zamyslona_7 ...po sześciu latach nic już nie jest tragedią. 15.07.11, 22:09 "Malwy" Agnieszka Osiecka Malwy po chatach kwitną i bledną,po sześciu latach nic już nie jest tragedią. - Ja przepraszam, że nie przyszłam na ten dworzec wtedy tam, tłumaczyłam wszystko w listach, nie pomogły listy nam, ja przepraszam, dziś bym przyszła na ten pociąg siódma dwie, pod mostami rzeka Wisła nie wie, jak się płakać chce. - Malwy po chatach kwitną i bledną,po sześciu latach nic już nie jest tragedią. - Ja przepraszam za te słowa, że ambicji ci jest brak, że nie chciałam cię całować, gdyś wyruszał w trudny szlak, za wieszaki nie przyszyte, za kapryśny rankiem głos, za zmartwienia nie przeżyte tak, jak każe wspólny los... - Malwy po chatach kwitną i bledną,po sześciu latach nic już nie jest tragedią. Odpowiedz Link
jutta_t Re: wiersze 17.07.11, 16:30 wiersz Wisławy Szyborskiej KOT W PUSTYM MIESZKANIU Umrzeć - tego nie robi się kotu. Bo co ma począć kot w pustym mieszkaniu. Wdrapywać się na ściany. Ocierać się między meblami. Nic niby tu nie zmienione, a jednak pozamieniane. Niby nie przesunięte, a jednak porozsuwane. I wieczorami lampa już nie świeci. Słychać kroki na schodach, ale to nie te. Ręka, co kładzie rybę na talerzyk, także nie ta, co kładła. Coś się tu nie zaczyna w swojej zwykłej porze. Coś się tu nie odbywa jak powinno. Ktoś tutaj był i był, a potem nagle zniknął i uporczywie go nie ma. Do wszystkich szaf się zajrzało. Przez półki przebiegło. Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło. Nawet złamało zakaz i rozrzuciło papiery. Co więcej jest do zrobienia. Spać i czekać. Niech no on tylko wróci, niech no się pokaże. Już on się dowie, że tak z kotem nie można. Będzie się szło w jego stronę jakby się wcale nie chciało, pomalutku, na bardzo obrażonych łapach. I żadnych skoków pisków na początek. Odpowiedz Link
jutta_t Re: wiersze 17.07.11, 16:31 Edwarda Stachury: Zobaczysz Ach, kiedy ona cię kochać przestanie: Zobaczysz! Zobaczysz noc w środku dnia, Czarne niebo zamiast gwiazd; Zobaczysz wszystko to samo, Co ja. A ziemia, zobaczysz, Ziemia to nie będzie ziemia: Nie będzie cię nosić. A ogień, zobaczysz, Ogień to nie będzie ogień: Nie będziesz w nim brodzić. A woda, zobaczysz, Woda to nie będzie woda: Nie będzie cię chłodzić. A wiatr, zobaczysz, Wiatr to nie będzie wiatr: Nie będzie cię koić. Ach, kiedy ona cię kochać przestanie: Zobaczysz! Zobaczysz obcą własną twarz, Jakie wielkie oczy ma strach; Zobaczysz wszystko to samo, Co ja. A ziemia, zobaczysz, Ziemia to nie będzie ziemia: Nie będzie cię nosić. A ogień, zobaczysz, Ogień to nie będzie ogień: Nie będziesz w nim brodzić. A woda, zobaczysz, Woda to nie będzie woda: Nie będzie cię chłodzić. A wiatr, zobaczysz, Wiatr to nie będzie wiatr: Nie będzie cię koić I wszystkie żywioły, Wszystkie będą ci złorzeczyć: Lepiej byś przepadł bez wieści! Odpowiedz Link
jutta_t Re: wiersze 17.07.11, 16:32 Z nim będziesz szczęśliwsza Zrozum to, co powiem Spróbuj to zrozumieć dobrze Jak życzenia najlepsze, te urodzinowe Albo noworoczne, jeszcze lepsze może O północy gdy składane Drżącym głosem, niekłamane Z nim będziesz szczęśliwsza Dużo szczęśliwsza będziesz z nim. Ja, cóż - Włóczęga, niespokojny duch, Ze mną można tylko Pójść na wrzosowisko I zapomnieć wszystko Jaka epoka, jaki wiek, Jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień I jaka godzina Kończy się, A jaka zaczyna. Nie myśl, że nie kocham, Lub że tylko trochę kocham Jak cię kocham, nie powiem, no bo nie wypowiem - Tak ogromnie bardzo, jeszcze więcej może I dlatego właśnie żegnaj, Zrozum dobrze, żegnaj, żegnaj Z nim będziesz szczęśliwsza Dużo szczęśliwsza będziesz z nim. Ja, cóż - Włóczęga, niespokojny duch, Ze mną można tylko Pójść na wrzosowisko I zapomnieć wszystko Jaka epoka, jaki wiek, Jaki rok, jaki miesiąc, jaki dzień I jaka godzina Kończy się, A jaka zaczyna. Ze mną można tylko W dali znikać cicho Odpowiedz Link
jutta_t Re: wiersze 17.07.11, 16:33 A ty mnie na wyspy szczęśliwe zawieź, wiatrem łagodnym włosy jak kwiaty rozwiej, zacałuj, ty mnie ukołysz i uśpij, snem muzykalnym zasyp, otumań, we śnie na wyspach szczęśliwych nie przebudź ze snu. Pokaż mi wody ogromne i wody ciche, rozmowy gwiazd na gałęziach pozwól mi słyszeć zielonych, dużo motyli mi pokaż, serca motyli przybliż i przytul, myśli spokojne ponad wodami pochyl miłością. Konstanty Ildefons Gałczyński Odpowiedz Link
jutta_t Re: wiersze 21.07.11, 04:01 Cmentarz w zimie Poszedłem dzisiaj na cmentarz odwiedzić ojca grób cały przysypany śniegiem jak wszystkie inne nie widać żadnych tabliczek imion nazwisk dat granity marmury gnejsy i proste ziemne kopczyki wszystkie tak samo dzisiaj w śniegu ukryte jesteście rozpoznawalni tylko w naszej pamięci i sercach tu wszyscy jednacy równi wobec wieczności tym samym obrusem białym i czystym nakryci po czubki głów Ryszard Mierzejewski Odpowiedz Link
jutta_t Re: wiersze 21.07.11, 04:04 Julia Hartwig Arles Nie płacze nikt na starożytnym Cmentarzu rzymskim w Arles. Umarli krewni i potomni, Ucichły jęki, wystygł żal. Na sarkofagi cień się kładzie Od naszych głów, Wieczorne słońce napis czyta Przez płowy bluszcz. Szczęśliwi, którzy idą pod ręce Przez Aliscamps, Nie wiedzą jeszcze: ktoś z nas samotny Powróci tam. z tomu "Pożegnania", 1956 Odpowiedz Link
mala200333 Re: wiersze 27.07.11, 20:48 Czesław Niemen Terra Deflorata Dałeś nam Panie Cud Wszechświata Owoc Wszechbytu Ziemię człowiek brutalny technokrata gwałci jej przeznaczenie Dałeś nam Panie zbóż rodzaje i wielobarwne kwiaty człowiek wytwarza nieurodzaje Terra Deflorata Dałeś nam Panie źródła wody Cud życiodajnej gleby człowiek rozmnożył własne trzody w iluzji sił potrzeby Dałeś nam Panie sny bezpieczne schroniłeś przed zatratą człowiek się wcielił w armie sprzeczne Terra Deflorata Dałeś nam Panie nad bogactwa Dar powszedniego chleba człowiek w obsesji ziemiowładztwa urąga Łasce Nieba Dałeś nam Panie Święte Prawa nad ksiąg elaboraty człowiek przemocą się napawa Terra Deflorata Dałeś nam Panie Słowo dźwięczne nad grzmiących trąb hejnały człowiek oracje swe niezręczne ozdabia w komunały Dałeś nam Panie Dar tworzenia Dobra wśród Bliźnich Świata Zbaw nas od kłamstwa złoczynienia O! Terra Deflorata! Odpowiedz Link
jutta_t Re: wiersze 29.07.11, 22:02 Czy to bajka, czy nie bajka, Myślcie sobie, jak tam chcecie. A ja przecież wam powiadam: Krasnoludki są na świecie. Naród wielce osobliwy. Drobny - niby ziarnka w bani: Jeśli które z was nie wierzy, Niech zapyta starej niani. W górach, w jamach, pod kamykiem, Na zapiecku czy w komorze Siedzą sobie Krasnoludki W byle jakiej mysiej norze. Pod kominem czy pod progiem - Wszędzie ich napotkać można: Czasem który za kucharkę Poobraca pieczeń z rożna... Czasem skwarków porwie z rynki Albo liźnie cukru nieco I pozbiera okruszynki, Co ze stołu w obiad zlecą. Czasem w stajni z bicza trzaśnie, Koniom spląta długie grzywy, Czasem dzieciom prawi baśnie... Istne cuda! Istne dziwy! Gdzie chce - wejdzie, co chce - zrobi, Jak cień chyżo, jak cień cicho, Nie odżegnać się od niego, Takie sprytne małe licho! Zresztą myślcie, jako chcecie, Czy kto chwali, czy kto gani, Krasnoludki są na świecie! Spytajcie się tylko niani. _________________ Odpowiedz Link
samanta_ewa Jasnorzewska 01.08.11, 01:34 (Ach, to nie było warte) Pawlikowska-Jasnorzewska Maria Ach, to nie było warte by sny tym karmić uparte by stawiać duszę na kartę ach to nie było warte. Ach, to nie było warte by nosić łzy nie otarte i by mieć serce wydarte to wcale nie było warte... Odpowiedz Link
samanta_ewa Re: Jasnorzewska 01.08.11, 01:35 *** (Gdy pochylisz nade mną twe usta...) Pawlikowska-Jasnorzewska Maria Gdy pochylisz nade mną twe usta pocałunkami nabrzmiałe, usta moje ulecą jak dwa skrzydełka ze strachu białe, krew moja się zerwie, aby uciekać daleko, daleko i o twarz mi uderzy płonącą czerwoną rzeką. Oczy moje, które pod wzrokiem twym słodkim się niebią, oczy moje umrą, a powieki je cicho pogrzebią. Pierś moja w objęciu twej ręki stopi się jakby śnieg, i cała zniknę jak obłok, na którym za mocny wicher legł.- Odpowiedz Link
samanta_ewa Re: Jasnorzewska 01.08.11, 01:36 A cup of tea Pawlikowska-Jasnorzewska Maria Któż nad wami zapłacze? Nie John i nie Mary Ni też Percy lub Wiliam, Nie Gladys, nie Sybil, W zimnie zahartowani i twardzi jak mewy, Lecz smutna krakowianka, rodem spod Wawelu, Z kraju, gdzie bujnie płakać uczyły nas brzozy, Raszki w parkach i Chopinm i czeremchy sypkie, Z kraju wielkiej kultury łez, z kraju rzewności... Filiżanką herbaty wznosząc Wasze zdrowie, Służę Wam moim żalem - czym kraj mój bogaty! Odpowiedz Link
samanta_ewa Re: Jasnorzewska 01.08.11, 01:37 A gdy przyszedł Pawlikowska-Jasnorzewska Maria A gdy przyszedł już nareszcie jako prawda, nie jak sen, podścieliła mu pod nogi swoich włosów zwiewny len, przytuliła jego głowę do swej piersi, do swych rąk, by pragnienia nie znał lęku, by czekania nie znał mąk, Wszystkie róże swych ogrodów, gdy dla niego w szczęściu rwie, on porzuca ją na zawsze - bo jej nie mógł wołać w śnie. Odpowiedz Link
samanta_ewa Re: Jasnorzewska 01.08.11, 01:38 Amory Pawlikowska-Jasnorzewska Maria Nagła myśl i możliwość buchająca pieśnią, o której sen ostrzegał radosnym półgłosem... Zamiast ust, które jeszcze całować się nie śmią, - papieros zapalony drugim papierosem. Zetknięcie ramion w loży lub w głębi karety, koncentrujące życie w płonącym rękawie! Słodkie ognie bengalskie, rozkosze rakiety, i oczy roześmiane w śmiertelnej zabawie. Shake-hand za długi nieco, a chcący trwać wiecznie, i odpychanie ludzi: nie mówcie! nie radźcie! i słowa drżące, wdzięczne, niepotrzebne, śmieszne, jak koronki i wstążki na przecudnym akcie. Odpowiedz Link
samanta_ewa Re: Jasnorzewska 01.08.11, 01:39 Bez ciebie Pawlikowska-Jasnorzewska Maria Nudno jest tu bez ciebie. Nudno do obłędu! Jestem jeszcze wraz z wiewiórką i pieskiem, Piszę, czytam i palę, wciąż mam oczy niebieskie, Lecz to wszystko tylko siłą rozpędu. Wciąż jeszcze świt jest szary, zmierzch niebiesko -złoty, Dzień przechodzi na jedną, noc na drugą stronę I róże zakwitają bez wielkiej ochoty: Bo tak są już przyzwyczajone. A jednak świat się skończył. Czy wy rozumiecie? Świata nie ma i ja go nie stworzę. Czas jest równy i cichy. Lecz czekajcie... może - Może ja jestem już na tamtym świecie? Odpowiedz Link
samanta_ewa Re: Jasnorzewska 01.08.11, 01:40 Być kwiatem Pawlikowska-Jasnorzewska Maria Rozkwitają. Milczą pośród liści. W kij związane lub pną się na kratę... Dekoracje? Jeńcy? Statyści? Łatwo chwalić kwiaty, Lecz być kwiatem?... Odpowiedz Link
samanta_ewa Re: Jasnorzewska 01.08.11, 01:41 Chwiejność i zdrada Pawlikowska-Jasnorzewska Maria Jak płaszcz na haku w kajucie huśtanej chwieje się życie, omdlałe wahadło. Przewracają się sprzęty, drżą niepewne ściany, pasażerowie błądzą gromadą pobladłą. To, co było na lewo, zsuwa się na prawo, zimną wodą przez okno oblał mnie ocean, z kołysanych kieliszków prysło wino krwawe, a szkody tej ocean nie umie ocenić. Ziemi! Lądu stałego! Dębów jak ramiona! Wiernych krajów bez zdrady, bez trzęsienia ziemi Tu w oknie zamiast nieba fale lśnią wzniesione, a pokój mój upada i wzlatuje z niemi. Nie mogę żyć w takiej rozterce, w takiej niepewności. Owijam się w pled, morska choroba chwyta mnie za serce, et je voudrais vomir mon âme dans la cuvette... Odpowiedz Link
samanta_ewa Re: Jasnorzewska 01.08.11, 01:42 Co nam zostało Pawlikowska-Jasnorzewska Maria Są narody, co w czasach ognia, wojny, moru Wszystko uratowały - wszystko prócz honoru. Polsko biedna! Twój honor pozostał przy tobie, Twój honor, jasny diament w rękach głodomorów. Odpowiedz Link
samanta_ewa Re: Jasnorzewska 01.08.11, 01:43 Dnie, minęłyście Pawlikowska-Jasnorzewska Maria Dnie, minęłyście. Cóż się może zdarzyć? Kości, bezradnie pod murawą trwacie, A czas przechodzi po mnie i kaleczy Serce ze wszystkim żyjące w rozbracie. Gniewa mnie w tobie maj, auro niebieska, Dla beznadziejnych posępny jak klęska! Wszędzie, gdzie ludzie widzą nieskończoność, Dostrzegam tylko duszny dach nad dachem - Zieloną gałąź, gdzie dojrzewa gniazdo, Pod jesień wicher ułamie z rozmachem. To, co związały namiętność i rozum, Los rozwiązuje z okrucieństwem błahem... - Tu, gdzie się wszystko rwie, niszczy i zmienia, Byłam źrenicą boskiego marzenia. Odpowiedz Link
mala200333 Re: Jasnorzewska 17.08.11, 03:46 To, co związały namiętność i rozum, Los rozwiązuje z okrucieństwem błahem... Odpowiedz Link
mala200333 Jasnorzewska 01.08.11, 01:46 Dni Pawlikowska-Jasnorzewska Maria Życie moje wstawione w cień więdnie bez światła dziennego. Codziennie opada z niego pożółkły, zwiędły dzień... Odpowiedz Link
mala200333 Re: Jasnorzewska 01.08.11, 01:48 dancingowe zabawki Pawlikowska-Jasnorzewska Maria te parasolki mniejsze niż otwarte powoje powiedz mi na co służyć mają czy by oczy zasłonić przed spojrzeniem twojem jak przed słońcem w tym zimnym maju Odpowiedz Link
samanta_ewa Re: wiersze 03.08.11, 18:28 Alicja Kuberska Ludzie nie do pary są samotni w tłumie. Tak jak wszyscy wokół zmagają się z codziennością i różnymi kłopotami. Mają jednak jeden swoisty problem. Nie mają z kim podzielić się szczęściem, radością ,sukcesami. Wszyscy są uprzejmi, uśmiechając się słuchają. Nie ma w tym jednak wielkich emocji, bo uczuć nie podzielają. Ot, takie kulawe szczęście w pojedynkę. Odpowiedz Link
seremine Re: wiersze 08.08.11, 17:34 Z Netu "Netowa milosc" niepotrzebnie tobą życie naiwnie ufając banałom ziarna prawdy szukając w netowym bełkocie zaśmieciłam myśli kłamstwami by ratować obraz twój wypadający z ram miłości bronić przed ironią sama sobie zamydlając oczy serce obłudą skaziłam nadal wypieram ból porażki Odpowiedz Link
jutta_t Re: wiersze 10.08.11, 00:36 Alicja Kuberska Taniec w kolorze pomarańczy We włosy wpięła kilka Różowych piór I włożyła jaskrawą sukienkę W kolorze dzikiej pomarańczy. Wszyscy mówili - To jakaś wariatka, Ale jak ona pięknie tańczy. A ona zasłuchana Tańczy z gracją Jak Terpsychora. Ledwo ziemi dotyka. Przebiega jak nuta Od tanga do walczyka. Co z tego, Że jest nieobecna I w innym świecie żyje. Kto jest bardziej szalony? Ten, który radośnie tańczy Czy ten co pod ścianą gnije? Odpowiedz Link
mala200333 Re: wiersze 22.08.11, 14:35 Kto jest bardziej szalony? Ten, który radośnie tańczy Czy ten co pod ścianą gnije? Ten pod sciana... Odpowiedz Link
samanta_ewa Re: wiersze 10.08.11, 23:48 Małgorzata Ruszczak Bezsenność. Nie wiem czy to miasto cierpiąc na bezsenność wiedzie mnie za rękę po mrocznych zaułkach, czy to może anioł popycha mnie w ciemność delikatną dłonią, białą jak bibułka. Uprzedzenia cierniem wrosły pod paznokcie, gniew targając serce okalecza myśli. Nawet twoje kroki wydają się obce, choć tak bardzo pragnę byś się znowu przyśnił. Zmierzch zlizuje cienie z brudnego chodnika, łza zgubiona gryzie podeszwy pantofli. Za plecami słyszę, jak szczęście kuśtyka z nadzieją, że płomyk tęsknoty się dotli. Obskurne latarnie w oparach uryny roztapiają blaskiem zmęczone ulice. Świat sklepowych witryn podniósł swe kurtyny rozdrażniając zmysły kolorowym kiczem. Kloszard pochylony nad płachtą gazety układa posłanie z porwanych kawałków. Nim zwinie pod głowę szpaltowe sekrety wytchnienie odnajdzie w smaku niedopałków. A ja mu zazdroszczę, przemykając chyłkiem. Sen odszedł wraz z tobą pakując manele i księżyc się na mnie wypiął srebrnym tyłkiem. Powróć choć koszmarem - czy pragnę tak wiele Odpowiedz Link
mala200333 Re: wiersze 18.08.11, 21:58 Kloszard pochylony nad płachtą gazety układa posłanie z porwanych kawałków. Nim zwinie pod głowę szpaltowe sekrety wytchnienie odnajdzie w smaku niedopałków. Odpowiedz Link
black_jotka Re: wiersze 12.08.11, 15:49 Dzień lenia Co ranek jak batem podrywa mnie z łóżka, masa spraw codziennych u stóp mi się tłoczy. Gniecie ciężko kołdra i parzy poduszka gdy próbuję przymknąć rozespane oczy. Aż tu dzisiaj nagle, ze zdziwioną miną zwlokłam się z pościeli całkiem od niechcenia. Zadumana szczerze nad tego przyczyną zerknęłam w kalendarz i widzę – dzień lenia. Więc wzięłam do serca tę szczególną datę, powoli do kuchni boso poczłapałam myśląc, czy zaparzać warto dziś herbatę. Zbyt wiele zachodu – więc zrezygnowałam. Mech, zielsko po nocy na zębach porosło lecz kierując kroki do małej łazienki, stwierdziłam że zdążę i ziewnęłam głośno niczym hipopotam, aż chrupnęły szczęki. Siadłam nieruchomo na starej kanapie. Zegar za plecami równomiernie dyszy, mucha na komodzie bezwstydnie się drapie. Plamę na obrusie kontempluję w ciszy. Karton z mordą krowy śmieje się wesoło. Z brzucha do mnie stuka apetyt na mleko. Z wczorajszej kolacji na stole zostało. Macam wzrokiem szklankę – stoi zbyt daleko. Ze stolika łypią na mnie czekoladki. Kolorową tęczą kusi mnie rozpusta. Może bym i zdarła z nich te słodkie szatki, gdyby jeszcze same chciały wskoczyć w usta. Nie wiem co tak bardzo mnie rozleniwiło, bo w żadne dni lenia wcale mi nie wierzcie. Lecz tak sobie myślę, jakby pięknie było gdyby mi się chciało, tak jak mi się nie chce. Odpowiedz Link
serena1975 Re: wiersze 12.03.12, 11:54 Proszę podać autora wiersza i nie popełniać plagiatu. Autor : Małgorzata Malangiewicz Odpowiedz Link
black_jotka Re: wiersze 12.03.12, 16:15 Skopiowalam wiersz z podpisem autor nieznany. Dlatego nie podalam autora. Przepraszam. Odpowiedz Link
mala200333 Re: wiersze 21.08.11, 21:48 Rozmyślania na dworcu - Jonasz Kofta Na wszystkich dworcach świata W poczekalniach, na peronach Każda rozmowa o życiu Zostaje niedokończona Podróżni różni Nic się nie różnią Na dworcach każdy Staje się próżnią Jest tak jak wszędzie Szczęście, nieszczęście Tylko, że w pędzie Tylko, że częściej Na wszystkich dworcach świata Daleką drogą olśnienie Toczysz się losu koleją Po swoje przeznaczenie Suma powrotów i pożegnań Daje w efekcie zero Niektórym życie jak pociąg Niektórym życie jak peron Wsiadają, wysiadają W bufetach piwem się raczą Przyjeżdżają, odjeżdżają Płaczą Gubią się, odnajdują Walizy taszczą Zjadani, wypluwani Dworców studrzwiową paszczą Niech wszystko działa Zgodnie z rozkładem Pociąg odchodzi Ja, nie pojadę Odpowiedz Link
mala200333 Krzysztof Kamil Baczyński 21.08.11, 23:30 Krzysztof Kamil Baczyński Melancholia Szary pejzaż tętni kroplami w rzeki gęste, lśniące jak ołów, noc przepędza do pustych obór czarne chmury, stada bawołów. Po wądole nakisłym zmierzchem pełźnie szumem chmur szarych liszaj, przez zasiane w ugorach cisze dzień brzeziną schodzi przez pole. 1939 Odpowiedz Link
jutta_t Re: wiersze 22.08.11, 19:49 Witold Zembrowski Otwarte drzwi Miałam własny mały świat wiedziałam co wolno mi robić, a czego nie powinnam dopóki nie otworzyłeś tajemniczych drzwi na bezkresy i przestworza serca uległego na pokusę wędrówki w księżycową noc z ciężkim brzemieniem tęsknoty, chęci złapania gwiazdy znającej drogę do Ciebie... Teraz choćby na niej stało cztery bramy przeniknę, przefrunę nie zmrużę oczu ani zblednę póki nie ujrzę Cię znowu w otwartych drzwiach mojego domu... Odpowiedz Link
rawik-is-me Re: wiersze 23.08.11, 22:16 W.Z. Rzeźba... Człowiek, to żywa rzeźba ciosana przez szczęście, radość, smutek, cierpienie miłość, dobro żal, zło i wiele innych takich narzędzi tworzących dzieło pod dekalogu ostre kryteria, pod rozległe etyczno moralne naprawy, artystów słowa niezliczone dary, a ja człowiek stary, tak wyrzeźbiony, jak posąg spiżowy powiadam, że nie ma lepszego daru nad serca oddanie drugiemu człowiekowi w takiej wierze, aby pomóc tej rzeźbie jeszcze żyć. Odpowiedz Link
mala200333 Re: wiersze 26.08.11, 20:49 Do serca przytul psa Zanim zdechnie w oceanie struty ropą śledź ostatni I ostatniej trawy źdźbło pokryje pył, Zanim w Leśniczówce Pranie gigantyczny motel stanie, Zanim ciszę leśna zmąci jazgot pił, Zanim zniknie pod betonem osiedlowych skwerków reszta, A w piwnicy odda ducha szara mysz, Zanim wszystko co zielone, co w pachnącej trawie mieszka Na podeszwach rozniesiemy wzdłuż i wszerz. Refren.: Do serca przytul psa, Weź na kolana kota, Weź lupę popatrz - pchła, Daj spokój, pchła to też istota. Za oknem zasadź bluszcz, Niech się gadzina wije, A kiedy ciemno już i wszyscy śpią, Matka śpi, ciotka śpi, wujek śpi Zapylaj georginie. Nim zatruje aerozol do cna życie morskim świnkom I przesłoni góry ciąg dymiących hałd, Nim słowiki i skowronki stracą głosy i umilkną W metalicznym ryku rozwydrzonych aut. Nim karmiona sztucznie krowa da zielone, chude mleko, Zanim wzruszysz się wąchając sztuczny kwiat. Zanim erzac naturalny w krew ci wejdzie tak daleko, Że polubisz plastykowy, śmieszny świat. Tekst: kabaret Elita, śpiewał Jan Kaczmarek Odpowiedz Link
black_jotka Re: wiersze 08.09.11, 17:38 Czy Ty Czy Ty wiesz Mój miły Jak ja bardzo Pożądam Cie. Niczym Chcieć wody Na pustyni Gobi Tak, spragniona I proszę szczerze .No, choć jedna Kropelkę, Ona mi da Dużo siły\ Wzmocni moje Serce I wszystkie członki Rusza do szlachetnego Boju z ta miłością -landryna- Odpowiedz Link
black_jotka Re: wiersze 08.09.11, 23:41 Alicja Kuberska Titanic Czasem trzeba opuścić ciepłe, wygodne miejsce. Znaleźć szalupę, rzucić się w kipiel życia i wznieść ponad lodowymi falami. Nasza stara rzeczywistość, to już tylko tonący Titanic. Odpowiedz Link
samanta_ewa Re: wiersze 10.09.11, 18:05 Leszek Kamiński Złość Rozlały się morza gniewu zarozumiałości wyrosła zapora a na dworze ciepła jesień wybarwiła się w pięknych kolorach Mimo ze serca gorące złotymi nićmi związane to paskudny potwór zarozumiałości piękną jesień w ponurą czerń zamienia Grają surmy wojenne kto kogo bardziej przydusi rozstrzygnięcia być nie może tylko płacz i łzy do poduszki Zła duma popsuła wszystko zarozumiałość - urosła pod obłoki z góry patrzy na drugiego człowieka wskazuje mu miejsce - ma być spokój Przecież serca te same w jednym poezji biją rytmie ambicją - nie pisze się wierszy zarozumiałość - jest dla nich pustką Odpowiedz Link
mala200333 Re: wiersze 11.09.11, 19:49 "nie pijam whisky" małgorzata bobak zgodnie z upodobaniem fałszywy wrzask europejczyków żyjących sobie w ciepełku dobrobytu. temperatura taka nie hartuje i kładzie w najlepszym miejscu na półce w księgarni książkę o Alkaidzie. wytwór współczesności. reakcja na świat zachodu. terror i fundamentalizm. tak się mówi. wynurzenia intelektualne szemrzą w centrach miast gdzie wzmożono stan bezpieczeństwa dający gwarancję istnienia nie byłam na żadnej z wojen. nie doznałam wielkiej biedy. to w czym żyję nie nie daje mi poczucia że wszystko co złe dotyka innych. co mogę zrobić? pisać wiersze? moje libretto nad szklaneczką symbolicznej whisky. brakuje drugiego aktora zapytałabym bin Ladena o jego dzieci Odpowiedz Link
dunant Re: wiersze 11.09.11, 22:09 Tren Bruno Jasieńskiego, napisany po śmierci ukochanej siostry Reni. POGRZEB RENI Tobie Malutka, wszystko co dobrego napisałem i napiszę kiedykolwiek Motto: "Jak chcesz wrzeszczeć - ciszej wrzeszcz!... Przyjdą ludzie!.... światła wniosą!..." Jasieński 1. Zielone noszą suknie z muślinu i trawy Bez źrenic mają oczy jak ludzie w obłędzie. Nocą raz je widzieli schodzące nad stawy, Gdzie pośród czarnych lilii śpią żółte łabędzie. Kiedy palce drapieżne jak wściekłe pająki Na klawisze rozpuszczą i każą się prężyć - Krowy ryczą w oborach spędzane na łąki I szczury z nor wyłażą zezować na księżyc. Ranki teraz są chłodne i mienią się strachem. W pokojach szepcą szafy i tańcują stołki. Nocą długo ktoś chodził koło moich sztachet, A na progu znalazłem czerwone fiołki... 2. Przyjechali wieczorem, o zmierzchu. Nikt nie wyszedł otwierać im bramy. Zatrzymali się z dala od mieszkań. Poszli w górę tylnymi schodami Nikt nie widział ich przedtem i potem, Mieli w rękach narcyzy i róże. Gdy nad ranem wracali z powrotem, Cichy płacz było słychać na górze. 3. Chodził pajac po pokoju, Na nogach się huśtał. Ktoś się długo w sali stroił, Nie pozwalał pójść tam. Aa aa Moja mała będzie spała. Nie wpuszczę tu żadnych ludzi, Jeszcze mi ją kto obudzi. Chodził wiatr, wpadł do sali Tam i drzwiami stuknie. Aa aa Moja mała będzie spała Powróciła dzisiaj z balu W wieczorowej sukni. 4. Ubierali ją po cichu, zatrzymali zegar. Dwóch wkładało pantofelki, jeden znosił kwiatki Tulipanów nie mógł znaleźć, po ogrodach biegał. Białe kwiatki, kwiatki w ratki Panabogamatki. Kto znów chce się ze mną widzieć? Teraz już jest noc. Powiedzcie im, że mnie nie ma. Niech idą na lewo. 62-622 to nie mój telefon... Chodził pajac po pokoju Do samego rana. Ktoś ją długo w sali stroił. Jeszcze nie ubrana. Takie głupie bywa życie... Chodził pająk po suficie. Aa aa Patrz, patrz, jak ładnie! Jak on nie upadnie! Chodził, chodził, drogę macał, huśtał się jak ślepy... Niech już oni sobie idą. Po co oni znów Grają one-stepa. Renia nie chce tańczyć... Renia jest zmęczona... Powiedzcie im niech przestaną. Już jest późno przecież Zaraz będzie rano... 5. Teraz noc gdacząc jak kura Zniosła okrągłe księżycowe jajko. ... Widzisz, on płacze, że nic nie wskórał. Chodź, to ci zaraz opowiem bajkę... Był raz sobie taki pajac, Co się śmiać nie umiał. Raz się pajac cjanku najadł, Chorował i umarł. Aa aa Spadłą z nieba jedna gwiazdka. Taka mała opowiastka. Co to komu po tem. Kto by się kłopotał. 6. Jak chodzili naokoło, coś szeptali przy tem. Mieli twarze bardzo blade, poplątali nici. Ktoś przychodził nieznajomy o ręce się pytał. Pokazali mu na księżyc, skurczył się i przycichł. Ta tak tak tak Taka mała figurynka Wydłużała się, słuchała, Słaniała się, bladła. Księżyc wszedł za chmury – Z etażerki spadła!... Aaaaa!! 7. Poszły koła po wodzie Duże – małe – duże Ktoś ich widział jak uciekli. Podeptali róże. Kraków, noc 24 V 21 Odpowiedz Link