von_pless
01.02.02, 15:02
Od Nowego Roku jestem bezrobotnym.Tak niestereotypowo - na własne życzenie.
Bo płaca licha,wciąż obniżana i płacona ratalnie, psychopatyczna szefowa etc.
Na początku było fajnie, zachłyśnięcie się wolnym czasem ,aktywność, poczucie
wolności.
Ale teraz już nie. Siedzę w domu i zdaję sobie sprawę że szanse na pracę coraz
b.maleją.I wkurza mnie to, że pomimo moich, w sumie wysokich kwalifikacji
(studia+podyplom.+języki etc.) społeczeństwo mnie nie potrzebuje.
I zaczynam tkwić w bezruchu, a każda czynność jest dla mnie wysiłkiem.
I znowu Panna D. zaczyna mnie doganiać; a przecież dopiero tak niedawno jej
odfrunąłem na skrzydłach "BIoxetinu".
Ale nie złapiesz mnie droga D., ucieknę Ci, choćby za granicę!