07.03.14, 18:07

Alkohol szkodzi zdrowiu, ale pomaga życiu...
Nie jest tajemnicą, że Agnieszka Osiecka lubiła alkohol i bywała nieraz w życiu pijana, dlatego wybrałam właśnie ten cytat, choć sama nie znoszę pijaństw i wiem co mówię, gdyż opuściłam pewnego pijącego artystę właśnie z tego powodu. Ale nie opuściłam go ze słowami "Ty wstrętny pijaku", a ze słowami "Alkohol należy do Twojego życia, bez alkoholu nie jesteś sobą, alkohol jest immanentną częścią Twojej osobowości, jeśli Ci go odbiorę, zniszczę jakąś część Ciebie, a tego nie chcę, bo Cię kocham. Jednak nie chcę też zniszczyć siebie, bo i siebie kocham. Dlatego nie możemy być razem."

Odtąd wiem, że wielu ludzi, bardzo utalentowanych ludzi, pije, pali a nawet sięga po narkotyki. Cóż, życie ma różne barwy, a talenty często mają swoje ciemne strony. To było bardzo cenne doświadczenie: wiem, że Agnieszka bez alkoholu nie byłaby sobą.

Wielu ludzi znało ją blisko, zaliczało nawet do swoich przyjaciół, spotykało stale. Ja miałam to szczęście, że spotkałam ją raz w życiu, poszłyśmy na niedługi spacer wiejską drogą, rozmawiałyśmy, żartowałyśmy, zrobiłam jej cały film zdjęć, zrobiłam z nią wywiad i napisałam artykuł. I za to jestem wdzięczna losowi. To była bez wątpienia niezwykła kobieta, z jej miłościami, wierszami, piosenkami, piciem...Elżbieta Bismanger-Stefanska
Obserwuj wątek
    • mala200333 Re: Osiecka 08.03.14, 05:17
      Witek Korczyński:
      .... tak jak napisałem w tym walcu - bodajże w lutym 1965 roku była w Krakowie, w ówczesnym Teatrze Młodego Widza (obecnie Bagatela) prapremiera "Niech no tylko zakwitną jabłonie" (debiutowała w głównej roli Terasa Budzisz-Krzyżanowska, jeszcze jako studentka krakowskiej PWST).
      Przypadek zrządził, że siedziałem w siódmym rzędzie obok Agnieszki Osieckiej (po Jej drugiej stronie siedział Jeremi Przybora).
      W czasie wykonywanej finałowej piosenki o jabłoniach, cicho ją nuciłem (w programach był wydrukowany tekst) i wtedy Agnieszka obróciła się do mnie i szeptem zapytała - naprawdę podoba się ? - odpowiedziałem Jej, że cała Polska będzie to śpiewać.
      Po spektaklu była mała lampka wina i rozmowy, wtedy Agnieszka niejako mnie przedstawiła wszystkim, mówiąc - a pan Witek, śpiewał to z wami, a ja nuciłam z nim.
      Później w latach siedemdziesiątych kilkukrotnie spotkałem Agnieszkę w kawiarni w warszawskim Hotelu Europejskim, gdzie często bywała.
      Ile razy mnie zobaczyła, zawsze mnie zapraszała do swojego stolika i wtedy gadaliśmy o wszystkim - Była uroczą rozmówczynią - takie to są moje wspomnienia o Niej w rocznicę Jej przejścia w inne światy ....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka