Dodaj do ulubionych

Ktory lek - czy w ogole?

03.08.09, 08:58
Od ponad 20 lat cierpie ne nerwice. Mam nerwice ogolna z atakami paniki. Przez
9 lat z przerwami bralam Seroxat, ktory bardzo dobrze znosilam i bardzo mi
pomagal.
Jakies pol roku temu, w uzgodnieniu z lekarzem, postanowilam sprobowac
poleczyc swoja psychike i nauczyc sie radzic ze swoja nerwica raczej niz
leczyc jej objawy. Chodze na psychoterapie i wlasciwe swoja nerwice, jej
mechanizmy i sposoby radzenia sobie z nia znam od podszewki, ale teoretycznie.
Z praktyka jest fatalnie i czuje sie coraz gorzej.
Najgorsze jest to, ze fatalnie spie. Poszlam dzis do lekarki i pytaniem czy
moze jednak sie nie poddac i nie wrocic do Seroxatu. Ona zasugerowala, zeby
sprobowac Fevarin. Mialby mi on pomoc w problemach ze spaniem i moimi
uogolnionymi stanami nerwicowymi. Dodatkowo miewam epizody skurczy dodatkowych
serca. Sa one czasami dosc nieprzyjemne, choc grozne nie sa. Biore wtedy
doraznie propranolol.
Kiedy mi go zapisywala nie wiedzialam, ze jest to tez lek z grupy SSRI. No i
teraz nie wiem czy go brac czy nie, i jak go bede znosic. Nie wiem czy w ogole
zaczac go brac, bo nie chcialabym znow przechodzic przez problemy, ktore
mialam przy zchodzeniu z Seroxatu.
Zdaje sobie sprawe, ze na kadego leki dzialaja inaczej, ale ciekawa jestem
doswiadczen osob, ktore mialy doswiadczenia z jednym i drugim lekiem?
Obserwuj wątek
    • karolina817 Re: Ktory lek - czy w ogole? 03.08.09, 13:12
      paroksetyny akurat nie bralam, czytalam ze po paroksetynie wystepuja objawy abstynencyjne, ja po zadnym innym ssri ktore bralam nie mialam objawow abstynencyjnych, fluwoksamina moze na Ciebie zadziała dobrze. bralam fluwoksamine nie mialam problemu z odstawieniem.
    • bertrada Re: Ktory lek - czy w ogole? 03.08.09, 14:12
      Nerwice też leczy się antydepresantami z grupy SSRI. W zasadzie jest to jedyna
      alternatywa dla środków uspokajających, które działają doraźnie.
      Myślę, że powinnaś zaufać swojej lekarce. Zawsze możesz wrócić do poprzedniego
      leku, jak ten nie będzie działał jak powinien.
      Poza tym naprawdę każdy organizm jest inny i każdy inaczej reaguje na dany lek.
      A o fevarinie to chyba napisano już wszystko, wystarczy zerknąć w googla. Pełno
      jest opinii osób zażywających go.

      SSRI nie są uzależniające. Mimo to zaleca się żeby przy ich odstawianiu, robić
      to powoli, stopniowo zmniejszając dawkę. Być może odstawiłaś zbyt szybko, stąd
      te kłopoty. A być może te dolegliwości nie były związane z odstawianiem, tylko
      tym, że w momencie jak odstawiłaś Seroxat, to wróciły objawy choroby.
    • nienill Re: Ktory lek - czy w ogole? 03.08.09, 16:11
      moze zapytaj lekarza, czy moglabys dostac tylko cos na sen

      jesli bedziesz w stanie w miare funkcjonowac z tymi objawami nerwicy, to moze
      warto je (na razie, przez okres terapii) tolerowac
      przydadza sie do pracy z terapeutą

      ale jesli masz sie wykonczyc i taka opcja jest ponad Twoje sily, to wez jakis
      antydepresant
      • evee1 Re: Ktory lek - czy w ogole? 04.08.09, 00:03
        > Być może odstawiłaś zbyt szybko, stąd te kłopoty. A być może te
        > dolegliwości nie były związane z odstawianiem, tylko
        > tym, że w momencie jak odstawiłaś Seroxat, to wróciły objawy choroby.
        To zdecydowanie to drugie. Ja Seroxat odstawialam przez prawie rok ;-), biorac
        go coraz mniej i mniej. Objawy odstawienne bardzo dobrze rozpoznaje i wiem,
        kiedy to wlasnie one daje o sobie znac.

        > moze zapytaj lekarza, czy moglabys dostac tylko cos na sen
        problem jest taki, ze ja mam problem ze spaniem noc w noc, a nasenne
        uzalezniaja. No, waleriana nie uzaleznia, ale na mnie dziala tylko troszke.

        > jesli bedziesz w stanie w miare funkcjonowac z tymi objawami nerwicy, to moze
        > warto je (na razie, przez okres terapii) tolerowac
        > przydadza sie do pracy z terapeutą
        O, to jest to co jest mi potrzebne!! Jak bylam na terapii i bylam na
        anydepresancie, to byla mi ona na plaster. A teraz moge cwiczyc :-). Tylko, ze
        juz nie ma sily cwiczyc w kolko na okraglo :-(.

        > ale jesli masz sie wykonczyc i taka opcja jest ponad Twoje sily, to
        > wez jakis antydepresant
        No wlasnie zastanawiam sie czy juz ten moment nie nadszedl. Ja musze jednak
        jakos funkcjonowac (dom, praca, dzieci itp).

        Dzieki, ide znow dzis do lekarza, to zobacze co mi powie.
        • nienill Re: Ktory lek - czy w ogole? 04.08.09, 17:05
          evee1 napisała:

          > a nasenne
          > uzalezniaja.
          a skad takie informacje?
          na nasennych sie nie znam, ale pierwsze czytam tak kategoryczny osąd (ze
          _wszystkie_ uzaleniaja)

          Jak bylam na terapii i bylam na
          > anydepresancie, to byla mi ona na plaster.
          niekoniecznie
          ludzie chodza na terpie i wyciagaja z niej duzo, nawet przy lekach

          uspokajające nie sa wskazane, ale antydepresanty sie zazywa w czasie terapii
          jesli jest potrzeba
          • evee1 Re: Ktory lek - czy w ogole? 05.08.09, 10:21
            nienill napisała:
            > ludzie chodza na terpie i wyciagaja z niej duzo, nawet przy lekach
            > uspokajające nie sa wskazane, ale antydepresanty sie zazywa w czasie terapii
            > jesli jest potrzeba
            Ja na antydepresantach czulam sie bardzo dobrze i nie mialam zadnych lekow,
            atakow paniki, ani nerwicy. W zwiazku z tym nie moglam "cwiczyc" radzenia sobie
            w takich sytuacjach, bo one po prostu nie wystepowaly.
            Rozne inne aspekty teoretyczne nerwicy itd mam juz przerobione - nie radze sobie
            z praktyka.
            • nienill Re: Ktory lek - czy w ogole? 06.08.09, 15:35
              evee1 napisała:

              > W zwiazku z tym nie moglam "cwiczyc" radzenia sobie
              > w takich sytuacjach, bo one po prostu nie wystepowaly.
              > Rozne inne aspekty teoretyczne nerwicy itd mam juz przerobione -
              rownie dobrze bys sobie mogla encyklopedie cala przeczytac, tyle samo by Ci to dalo
              to tyle na temat teorii

              a Ty masz emocje rozpracowywac, a niekoniecznie napady lękowe
              wiec napadow nie musi byc, zeby z terapii korzystac

              a przeciez w czasie napadow nic sie konstruktywnego nie odczuwa
              one sa wlasnie po to, zeby czlowieka w zombie przemieniac
              • evee1 Re: Ktory lek - czy w ogole? 09.08.09, 02:24
                > a Ty masz emocje rozpracowywac, a niekoniecznie napady lękowe
                > wiec napadow nie musi byc, zeby z terapii korzystac
                Wychodzi na to, ze chyba jednak musze ;-). Ja juz na nerwice choruje od 20 lat i
                wiem juz na temat siebie i swojej nerwicy dosc sporo :-).

                > a przeciez w czasie napadow nic sie konstruktywnego nie odczuwa
                > one sa wlasnie po to, zeby czlowieka w zombie przemieniac
                No i tu sie mylisz, bo ja akurat musze pracowac nad odczulaniem siebie od
                fizycznych efektow nerwicy. A to bardzo trudno robic nie doswiadczajac ich.
                Kwestie dziecinstwa i stosunkow miedzyludzkich ;-) mam juz niezle przepracowana
                i to nie jest to z czym mam problem. Teraz tylko cwiczyc musze ...
                • nienill Re: Ktory lek - czy w ogole? 09.08.09, 11:08
                  evee1 napisała:

                  > > a Ty masz emocje rozpracowywac, a niekoniecznie napady lękowe
                  > > wiec napadow nie musi byc, zeby z terapii korzystac
                  > Wychodzi na to, ze chyba jednak musze ;-). Ja juz na nerwice choruje od 20 lat
                  > i
                  > wiem juz na temat siebie i swojej nerwicy dosc sporo :-).

                  skoro masz ja lat 20, to:
                  a) g....uzik wiesz o swojej nerwicy
                  bo rozpracowana nerwica sie ulatnia, a nie ujawnia pod postacia napadow lękowych
                  b) jestes zaburzona i Twoja osobowosc jest juz na tyle skostniala, ze zadna
                  terpia Ci nie pomoze, wiec nie masz sie co babrac we wspomnieniach i emocjach,
                  bo i tak nic z tego nie wyciagniesz


                  >
                  > > a przeciez w czasie napadow nic sie konstruktywnego nie odczuwa
                  > > one sa wlasnie po to, zeby czlowieka w zombie przemieniac
                  > No i tu sie mylisz, bo ja akurat musze pracowac nad odczulaniem siebie od
                  > fizycznych efektow nerwicy.
                  nie ma czegos takiego jak odczulanie

                  objawy sie pojawiaja lub nie
                  bez nerwicy pojawiac sie nie beda
                  rozpracujesz nerwice, ustana objawy
                  na terpie chodzi sie wlasnie po to, zeby rozpracowac nerwice
                  proste jak budowa cepa

                  oswajanie sie z objawami to (zacytuje klasyka tego Forum) "leczenie syfa pudrem"
                  a jesli chcesz leczyc syfa pudrem, to rownie dobrze mozesz sobie doraznie brac
                  benzo, a nie na terapie biegac


                  > A to bardzo trudno robic nie doswiadczajac ich.
                  czego? paniczego lęku?
                  a po cholere Ci on?

                  on tylko obezwladnia, odbiera rozum i kontrole nad sobą
                  nie mam pojecia co konstruktywnego moze w tym byc



                  > Kwestie dziecinstwa i stosunkow miedzyludzkich ;-) mam juz niezle przepracowana
                  > i to nie jest to z czym mam problem. Teraz tylko cwiczyc musze ...
                  tia.....
                  gdybys miala rozpracowane, to bys nie miala objawow
                  przykro mi, ale taka prawda



                  bylas kiedys na terapii grupowej?
                  bo jak Cie czytam, to mi sie wydaje, ze w tym przypadku bylaby dla Ciebie najlepsza
                  • lucyna_n Re: Ktory lek - czy w ogole? 09.08.09, 13:50
                    Nieniell Ty wierzysz w takie idealne "rozpracowanie nerwicy" że ona znika i już
                    nigdy się nie pojawia pod żadną postacią?
                    • nienill Re: Ktory lek - czy w ogole? 09.08.09, 14:15
                      lucyna_n napisała:

                      > Nieniell Ty wierzysz w takie idealne "rozpracowanie nerwicy" że ona znika i już
                      > nigdy się nie pojawia pod żadną postacią?
                      wierze w rozpracowanie nerwicy do takeigo stopnia, ze nie beda pojawialy sie
                      lęki calkowicie rozwalajace fragmenty zycia lub powodujace ataki paniki

                      a jesli beda sie pojawialy, to tylko w wyjatkowo trudnych sytuacjach zyciowych,
                      ktore zalamalyby kazdego, nie tylko neurotyka

                      i wiem (z naciskiem na "wiem", a nie na "wierze"), ze lęki ustepują mimochodem,
                      gdzies z boku, w momencie, gdy sie te nerwice rozpracowuje
                      i to nie w taki sposob, ze sie celowo wystawiasz na sytuacje powodujace panike i
                      sie z tymi sytuacjami oswajasz
                      tylko w taki sposob, ze sie poznale lepiej siebie i swoje zasady reagowania, a
                      dzieki temu na sytuacje stresujace z czasem mniej nerwowo sie reaguje

                      jasne, ze najlepiej jest nie unikac rzeczy, ktore wzbudzaja w nas lęki i, jesli
                      jest to mozliwe, przelamywac je
                      ale w czasie terapii to nie jest cel sam w sobie (a Autorka jak widac taki cel
                      sobie postawila)

                      stwierdzenie "rozpracowalam nerwice, tylko z atakami paniki musze sie jeszcze
                      oswoic" dla mnie jest po prostu smieszne,
                      bo jest wewnetrznie sprzeczne


                      dlatego uwazam, ze Autorka powinna isc na grupową

                      bo po tych 20 latach babrania sie w tym syfie, doszla do momentu, gdy "siedzi w
                      swojej glowie" i swoich urojeniach, a grupowa moze dac jej szanse sie z nich
                      otrzasnac
                      • evee1 Re: Ktory lek - czy w ogole? 10.08.09, 12:02
                        Bylam na terapii grupowej. Bardzo fajnie bylo :-), tyle ze jakos niewiele mi ona
                        pomogla. Mozesz oczywiscie napisac, ze powinnam isc na inna, bo widocznie ta
                        byla zla. Ale obecnie chodze na terapia indywidualna i ta bardziej mi odpowiada
                        i widze jakies jej efekty. Wlasnie dlatego, ze moge sie skoncentrowac na tym co
                        mnie indywidualnie dotyczy.
                        A zreszta nie wiem w ogole po co to pisze, przeciez Ty i tak WIESZ lepiej.
                        • evee1 Re: Ktory lek - czy w ogole? 10.08.09, 12:04
                          > dlatego uwazam, ze Autorka powinna isc na grupową
                          A dlaczego?
                          • lucyna_n Re: Ktory lek - czy w ogole? 10.08.09, 12:35
                            Nienill teoretycznei ma w zasadzie rację, trudno mówić o jakimkolwiek opanowaniu
                            nerwicy kiedy występują ataki paniki, problem w tym że to nie tak prosto w
                            praktyce wygląda z tymi terapiami.
                            • evee1 Re: Ktory lek - czy w ogole? 10.08.09, 13:25
                              lucyna_n napisała:
                              > problem w tym że to nie tak prosto w praktyce wygląda z tymi terapiami.
                              Ano wlasnie!! Ja wcale nie pisalam, ze ja opanowalam swoja nerwice. Ja tylko
                              napisalam, ze teoretycznie wiele wiem, tylko z praktyka mam problemy. Jak biore
                              leki, to nie mam wiekszych problemow ze soba - nie mam nerwicy, nie mam lekow,
                              nie mam agorafobii, nie mam depresji. Jak w takim stanie chodze na terapie, to
                              jest ona dosc bezprzedmiotowa, bo o czym mozna dyskutowac na terapii jezeli sie
                              czlowiek dobrze czuje? Moglabym roztrzasac swoja przeszlosc, ale tak sie sklada,
                              ze moja przeszlosc jest raczej malo ciekawa i bezproblemowa, i w zasadzie
                              niespecjalnie jest tam w czym grzebac. I to nie tylko moje zdanie, tylko
                              psychologa i psychiatry tez. Nie mam tez problemow z tym, zeby sie otworzyc i
                              opowiadac o sobie, swojej rodzinie, swoich zwiazkach i relacjach z innymi
                              ludzmi, zarowno na terapii grupowej, jak i indywidualnej.
                              --
                              W mózgu kobiety jest taka maleńka komórka, w której mieszczą sie setki par butów.
                              • lucyna_n Re: Ktory lek - czy w ogole? 10.08.09, 15:30
                                ale skądś ta nerwica się wzięła, może odlegla przeszłość ma tu mniej do mowienia
                                niż niedawna, ta w ktorej zaczęły się objawy.
                        • nienill Re: Ktory lek - czy w ogole? 10.08.09, 15:44
                          evee1 napisała:

                          > Bylam na terapii grupowej. Bardzo fajnie bylo :-),
                          "fajnie" to jest na koloniach albo zielonej szkole, a nie na terapiach

                          i masz racje
                          skoro byla "fajna", to nie byla dobra
                          • evee1 Re: Ktory lek - czy w ogole? 11.08.09, 04:15
                            nienill napisała:
                            > i masz racje
                            > skoro byla "fajna", to nie byla dobra
                            A mozesz bardziej konstruktywanie napisac dlaczego wedlug Ciebie
                            powinnam isc akurat na terapie grupowa?
                            Poza tym piszac "fajna" wcale nie mialam na mysli "lekka". Ja po
                            prostu chodzilam tam z checia, bo lubie sie dowiadywac nowych rzeczy
                            (nawet jezeli polowa z nich mnie nie dotyczy) i zawsze mam nadzieje,
                            ze kazde nowe spotrkanie da mi cos co moze mi sie przydac.
                            Zreszta czy lekarstwo koniecznie musi byc wstretne, zeby dobrze
                            dzialalo?
                            • nienill Re: Ktory lek - czy w ogole? 11.08.09, 18:31

                              > A mozesz bardziej konstruktywanie napisac dlaczego wedlug Ciebie
                              > powinnam isc akurat na terapie grupowa?
                              konstruktywnie?
                              napisalam


                              > Zreszta czy lekarstwo koniecznie musi byc wstretne, zeby dobrze
                              > dzialalo?
                              lekarstwo na nerwice: tak
                              to wynika z charakteru tej choroby
                              • evee1 Re: Ktory lek - czy w ogole? 12.08.09, 02:48
                                > > A mozesz bardziej konstruktywanie napisac dlaczego wedlug Ciebie
                                > > powinnam isc akurat na terapie grupowa?
                                > konstruktywnie?
                                > napisalam

                                Nie, nie napisalas. Przeczytalam ponowanie bardzo dokladnie Twoje
                                wypowiedzi i jedyne co napisalas to:
                                > bylas kiedys na terapii grupowej?
                                > bo jak Cie czytam, to mi sie wydaje, ze w tym przypadku bylaby dla
                                > Ciebie najlepsza
                                oraz to:
                                > dlatego uwazam, ze Autorka powinna isc na grupową
                                > bo po tych 20 latach babrania sie w tym syfie, doszla do momentu,
                                > gdy "siedzi w swojej glowie" i swoich urojeniach, a grupowa moze
                                > dac jej szanse sie z nich otrzasnac
                                Nadal nie widze tu wyjasnienia dlaczego terapia grupowa mialaby byc
                                lepsza od indywidualnej? Co oferuje mi grupa, czego nie mam u
                                indywidualnego terapeuty? Zaznaczam, ze ja nie uwazam, ze jestem
                                jakas wyjatkowa ze swoimi problemami i zdaje sobie sprawe, ze wiele
                                innych ma podobne lub gorsze. Nie mam tez problemu z otworzeniem sie
                                przed obcymi ludzmi w grupie i opowiadaniem o tym co czuje i co mnie
                                meczy. Moze jest jeszcze jakis inny aspekt terapii grupowej, ktory
                                moglby mi pomoc, ale nie zdaje sobie z niego sprawy. Wiec mnie
                                oswiec.
                                Pytam sie o to z czystej ciekawosci i checi pomocy samej sobie. A
                                jezeli Ty dajesz rady, to badz konsekwentna i wytlumacz dlaczego
                                dajesz taka wlasnie rade.
                                • nienill Re: Ktory lek - czy w ogole? 12.08.09, 18:59

                                  > Nie, nie napisalas. Przeczytalam ponowanie bardzo dokladnie Twoje
                                  > wypowiedzi i jedyne co napisalas to:
                                  > > bylas kiedys na terapii grupowej?
                                  > > bo jak Cie czytam, to mi sie wydaje, ze w tym przypadku bylaby dla
                                  > > Ciebie najlepsza
                                  > oraz to:
                                  > > dlatego uwazam, ze Autorka powinna isc na grupową
                                  > > bo po tych 20 latach babrania sie w tym syfie, doszla do momentu,
                                  > > gdy "siedzi w swojej glowie" i swoich urojeniach, a grupowa moze
                                  > > dac jej szanse sie z nich otrzasnac
                                  no wiec napisalam


                                  Co oferuje mi grupa, czego nie mam u
                                  > indywidualnego terapeuty?
                                  yyyyy.... grupa oferuje Ci grupe?
                                  innych ludzi. zbor ludzi, a nie jednostke. zbior "zwyklych" ludzi, a nie
                                  specjaliste. rozmawiac mozesz z nimi. sluchac ich mozesz. patrzec na nich mozesz.
                                  ogolnie, mozesz powoli wychodzic z wlasnej glowy i swiat sobie poogladac

                                  nie rozumiem czego nie rozumiesz


                                  Zaznaczam, ze ja nie uwazam, ze jestem
                                  > jakas wyjatkowa ze swoimi problemami i zdaje sobie sprawe, ze wiele
                                  > innych ma podobne lub gorsze.
                                  nie rozumiem po co to zaznaczasz, skoro nikt tego nie sugerowal

                                  Nie mam tez problemu z otworzeniem sie
                                  > przed obcymi ludzmi
                                  no to moze wlasnie w tym problem?


                                  Moze jest jeszcze jakis inny aspekt terapii grupowej, ktory
                                  > moglby mi pomoc, ale nie zdaje sobie z niego sprawy. Wiec mnie
                                  > oswiec.
                                  a do referatu dolacze Ci schemat rozwiazywania konfliktow neurotycznych....


                                  > Pytam sie o to z czystej ciekawosci i checi pomocy samej sobie. A
                                  > jezeli Ty dajesz rady, to badz konsekwentna i wytlumacz dlaczego
                                  > dajesz taka wlasnie rade.
                                  daje taka rade, bo widze osobe, ktora przez 20 lat naczytala sie zdecydowanie za
                                  duzo ksiazek o nerwicy



                                  ale dalej, tak jak wspomnialam, dopuszczam mozliwosc, ze jestes "skamieniala" i
                                  juz rzeczywiscie zadna terapia Ci nie pomoze
                                  • evee1 Re: Ktory lek - czy w ogole? 13.08.09, 01:13
                                    nienill napisała:
                                    > Co oferuje mi grupa, czego nie mam u
                                    > > indywidualnego terapeuty?
                                    > yyyyy.... grupa oferuje Ci grupe?
                                    > innych ludzi. zbor ludzi, a nie jednostke. zbior "zwyklych" ludzi,
                                    a nie
                                    > specjaliste. rozmawiac mozesz z nimi. sluchac ich mozesz. patrzec
                                    na nich mozesz.
                                    > ogolnie, mozesz powoli wychodzic z wlasnej glowy i swiat sobie
                                    poogladac
                                    > nie rozumiem czego nie rozumiesz
                                    No, ale ja na terapii grupowej bylam i powyzszego doswiadczylam, ale
                                    wiele mi to nie dalo. Oczywiscie mozesz napisac, ze terapia byla do
                                    bani - ja wtedy napisze, ze byc moze nie byla przystosowana do moich
                                    potrzeb ;-).

                                    > Zaznaczam, ze ja nie uwazam, ze jestem
                                    > > jakas wyjatkowa ze swoimi problemami i zdaje sobie sprawe, ze
                                    wiele
                                    > > innych ma podobne lub gorsze.
                                    > nie rozumiem po co to zaznaczasz, skoro nikt tego nie sugerowal
                                    To bylo wlasnie a propos terapii grupowej - spotykanie sie z innymi
                                    ludzmi, obserwowanie ich zycia i problemow i ich punktow widzenia,
                                    itp. Uswiadomienie sobie, ze nie ja biedna misia jestem i ze sa
                                    rozne bledne (moje tez) schematy myslenia i reagowania.

                                    > Nie mam tez problemu z otworzeniem sie
                                    > > przed obcymi ludzmi
                                    > no to moze wlasnie w tym problem?
                                    W terapii to akurat jest chyba zaleta. Mozna od razu byc z terapeuta
                                    szczerym i nie probowac oszukiwac ani jego ani siebie.

                                    > Moze jest jeszcze jakis inny aspekt terapii grupowej, ktory
                                    > > moglby mi pomoc, ale nie zdaje sobie z niego sprawy. Wiec mnie
                                    > > oswiec.
                                    > a do referatu dolacze Ci schemat rozwiazywania konfliktow
                                    neurotycznych....
                                    Moze jestem troche neurotyczna, ale chyba niewiele bardziej niz inni
                                    ludzie, ktorzy choc troche zastanawiaja sie nad swoim zyciem i
                                    motywami dzialania.
                                    Ale nie wiem co to akurat ma wspolego z przewaga terapii grupowa nad
                                    induwidualna.

                                    > > Pytam sie o to z czystej ciekawosci i checi pomocy samej sobie.
                                    A
                                    > > jezeli Ty dajesz rady, to badz konsekwentna i wytlumacz dlaczego
                                    > > dajesz taka wlasnie rade.
                                    > daje taka rade, bo widze osobe, ktora przez 20 lat naczytala sie
                                    > zdecydowanie za duzo ksiazek o nerwicy
                                    Pudlo! Do wielu moich wnioskow doszlam po prostu sama.
                                    Owszem czytalam troche, ale byly to glownie materialy, ktore
                                    dostalam na terapii i dotyczyly rowniez mechanizmow nerwicy i
                                    depresji, oraz jak sobie z nimi dawac rade. Na temat grzebania sie w
                                    swiadomosci i podswiadomosci nie czytalam wlasciwie nic, bo bez
                                    przygotowania humanistycznego wiekszosc ksiazek jest dla mnie po
                                    prostu przeintelektualizowana i raczej troche nudzi ;-).
                                    Ale ja akurat powinnam wiecej czytac i mam wlasnie zamiar to robic.
                                    To dopiero bedzie!!

                                    > ale dalej, tak jak wspomnialam, dopuszczam mozliwosc, ze
                                    jestes "skamieniala" i
                                    > juz rzeczywiscie zadna terapia Ci nie pomoze
                                    Na podstawie Twoich wypowiedzi wynika, ze Twoja ocena mnie jest
                                    raczej chybiona, wiec sie i ta diagnoza specjalnie nie przjme ;-).

                                    I w zasadzie chyba juz nie bede Cie prosic o zadne wyjasnienia, bo
                                    jak widze niczego ciekawego sie nie dowiem. Dziekuje.
                                    • nienill Re: Ktory lek - czy w ogole? 13.08.09, 17:50

                                      > > Zaznaczam, ze ja nie uwazam, ze jestem
                                      > > > jakas wyjatkowa ze swoimi problemami i zdaje sobie sprawe, ze
                                      > wiele
                                      > > > innych ma podobne lub gorsze.
                                      > > nie rozumiem po co to zaznaczasz, skoro nikt tego nie sugerowal
                                      > To bylo wlasnie a propos terapii grupowej - spotykanie sie z innymi
                                      > ludzmi, obserwowanie ich zycia i problemow i ich punktow widzenia,
                                      > itp. Uswiadomienie sobie, ze nie ja biedna misia jestem i ze sa
                                      > rozne bledne (moje tez) schematy myslenia i reagowania.
                                      jest cos takeigo jeszcze jak informacja zwrotna
                                      i nie chodzi o patrzenie sobie na ludzi, tylko takze ich sluchanie


                                      > > Nie mam tez problemu z otworzeniem sie
                                      > > > przed obcymi ludzmi
                                      > > no to moze wlasnie w tym problem?
                                      > W terapii to akurat jest chyba zaleta. Mozna od razu byc z terapeuta
                                      > szczerym
                                      jak sie nie ma zadnych oporow przed otwieraniem sie i od razu jest sie wobec
                                      nich szczerym (jak to podkreslasz ktorys juz raz), to to sie nie nazywa zaleta
                                      tylko patologia

                                      > i nie probowac oszukiwac ani jego ani siebie.
                                      strzelasz sobie w kolano piszac takie rzeczy

                                      skoro masz objawy, to masz nerwice,
                                      a skoro masz nerwice, to masz zaburzony obraz siebie i swiata
                                      wiec z definicji oszukujesz i siebie, i innych


                                      > Moze jestem troche neurotyczna,
                                      ??????
                                      ok
                                      nieważne

                                      zdrowia zycze
                                      dalej czytac mi sie nie chce


                                      ale chyba niewiele bardziej niz inni
                                      > ludzie, ktorzy choc troche zastanawiaja sie nad swoim zyciem i
                                      > motywami dzialania.
          • lucyna_n Re: Ktory lek - czy w ogole? 06.08.09, 16:07
            wszystkie nasenne uzależniają, niestety...
            ale jedne bardziej drugie mniej bardziej
            • nienill Re: Ktory lek - czy w ogole? 06.08.09, 17:30
              a lucyna_n napisała:

              > wszystkie nasenne uzależniają, niestety...
              > ale jedne bardziej drugie mniej bardziej
              a melatonina?
              • lucyna_n Re: Ktory lek - czy w ogole? 06.08.09, 18:33
                piszmy o tym co działa:)
                • nienill Re: Ktory lek - czy w ogole? 06.08.09, 19:10
                  lucyna_n napisała:

                  > piszmy o tym co działa:)
                  czyli piszmy o placebo :p
                  • lucyna_n Re: Ktory lek - czy w ogole? 07.08.09, 13:08
                    oj benzo to nie placebo, oj nie. SSraje to co innego:)
                • ewelawela Re: Ktory lek - czy w ogole? 13.08.09, 18:29
                  lucyna_n napisała:

                  > piszmy o tym co działa:)

                  A egzorcysta działa???

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka