• zamyslona_7 ...po sześciu latach nic już nie jest tragedią. 15.07.11, 22:09
      "Malwy" Agnieszka Osiecka

      Malwy po chatach
      kwitną i bledną,po sześciu latach
      nic już nie jest tragedią.

      - Ja przepraszam, że nie przyszłam
      na ten dworzec wtedy tam,
      tłumaczyłam wszystko w listach,
      nie pomogły listy nam,
      ja przepraszam,
      dziś bym przyszła
      na ten pociąg siódma dwie,
      pod mostami rzeka Wisła nie wie,
      jak się płakać chce.

      - Malwy po chatach
      kwitną i bledną,po sześciu latach
      nic już nie jest tragedią.

      - Ja przepraszam za te słowa,
      że ambicji ci jest brak,
      że nie chciałam cię całować,
      gdyś wyruszał w trudny szlak,
      za wieszaki nie przyszyte,
      za kapryśny rankiem głos,
      za zmartwienia nie przeżyte
      tak, jak każe wspólny los...

      - Malwy po chatach
      kwitną i bledną,po sześciu latach
      nic już nie jest tragedią.
    • jutta_t Re: wiersze 17.07.11, 16:30
      wiersz Wisławy Szyborskiej
      KOT W PUSTYM MIESZKANIU

      Umrzeć - tego nie robi się kotu.
      Bo co ma począć kot
      w pustym mieszkaniu.
      Wdrapywać się na ściany.
      Ocierać się między meblami.
      Nic niby tu nie zmienione,
      a jednak pozamieniane.
      Niby nie przesunięte,
      a jednak porozsuwane.
      I wieczorami lampa już nie świeci.
      Słychać kroki na schodach,
      ale to nie te.
      Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
      także nie ta, co kładła.
      Coś się tu nie zaczyna
      w swojej zwykłej porze.
      Coś się tu nie odbywa
      jak powinno.
      Ktoś tutaj był i był,
      a potem nagle zniknął
      i uporczywie go nie ma.
      Do wszystkich szaf się zajrzało.
      Przez półki przebiegło.
      Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
      Nawet złamało zakaz
      i rozrzuciło papiery.
      Co więcej jest do zrobienia.
      Spać i czekać.
      Niech no on tylko wróci,
      niech no się pokaże.
      Już on się dowie,
      że tak z kotem nie można.
      Będzie się szło w jego stronę
      jakby się wcale nie chciało,
      pomalutku,
      na bardzo obrażonych łapach.
      I żadnych skoków pisków na początek.
      • jutta_t Re: wiersze 17.07.11, 16:31

        Edwarda Stachury:

        Zobaczysz

        Ach, kiedy ona cię kochać przestanie:
        Zobaczysz!
        Zobaczysz noc w środku dnia,
        Czarne niebo zamiast gwiazd;
        Zobaczysz wszystko to samo,
        Co ja.

        A ziemia, zobaczysz,
        Ziemia to nie będzie ziemia:
        Nie będzie cię nosić.

        A ogień, zobaczysz,
        Ogień to nie będzie ogień:
        Nie będziesz w nim brodzić.

        A woda, zobaczysz,
        Woda to nie będzie woda:
        Nie będzie cię chłodzić.

        A wiatr, zobaczysz,
        Wiatr to nie będzie wiatr:
        Nie będzie cię koić.

        Ach, kiedy ona cię kochać przestanie:
        Zobaczysz!
        Zobaczysz obcą własną twarz,
        Jakie wielkie oczy ma strach;
        Zobaczysz wszystko to samo,
        Co ja.

        A ziemia, zobaczysz,
        Ziemia to nie będzie ziemia:
        Nie będzie cię nosić.

        A ogień, zobaczysz,
        Ogień to nie będzie ogień:
        Nie będziesz w nim brodzić.

        A woda, zobaczysz,
        Woda to nie będzie woda:
        Nie będzie cię chłodzić.

        A wiatr, zobaczysz,
        Wiatr to nie będzie wiatr:
        Nie będzie cię koić

        I wszystkie żywioły,
        Wszystkie będą ci złorzeczyć:
        Lepiej byś przepadł bez wieści!


        • jutta_t Re: wiersze 17.07.11, 16:32
          Z nim będziesz szczęśliwsza

          Zrozum to, co powiem
          Spróbuj to zrozumieć dobrze
          Jak życzenia najlepsze, te urodzinowe
          Albo noworoczne, jeszcze lepsze może
          O północy gdy składane
          Drżącym głosem, niekłamane

          Z nim będziesz szczęśliwsza
          Dużo szczęśliwsza będziesz z nim.
          Ja, cóż -
          Włóczęga, niespokojny duch,
          Ze mną można tylko
          Pójść na wrzosowisko
          I zapomnieć wszystko
          Jaka epoka, jaki wiek,
          Jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień
          I jaka godzina
          Kończy się,
          A jaka zaczyna.

          Nie myśl, że nie kocham,
          Lub że tylko trochę kocham
          Jak cię kocham, nie powiem, no bo nie wypowiem -
          Tak ogromnie bardzo, jeszcze więcej może
          I dlatego właśnie żegnaj,
          Zrozum dobrze, żegnaj, żegnaj

          Z nim będziesz szczęśliwsza
          Dużo szczęśliwsza będziesz z nim.
          Ja, cóż -
          Włóczęga, niespokojny duch,
          Ze mną można tylko
          Pójść na wrzosowisko
          I zapomnieć wszystko
          Jaka epoka, jaki wiek,
          Jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień
          I jaka godzina
          Kończy się,
          A jaka zaczyna.

          Ze mną można tylko
          W dali znikać cicho
          • jutta_t Re: wiersze 17.07.11, 16:33
            A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź,
            wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj,
            ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań,
            we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu.

            Pokaż mi wody ogromne i wody ciche,
            rozmowy gwiazd na gałęziach pozwól mi słyszeć zielonych,
            dużo motyli mi pokaż, serca motyli przybliż i przytul,
            myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością.


            Konstanty Ildefons Gałczyński
            • black_jotka Re: wiersze 17.07.11, 16:43
              Bardzo lubie Galczynskiego...
    • jutta_t Re: wiersze 21.07.11, 04:01

      Cmentarz w zimie

      Poszedłem dzisiaj na cmentarz
      odwiedzić ojca
      grób cały przysypany śniegiem
      jak wszystkie inne
      nie widać żadnych tabliczek
      imion nazwisk dat
      granity marmury gnejsy i proste
      ziemne kopczyki
      wszystkie tak samo dzisiaj
      w śniegu ukryte

      jesteście
      rozpoznawalni tylko w naszej
      pamięci i sercach
      tu wszyscy jednacy równi
      wobec wieczności
      tym samym obrusem białym
      i czystym nakryci po
      czubki głów
      Ryszard Mierzejewski
    • jutta_t Re: wiersze 21.07.11, 04:04
      Julia Hartwig

      Arles

      Nie płacze nikt na starożytnym
      Cmentarzu rzymskim w Arles.
      Umarli krewni i potomni,
      Ucichły jęki, wystygł żal.

      Na sarkofagi cień się kładzie
      Od naszych głów,
      Wieczorne słońce napis czyta
      Przez płowy bluszcz.

      Szczęśliwi, którzy idą pod ręce
      Przez Aliscamps,
      Nie wiedzą jeszcze: ktoś z nas samotny
      Powróci tam.

      z tomu "Pożegnania", 1956
    • zamyslona_7 Re: wiersze 21.07.11, 04:14
      Wiersz o Arles jest piekny.
    • mala200333 Re: wiersze 27.07.11, 20:48
      Czesław Niemen

      Terra Deflorata

      Dałeś nam Panie
      Cud Wszechświata
      Owoc Wszechbytu Ziemię
      człowiek
      brutalny technokrata
      gwałci jej przeznaczenie

      Dałeś nam Panie
      zbóż rodzaje
      i wielobarwne kwiaty
      człowiek
      wytwarza nieurodzaje
      Terra Deflorata

      Dałeś nam Panie
      źródła wody
      Cud życiodajnej gleby
      człowiek
      rozmnożył własne trzody
      w iluzji sił potrzeby

      Dałeś nam Panie
      sny bezpieczne
      schroniłeś przed zatratą
      człowiek się wcielił
      w armie sprzeczne
      Terra Deflorata

      Dałeś nam Panie
      nad bogactwa
      Dar powszedniego chleba
      człowiek
      w obsesji ziemiowładztwa
      urąga Łasce Nieba

      Dałeś nam Panie
      Święte Prawa
      nad ksiąg elaboraty
      człowiek
      przemocą się napawa
      Terra Deflorata

      Dałeś nam Panie
      Słowo dźwięczne
      nad grzmiących trąb hejnały
      człowiek
      oracje swe niezręczne
      ozdabia w komunały

      Dałeś nam Panie
      Dar tworzenia
      Dobra wśród Bliźnich Świata
      Zbaw nas od kłamstwa
      złoczynienia

      O! Terra Deflorata!

    • jutta_t Re: wiersze 29.07.11, 22:02
      Czy to bajka, czy nie bajka,
      Myślcie sobie, jak tam chcecie.
      A ja przecież wam powiadam:
      Krasnoludki są na świecie.
      Naród wielce osobliwy.
      Drobny - niby ziarnka w bani:
      Jeśli które z was nie wierzy,
      Niech zapyta starej niani.
      W górach, w jamach, pod kamykiem,
      Na zapiecku czy w komorze
      Siedzą sobie Krasnoludki
      W byle jakiej mysiej norze.
      Pod kominem czy pod progiem -
      Wszędzie ich napotkać można:
      Czasem który za kucharkę
      Poobraca pieczeń z rożna...
      Czasem skwarków porwie z rynki
      Albo liźnie cukru nieco
      I pozbiera okruszynki,
      Co ze stołu w obiad zlecą.
      Czasem w stajni z bicza trzaśnie,
      Koniom spląta długie grzywy,
      Czasem dzieciom prawi baśnie...
      Istne cuda! Istne dziwy!
      Gdzie chce - wejdzie, co chce - zrobi,
      Jak cień chyżo, jak cień cicho,
      Nie odżegnać się od niego,
      Takie sprytne małe licho!
      Zresztą myślcie, jako chcecie,
      Czy kto chwali, czy kto gani,
      Krasnoludki są na świecie!
      Spytajcie się tylko niani.
      _________________

    • samanta_ewa Jasnorzewska 01.08.11, 01:34
      (Ach, to nie było warte)
      Pawlikowska-Jasnorzewska Maria




      Ach, to nie było warte
      by sny tym karmić uparte

      by stawiać duszę na kartę
      ach to nie było warte.

      Ach, to nie było warte
      by nosić łzy nie otarte

      i by mieć serce wydarte
      to wcale nie było warte...

      • samanta_ewa Re: Jasnorzewska 01.08.11, 01:35


        *** (Gdy pochylisz nade mną twe usta...)
        Pawlikowska-Jasnorzewska Maria




        Gdy pochylisz nade mną twe usta pocałunkami nabrzmiałe,
        usta moje ulecą jak dwa skrzydełka ze strachu białe,
        krew moja się zerwie, aby uciekać daleko, daleko
        i o twarz mi uderzy płonącą czerwoną rzeką.
        Oczy moje, które pod wzrokiem twym słodkim się niebią,
        oczy moje umrą, a powieki je cicho pogrzebią.
        Pierś moja w objęciu twej ręki stopi się jakby śnieg,
        i cała zniknę jak obłok, na którym za mocny wicher legł.-
        • samanta_ewa Re: Jasnorzewska 01.08.11, 01:36
          A cup of tea
          Pawlikowska-Jasnorzewska Maria




          Któż nad wami zapłacze? Nie John i nie Mary
          Ni też Percy lub Wiliam, Nie Gladys, nie Sybil,
          W zimnie zahartowani i twardzi jak mewy,
          Lecz smutna krakowianka, rodem spod Wawelu,
          Z kraju, gdzie bujnie płakać uczyły nas brzozy,
          Raszki w parkach i Chopinm i czeremchy sypkie,
          Z kraju wielkiej kultury łez, z kraju rzewności...

          Filiżanką herbaty wznosząc Wasze zdrowie,
          Służę Wam moim żalem - czym kraj mój bogaty!

          • samanta_ewa Re: Jasnorzewska 01.08.11, 01:37
            A gdy przyszedł
            Pawlikowska-Jasnorzewska Maria




            A gdy przyszedł już nareszcie jako prawda, nie jak sen,
            podścieliła mu pod nogi swoich włosów zwiewny len,
            przytuliła jego głowę do swej piersi, do swych rąk,
            by pragnienia nie znał lęku, by czekania nie znał mąk,
            Wszystkie róże swych ogrodów, gdy dla niego w szczęściu rwie,
            on porzuca ją na zawsze - bo jej nie mógł wołać w śnie.

            • samanta_ewa Re: Jasnorzewska 01.08.11, 01:38
              Amory
              Pawlikowska-Jasnorzewska Maria




              Nagła myśl i możliwość buchająca pieśnią,
              o której sen ostrzegał radosnym półgłosem...
              Zamiast ust, które jeszcze całować się nie śmią,
              - papieros zapalony drugim papierosem.

              Zetknięcie ramion w loży lub w głębi karety,
              koncentrujące życie w płonącym rękawie!
              Słodkie ognie bengalskie, rozkosze rakiety,
              i oczy roześmiane w śmiertelnej zabawie.

              Shake-hand za długi nieco, a chcący trwać wiecznie,
              i odpychanie ludzi: nie mówcie! nie radźcie!
              i słowa drżące, wdzięczne, niepotrzebne, śmieszne,
              jak koronki i wstążki na przecudnym akcie.

              • samanta_ewa Re: Jasnorzewska 01.08.11, 01:39
                Bez ciebie
                Pawlikowska-Jasnorzewska Maria




                Nudno jest tu bez ciebie. Nudno do obłędu!
                Jestem jeszcze wraz z wiewiórką i pieskiem,
                Piszę, czytam i palę, wciąż mam oczy niebieskie,
                Lecz to wszystko tylko siłą rozpędu.

                Wciąż jeszcze świt jest szary, zmierzch niebiesko -złoty,
                Dzień przechodzi na jedną, noc na drugą stronę
                I róże zakwitają bez wielkiej ochoty:
                Bo tak są już przyzwyczajone.

                A jednak świat się skończył. Czy wy rozumiecie?
                Świata nie ma i ja go nie stworzę.
                Czas jest równy i cichy. Lecz czekajcie... może -
                Może ja jestem już na tamtym świecie?




                • samanta_ewa Re: Jasnorzewska 01.08.11, 01:40
                  Być kwiatem
                  Pawlikowska-Jasnorzewska Maria




                  Rozkwitają. Milczą pośród liści.
                  W kij związane lub pną się na kratę...
                  Dekoracje? Jeńcy? Statyści?
                  Łatwo chwalić kwiaty,
                  Lecz być kwiatem?...

                  • samanta_ewa Re: Jasnorzewska 01.08.11, 01:41
                    Chwiejność i zdrada
                    Pawlikowska-Jasnorzewska Maria




                    Jak płaszcz na haku w kajucie huśtanej
                    chwieje się życie, omdlałe wahadło.
                    Przewracają się sprzęty, drżą niepewne ściany,
                    pasażerowie błądzą gromadą pobladłą.

                    To, co było na lewo, zsuwa się na prawo,
                    zimną wodą przez okno oblał mnie ocean,
                    z kołysanych kieliszków prysło wino krwawe,
                    a szkody tej ocean nie umie ocenić.

                    Ziemi! Lądu stałego! Dębów jak ramiona!
                    Wiernych krajów bez zdrady, bez trzęsienia ziemi
                    Tu w oknie zamiast nieba fale lśnią wzniesione,
                    a pokój mój upada i wzlatuje z niemi.

                    Nie mogę żyć w takiej rozterce,
                    w takiej niepewności. Owijam się w pled,
                    morska choroba chwyta mnie za serce,
                    et je voudrais vomir mon âme dans la cuvette...

                    • samanta_ewa Re: Jasnorzewska 01.08.11, 01:42

                      Co nam zostało
                      Pawlikowska-Jasnorzewska Maria




                      Są narody, co w czasach ognia, wojny, moru
                      Wszystko uratowały - wszystko prócz honoru.
                      Polsko biedna! Twój honor pozostał przy tobie,
                      Twój honor, jasny diament w rękach głodomorów.

                      • samanta_ewa Re: Jasnorzewska 01.08.11, 01:43
                        Dnie, minęłyście
                        Pawlikowska-Jasnorzewska Maria




                        Dnie, minęłyście. Cóż się może zdarzyć?
                        Kości, bezradnie pod murawą trwacie,
                        A czas przechodzi po mnie i kaleczy
                        Serce ze wszystkim żyjące w rozbracie.

                        Gniewa mnie w tobie maj, auro niebieska,
                        Dla beznadziejnych posępny jak klęska!
                        Wszędzie, gdzie ludzie widzą nieskończoność,
                        Dostrzegam tylko duszny dach nad dachem -

                        Zieloną gałąź, gdzie dojrzewa gniazdo,
                        Pod jesień wicher ułamie z rozmachem.
                        To, co związały namiętność i rozum,
                        Los rozwiązuje z okrucieństwem błahem...

                        - Tu, gdzie się wszystko rwie, niszczy i zmienia,
                        Byłam źrenicą boskiego marzenia.




                        • mala200333 Re: Jasnorzewska 17.08.11, 03:46

                          To, co związały namiętność i rozum,
                          Los rozwiązuje z okrucieństwem błahem...
    • mala200333 Jasnorzewska 01.08.11, 01:46
      Dni
      Pawlikowska-Jasnorzewska Maria




      Życie moje wstawione w cień
      więdnie bez światła dziennego.
      Codziennie opada z niego
      pożółkły, zwiędły dzień...
      • mala200333 Re: Jasnorzewska 01.08.11, 01:48

        dancingowe zabawki
        Pawlikowska-Jasnorzewska Maria




        te parasolki mniejsze niż otwarte powoje
        powiedz mi na co służyć mają
        czy by oczy zasłonić przed spojrzeniem twojem
        jak przed słońcem
        w tym zimnym maju
        • mala200333 Re: Jasnorzewska 17.08.11, 15:15
          wiersze jak porełki
    • samanta_ewa Re: wiersze 03.08.11, 18:28


      Alicja Kuberska

      Ludzie nie do pary
      są samotni w tłumie.
      Tak jak wszyscy wokół
      zmagają się z codziennością
      i różnymi kłopotami.

      Mają jednak jeden
      swoisty problem.
      Nie mają z kim
      podzielić się szczęściem,
      radością ,sukcesami.

      Wszyscy są uprzejmi,
      uśmiechając się słuchają.
      Nie ma w tym
      jednak wielkich emocji,
      bo uczuć nie podzielają.

      Ot, takie kulawe szczęście
      w pojedynkę.
    • seremine Re: wiersze 08.08.11, 17:34
      Z Netu

      "Netowa milosc"


      niepotrzebnie tobą życie
      naiwnie ufając banałom

      ziarna prawdy szukając
      w netowym bełkocie

      zaśmieciłam myśli kłamstwami
      by ratować obraz twój
      wypadający z ram

      miłości bronić przed ironią

      sama sobie zamydlając oczy
      serce obłudą skaziłam

      nadal wypieram ból porażki
    • mala200333 Re: wiersze 09.08.11, 14:58
      https://s1.img.pl/v/1108/748841+akreseczka1.jpg
      • seremine Re: wiersze 22.08.11, 19:34
        Bardzo malo
    • jutta_t Re: wiersze 10.08.11, 00:36


      Alicja Kuberska
      Taniec w kolorze pomarańczy

      We włosy wpięła kilka
      Różowych piór
      I włożyła jaskrawą sukienkę
      W kolorze dzikiej pomarańczy.

      Wszyscy mówili
      - To jakaś wariatka,
      Ale jak ona pięknie tańczy.

      A ona zasłuchana
      Tańczy z gracją
      Jak Terpsychora.
      Ledwo ziemi dotyka.
      Przebiega jak nuta
      Od tanga do walczyka.

      Co z tego,
      Że jest nieobecna
      I w innym świecie żyje.
      Kto jest bardziej szalony?
      Ten, który radośnie tańczy
      Czy ten co pod ścianą gnije?
      • mala200333 Re: wiersze 22.08.11, 14:35
        Kto jest bardziej szalony?
        Ten, który radośnie tańczy
        Czy ten co pod ścianą gnije?

        Ten pod sciana...
    • samanta_ewa Re: wiersze 10.08.11, 23:48


      Małgorzata Ruszczak
      Bezsenność.

      Nie wiem czy to miasto cierpiąc na bezsenność
      wiedzie mnie za rękę po mrocznych zaułkach,
      czy to może anioł popycha mnie w ciemność
      delikatną dłonią, białą jak bibułka.

      Uprzedzenia cierniem wrosły pod paznokcie,
      gniew targając serce okalecza myśli.
      Nawet twoje kroki wydają się obce,
      choć tak bardzo pragnę byś się znowu przyśnił.

      Zmierzch zlizuje cienie z brudnego chodnika,
      łza zgubiona gryzie podeszwy pantofli.
      Za plecami słyszę, jak szczęście kuśtyka
      z nadzieją, że płomyk tęsknoty się dotli.

      Obskurne latarnie w oparach uryny
      roztapiają blaskiem zmęczone ulice.
      Świat sklepowych witryn podniósł swe kurtyny
      rozdrażniając zmysły kolorowym kiczem.

      Kloszard pochylony nad płachtą gazety
      układa posłanie z porwanych kawałków.
      Nim zwinie pod głowę szpaltowe sekrety
      wytchnienie odnajdzie w smaku niedopałków.

      A ja mu zazdroszczę, przemykając chyłkiem.
      Sen odszedł wraz z tobą pakując manele
      i księżyc się na mnie wypiął srebrnym tyłkiem.
      Powróć choć koszmarem - czy pragnę tak wiele
      • jane_doe_hej Re: wiersze 15.08.11, 04:48
        Podoba mi sie.
      • mala200333 Re: wiersze 18.08.11, 21:58

        Kloszard pochylony nad płachtą gazety
        układa posłanie z porwanych kawałków.
        Nim zwinie pod głowę szpaltowe sekrety
        wytchnienie odnajdzie w smaku niedopałków.
    • black_jotka Re: wiersze 12.08.11, 15:49
      Dzień lenia

      Co ranek jak batem podrywa mnie z łóżka,
      masa spraw codziennych u stóp mi się tłoczy.
      Gniecie ciężko kołdra i parzy poduszka
      gdy próbuję przymknąć rozespane oczy.

      Aż tu dzisiaj nagle, ze zdziwioną miną
      zwlokłam się z pościeli całkiem od niechcenia.
      Zadumana szczerze nad tego przyczyną
      zerknęłam w kalendarz i widzę – dzień lenia.

      Więc wzięłam do serca tę szczególną datę,
      powoli do kuchni boso poczłapałam
      myśląc, czy zaparzać warto dziś herbatę.
      Zbyt wiele zachodu – więc zrezygnowałam.

      Mech, zielsko po nocy na zębach porosło
      lecz kierując kroki do małej łazienki,
      stwierdziłam że zdążę i ziewnęłam głośno
      niczym hipopotam, aż chrupnęły szczęki.

      Siadłam nieruchomo na starej kanapie.
      Zegar za plecami równomiernie dyszy,
      mucha na komodzie bezwstydnie się drapie.
      Plamę na obrusie kontempluję w ciszy.

      Karton z mordą krowy śmieje się wesoło.
      Z brzucha do mnie stuka apetyt na mleko.
      Z wczorajszej kolacji na stole zostało.
      Macam wzrokiem szklankę – stoi zbyt daleko.

      Ze stolika łypią na mnie czekoladki.
      Kolorową tęczą kusi mnie rozpusta.
      Może bym i zdarła z nich te słodkie szatki,
      gdyby jeszcze same chciały wskoczyć w usta.

      Nie wiem co tak bardzo mnie rozleniwiło,
      bo w żadne dni lenia wcale mi nie wierzcie.
      Lecz tak sobie myślę, jakby pięknie było
      gdyby mi się chciało, tak jak mi się nie chce.
      • serena1975 Re: wiersze 12.03.12, 11:54
        Proszę podać autora wiersza i nie popełniać plagiatu.
        Autor : Małgorzata Malangiewicz
        • black_jotka Re: wiersze 12.03.12, 16:15
          Skopiowalam wiersz z podpisem autor nieznany. Dlatego nie podalam autora. Przepraszam.
    • mala200333 Re: wiersze 21.08.11, 21:48

      Rozmyślania na dworcu - Jonasz Kofta


      Na wszystkich dworcach świata
      W poczekalniach, na peronach
      Każda rozmowa o życiu
      Zostaje niedokończona

      Podróżni różni
      Nic się nie różnią
      Na dworcach każdy
      Staje się próżnią

      Jest tak jak wszędzie
      Szczęście, nieszczęście
      Tylko, że w pędzie
      Tylko, że częściej

      Na wszystkich dworcach świata
      Daleką drogą olśnienie
      Toczysz się losu koleją
      Po swoje przeznaczenie

      Suma powrotów i pożegnań
      Daje w efekcie zero
      Niektórym życie jak pociąg
      Niektórym życie jak peron
      Wsiadają, wysiadają
      W bufetach piwem się raczą
      Przyjeżdżają, odjeżdżają
      Płaczą

      Gubią się, odnajdują
      Walizy taszczą
      Zjadani, wypluwani
      Dworców studrzwiową paszczą

      Niech wszystko działa
      Zgodnie z rozkładem
      Pociąg odchodzi
      Ja, nie pojadę
    • mala200333 Krzysztof Kamil Baczyński 21.08.11, 23:30

      Krzysztof Kamil Baczyński

      Melancholia

      Szary pejzaż tętni kroplami
      w rzeki gęste, lśniące jak ołów,
      noc przepędza do pustych obór
      czarne chmury, stada bawołów.

      Po wądole nakisłym zmierzchem
      pełźnie szumem chmur szarych liszaj,
      przez zasiane w ugorach cisze
      dzień brzeziną schodzi przez pole.

      1939
    • jutta_t Re: wiersze 22.08.11, 19:49


      Witold Zembrowski
      Otwarte drzwi

      Miałam własny
      mały świat
      wiedziałam co wolno
      mi robić, a czego
      nie powinnam
      dopóki
      nie otworzyłeś
      tajemniczych drzwi
      na bezkresy i przestworza
      serca uległego
      na pokusę wędrówki
      w księżycową noc
      z ciężkim brzemieniem
      tęsknoty, chęci
      złapania gwiazdy
      znającej drogę
      do Ciebie...
      Teraz choćby na niej
      stało cztery bramy
      przeniknę, przefrunę
      nie zmrużę oczu
      ani zblednę
      póki nie ujrzę
      Cię znowu
      w otwartych
      drzwiach
      mojego domu...
    • rawik-is-me Re: wiersze 23.08.11, 22:16

      W.Z.

      Rzeźba...
      Człowiek, to żywa rzeźba
      ciosana przez szczęście,
      radość, smutek, cierpienie
      miłość, dobro żal, zło i
      wiele innych takich
      narzędzi tworzących
      dzieło pod dekalogu ostre
      kryteria, pod rozległe
      etyczno moralne naprawy,
      artystów słowa niezliczone
      dary, a ja człowiek stary,
      tak wyrzeźbiony, jak posąg
      spiżowy powiadam, że nie
      ma lepszego daru nad
      serca oddanie drugiemu
      człowiekowi w takiej
      wierze, aby pomóc tej
      rzeźbie jeszcze żyć.
    • mala200333 Re: wiersze 26.08.11, 20:49

      Do serca przytul psa


      Zanim zdechnie w oceanie struty ropą śledź ostatni
      I ostatniej trawy źdźbło pokryje pył,
      Zanim w Leśniczówce Pranie gigantyczny motel stanie,
      Zanim ciszę leśna zmąci jazgot pił,
      Zanim zniknie pod betonem osiedlowych skwerków reszta,
      A w piwnicy odda ducha szara mysz,
      Zanim wszystko co zielone, co w pachnącej trawie mieszka
      Na podeszwach rozniesiemy wzdłuż i wszerz.

      Refren.:
      Do serca przytul psa,
      Weź na kolana kota,
      Weź lupę popatrz - pchła,
      Daj spokój, pchła to też istota.
      Za oknem zasadź bluszcz,
      Niech się gadzina wije,
      A kiedy ciemno już i wszyscy śpią,
      Matka śpi, ciotka śpi, wujek śpi
      Zapylaj georginie.

      Nim zatruje aerozol do cna życie morskim świnkom
      I przesłoni góry ciąg dymiących hałd,
      Nim słowiki i skowronki stracą głosy i umilkną
      W metalicznym ryku rozwydrzonych aut.
      Nim karmiona sztucznie krowa da zielone, chude mleko,
      Zanim wzruszysz się wąchając sztuczny kwiat.
      Zanim erzac naturalny w krew ci wejdzie tak daleko,
      Że polubisz plastykowy, śmieszny świat.

      Tekst: kabaret Elita, śpiewał Jan Kaczmarek
      • seremine Re: wiersze 30.08.11, 17:12
        Taka ciepla, taka cudna..
    • black_jotka Re: wiersze 08.09.11, 17:38

      Czy Ty

      Czy Ty wiesz
      Mój miły
      Jak ja bardzo
      Pożądam Cie.

      Niczym
      Chcieć wody
      Na pustyni Gobi
      Tak, spragniona

      I proszę szczerze
      .No, choć jedna
      Kropelkę,
      Ona mi da
      Dużo siły\

      Wzmocni moje
      Serce
      I wszystkie członki
      Rusza do szlachetnego
      Boju z ta miłością

      -landryna-

    • black_jotka Re: wiersze 08.09.11, 23:41
      Alicja Kuberska
      Titanic

      Czasem trzeba opuścić
      ciepłe, wygodne miejsce.
      Znaleźć szalupę,
      rzucić się w kipiel życia
      i wznieść ponad
      lodowymi falami.

      Nasza stara rzeczywistość,
      to już tylko tonący
      Titanic.
    • samanta_ewa Re: wiersze 10.09.11, 18:05
      Leszek Kamiński
      Złość

      Rozlały się morza gniewu
      zarozumiałości wyrosła zapora
      a na dworze ciepła jesień
      wybarwiła się w pięknych kolorach

      Mimo ze serca gorące
      złotymi nićmi związane
      to paskudny potwór zarozumiałości
      piękną jesień w ponurą czerń zamienia

      Grają surmy wojenne
      kto kogo bardziej przydusi
      rozstrzygnięcia być nie może
      tylko płacz i łzy do poduszki

      Zła duma popsuła wszystko
      zarozumiałość - urosła pod obłoki
      z góry patrzy na drugiego człowieka
      wskazuje mu miejsce
      - ma być spokój

      Przecież serca te same
      w jednym poezji biją rytmie
      ambicją - nie pisze się wierszy
      zarozumiałość - jest dla nich pustką
    • mala200333 Re: wiersze 11.09.11, 19:49

      "nie pijam whisky"
      małgorzata bobak

      zgodnie z upodobaniem fałszywy wrzask
      europejczyków żyjących sobie w ciepełku dobrobytu.
      temperatura taka nie hartuje i kładzie
      w najlepszym miejscu na półce w księgarni
      książkę o Alkaidzie. wytwór współczesności.
      reakcja na świat zachodu. terror i fundamentalizm.
      tak się mówi. wynurzenia intelektualne
      szemrzą w centrach miast gdzie wzmożono
      stan bezpieczeństwa dający gwarancję istnienia

      nie byłam na żadnej z wojen. nie doznałam wielkiej biedy.
      to w czym żyję nie nie daje mi
      poczucia że wszystko co złe dotyka innych.
      co mogę zrobić? pisać wiersze?
      moje libretto nad szklaneczką symbolicznej whisky.
      brakuje drugiego aktora

      zapytałabym bin Ladena o jego dzieci
    • dunant Re: wiersze 11.09.11, 22:09
      Tren Bruno Jasieńskiego, napisany po śmierci ukochanej siostry Reni.

      POGRZEB RENI



      Tobie Malutka, wszystko co dobrego
      napisałem i napiszę kiedykolwiek



      Motto:
      "Jak chcesz wrzeszczeć - ciszej wrzeszcz!...
      Przyjdą ludzie!.... światła wniosą!..."
      Jasieński



      1.

      Zielone noszą suknie z muślinu i trawy
      Bez źrenic mają oczy jak ludzie w obłędzie.
      Nocą raz je widzieli schodzące nad stawy,
      Gdzie pośród czarnych lilii śpią żółte łabędzie.


      Kiedy palce drapieżne jak wściekłe pająki
      Na klawisze rozpuszczą i każą się prężyć -
      Krowy ryczą w oborach spędzane na łąki
      I szczury z nor wyłażą zezować na księżyc.


      Ranki teraz są chłodne i mienią się strachem.
      W pokojach szepcą szafy i tańcują stołki.
      Nocą długo ktoś chodził koło moich sztachet,
      A na progu znalazłem czerwone fiołki...


      2.

      Przyjechali wieczorem, o zmierzchu.
      Nikt nie wyszedł otwierać im bramy.
      Zatrzymali się z dala od mieszkań.
      Poszli w górę tylnymi schodami


      Nikt nie widział ich przedtem i potem,
      Mieli w rękach narcyzy i róże.
      Gdy nad ranem wracali z powrotem,
      Cichy płacz było słychać na górze.


      3.

      Chodził pajac po pokoju,
      Na nogach się huśtał.
      Ktoś się długo w sali stroił,
      Nie pozwalał pójść tam.


      Aa aa
      Moja mała będzie spała.
      Nie wpuszczę tu żadnych ludzi,
      Jeszcze mi ją kto obudzi.
      Chodził wiatr, wpadł do sali
      Tam i drzwiami stuknie.


      Aa aa
      Moja mała będzie spała
      Powróciła dzisiaj z balu
      W wieczorowej sukni.


      4.

      Ubierali ją po cichu, zatrzymali zegar.
      Dwóch wkładało pantofelki, jeden znosił kwiatki
      Tulipanów nie mógł znaleźć, po ogrodach biegał.
      Białe kwiatki, kwiatki w ratki Panabogamatki.
      Kto znów chce się ze mną widzieć?
      Teraz już jest noc.
      Powiedzcie im, że mnie nie ma.
      Niech idą na lewo.


      62-622 to nie mój telefon...
      Chodził pajac po pokoju
      Do samego rana.
      Ktoś ją długo w sali stroił.
      Jeszcze nie ubrana.
      Takie głupie bywa życie...
      Chodził pająk po suficie.


      Aa aa
      Patrz, patrz, jak ładnie!
      Jak on nie upadnie!
      Chodził, chodził, drogę macał, huśtał się jak ślepy...
      Niech już oni sobie idą.
      Po co oni znów
      Grają one-stepa.
      Renia nie chce tańczyć...
      Renia jest zmęczona...
      Powiedzcie im niech przestaną.
      Już jest późno przecież
      Zaraz będzie rano...


      5.

      Teraz noc gdacząc jak kura
      Zniosła okrągłe księżycowe jajko.
      ... Widzisz, on płacze, że nic nie wskórał.
      Chodź, to ci zaraz opowiem bajkę...


      Był raz sobie taki pajac,
      Co się śmiać nie umiał.
      Raz się pajac cjanku najadł,
      Chorował i umarł.
      Aa aa


      Spadłą z nieba jedna gwiazdka.
      Taka mała opowiastka.
      Co to komu po tem.
      Kto by się kłopotał.


      6.

      Jak chodzili naokoło, coś szeptali przy tem.
      Mieli twarze bardzo blade, poplątali nici.
      Ktoś przychodził nieznajomy o ręce się pytał.
      Pokazali mu na księżyc, skurczył się i przycichł.
      Ta tak tak tak
      Taka mała figurynka
      Wydłużała się, słuchała,
      Słaniała się, bladła.
      Księżyc wszedł za chmury –
      Z etażerki spadła!...
      Aaaaa!!


      7.

      Poszły koła po wodzie
      Duże – małe – duże
      Ktoś ich widział jak uciekli.
      Podeptali róże.



      Kraków, noc 24 V 21

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka