten ktos byl za blisko, bo moze odrzucic,
            odejsc, zranic. Nooooo, teraz jeszcze bardziej sie zagmatwalo, ale ja jestem
            zdania, ze zycie proste nie jest i tyle:-) Usmiech...
    • anonim_ka A moze ze mna zechcesz ??? 09.12.03, 21:02
      Czas istnienia kontaktow okreslisz sama. Znajdziemy najpierw wspolny
      temat.Skoro masz dzieci to napisz prosze jakie potrawy wigilijne dla nich
      przygotowujesz?? Chetnie skorzystam z podpowiedzi , bo moi zadysponowali sobie
      w tym sezonie spagetti z warzywami i ogromna iloscia sera:))))) a moze pizza
      tylko z czym oprocz : cebuli, bananow , sera ,oliwek i krewetek???- no i sosu.
      Moje skarby lubia dobrze pojesc .......!!!!! Pozdrawiam, przedwigilijnie i
      swiatecznie.
      • sklonowana40 Re: A moze ze mna zechcesz ??? 10.12.03, 09:02
        Taa, trudne pytanie.:-) Moje dzieci wiedza, ze w Wiglie nie ma zmiluj i jemy
        jak nakazuje tradycja. Bedzie barszcz czerwony (nie mam grzybow do uszek, wiec
        z kapusniaczkiem), potem MOJ ukochany karpik smazony(dzieci nie chca jesc),
        pierogi z kapusta i salatka jarzynowa. A szalenstwo pomyslow zacznie sie po
        wigilii, bedzie bigos, spagetti(z miesem i duza iloscia sosu), chinskie warzywa
        z patelni, ryz z kurczakiem, ryba z boczkiem, frytki z keczupem i hamburgery
        wlasnej produkcji:-) Moj starszy syn je jak odkurzacz, oczywiscie najchetniej
        fast food, ale zje co dam:-) , mlodszy ostatnio zrobil sie "wegetarianinem",
        toleruje jedynie kawalki kurczaka. Obiecalam tez torcik z okraglego chleba
        (taki przekladany pastami z sera, jajek, wedliny, ryby), pieczenie ciasteczek "
        z maszynki" Taaaa, a potem sie dziwie, ze mam nadwage:-)
        Pozdrawiam z Krak
        • hella100 Re: A moze ze mna zechcesz ??? 10.12.03, 09:08
          Mniam! az mi slinka poleciala. Szczegolnie na ten torcik chlebowy:)
          a moze przepis bys podala?
          • sklonowana40 Re: A moze ze mna zechcesz ??? 10.12.03, 10:07
            No torcik chlebowy jest prosty. Kupuje okragly chleb, najlepiej pszenny.
            Robie masy: ze zmielonych jajek na twardo z maslem, z sera bialego z jogurtem
            i dowolnymi dodatkami (szczypiorek, kminek, papryka w proszku itp), z wedlina i
            serem bialym, moze byc starty zser zolty z maslem. Kroje chlebek tak, jak kroi
            sie tort do przekladania masa i przekladam:-) Wstawiam do lodowki na pare
            godzin, zeby chleb nasiakl masami i to wszystko. Potem sie kroi w trojkaty, tak
            jak tort. Calosc musi sie dobrze zespolic, wtedy je sie to nozem i widelcem:-)
            Czasem podaje z jakas salatka. Moje dzieci to bardzo lubia, znajomi, ktorym to
            serwowalam tez:-) Pozdraw.......
            • hella100 Re: A moze ze mna zechcesz ??? 10.12.03, 10:12
              Hmmm pycha, straszna dawka weglowodanow, ale co mi tam - zrobie!
              dzieki za przepis:-)))
    • anonim_ka sklonowana :))) 11.12.03, 11:14
      Pewnie wkrotce bedziesz miala tylu znajomych ze nie nadazysz odpisywac ....
      Ja zas w rewanzu za torcik podam przepis na krokiety wigilijne z pieczarek i
      slonecznika. Pieczarki nalezy zetrzec na makaronik ,odrobine posolic i
      poddusic az puszcza sos. Ziarna slonecznika zmielic na drobno /zemlec???/-
      zwykle robie to w mlynku do kawy. Cebulke poddusic .Wszystko polaczyc--
      • andrzej_gl Re: sklonowana :))) 11.12.03, 16:10
        > anonim_ka napisała:
        > [...]

        Miła z Ciebie dziewczyna ;-).

        Pozdrawiam wszystkich, andrzej
      • sklonowana40 Re: sklonowana :))) 11.12.03, 20:19
        Dzieki za przepis, nie wiem czy wyprobuje, bo matczysko zaobligowalo mnie do
        kupienia suszonych podgrzybkow na Kleparzu i juz wiem, czym bede sie bawic w
        Wigilie:-)
        A co do znajomych, to coz.. mam znajomych. Dostaje od nich czasem maile,
        czasem sms-y, czasem ktos zadzwoni. Ale czuje jakis niedosyt. Moze chcialabym
        czegos wiecej, ale przeciez sama przed tym uciekam.:-(
        Mialam przyjaciolke, przez 7 lat bylysmy bardzo blisko, jest chrzestna mojego
        mlodszego syna. Nasz przyjazn skonczyla sie w tym roku. Poszlo o faceta (jej)
        i pieniadze (jej i moje, a wlasciwie ich brak po obu stronach. Jej facet mnie
        nie lubi ( z wzajemnoscia), a pieniadze zawsze sa w stanie ludzi poroznic. Nie
        sadzilam, ze zaszkodza naszej przyjazni:-( Ona byla pierwsza osoba spoza
        rodziny, ktorej powiedzialam, ze ja kocham. Jesooo, ile mnie to kosztowalo.
        Przyznam, ze chcialabym, zeby bylo jak dawniej, ale dwie moje proby nic nie
        daly. Szkoda..... dlatego wlasnie to pytanie, bo moze jednak to ja zrobilam
        cos zlego? E, sama nie wiem, chyba chrzanie juz z powodu przerostow ego i
        zlego samopoczucia. To tyle i szacunek z Krak
    • ponura1 Re: Jak mam sie zaprzyjaznic? 13.12.03, 16:38
      Nie szukaj zbyt głębokiej przyjaźni, niewarto!!!Roszczarowałam sie przyjaźnią z
      koleżanką.Okazało się że ona wykorzystuje naszą przyjaźń.
    • miss_gray Re: Jak mam sie zaprzyjaznic? 17.12.03, 21:27
      Odkurzam wątek:)
      Nie czytałam odpowiedzi na Twój post.
      To znaczy czytałam, ale już nie pamiętam.
      Napiszę na Twoją skrzynkę gazetową.
      • gapka do sklonowana 40 18.12.03, 04:50
        czy mozesz prosze podac dokladna ilosc skladnikow na ten tort chlebowy?
        • sklonowana40 Re: do sklonowana 40 18.12.03, 13:36
          Skladnikow bierzesz ile chcesz, to znaczy ile razy zdolasz przekroic chleb na
          plastry:-) Smacznego..
    • anonim_ka Re: Jak mam sie zaprzyjaznic? 07.01.04, 15:20
      Witaj w Nowym Roku :))) Jak minely u Ciebie swieta??? Dobija mnie planowanie
      tegorocznych przedsiewziec .I niestety nieprzewidywalnosc !!!!!!!!.Zasada
      naczyn polaczonych- czyli nie zaleze tylko od siebie . Moje bachory daja mi
      ostro popalic .
      Serdecznie pozdrawiam i mnostwo slonca zycze >>>>
      • sklonowana40 Re: Jak mam sie zaprzyjaznic? 08.01.04, 09:51
        Witam serdecznie:-)
        Swieta minely spokojnie, zaplanowane wzorowo (to ja) i wykonane wzorowo (tez
        ja i mama):-)
        Powrot do pracy bolesny ze wzgledu na wczesne wstawanie, ale ciesze sie, ze
        ciagle mam niezla prace i mimo marudzenia ide :-) Nie planuje nic, bo kazde
        planowanie konczy sie atakami lęku (ze sie jednak nie uda), zyje jak korek na
        fali, czasem tylko hamuje butami, zeby tak calkiem ni dryfowac. Dzieci jak
        dzieci - starszy ma dziewczyne, ktora zapelnila calkowicie jego mysli, mlodszy -
        cudo-przylepka, taka slodkosc na stare lata:-).
        Dostalam ostatnio zaproszenie na potancowke karnawalowa i nie mam z kim isc:-(
        wiec pewnie nie pojde, bo za stara jestem, zebu rzadzac lapanki na kandydata:-)
        A reszta jest ok, bo jak sie czemus chce dokladnie przypatrzyc, to zdejmuje
        okulary i jest super:-)
        Pozdrawiam Ciebie i "bachory" bardzo cieplo z Krak
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka