Dodaj do ulubionych

Clonazepamum na fobie spoleczna

11.12.03, 05:54
Jest to jeden z najbardziej skutecznych lekow na ta fobie. (wystarczy przejrzec takie strony jak www.socialfear.com Klonopin=Clonazepamum lub google.com -> "pubmed" -> "Clonazepam social phobia/anxiety" )
Zazywam (po nieudanych probach z wieloma lekami) i jest on super-skuteczny, niestety nie jest z "normalnego" zrodla, bo w naszym chorym kraju moj chory psychiatra, ktory ma na oczach tylko klapki z napisem SSRI, nie przepisalby mi za chiny ludowe tego leku (jego argumentacja bylaby pewnie "to jest lek na padaczke, na nic sie zda"). Ignorant, nie bedacy na czasie bufon, nie majacy zielonego pojecia o czyms takim jak badania lek-placebo. Jego tylko obchodzi, aby leki "MODNE" i te, ktore teraz sa pchane przez firmy farmaceutyczne sie dobrze sprzedawaly. Tyle mojego rzepolenia. Bai.
Obserwuj wątek
    • jeszp1 Re: Clonazepamum na fobie spoleczna 11.12.03, 09:17
      Witam!
      Faktycznie, clonazepam (nazwa handlowa)z mojego wieloletniego doświadczenia z
      tym lekiem był dla mnie najbardziej skutecznym lekiem na fobię społeczną.
      Niestety, bardzo uzależnia. Odstawianie tego leku zajęło mi rok. Ale udało mi
      się i już od wielu miesiecy żyję bez niego. Ze smutkiem musze stwierdzić, że
      bez tego leku nie osiągnął bym w życiu, szczególnie zawodowym tak wiele.
      Objawami ubocznymi stosowania clonazepamu są również zaburzenia pamięci. Na
      szczęście po jakimś czasie wróciło wszystko do normy. Podsumowując uważam,że
      clonazepam dużo daje ale też sporo zabiera.
      Pozdrawiam. Jerzy
      • zoliborski_goral Re: Clonazepamum na fobie spoleczna 06.09.15, 17:42
        Lucyna, ciebie jeszcze wtedy tu nie było jak widzę?
    • grzegorz1980 Re: Clonazepamum na fobie spoleczna 11.12.03, 17:54
      Czesc, mam 23 lata, cierpie na fobie spoleczna i zadne leki mi nigdy dotychczas
      nie pomagaly. Nie bralem nigdy Clonazepamum. Z tego co piszesz, wynika, że to
      skuteczny lek.
      Mam pytanie, gdzie mozna go dostac? pomijając wizytę u psychiatry.
      Prosze o odpowiedz.
      Grzegorz
    • kia5 przestrzegam przed klonazepamem!!! 12.12.03, 11:12
      Hej kolego!
      Raz jesteś lekarzem , a raz chodzisz do psychiatry i musisz kombinowac skąd
      brac kolnazepam??? Coś tu się nie zgadza... ;(
      A o Klonazepamie: nie jest to lek na fobię społeczną, to lek z grupy
      benzenodiazepin (jak relanium) stosowany głownie na padaczkę. Był (ok15 lat
      temu) stosowany pomocniczo w nerwicy (jako uspokajacz), ale się z tego
      wycofano, z powodów skutków ubocznych.
      Wiem to wszystko, bo sama jestem ofiara kolnazepamu. Ktory brałam 5 lat - jako
      nastolatka (zgroza!!!!!)
      Efekty - nie wyleczona ciągnąca się za mną nerwica, uzaleznienie od
      beznenodiazepin (wrogowi nie życze, bo pelnoobjawowe). Dopiero teraz stają na
      nogi, od kwietnie nie biorę benzenodiazepin i psychoteriapia przynosi pierwsze
      efekty.
      Btw, jeśli będzie się brać klo w ciąży NIE MA SZANS na urodzenie zdrowego
      dziecka.
      Bradcure, nie rob wody z mózgu ludziom...
      • mamsyna Nie zgadzam się z tobą 19.02.04, 18:52
        ja biorę Clonazepam 0,5,3x dziennie po 2 od 14 lat(bardzo ciężko choruję nie na
        padaczkę nie na fobie) w czasie brania tego leku zaszłam w ciążę i urodziłam
        zdrowe dziecko które dostało 10 w skali agp;-).Też chciałabym skonczyc z tym
        lekiem bo to jednak uciążliwa sprawa chociażby bieganie co m-c do
        lekarza,zapisuje mi ten lek lekarz domowy.Ale jak skonczyć skoro jest sie już
        uzależnionym?Teraz jestem w ciąży po raz drugi i wszystkie gwiazdy na niebie z
        USG na czele wskazują,że urodzę kolejne zdrowe dziecko.
        • jeszp Re: Nie zgadzam się z tobą 20.02.04, 09:50
          Witam!
          Ja wyszedłem z uzależnienia od clonazepamu po 12 - letniej kuracji w dawce 3x2
          mg dziennie. Czyli można wyjść z tego piekiełka jak sie tylko bardzo chce i to
          bez pobytu w szpitalu. Jeśli nie boisz się całkowitej demencji polekowej to
          bierz dalej clonazepam, dla mnie to był wystarczający argument aby wyjść z
          uzależnienia. Teraz po rocznej abstynecji od tego leku nadal odczuwam negatywne
          skutki działania clonazepamu w postaci pogorszenia koncentracji i pamięci.
          Clonazepam niestety odbiera również zdrowy rozsądek. Jeśli interesujesz się jak
          wyjść z uzależnienia to napisz na priv.
          Pozdrawiam serdecznie. Jerzy
          • jula1963 Re: Nie zgadzam się z tobą 06.09.15, 17:26
            Witaj Jerzy , jestem zainteresowana Twoimi spostrzeżeniami, mój partner brał przez 12 lat Clonazepam, teraz od miesiąc przestał , jest na Tranxene i jest w całowitej rozsypce... Nie wiem co robić , Może zmienić psychiatrę ?
          • siara77 Re: Nie zgadzam się z tobą 07.01.22, 22:13
            Witam serdecznie, proszę o pomoc w odstawieniu clonazepam
            • mardaani.74 Re: Nie zgadzam się z tobą 10.01.22, 02:08
              Przeczytałaś/łeś wątek?
    • straw-berry Re: Clonazepamum na fobie spoleczna 19.02.04, 22:26
      Rozumiem że wolisz uzależnienie od clo, niż fobie społeczną...o.k. Twoja
      sprawa. Twierdzisz, że jakiś lek z grupy SSRI Ci nie pomógł (Seroxat pewnie),
      spróbuj czegoś innego, np. Aurorix
    • ameliaw Re: Clonazepamum na fobie spoleczna 20.02.04, 13:10
      b. dziwne - mój mąż bierze ten lek, ponieważ w wieku 20 lat zapadł był na
      padaczkę, bierze raz dziennie 0,2, czy jest uzależniony ? nie wiem , nie znam
      objawów i stanu z przed i stanu po , lekarz jego nie chciał ze mną rozmawiać,
      odesłał do literatury, a mnie interesuje ten konkretny przypadek - mój
      mąż.Zresztą mąż się bardzo dziwnie zachowuje, nie wiem czy ten lek rzeczywiście
      mu służy ? wpada szybko i z byle powodu w złość i jest agresywny, potem nic nie
      pamieta. Ciężko żyć z takim człowiekiem bo nie wiem czy jest szansa na
      normalność, na spokój,pewności też nie mam czy lek mu służy czy nie ?
      proszę o szczerą odpowiedź i poradę...
      • jeszp1 Re: Clonazepamum na fobie spoleczna 20.02.04, 13:50
        Witam!
        Clonazepam nie jest jedynym lekiem przeciwpadaczkowym, stąd po kilkumiesięcznym
        stosowaniu powinien być bezwzględnie zmieniony. Nie piszesz jak długo mąż
        przyjmuje clonazepam. Leki z grupy benzodiazepin do których należy clonazepam
        mogą wpływać na drażliwość, agresję i po wieloletnim stosowaniu modyfikują
        charakter człowieka, niestety w gorszym kierunku. Myśle, że lekarz doskonale
        wie o dużym potencjale uzależniajacym clonazepamu, ale szkoda że nie próbuje
        pomóc mężowi w wyjściu z uzależnienia. W przypadku padaczki odstawianie
        clonazepamu może być niebezpieczne ponieważ nawet u ludzi bez stwierdzonej
        padaczki w czasie odstawiania tego leku jest ryzyko wystąpienia drgawek. Sądzę,
        że bez pomocy psychiatry - specjalisty od uzależnień nie obędzie się. I nie
        należy odkładać sprawy, bo im później tym trudniej wyść z uzależnienia.
        Przecież do końca życia twój mąż nie będzie brał clonazepamu, jeśli chcesz go
        ratować skłoń go do leczenia, bo sam nie da sobie rady - tego jestem pewny. Ja
        bez pomocy mojej żony też nie poradziłbym sobie w walce z chorobą.
        Pozdrawiam serdecznie. Jerzy
        • ameliaw Re: Clonazepamum na fobie spoleczna 20.02.04, 15:00
          Witam,
          dziękuję za odpisania. Mój mąż od 20 lat bierze ten lek tylko teraz dawkę 0,2
          wcześniej mocniejsze, dodatkowo amizepin, jego lekarz, obniża dawki by
          przyszłościowo zrezygnować z nich ostatecznie. Jednak dostrzegam zmiany w
          zachowaniu męża po tym jak dawki zostały zmniejszone, jest właśnie bardziej
          agresywny, awanturuje się, nie można go powstrzymać, potem nic nie pamięta,
          dręczy mnie psychicznie pytaniami, ogranicza sen,nie wiem ale może tto wszystko
          ma jakieś uzależnienie leki-a jego zachowanie.Coraz trudniej mi to wszystko
          znosić......On jeszcze wspomina o dziecku, a czy leki te czasem i takie długie
          ich przyjmowanie mają wpływ na potencję, czy dziecko urodziłoby się zdrowe ?
          Lekarz męża w ogóle nie chce ze mną rozmawiać, a mąż nie chce zmienić lekarza,
          szukam sposobów do nakłonienia go do tego, na razie bez skutku,
          zawzięty..........
          Pozdrowienia i gratulacje że Tobie się udało, masz wspaniałą żonę
          • jeszp1 Re: Clonazepamum na fobie spoleczna 21.02.04, 09:29
            Witam!
            Dobrze, że lekarz zdecydował się odstawić clonazepam. Nie rozumiem jaką dawkę
            leku przyjmuje mąż - 0,2 ?. Może 0,25 mg albo 2 mg? ( dostepne są w dawce 0,5
            mg i 2 mg). To ważne, bo jeśli tylko 0,25 mg to myślę, że jest szansa bez
            dużych komplikacji odstawić ten lek. Amizepin to dobry lek przeciwpadaczkowy,
            ale myślę, że dobrze byłoby wprowadzić jeszcze jakoś delikatny lek
            przeciwdepresyjny (np. coaxil), który poprawiłby nastój. W okresie wychodzenia
            z uzależnienia nastrój jest fatalny. W czasie odstawiania clonazepamu mogą
            pojawiać się przejściowe zaburzenia potencji. Ale to minie i wszystko będzie
            dobrze łącznie z nastrojem.
            Pozdrawiam. Jerzy
            • ameliaw Do jeszp 23.02.04, 14:12
              Dziękuję za odpowiedź, sprawdzę raz jeszcze na opakowaniu dawkę leku, nie
              pamiętam , z tego wszystkiego zapomniałam, tak mi przykro, że lekarz męża nie
              chce ze mną rozmawiać, nie chce mi pomóc, nam właściwie, bo co to za
              małżeństwo ? Ja w ciągłej obawie i lęku , a mąż
              nieprzewidywalny...............albo awanturnik, albo zasypiacz...........
              Pozdrawiam serdecznie
              amelia
    • malwina1961 Re: Clonazepamum na fobie spoleczna 21.02.04, 15:05
      Do amelii:
      Mój ex mąż w dzieciństwie brał clonazepam, potem w czasie naszego małżeństwa
      także, bez wiedzy lekarza/załatwiała mu ten lek bez recepty jego obecna "żona",
      która pracuje w szpitalu psychiatrycznym/
      Objawy były te same - agresja, złość bez powodu, nigdy nie wiedziałam, jak się
      odezwać na jego pytanie i czy nie wpadnie zaraz w szał...nasze małżeństwo było
      jedną wielką awanturą, do tego był zazdrosny o moje znajomości, nie mogłam mieć
      przyjaciół, znajomych, o wypadach do kina czy dyskoteki mogłam
      zapomnieć...niestety za póżno zobaczyłam ten problem - po 2-ch latach od ślubu,
      na moje właściwie "życzenie" urodziłam dziecko - ma obecnie 14 lat, i ...widać
      cechy jak u ojca - agresja, złość,ostatnio bije moje młodsze 3-letnie dziecko,
      jak ja nie widzę...w domu jest piekło, jak było za czasów małżeństwa. Zaczynam
      bać się ,jak kiedyś, momentu, gdy syn wraca ze szkoły do domu...jestem dla
      niego zerem, niczym, już teraz mi ubliża, nawet przy ludziach, kolegach...
      Ja sama jestem spokojnym człowiekiem, niekonfliktowym, lubią mnie zwierzęta...

      Jeśli możesz - zastanów się, czy warto starać się o dziecko z takim
      człowiekiem..Trzymaj się ciepło
      • mamsyna Do Pana Jerzego 21.02.04, 20:19
        Drogi Panie Jerzy bardzo podziwiam Pana siłę i mam jedno krótkie pytanie.Jak w
        miarę bezboleśnie odstawić ten paskudny lek?.Zaznaczam,że ja z w/w opisów ludzi
        biorących ten lek nie mam żadnych skutków ubocznych czyli nie jestem
        agresywna,nerwowa nie wpadam z byle powodu w zlość itp.Dla przypomnienia biorę
        go od 14 lat 3x dziennie po 2 tabletki 0,5.Będę napradę wdzięczna za pomoc.Aha
        i jeszcze jedno kiedyś był przez dwa lata signopan(absolutnie nie skuteczny)
        odstawiłam go bez żadnego problemu z tym,że jeszcze tego samego dnia w zamian
        weszłam własnie w clo.
        Pozdrawiam Beata
        • jeszp1 Re: Do Pana Jerzego 21.02.04, 21:02
          Witam!
          Niestety, bezboleśnie odstawić clonazepamu się nie da po takim długim stażu. Ja
          wielokrotnie próbowałem(przez 5 lat bezskutecznie). Przed ostatnią, udaną
          próbą przeczytałem mnóstwo publikacji naukowych z tego zakresu, chciałem
          wiedzieć wszystko na ten temat i miałem wielką motywację być wolnym. Podobnie
          jak Ty nie byłem agresywny i nikt w rodzinie nie wiedział o moim uzależnieniu,
          nawet żona. Nie wiem do końca, co mnie natchnęło aby skończyć z tym kalectwem
          jakim jest uzależnienie. Chyba tylko resztka zdrowego rozsądku i wyobraźni, co
          będzie jeśli nie uwolnię się od clonazepamu. Odstawianie leku trwało bardzo
          długo. Najpierw w czasie 3 miesiecy zszedłem z 6 mg clonazepamu do 0,5 mg.
          Następnie zastąpiłem clonazepam lekiem tranxene (30 mg) + efectin ER 75. W
          czasie następnych 3 miesięcy zszedłem z 30 mg tranxene do 0,5 mg. A w czasie
          kolejnych miesięcy odstawiałem tranxene, który brałem stopniowo co 2, 3 i
          cztery dni aż do odstawienia. W ostatnim dniu po odstawieniu tranxene
          wprowadziłem coaxil zamiast efectinu. Ostatnie 1,5 miesiąca byłem na zwolnieniu
          lekarskim, cały czas w pełnej abstynecji od leków uzależniajacych. Teraz po
          roku od odstawienia clonazepamu przyjmuję tylko coaxil. Tyle w skrócie.
          Pozdrawiam serdecznie. Jerzy
        • jula1963 Re: Do Pana Jerzego 06.09.15, 17:28
          Witaj Jerzy , jestem zainteresowana Twoimi spostrzeżeniami, mój partner brał przez 12 lat Clonazepam, teraz od miesiąc przestał , jest na Tranxene i jest w całowitej rozsypce... Nie wiem co robić , Może zmienić psychiatrę ?Mieszkamy w Poznaniu.
      • ameliaw Do Malwinki 23.02.04, 14:08
        Jest mi ogromnie przykro, że musiałaś przechodzić przez to wszystko i , że
        obawy i lęk pozostały, pamiętaj jednak Twój syn ma 14 lat, "kozi" wiek jak
        mówią , buntownik, może to okres przejściowy, nie otrzymałam twierdzącej
        odpowiedzi jakoby zespół agresywnych zachowań przechodził z ojca na dzieci, tak
        genetycznie....może jest szansa na to, by było lepiej ????
        Ja jestem drugą żoną swojego męża, pierwsza zostawiła go z powodu właśnie jego
        zachowań, awantur, bójek i wyrzucania z domu, hmmmmm, czemu z nią wczesniej nie
        porozmawiałam? nie wiem, żałuję, byłabym dziś lepszym człowiekiem, a
        tak.......... koszmar czasem się powtarza, choć mąż mówi, że kiedyś był gorszym
        człowiekiem ( o matko...), wiem, że to udział leków wspomaga jego "szaleństwo"
        ale jak mu pomóc, jak pomóc sobie ? jak wytrwać? czy ucieć od razu, zostawić by
        samotnie stoczył się na dno ? do jakiej granicy mam się czuć za niego
        odpowiedzialna ? Te wyzwiska pod moim adresem, dręczenie psychiczne, czasem
        szarpania i bicie-niestety dają o sobie znać, chcę się wycofać, uciec, zmienić
        wszystko, Ty widzę też uciekłaś, jak Ci się to udało ??????
        • malwina1961 Re: Do Malwinki 01.03.04, 23:18
          Witaj, Amelio
          Niestety nie udało mi się do końca uciec z tego chorego układu - jestem po
          rozwodzie już kilka lat, ale mój ex mąż nadal się do niego miesza i mam
          wrażenie,że poprzez wspólne dziecko...Kiedys syn powiedział mi tak - czy
          myślisz,że ojciec pozwoli ci się z kimś związać? i to jest fakt - miałam dwóch
          patrnerów od rozwodu, ale syn robi wszystko, bym nie ułożyła sobie życia.Nowa
          żona mojego ex pracuje w szpitalu psychiatrycznym, więc pewnie lepiej go
          rozumie, niż ja...kontakty między mną i ex mężem są gorzej, niż złe i nic nie
          wskazuje,że coś się zmieni...jestem przerażona, chciałabym z kimś być, czuć się
          bezpiecznie - a tu wojna i awantury...
    • reemon Re: Clonazepamum na fobie spoleczna 21.02.04, 21:07
      Ponieważ nieraz już czytałam reklamy clonazepamu podpisane -"bradcure" na tym
      forum ,raz jest to "bradcure" -"psychiatra" ,innym razem "bradcure"-"pacjent" ,
      (łatwo sprawdzić w archiwum ile tych reklam już było),sądzę więc, że jest to
      obrzydliwe oszustwo .
      Obrzydliwe dla mnie ,dlatego ,że z chęci zysku(no bo jakiej innej) jawnie
      wprowadza się w błąd ludzi cierpiących ,tracących nadzieję.
      Bezczelna kryptoreklama za darmo.
      Nieprawdą jest ,że clonazepam ,jest trudno dostępny w Polsce.
      Prawdopodobnie słabo się sprzedaje
      Mnie też kiedyś leczono clonazepamem ,przez krótki czas jako lek doraźny
      uzupełniający do antydepresantów .
      Działa podobnie jak relanium ,elenium, xanax -czyli doraźnie uspokoi , ale za
      to szybko UZALEŻNI !!!
      ale o to przecież niektórym "biznesmenom" chodzi ,Wstyd...
      • mamsyna Do Pana Jerzego 21.02.04, 21:19
        Dziekuję za odpowiedz.Z tego co przeczytałam brał Pan clo 2 ml i udało się
        najpierw zejść do 0,5+inne leki a potem całokowite odstawienie...po jakim
        czasie?.Panie Jezry jestem silną kobietą i bez pomocy lekarza zamiarzam
        skończyć z tym wstętnym lekiem nie zamierzam całe życie się martwić czy go
        jeszcze mam,czy już czas biedz do lekarza czy wystarczy mi go jak pojadę na
        wczasy itp.Powiedziałam sobie NIE to nie on będzie mną ządził to ja będę
        decydowała o sobie.Pozdrawiam Pana serdecznie Beata
        ps.a tego ostatniego postu od reemon nie bardzo rozumiem...;-(((
        • jeszp1 Re: Do Pana Jerzego 22.02.04, 14:18
          Witam!
          Cała procedura wychodzenia z uzależnienia trwała blisko rok. Być może można
          było szybciej ale musiałem normalnie funkcjonować, pracować stąd przyjąłem
          stosunkowo wolne tempo odstawiania clonazepamu. Najgorzej jest odstawić
          ostatnią, najmniejszą dawkę leku. Ważne jest aby nie poddawać się, kiedy pojawi
          się gorsze samopoczucie. Myślę, że w warunkach szpitalnych (na oddziale
          odwykowym) można skrócić wychodzenie z nałogu do 3 miesięcy. Ważne, że się
          udało.
          Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości. Jerzy
      • michaell13 Re: Clonazepamum na fobie spoleczna 22.02.04, 15:53
        Clonazepam,relanium,tranxene,oxazepam,estazolam,xanax:to wszystko są leki z
        grupy benzodiazepin nasilających hamujące działanie neuronów GABA-ergicznych w
        o.u.n.czyli mających bardzo podobne działanie.Szybko uzależniają,upośledzają
        pamięć i funkcje poznawcze.Przyjmowałem niektóre benzodiazepiny w celu
        zniesienia lęku i bezsenności.Szybko wystąpiła u mnie tolerancja i
        uzależnienie,a potem musiałem przejść przez zespół odstawienia.Ja osobiście nie
        polecam brać tego świństwa.
    • renatta1 Re: Clonazepamum na fobie spoleczna 23.02.04, 10:37
      Bardzo mnie wystraszyliście tym wątkiem. Też biorę Clonazepam , na szczęście
      dopiero od tygodnia. Psychiatra przepisał mi następujace dawki : rano i w obiad
      0,5mg, wieczorem 3mg. Ta dawka wieczorna od razu mnie przeraziła więc wzięłam
      2 mg, ale i tak na drugi dzień byłam tak nieprzytomna , że nie mogłam pójść do
      pracy. Obecnie zmniejszyłam dawkę wieczorną do 1 mg, czyli dziennie biorę 2 mg.
      Aczkolwiek nadal jestem odrobinę "kołowata". Oprócz tego biorę sulpiryd. Teraz
      zastanawiam czy w nie zaprzestać brania Clonazepamu,skoro ma tyle działań
      ubocznych. Co robić?
      • jeszp1 Re: Clonazepamum na fobie spoleczna 23.02.04, 11:05
        Witam!
        Myślę, że ta dawka clonazepamu jaka zapisał lekarz jest stanowczo za wysoka,
        może tylko dla narkomana byłaby odpowiednia. Wystarczy rano i wieczorem po 0,5
        mg. Natomiast po max. miesiącu należałoby całkowicie odstawić clonazepamu ale o
        tym powinien zadecydować lekarz. Po tym czasie sulpiryd powinien osiągnąć pełne
        działanie. Jeśli uda się uzyskać dobry efekt terapeutyczny bez dodatkowego
        stosowania clonazepamu to byłoby super. Na poczatku kuracji stosuje się łączne
        podawanie leku przeciwdepresynego (sulpirydu) oraz uspokajającego, który
        zmniejsza objawy uboczne ( bezsenność i wzmożony lęk). Kiedy organizm się
        zaadaptuje do leku podstawowego to trzeba odstawić clonazepam, który w krótkim
        czasie może uzależnić. Wtedy oprócz depresji dochodzi jeszcze gorsza choroba -
        uzależnienie. Dobrze,że obniżyłaś dawkę clonazepamu, a może wystarczy dziennie
        1 mg? . Rano i wieczorem po 0,5 mg.
        • renatta1 Re: Clonazepamum na fobie spoleczna 23.02.04, 11:27
          Dzięki za odpowiedź. Spróbuje zmniejszyć dawkę tak jak sugerujesz. Mam tylko
          nadzieję, że nie będę miała juz zespołu odstawiennego.
    • ameliaw Re: Clonazepamum na fobie spoleczna 01.03.04, 12:07
      mój mąż bierze ten lek Clomazepanum 2 mg plus amizepin, nie ma drgawek ale
      szybko wpada w złość i agresję, jak najlepiej i najłagodniej sprawić by wyszedł
      z nałogu ? Bierze te leki ok. 20 lat, wcześniej dawkę 5 mg. Jak sobie radzić ?
      Lekarz prowadzący nie kwapi się do tego , by męża powoli odzwyczajać , hmmm
      • jeszp1 Re: Clonazepamum na fobie spoleczna 02.03.04, 08:45
        Witam!
        Myślę, że przy współistniejącej chorobie neurologicznej (padaczka) samodzielne
        odstawianie clonazepamu będzie trudne. Najbezpieczniej i najszybciej jest
        przeprowadzić detoksykację na oddziale odwykowym. W tych warunkach można
        łagodzić objawy abstynencyjne, nieraz groźne dla zdrowia. Nie znaczy to nie
        jest możliwe wychodzenie z nałogu bez pobytu w szpitalu ale jest to znacznie
        trudniejsze, dłuższe (wiele miesiecy)i szanse na sukces znacznie mniejsze.
        Gdybym ja wiedział, że cierpienia będą takie dokuczliwe, to nie zdecydowałbym
        się na samodzielne wychodzenie z nałogu, ale zdecydowałbym się na oddział
        odwykowy.
        Pozdrawiam. Jerzy
        • dabliu7 Re: Clonazepamum na fobie spoleczna 07.07.13, 16:44
          Przeczytałam wszystkie wypowiedzi.Przyznam się,że się boję . clonozepam 2mg brałam przez 7 lat, dopóki nie dowiedziałam się co to za lek. Sama zeszłam stopniowo z zażywania tego leku i obecnie już miesiąc jestem na lekach ziołowych. Tego co przeżyłam trudno opisać, dlatego współczuje tym, którzy są na początku tej drogi, jednocześnie dołączm do tych którzy mówią -warto.Chociaż nie biorę już clonozepamu mięsiąc, jednak nie mogę spać w nocy, pocę się bardzo,miewam częste zmiany nastroju, odczuwam niepokój -nie ciągle. Proszę o uwagi -jak długo mnie to będzie trzymać. Muszę przyznać, że w/w objawy ,ich nasilenie i częstotliwość występowania to "kaszka w mleczku" w porównaniu z ostatnim zejściem zkońcowej dawki- 4miesiące leżenia w pozycji embrionalnej i modlenie się ,by wreszcie to się skończyło.













Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka