Dodaj do ulubionych

;;;;;HISTORIA;;;;;;;

    • kristopherh Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 12.03.16, 04:04
      Brytyjski pisarz dodaje, że w cudzoziemskich legionach Himmlera służyli także Hindusi, Arabowie, Albańczycy, Chorwaci, Osetyjczycy, Tadżycy, Uzbecy, Bośniacy, Ukraińcy, Azerowie, a nawet? mongolscy buddyści.
    • rawik-is-me Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 12.03.16, 14:58
      W latach 1968?1988 KGB skutecznie infiltrowało emigracyjne struktury ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego przy współpracy polskiego MSW. Przez 20 lat sowiecki kontrwywiad wodził za nos działaczy OUN-UPA, a za ich pośrednictwem dezinformował zachodnie służby wywiadowcze. Był to kolejny triumf tzw. głębokiej operacji, czyli gry agenturalnej, która była firmową wizytówką KGB w świecie służb specjalnych.
    • mala200333 Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 12.03.16, 22:58
      Choć niemal całą karierę zawodową poświęcił pracy dla rosyjskiego cara, w swoich wspomnieniach podkreślał powstańczy rodowód swojej rodziny, a po odzyskaniu niepodległości w 1918 wstąpił do Polskiego Towarzystwa Geograficznego. Podawał się za badacza innych kultur i globtrotera, pełniąc jednak tak naprawdę funkcję carskiego agenta. Podobnie jak w przypadku kolonialnej ?zimnej wojny? między Rosją i Wielką Brytania, toczonej w XIX wieku w Azji, jego historia jest pełna niedopowiedzeń i dwuznaczności. O Bronisławie Grąbczewskim - rosyjskim żołnierzu i polskim podróżniku, rozmawiamy z Maksem Cegielskim, dziennikarzem i autorem książki ?Wielki gracz. Ze Żmudzi na Dach Świata?.

      Mateusz Witkowski: Z lektury ?Wielkiego gracza...? dowiemy się, w jaki sposób poznał pan chana z Mastudź. A w jaki sposób ?poznał? pan Grąbczewskiego, w jakich okolicznościach wpadł pan na jego trop?

      Max Cegielski: U chana, czyli lokalnego ?króla? w Mastudź, popijając arak, czyli wódkę ( jak to często bywa w muzułmańskim Pakistanie?), poczułem, że historia dziewiętnastowiecznych wypraw jest w górach Hindukuszu wciąż żywa. Chan na przykład solennie zaklinał się, że to nie jego przodkowie zamordowali swego czasu pewnego brytyjskiego podróżnika. Pomyślałem, że przeszłość rejonu, przez który jechałem wtedy na koniu, w ogóle mnie nie dotyczy, że to kolonialna historia imperiów i miejscowych, Anglików i Rosjan oraz różnych górskich plemion. Byłem nawet tym sfrustrowany, ale w książce historycznej Petera Hopkirka wyczytałem, że niedaleko, w dolinie Hunzy, działał jakiś groźny szpieg ?Gromtchevsky?, który zmarł w Warszawie. Potem dopiero okazało się, że ten niebezpieczny dla Anglików Rosjanin był tak naprawdę Polakiem. Od ustalenia kto to taki i dlaczego w brytyjskich Indiach tak bardzo się go bano zaczęła się praca nad książką ?Wielki Gracz??.

      Na zdjęciu: Bronisław Grąbczewski (fotografia sprzed 1900 r.)


      Domena publiczna

      Grąbczewski to z pana perspektywy przede wszystkim podróżnik czy funkcjonariusz rosyjskiego imperium? A może nie da się w łatwy sposób oddzielić obu funkcji?

      Antropolodzy, etnografowie, religioznawcy, lingwiści - nawet, jeśli tego nie chcieli - byli zawsze forpocztą kolonializmu. Ich wiedza, choćby i wynikała z ciekawości świata, była wykorzystywana do poznania, a potem podbicia i sprawowania kontroli nad daną kulturą. W drugiej połowie XIX wieku, kiedy Grąbczewski działa w Azji Środkowej, jeździ jako żołnierz z oficjalnymi misjami dyplomatycznymi, wojskowymi, strategicznymi. Wszystkie jego pierwsze teksty, publikowane w Rosji, noszą podtytuł ?zarys wojskowo-strategiczny? i są poufne. Myślę jednak, że dla niego praca oficera była pretekstem do podróży. Dosyć szybko zrozumiał, że wojaczka nie jest jego żywiołem. Przeniósł się więc do wojskowej służby administracyjnej, żeby nie musieć walczyć, tylko móc poznawać lokalny świat. Trzeba się na chwilę cofnąć w jego biografii, żeby zrozumieć, że jako młody polski szlachcic z Litwy nie miał zbyt dużego wyboru. Służba w rosyjskim wojsku była dla pokolenia po powstaniu styczniowym - któremu odebrano majątki, folwarki etc. - szansą na zrobienie kariery zawodowej.

      Przywołuje pan określenie ?azjatyccy Indianie?, które zostało użyte do nazwania jednego z napotkanych przez podróżnika ludów. Prowadzi to do pytania: co dla dziewiętnastowiecznych podróżników, których pan opisuje (nie chodzi mi tu tylko o Grąbczewskiego) było ważniejsze: rzeczywiste ?odkrycie? i pionierstwo czy propagandowa zagrywka - w końcu użycie słowa?Indianie? nie jest wcale niewinne i przeźroczyste.

      W tym samym czasie, w 1876, kiedy Grąbczewski jako młody oficer bierze udział w krwawym rosyjskim podboju Doliny Ałaju, obecnie w południowym Kirgistanie, w Ameryce Północnej Europejczycy walczą z Indianami. XIX wiek to w końcu apogeum kolonializmu, zapełniania białych plam na mapach, podboju ?dzikich? na różnych kontynentach. Wobec wszystkich z nich Zachód (Rosja w tym wypadku jest imperium zachodnim, jak Wielka Brytania ) stosuje podobne myślenie.?My biali? jesteśmy lepsi, mamy prawo, a nawet moralny obowiązek nieść cywilizację w świat. Napotkani muszą się podporządkować, ponieważ takie jest prawo historii, a jeśli nie chcą - muszą zginąć. Nic dziwnego, że po wiekach naszej dominacji wszystko się odwraca, stąd bierze się także islamski radykalizm. Z poczucia resentymentu wynikającego z tego, że tak długo musieli się dostosowywać do nas, a teraz chcą po swojemu urządzić część świata.
      • mala200333 Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 12.03.16, 22:58
        Po odzyskaniu niepodległości doszło do swego rodzaju ?odzyskiwania? Grąbczewskiego dla państwa polskiego. Czy pana zdaniem dziś mogłaby mieć miejsce próba odzyskania kogoś, kto pracował na rzecz obcego państwa, a jednocześnie mógł poszczycić się na tyle dużymi dokonaniami, że warto się nim pochwalić przed innymi? Przekonywanie, że Kopernik był dwustuprocentowym Polakiem, a Skłodowska-Curie i Chopin nie mieli nic wspólnego z Francją to jednak co innego...

        Mechanizm ?odzyskiwania? Grąbczewskiego dla Polski, gdy ten przyjechał do Warszawy w 1920 roku, jest rzeczywiście bardzo charakterystyczny, w pewnym sensie niesłychanie współczesny - albo też pokazuje nam absurd dwudziestopierwszowiecznych sporów. Po 1918 roku odzyskaną niepodległą ojczyznę byli w stanie budować na różnych polach ci, którzy już coś umieli. Inżynierowie, architekci, prawnicy, lekarze, generałowie mieli wcześniej okazję zdobyć doświadczenie wyłącznie u zaborców, a więc musieli do jakiegoś stopnia ?kolaborować?. Podobnie przecież było po 1989 roku, ?gruba kreska? była nieunikniona, żeby państwo w ogóle mogło funkcjonować. Pomiędzy 1920 a 1926 z narracji o Grąbczewskim i pewnie wielu innych postaciach, wyparto, wymazano albo osłabiono wymowę wątków związanych z pracą dla Rosjan. Polska potrzebowała wielkich podróżników i naukowców, więc taką też postać kreowano. Mimo to nawet on sam usiłował się z tego wyłamać, pisząc o bliskiej współpracy z carami. Myślę, że dla ludzi takich jak on, Skłodowska-Curie czy Chopin najważniejsza była ich praca, a nie narodowość. Tacy jak oni stali się ważni dla świata, dla kultury czy nauki, ponieważ byli ?wielokulturowi?, otwarci na inność, na spotkanie z obcym, z nowym. Nie można dokonać niczego wielkiego, zamykając się na wpływy, bojąc się, że ktoś może zniszczyć naszą tożsamość narodową, cywilizacyjną.

        W międzywojniu Grąbczewski wstępuje w szeregi Polskiego Towarzystwa Geograficznego, natomiast w pisanych w czasie swoich podróży wspomnieniach, znajdziemy fragmenty, w których autor w usilny sposób próbuje połączyć swoją biografię z polską narracją powstańczą. Mimo udanej kariery w szeregach rosyjskiej armii, Grąbczewski potrzebował ?alibi? na przyszłość, które nie pozostawiałoby wątpliwości, co do jego pochodzenia?

        W książce staram się rozważyć różne scenariusze, nie zakładam od razu złej woli mojego bohatera. Chodzi o to, że pisze o swoim ojcu jako ważnym uczestniku powstania styczniowego, zesłanym za karę na Syberię. Tymczasem Ludwik Grąbczewski ani nie zdążył powalczyć, ani nie dojechał wcale aż tak daleko, nie opuścił europejskiej części Rosji. Syn Bronisław mógł tego po prostu nie wiedzieć. Możliwe, że usłyszał od matki fikcyjną wersję historii ojca. Poza tym, pisząc już na łożu śmierci i przyjmując zastrzyki znieczulające z morfiny, mógł po prostu przekręcić różne rzeczy, działać nie do końca świadomie. Natomiast rzeczywiście wykreował w ten sposób sobie heroiczną, polską biografię, kawałek dalej pisał jednak o przyjaźni z carem. Myślę, że bardzo potrzebował takiego wstępu, miękkiego wprowadzenia w swoje losy, żeby się usprawiedliwić. Podobnie jak każdy z nas, podobnie jak, dajmy na to, Lech Wałęsa, o którego toczy się teraz spór, nie był czystym jak łza, idealnym człowiekiem. Przecież nikt z nas taki nie jest! A my Polacy chcielibyśmy mieć tylko wzorowych bohaterów, a po drugiej stronie samych plugawych zdrajców. A takich ludzi nie ma na świecie.
        • mala200333 Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 12.03.16, 22:59
          Czytając ?Wielkiego gracza??, można niejednokrotnie odnieść wrażenie, że historia Grąbczewskiego i tło w postaci Wielkiej Gry (rywalizacja Imperium Brytyjskiego i Rosji o wpływy w Azji Środkowej - przyp. MW) stanowiłoby doskonały materiał filmowy. Polska kultura oficjalna nie lubi chyba jednak tak niejednoznacznych tożsamościowo postaci...

          W tej chwili mamy ?wstać z kolan? i poczuć się wielkim narodem, ale złe filmy tego nie spowodują. Nawet konserwatywnie nastawieni krytycy filmowi rozumieją, że taki cel mogą osiągnąć tylko dobre filmy. A dobry film nie może być jednoznaczny, nie może być robiony na zamówienie i pod dyktando polityków. Bronisław Grąbczewski, podobnie jak wspomniany przeze mnie Mickiewicz, jest świetnym bohaterem właśnie ze względu na pewne pęknięcie, złamanie. Widziałem zresztą wstępną wersję brytyjskiego filmu kostiumowego, gdzie angielski przeciwnik Polaka, Younghusband, jest wcieleniem heroizmu i dobroci, a Grąbczewski - bardzo złym, prymitywnym ?Ruskiem?. Film chyba nie został ukończony albo przeszedł bez echa. Myślę, że właśnie z powodu tego czarno białego, kiczowatego obrazu.

          Odniosłem kilka razy wrażenie, że kolonialna gra, jaka toczyła się w Azji, miała w sobie sporo elegancji i szacunku dla ?podbijanego?. A może to tylko wrażenie, które przykrywa kolonialne intencje - z gruntu będące czymś ufundowanym na przemocy?

          Bronisław Grąbczewski stał się moim przewodnikiem i bohaterem, ponieważ był wyjątkowym podróżnikiem. Jego adwersarz, słynny Francis Younghusband, parę lat po ich spotkaniu, wsławił się inwazją na Tybet, zupełnie niepotrzebną i krwawą, co zresztą chyba spowodowało jego przemianę w ?pre-newage?owego? filozofa. Myślę, że w karierze Grąbczewskiego taka przemiana nastąpiła zaraz na początku, kiedy znalazł się w Azji. Potem nie czuł już żadnej wyższości wobec miejscowych muzułmanów. Z opisów, które zostawił przebija wręcz jego fascynacja ich życiem. Szanował Kirgizów czy Pamirczyków, to zresztą w ogóle była cecha kolonializmu rosyjskiego w tym rejonie. Carscy osadnicy i żołnierze sami nie byli pewni, kim właściwie są i nie tworzyli opowieści o swojej wyższości. Anglicy podróżujący po rosyjskim Turkiestanie byli w szoku, że?biali? żyją w takiej zażyłości z ?dzikimi? - brytyjscy oficerowie mieli dużo głębsze, mocniejsze poczucie swej ?lepszości?. Być może dla Grąbczewskiego ważne było także to, że jest Polakiem, przedstawicielem podbitego narodu. Rozumiał pozycję ludów popadających w zależność polityczną i kulturową.
    • jerzy_55 Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 15.04.16, 16:48
      W przeważającej części zachodniej Europy zemsta na kolaborantach była wywierana raczej na niewielką skalę - częściej przekazywano ich odpowiednim urzędom. Wyjątkiem były kobiety, które sypiały z niemieckimi żołnierzami, które powszechnie uważano za zdrajczynie.

      W czasie wojny wiele kobiet zaangażowało się w związki z Niemcami. W Norwegii aż 10 proc. kobiet w wieku 15-30 lat miało niemieckich partnerów. Często mówiły, że były to "relacje oparte na miłości", ale w oczach społeczeństwa nie było to żadne wytłumaczenie.

      Najczęstszą karą, jaka spotykała kobiety było publiczne golenie głowy. Niejednokrotnie były przy tym częściowo lub całkowicie rozbierane, na szyi wieszano im tabliczki, a na piersiach i bokach malowano im nazistowskie symbole.
      • jerzy_55 Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 15.04.16, 16:49
        Niemcy 1945 rok...Wielka fala kradzieży i plądrowania spowodowana była przede wszystkim brakiem jedzenia i powszechnym głodem. W ostatnich dniach wojny berlińskie gospodynie domowe okradały sklepy, choć szabrownictwo było karane śmiercią. Wszechobecne ostrzeżenia nie były jednak skuteczne, skoro ludziom i tak groziła śmierć, tyle że z głodu...

        Nie tylko głód prowokował kradzieże i innego rodzaju przestępstwa - wojna po prostu dostarczyła okazji do wielu zakazanych czynów. Wzrost przestępczości odnotowano po wojnie nawet w krajach, które zachowały neutralność - zdaje się, wyjaśniali socjologowie, że poczucie braku społecznej stabilności rozprzestrzeniło się po kontynencie jak epidemia.

        Jeden z historyków pisał, że powojenny Berlin stał się przestępczą stolicą świata. Miesięcznie aresztowano 2 tysiące ludzi, na początku 1946 roku każdego dnia dochodziło do ok. 240 kradzieży, a nocą miasto było terroryzowane przez dziesiątki gangów.
    • jerzy_55 Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 15.04.16, 16:51


      Wyzwalanie obozów, żądza zemsty

      Lowe pisze, że ze wszystkich symboli przemocy i demoralizacji, najbardziej porażające są obozy koncentracyjne. Przerażające fotografie i filmy nakręcone przez aliantów przy wyzwalaniu obozów, "ukazujące bawiące się na hałdach zwłok dzieci, chude jak chude jak patyki, niezdolne ustać na nogach widma, i buldożery spychające do masowych grobów setki zwłok, ugruntowały światową opinię o nazistach".

      Odkrycie obozów koncentracyjnych w jakimś sensie usprawiedliwiło wszystkie czyny aliantów - bombardowania niemieckich miast, domaganie się bezwarunkowej kapitulacji czy blokadę ekonomiczną. Od tej pory Niemcy, nieważne, jak bardzo będą cierpieć, nie będą mogli domagać się współczucia.

      Trudno się dziwić, że żądza zemsty ogarniała nie tylko wyzwalających obozy żołnierzy, ale także ocalonych więźniów. Oczywiście, tylko nieliczni Żydzi dawali upust swoim uczuciom, ale historyk twierdzi, że zemsta była dużo bardziej rozpowszechniona, niż się to dzisiaj przyznaje.
    • jerzy_55 Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 15.04.16, 17:05
      Druga wojna światowa nie tylko zabiła więcej Europejczyków niż jakikolwiek inny konflikt w historii, ale też była przyczyną największych na świecie ruchów ludności. Tylko w Niemczech pod koniec wojny przebywało prawie 8 milionów przymusowych robotników z różnych miejsc Europy. Według badań w czasie wojny siłą przesiedlono w całej Europie ponad 40 milionów ludzi! Po wojnie, wielkie rzeszy ludzi wyległy na drogi, by rozpocząć długą wędrówkę do domu.

      W latach 1945-1949 niemal 7 milionów Niemców wysiedlono z terenów na wschód od Odry i Nysy, które zostały włączone do Polski. Prawie 3 miliony Niemców usunięto z Czechosłowacji, a ponad 1,8 miliona z innych krajów. W sumie - 11 milionów 730 tysięcy niemieckich uchodźców.

      Po tych wszystkich przymusowych deportacjach, zauważa Lowe, wschodnia Europa przestała być niegdysiejszym wielokulturowym tyglem. Na zawsze zniknęły dawne imperia, w których Żydzi, Niemcy, Madziarowie i Słowianie żyli ze sobą najlepiej, jak umieli. Europa stała się zbiorem monokulturowych państw narodowych.
    • black_jotka Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 15.04.16, 21:04
      Ponad 120 lat temu przewidział powstanie telewizji, samolotów, broni atomowej, elektrycznych samochodów i Skype?a. Finansował eksperymenty Nikoli Tesli, jednego z największych wynalazców w historii. Wraz z kuzynem zbudował najbardziej luksusowy hotel świata ? Waldorf-Astoria. Walczył w zwycięskiej wojnie o niepodległość Kuby. Był jednym z najbogatszych ludzi na Ziemi. Świat leżał u jego stóp. Aż w kwietniu 1912 wsiadł na pokład ........niezatapialnego Titanica
      • black_jotka Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 15.04.16, 21:06
        Po raz ostatni Astor był widziany, jak na uboczu palił papierosa z dziennikarzem, Jacquesem Futrellem. Świadkowie zapamiętali, że byli spokojni i sprawiali wrażenie pogodzonych z nadchodzącą śmiercią. O 2:20 statek znalazł się pod wodą.

        Ciało Astora zidentyfikowano po inicjałach na ubraniu. Większość fortuny odziedziczył jego syn Vincent. W 1918 roku zajął dwunaste miejsce na pierwszej w historii liście najbogatszych Amerykanów ?Forbesa?.

        Hotel Waldorf-Astoria w połowie XX wieku przejął Conrad Hilton. W 2014 roku grupa Hilton Worldwide sprzedała go chińskiej grupie ubezpieczeniowej.

        Cztery lata po katastrofie Titanica odcięty od finansowania Nikola Tesla zbankrutował. Mimo swojego geniuszu zmarł w biedzie i samotności.

        Dziś jego imię nosi światowy lider w produkcji samochodów elektrycznych ? firma Tesla Motors. Jej szef Elon Musk, który planuje wysłać ludzi na Marsa, wciela w życie futurystyczne wizje, które Tesla i Astor widzieli w snach.
    • rawik-is-me Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 24.04.16, 21:56
      24 kwietnia 1915 roku przedstawiciele ormiańskiej elity zostali aresztowani w Konstantynopolu, wysłani do więzienia w Anatolii, a następnie zgładzeni. Moment ten uważa się jako początek kampanii terroru wymierzonej w Ormian, choć należy wspomnieć, że prześladowania tej ludności, uważanej za obywateli drugiej kategorii w Imperium Osmańskim oraz naturalnych sojuszników rosyjskiego Caratu, zdarzały się już wcześniej. Pogromy z lat 1895-1896, powtórzone w 1909, nie miały jednak tak systematycznego charakteru jak rzeź rozpoczęta w końcu kwietnia 1915 roku.

      REKLAMA

      Ludobójczy plan, zintensyfikowany w latach 1915-16, w praktyce trwający do 1918 (czy nawet jak wskazują niektórzy do 1923) roku, kosztował życie ponad 1,5 mln Ormian. W cieniu toczonej Wielkiej Wojny, rząd Imperium Osmańskiego, na mocy przyjętego w 1915 r. specjalnego prawa umożliwiającego deportacje oraz wywłaszczenie i konfiskatę majątku Ormian, doprowadził do prawie całkowitego wyniszczenia tego narodu. Ormiańska trauma nie zakończyła się jednak wraz z zastopowaniem tureckiej kampanii śmierci ? wobec braku powszechnego uznania rzezi za ludobójstwo oraz, mając na względzie jego całkowitą negację przez Turcję, cierpienie kaukaskiej nacji zaniknąć po prostu nie może.
      • rawik-is-me Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 24.04.16, 21:59
        A wcale tak być nie musiało. Ba, u schyłku I wojny światowej wydawało się, że masakra dokonana na narodzie ormiańskim zostanie szybko, ale i sprawiedliwie osądzona. I choć co prawda, obiecany przez kraje Ententy jeszcze w trakcie trwania wojny, a zamieszczony pośród postanowień Traktatu z S?vres z 1920 r., międzynarodowy sąd karny mający osądzić sprawców rzezi Ormian nigdy nie powstał, to jednak osoby winne udało się ostatecznie doprowadzić przed oblicze sprawiedliwości. Stało się tak dzięki powołaniu w 1919 r. w Konstantynopolu oraz na prowincji specjalnych tureckich sądów wojskowych. Dziedzictwo trybunałów to przeprowadzone 63 postępowania zakończone wyrokami ? wszystkie one przyniosły dowody na istnienie systematycznego planu eksterminacji ludności ormiańskiej na terenach Imperium Osmańskiego. Wskazano, że za "suchymi" prawnymi pojęciami jak deportacja, czy przesiedlenia kryły się w istocie rzeczy masowe mordy na osobach pochodzenia ormiańskiego. Wreszcie, i co najważniejsze, skazano na kary śmierci (choć w trybie zaocznym) trzech przywódców Imperium, faktycznie sterujących planem ludobójstwa Ormian ? tzw. triumwiratu wywodzącego się z ruchu młodotureckiego, liderów partii Ittihad, Mehmeta Talaata Paszę (wielkiego wezyra, premiera), Envera Paszę i Ahmeda Djemala Paszę.

        Wydawało się wówczas, że to turecki model wymierzenia sprawiedliwości za najokrutniejsze zbrodnie ? co ważne, to sądy w pełni tureckie osądzały Turków-sprawców ? stanie się wzorcem dla ewentualnych przyszłych procesów o tak poważnym ciężarze gatunkowym. Zwłaszcza, mając na względzie miałkość państw Ententy w doprowadzeniu przed sąd osób odpowiedzialnych za zbrodnie Wielkiej Wojny. Wystarczyło przecież, że Holandia nie zgodziła się na wydanie byłego cesarza niemieckiego Wilhelma II Hohenzollerna, by tym samym zniweczyć plan osądzenia przywódcy państwa niemieckiego, wskazany wprost w postanowieniach Traktatu Wersalskiego. Na dodatek, tzw. procesy lipskie, które prowadziły sądy niemieckie wobec własnych obywateli stały się farsą czy raczej karykaturą postępowań karnych. Bez względu na istnienie niepodważalnych dowodów skazano wyłącznie kilkanaście osób z ponad 890 oskarżonych o zbrodnie wojenne z czasów I wojny światowej.

        Wszystko zmieniło przejęcie władzy w Turcji przez nacjonalistów pod wodzą Mustafy Kemala Atatürka. Atatürk szybko, bo już w 1921 r., rozwiązał działające jeszcze sądy wojskowe w Konstantynopolu, a trwające procesy umorzył. Przyjęte dwa lata później prawo amnestyjne na zawsze przekreśliło nadzieję na triumf sprawiedliwości. Amnestia uwalniała od odpowiedzialności wszystkich oskarżonych, tych już skazanych wnet ułaskawiono, a niewielu straconych okrzyknięto mianem "narodowych męczenników" (jak np. gubernatora Yozgatu ? Kemala Beya). Wielkiego wezyra, Mehmeta Paszę, sprawiedliwość dopadła bardzo bezpośrednio - na berlińskiej ulicy - kiedy 15 marca 1921 roku został rażony śmiertelnym strzałem przez ormiańskiego zabójcę. W Berlinie wybrzmiał huk pojedynczego wystrzału, a w Konstantynopolu, już niebawem Stambule, zapadła cisza. Trwająca już ponad 100 lat.
        • rawik-is-me Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 24.04.16, 22:01
          Po I wojnie światowej Armenia stała się republiką związkową sowieckiego kolosa na ponad 70 lat. Armeńska SSR, okrojona ze swoich historycznych ziem, na czele ze świętą górą Ararat, znajdującą tuż za granicą na terytorium tureckim, z trudem kultywowała pamięć o ludobójstwie. Po II wojnie światowej władze na Kremlu chcące utrzymywać dobre stosunki z Ankarą nie chciały tematem rzezi Ormian zniechęcić swojego potencjalnego tureckiego partnera. Po wstąpieniu Turcji do NATO w 1952 roku, Moskwa zmieniła swoje stanowisko względem Ankary, jednak nie na tyle, żeby oficjalnie wspierać Ormian w boju o uznanie ich tragedii. Pamięć o zbrodniach podtrzymywała przede wszystkim zdobywająca coraz silniejszą pozycję w wielu państwach świata ormiańska diaspora.

          Z pewnością momentem przełomowym stała się 50. rocznica ludobójstwa, obchodzona na ulicach Erywania w 1965 roku przez ponad 100 tysięcy osób, domagających się oficjalnego uznania genocydu przez władze ZSRR. Kreml nie mógł zupełnie zlekceważyć tak dużej siły ludu, rychle godząc się na budowę monumentu, upamiętniającego masakrę Ormian na wzgórzu wokół Erywania. Dziś, prawie 30 państw świata, w tym takie jak Rosja, Francja, Niemcy czy Polska, oraz ponad 40 stanów USA, oficjalnie uznaje rzeź narodu ormiańskiego jako ludobójstwo. Nie zanosi się jednak na to, żeby do tego grona dołączyła Turcja.

          Negacja ludobójstwa odbywa się nad Bosforem przynajmniej na kilku płaszczyznach. Przede wszystkim, poprzez konsekwentne kwestionowanie liczby ofiar wydarzeń z czasu Wielkiej Wojny oraz wykluczenie istnienia systematycznego planu wyniszczenia ludności ormiańskiej po stronie tureckiej. W chwili obecnej, wobec coraz szerszej wiedzy o sądach wojskowych w Konstantynopolu, które przecież zbrodnie osądziły i wskazały odpowiedzialność Turków, władze w Ankarze starają się pomniejszać ich rolę oraz prawną legitymizację. W międzyczasie karzą swoich obywateli, którzy mają odwagę publicznie mówić o tureckiej winie za ludobójstwo Ormian. Z odpowiedniego paragrafu skazani zostali m.in. turecki noblista Orhan Pamuk czy znany dziennikarz Hrant Dink. Ten ostatni zapłacił zresztą najwyższą cenę za swoją działalność, a także ormiańskie pochodzenie, zostając zastrzelonym przed siedzibą swojej redakcji w Stambule przez tureckiego nacjonalistę w 2007 roku.

          Ciężko zatem mówić o jakimkolwiek możliwym pojednaniu pomiędzy Armenią a Turcją. Bez uznania swojej winy za zbrodnie, Turcja nigdy nie stanie się partnerem do rozmów dla państwa ormiańskiego, nawet mając na względzie oczywistą dysproporcję w sile i potencjale obu krajów, zdecydowanie na niekorzyść Erywania.

          Dziś pojednanie wydaje się więc jedynie mrzonką. Walka o pamięć ofiar, bój przeciw negacji i zapomnieniu trwać będzie zatem nadal.
    • mala200333 Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 27.04.16, 20:07
      151 lat temu doszło do przerażającej katastrofy, o której pamięć jednak szybko zdążyła wyblaknąć. Na statku Sultana, który pływał po rzece Missisipi, doszło do eksplozji. Większość spośród blisko 2400 osób, które znajdowały się na pokładzie, zginęła. To była najtragiczniejsza katastrofa statku w XIX wieku.
      • mala200333 Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 27.04.16, 20:09
        Podobnie jak w przypadku znacznej liczby wypadków morskich i lotniczych, tak i tym razem do tragedii doprowadziło wiele nakładających się na siebie niesprzyjających okoliczności. Podczas rejsu panowały nie najlepsze warunki. Przepełniony bocznokołowiec płynął pod prąd wodami rzeki Missisipi, która wcześniej wylała. Dodatkowo załoga, ze względu na zaistniałą sytuację, płynęła od brzegu do brzegu (tzw. halsowanie), zmagając się z szybkim nurtem rzeki.

        To, według specjalistów, spowodowało, że statek odchylał się od pionu, co bezpośrednio miało doprowadzić od tragedii. Gwałtowne manewry oraz silny prąd powodowały, że statek się przechylał, przez co woda nie zawsze dostawała się do kotłów, sprawiając, że temperatura oraz ciśnienie w nich gwałtownie rosły. Właśnie to miało doprowadzić do ich awarii, a w konsekwencji eksplozji.
    • nefretete993 Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 28.01.17, 04:52
      Straszne..
    • jerzy_55 Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 28.01.17, 22:04
      Wielu Polaków, choć co do zasady sympatyzują z partyzantami, to dezaprobuje ich działania, ponieważ powodują one jedynie bezsensowny rozlew krwi i nie wynika z nich nic dobrego - oceniała Centralna Agencja Wywiadowcza (CIA), pisząc w 1947 roku o żołnierzach wyklętych. W nowo opublikowanych dokumentach jest szereg raportów o oporze Polaków wobec komunistycznych władz. Amerykański wywiad nie miał złudzeń. Oceniał, że po 1946 roku partyzanci tracą na sile, a Polacy przestają popierać ich walkę.
      • jerzy_55 Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 28.01.17, 22:05
        Niektórzy przystępują do walki z powodów politycznych, inni chcą uciec przed władzą, a inni dla przygody. Są też ci, którzy robią to dla zysków - pisała CIA. Wywiad informował odbiorców swojej analizy, którymi najpewniej byli politycy w Waszyngtonie, że wśród polskich partyzantów jest też szereg band o charakterze czysto rozbójniczym.

        Dokument o podziemiu antykomunistycznym jest jednym z milionów, które na początku stycznia CIA opublikowała w swoim internetowych archiwum. Blisko 32 tysiące z tych dokumentów dotyczy Polski. W latach bezpośrednio po wojnie wyprodukowano ich nieco ponad tysiąc.
    • jerzy_55 Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 28.01.17, 22:15
      Pod obserwacją Amerykanów

      Większość raportów z lat 1945-50 dotyczy potencjału militarnego i przemysłowego Polski. Amerykanie gromadzili wszelkie dostępne informacje o lokalizacji i składzie oddziałów polskiego oraz radzieckiego wojska. Śledzili też postępy w odbudowie infrastruktury oraz przemysłu. Interesowały ich zwłaszcza huty, kopalnie, porty i mosty. Szereg raportów mówi o tym, że Rosjanie demontują kolejne poniemieckie fabryki na terenach przyłączonych do Polski i wywożą je na wschód.

      Część dokumentów dotyczyła jednak sytuacji politycznej oraz bezpieczeństwa w kraju. Kilkanaście z nich poświęcono antykomunistycznemu ruchowi oporu, których członków obecnie określa się jako "żołnierzy wyklętych". Amerykanie próbowali szacować ich liczebność, znaczenie i rozpoznawać różne organizacje podziemne oraz cele ich działamoa. Śledzili też, jakimi metodami chce je zwalczać reżim komunistyczny.

      W większości wypadków nie wiadomo, jakie były źródła wiedzy CIA. Stosowne informacje zostały ocenzurowane przed odtajnieniem i opublikowaniem. Amerykanie zazwyczaj nie silili się na oceny, a jedynie relacjonowali wydarzenia i przekazywali zdobyte dane. Na tym tle wyróżnia się jeden dokument z 1947 roku - "Przegląd nielegalnej opozycji w Polsce".



      Nie wspominając o pseudopartyzanckich bandach, które choć deklarują się jako zwolennicy tego czy innego ruchu antyrządowego, to należy je traktować jako zwykłe grupy bandyckie bez żadnych celów politycznych.

      fragment opisu składu partyzantki

      Grupy bandyckie wśród partyzantów

      Autorzy dokumentu na wstępie zaznaczają, że opozycja dzieli się na dwie grupy: partyzantów, którzy "preferują bezpośredni, zbrojny opór wobec władz w postaci walki partyzanckiej" oraz ogólnie pojęte "podziemie, które jest znacznie liczniejsze, ale luźniej zorganizowane i preferuje pośrednie działania w postaci propagandy oraz infiltracji władz". Jak piszą Amerykanie, w obu grupach są zwolennicy wszystkich ruchów politycznych, od lewa do prawa. Wśród partyzantów ma być jednak znacznie więcej ekstremistów, zwłaszcza prawicowych. Podziemie ma być ruchem umiarkowanych.

      - Są niezliczone wyjątki od tego ogólnego podziału. Nie wspominając o pseudopartyzanckich bandach, które choć deklarują się jako zwolennicy tego czy innego ruchu antyrządowego, to należy je traktować jako zwykłe grupy bandyckie bez żadnych celów politycznych - zastrzegają autorzy.

      W raporcie CIA pada również stwierdzenie, że nie ma jednego ciała kierowniczego partyzantki czy podziemia, ale funkcjonuje całe mrowie różnych ugrupowań z własnymi przywódcami w kraju i za granicą, których jedyną cechą wspólną jest wrogość wobec reżimu i Sowietów. Ma być też wiele "band partyzanckich, które są wierne tylko swoim wodzom".

      We fragmencie zatytułowanym "Relacje z ludnością cywilną" autorzy raportu stwierdzają, co zostało przytoczone na początku artykułu, iż wielu Polaków popiera partyzantkę tylko co do zasady. - W regionach, gdzie partyzantka jest najbardziej aktywna, kontroluje ona ludność cywilną w takim samym stopniu jak rząd. Tam elementy, które w innym wypadku byłyby nieprzyjazne, trzymane są w ryzach przez strach przed partyzantami - stwierdzają Amerykanie.
    • jerzy_55 Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 28.01.17, 22:17
      Siły władz jak Waffen SS

      Amerykanie oceniali partyzantkę jako "bardzo dobrze uzbrojoną" i w wielu wypadkach "dowodzoną przez profesjonalnych przedwojennych oficerów". Szeregowi członkowie grup partyzanckich mieli mieć ich zdaniem różne motywacje. - Niektórzy przystępują do walki z powodów politycznych, inni chcą uciec przed władzami, a inni dla przygody. Są też ci, którzy robią to dla zysków - pisali.

      Charakteryzowali też siły reżimu, wymieniając po kolei, jakie zadania w zwalczaniu opozycji ma milicja, UB czy wojsko. Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego, czyli oddziały sformowane specjalnie do walki z partyzantką i podlegające ministrowi bezpieczeństwa publicznego, CIA określa jako "przypominające Waffen SS czy radzieckie Wojska Wewnętrzne". Zwykłe wojsko miało być wykorzystywane tylko w ostateczności, a wojsko radzieckie miało mieć w ogóle zakaz angażowania się w zmagania z podziemiem.

      W swoim raporcie autor lub autorzy zaznaczyli, że brak im informacji, które pozwoliłby dokładnie ocenić liczebność całego ruchu oporu i jego zasięg. Z zamieszczonych opisów wynika, że mieli raczej ogólne pojęcie o przywódcach poszczególnych organizacji, podobnie jak o liczbie ich członków czy znaczeniu. Za największe i najważniejsze ugrupowanie partyzanckie uznali "skrajnie prawicowe" Narodowe Siły Zbrojne. - Choć NSZ oficjalnie sprzeciwia się złemu traktowaniu Żydów, to jest odpowiedzialne za antysemickie ekscesy w wielu przypadkach - stwierdzili autorzy. Przy okazji błędnie wskazywali przywódców organizacji - Bolesława i Stanisława Piaseckich, choć tak naprawdę był to Stanisław Kasznica.



      [...] wielu Polaków doszło do wniosku, że partyzanci walczą na marne.

      fragment raportu CIA

      "Bezsensowna walka"

      "Przyczyną popularności partyzantów we wczesnym okresie było ogólne przekonanie wśród Polaków, że wojna pomiędzy ZSRR a mocarstwami zachodnimi wybuchnie lada chwila. Wobec czego zbrojne podziemie przyśpieszy upadek reżimu w Warszawie oraz Sowietów i otworzy drogę dla armii Zachodu. Przez osiemnaście miesięcy od zakończenia wojny te nadzieje stopniowo się rozwiewały, aż do stwierdzenia, że szanse na ich realizację w bliskiej przyszłości są nikłe. Wraz z tym wielu Polaków doszło do wniosku, że partyzanci walczą na marne" - brzmi jeden z fragmentów raportu. W ten sposób, według jego autorów, zdecydowana większość członków ruchu oporu zdecydowała się na porzucenie walki zbrojnej.

      Dodatkowo część Polaków miała zwrócić się przeciw partyzantom, choć nie jest całkowicie jasne, jak autorzy raportu doszli do takich wniosków. Część tego wątku została ocenzurowana. Zostawiono jedynie zdanie: "... kontynuując swoją bezsensowną walkę, jedynie pogarszają sytuację gospodarczą, powodują zbędny rozlew krwi i dają rządowi podstawę do silniejszych represji".

      O podziemiu nieprowadzącym walki zbrojnej Amerykanie pisali jedynie ogólnie, stwierdzając, że jego celem jest długofalowe podważanie władz komunistycznych i ich infiltracja z zamysłem "zdecydowanego wystąpienia" w bliżej nieokreślonym, dogodnym momencie. - Okazyjnie wysadzony zostaje radziecki pomnik albo dojdzie do zamachu na ważnego członka partii, jednak robi się to głównie w celu podniesienia morale - stwierdza CIA. Władze miały traktować podziemie poważniej niż partyzantów, ponieważ ze względu na swoją naturę było znacznie trudniejsze do zniszczenia i miało poparcie "większości Polaków". - Jego zdławienie jest priorytetem służb bezpieczeństwa - stwierdzali Amerykanie.

      - Szczytowym momentem działalności partyzantki była zima i wiosna 1946 roku. Od tego czasu ciągle się ona kurczy, po części w wyniku działań władz, jednak głównie z powodu tego, że coraz więcej partyzantów dochodzi do wniosku, iż dalsza walka nie ma sensu i wracają do normalnego życia - stwierdzali autorzy raportu w podsumowaniu. - Byli partyzanci w większości przejdą do podziemia, ponieważ to jedyna pozostała możliwość kontynuowania oporu wobec władz - dodawali.

      Choć aktywność partyzantów zaczęła zamierać po 1946 roku, małe oddziały były aktywne jeszcze wiele lat. Na zdjęciu grupa Edwarda Taraszkiewicza (drugi od lewej), który zginął w walce dopiero w 1951 roku / Źródło: domena publiczna

      Koniec ruchu oporu

      Kilka dokumentów poświęcono amnestii z 1947 roku. Władze komunistyczne zarządziły ją, od początku zamierzając nie dotrzymać swoich zobowiązań. Ujawniających się członków opozycji aresztowano. Wielu z nich później zamordowano. Dzięki wydobytych od, często przy pomocy tortur, informacjom udało się praktycznie zlikwidować pozostałe w ukryciu resztki podziemia.

      Z dokumentu datowanego na kwiecień 1947 roku wynika, że Amerykanie nie mieli złudzeń co do intencji władz. - Polityczni przeciwnicy władz ujawniają się tylko w absolutnej ostateczności. Przypuszczają, że ujawnienie się będzie jedynie pretekstem do aresztowań i likwidacji. To, że powyższe obawy nie są bezpodstawne, potwierdzają rozkazy wysłane do prowincjonalnych oddziałów UBP - pisali Amerykanie. Według ich informacji bezpieka miał nakaz wstrzymania się z aresztowaniami do początku maja 1947 roku, czyli nieco ponad miesiąca po formalnym końcu okresu, kiedy można było się ujawniać. - Osoby, które to zrobią, zostaną aresztowane. Rozkazy mają być wykonywane bezwzględnie i skutecznie - pisali analitycy CIA. Ich informacje były niestety prawdziwe.

      W sierpniu 1947 roku do Waszyngtonu trafiły dokładne dane na temat efektów amnestii. Autorzy raportu stwierdzają, że w jej ramach ujawniło się 55,2 tysiąca osób, co jest informacją niemal idealnie zgodną z prawdziwą, bo według zachowanych dokumentów było to 53,5 tysiąca. Wraz z nimi, według informacji CIA, przechwycono znaczny arsenał, łącznie 14 tysięcy sztuk broni, w tym moździerze i ciężkie karabiny maszynowe.

      Raporty z późniejszych lat coraz rzadziej wspominają o nielegalnej opozycji. W dokumencie z 1951 roku, będącym ogólnym opisem sytuacji w Polsce, autor lub autorzy stwierdzają, że po 1947 roku "zorganizowane ugrupowania ruchu oporu pozostają pasywne". - Ograniczyły swoją aktywność do podtrzymania swojej organizacji, utrzymywania kontaktu z Polakami na Zachodzie i zbierania informacji wywiadowczych. Choć posiadają uzbrojenie, to pozostaną uśpione, dopóki istotna pomoc z Zachodu nie będzie możliwa. Do tego czasu nie będzie żadnych zorganizowanych powstań, bo nie ma szans na udaną rewoltę przy obecnej kontroli władz - konkludują Amerykanie.
    • jerzy_55 Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 28.01.17, 22:32
      Marek Hłasko, który jako dziennikarz "Po Prostu" obserwował proces, gdy już zamieszkał w wolnym świecie, na kartach "Pięknych dwudziestoletnich" (1966) napisał o zbrodniach Mazurkiewicza: "jest nie do pomyślenia, aby podobny wypadek mógł zdarzyć się w państwie, gdzie policja zachowuje chociaż pozory przyzwoitości".

      "(...) aparat bezpieczeństwa, zamiast na groźnych bandytach, skupił się na domniemanych wrogach nowego ustroju i ważniejsze było szukanie źródeł kontrrewolucji niż morderstw" - konstatuje Cezary Łazarewicz na kartach swojej książki pt. "Elegancki morderca" (2015 r.).

      Cytowany jest tam fragment artykułu o procesie Mazurkiewicza z amerykańskiego "Time'a" z 1956 r.

      "Na pytanie dlaczego wcześniej nie zrobiono śledztwa z powodu znikania ofiar Mazurkiewicza, władze z wyraźnym zażenowaniem przyznały, że tak wielu ludzi usuwanych było przez tajną policję, iż nikomu na myśl nie przyszło podejrzewać prywatną inicjatywę o dokonanie podobnego dzieła".
    • jerzy_55 Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 28.01.17, 22:34
      Tumanił, przestraszał, choć wcale nie śmieszył

      To jednak tylko "geopolityczna" część prawdy o tej sprawie. Jest jeszcze część "społeczna".

      Władysław Mazurkiewicz uchodził w Krakowie za osobę nietykalną za sprawą swych koneksji, najpierw w gestapo, a potem w UB.

      Marek Hłasko pisał, iż na procesie "ludzie bali się mówić, że Mazurkiewicz zręcznie kolportował informacje o swojej współpracy z UB". Takie informacje pojawiają się również w książce Bogusława Sygita "Kto zabija człowieka... Najgłośniejsze procesy w powojennej Polsce", wydanej w 1989 roku, a więc jeszcze przez zniesieniem cenzury.

      Ile było prawdy w tym, że Mazurkiewicz był związany z tajną komunistyczną policją polityczną postanowił sprawdzić Cezary Łazarewicz. W archiwum IPN nie było śladu jakoby morderca pracował w Urzędzie Bezpieczeństwa lub z nim współpracował.
    • seremine Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 31.01.17, 21:19
      Istniało w XVII wieku państwo na Dalekim Wschodzie, które nie bało się ani cara rosyjskiego, ani cesarza chińskiego. Państwo założone przez banitów, awanturników, zbiegłych chłopów i jeńców wojennych, a rządzone przez Polaków uciekających przed zemstą cara. To zapomniane dziś prawie zupełnie państwo nazywało się Jaxa a jego założycielem i władcą był polski szlachcic – Nicefor Czernichowski, herbu Jaksa.

      Jak to możliwe, że ten kraj nad Amurem mógł rzucić wyzwanie największym potęgom świata? Kim był jego zuchwały przywódca, człowiek, o którym można by dziś pewnie napisać niejedną powieść i nakręcić hollywódzki film?

      Nicefor Czernichowski urodził w Czerniachowie na Wołyniu. W młodym wieku dostał się do niewoli rosyjskiej pod Nowogródkiem Siewierskim, broniąc Polski przed rosyjskim najazdem.
    • seremine Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 03.02.17, 16:25
      Jak ta Ukraina zakłamuje historie.
    • jerzy_55 Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 03.02.17, 19:11
      Nie zapominajmy.
    • jerzy_55 Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 11.02.17, 22:19
      Według danych z 1926 roku w Odessie mieszkało 10021 osób polskiego pochodzenia. Dane te przedstawiają tylko orientacyjną liczbę Polaków, ponieważ po spisie powszechnym na Ukrainie, środowiska polskie podniosły głośną awanturę o procedurę przeprowadzenia spisu.

      Wielu Polaków zapisywano jako Ukraińców, Rosjan, lub przedstawicieli innych narodowości. Po wielu skargach do władz, co zostało szeroko skomentowane w prasie w języku polskim, szczególnie w gazecie „Sierp”, komitet centralny Partii Komunistycznej podjął decyzję o przeprowadzeniu ponownego spisu w środowiskach polskich. Wykazał on dwa razy większą liczbę Polaków w porównaniu z poprzednim.





      W Odessie Polacy mieszkali od dawna. Dane z 1897 roku wskazują, że środowisko to było bardzo różnorodne pod względem pochodzenia i zajęć. Jednak, niezwykle elitarne. Tak, w samej Odessie mieszkało 2665 szlachciców, 6 księży, 986 urzędników państwowych z liczby osób pochodzenia polskiego, 58 kupców. Jako mieszczanie, zameldowało się wówczas 4430 osób, a 7982 – to polscy chłopi.

      Na początku XX wieku działało tu szereg polskich organizacji społecznych – Dom Polski, Lira, Ognisko. Każda organizacja prowadziła działalność w kierunku kulturowym, a niektóre również w oświatowym. W 1911 roku z pomocą księży zostało założone Katolickie Stowarzyszenie Kobiet pod wezwaniem św. Zyty. Organizacja ta zrzeszała polskie dziewczęta pracujące w Odessie jako służące. W archiwach Odessy pozostały materiały o działalności tej organizacji.





      Szczególnie przykuwa uwagę fakt, że Towarzystwo prowadziło rejestr bezrobotnych polskich kobiet i wyszukiwało im pracę. Wolontariusze udzielali też pomocy medycznej potrzebującym, opiekowali się staruszkami. Część Polaków otrzymywała pomoc finansową. Działacze organizacji rozpowszechniali książki wśród Polaków o charakterze katolickim i narodowym. Ciekawostką były także lekcje o kuchni, sprzątaniu, praniu, które miały na celu podwyższać poziom zawodowy służących.

      Ten układ społeczny szybko się zmienił po rewolucji październikowej. Rolę organizacji społecznych przeję- ła Partia Komunistyczna. W połowie lat 20. odeski komitet partyjny miał osobną polską sekcję. Za zadanie miała ona poszerzać idee bolszewickie i komunistyczne wśród Polaków. Z protokołów posiedzeń partyjnych można wywnioskować także charakter tej działalności w polskich środowiskach. Do połowy lat 30. Polacy osobno przeprowadzali zebrania partyjne z częstotliwością raz w dwa tygodnie.

      Zebrania odbywały się także w zakładach pracy wśród polskich robotników. 20 października 1925 roku odbyła się nawet konferencja polskich kobiet. Wtedy z Odessy i okolic przybyło 125 kobiet. Nie wiemy z jakich powodów, ale materiały archiwalne świadczą, że tylko 70 z nich mogło wziąć udział w głosowaniu. Pozostałe 50 miały prawo jedynie głosu doradczego. Oczywiście, akcje te przeprowadzane były w celach propagandowych, jednak w polskich środowiskach ta działalność nie przynosiła oczekiwanych skutków. Najlepiej sytuację charakteryzuje dokument z 1932 roku, do dziś znajdujący się w archiwach odeskiej służby bezpieczeństwa:

      Notatka sprawozdawcza odeskiego obwodowego działu DPU USRR o stanie polskiej mniejszości narodowej. 7 października 1932 r. HDA SBU, Odessa. – Ф. 65. – Спр. 63. – Т. 12. – Ark. 246-257. Oryginał. Maszynopis

      Zawiadamiamy, że w obwodzie odeskim mieszka około 17 tys. Polaków. Kolektywizacją objęto od 90 do 100 % wiejskiej ludności polskiej. Minusem jest to, że w rejonie сhorliwskim do narodowych polskich kołchozów, oprócz polskiego, weszła także ludność ukraińska. W tym rejonie przygotowań do jesiennej kampanii siewnej jeszcze nie rozpoczęto. Podczas żniw zaobserwowaliśmy że Polacy kradną kłoski pszenicy, za co winowajców skazano na różne terminy pozbawienia wolności, według uchwały władz.

      Odnotowano niezadowolenie, spowodowane złym materialnym zabezpieczeniem potrzeb kołchoźników i brakiem chleba. Ze strony młodzieży rozbrzmiewają apele do terroru wobec miejscowych urzędników partyjnych, działalność których doprowadza do śmierci z głodu. Odznaczmy również zwiększenie nastrojów emigracyjnych. Do Polski nadsyłają w trybie masowym listy, w których wypowiadają pragnienie wyjazdu do Polski. Zatrzymano sporo Polaków – mieszkańców obwodu odeskiego, którzy przymierzali się do nielegalnego przekroczenia granicy z Polską.

      Notatka została napisana w okresie Wielkiego Głodu. W tym czasie w Odessie zostały zlikwidowane polskie technikum rolnicze i szkoła robotnicza, przestał istnieć dom ludowy. Wielu Polaków straciło pracę w zakładach, które poupadały. Po 1935 roku cześć działaczy środowisk polskich została rozstrzelana, a inna wywieziona na Syberię. Wskutek możliwości powrotu z obozów koncentracyjnych po śmierci Stalina, do obwodu odesskiego powróciło tylko 1355 osób, czyli około 3% zamieszkujących te tereny przed II wojną światową.

      Jan Matkowski
    • jutta_t Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 12.02.17, 00:13
      https://www.kolej.one.pl/_fervojoj/BIBLIO/OGOLNE/SRODA/SRODA4.JPG
      • jutta_t Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 12.02.17, 00:13
        Sroda slaska kiedys...
        • jutta_t Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 12.02.17, 00:14
          https://fotopolska.eu/foto/414/414575.jpg
          • jutta_t Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 12.02.17, 00:15
            https://dolny-slask.org.pl/foto/339/339333.jpg
    • jutta_t Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 12.02.17, 00:16
      https://www.bazakolejowa.pl/foto/1044/1123662000.jpg
    • jutta_t Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 12.02.17, 00:17
      https://img.webme.com/pic/w/wycieczki-po-dolnym-slasku/6wwwwww.jpg
      • jutta_t Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 12.02.17, 00:19
        https://images8.fotosik.pl/431/ba7f8cfb41bc54d8.jpg
        • jutta_t Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 12.02.17, 00:20
          [img]data:image/jpeg;base64,/9j/4AAQSkZJRgABAQAAAQABAAD/2wCEAAkGBxITEhUTEhIWFhUWFRgZGBcVGBcXGBcXGhgYGhcYGBcYHSggGB0lHRkWITEiJSkrLi4uFx8zODMtNygtLisBCgoKDg0OFxAQGi0dHR0tLS0tLS0tLS0tLS0tLS0tLS0tLS0tLS0tLS0tLS0tLS0tLS0tLS0tLS0tLS0tLS0tLf/AABEIALMBGQMBIgACEQEDEQH/xAAcAAABBQEBAQAAAAAAAAAAAAAEAAECAwUGBwj/xABGEAACAQMCBAIHBgQCCAUFAAABAhEAAyESMQQFQVFhgQYTIjJxkaFCUrHB0fAUI3LhYpIHFRYzU4Ki8SRDssLTVGSzw9L/xAAYAQEBAQEBAAAAAAAAAAAAAAAAAQIDBP/EAB4RAQEBAAMBAAMBAAAAAAAAAAABEQISITEDE0FR/9oADAMBAAIRAxEAPwD1inqIp68z0FSFD8ZxPqwp0kgsAY6CCSfGACYqvhuZI8ZzCmBJA1RGY66h+waGDYp4oVOYWy2kapPXSYyAd4jqPnUP9ZpEiTtODEG56vfrkHHWKGUbFKKq4XiQ8wMAgfEFVaf+r6VfQRinilSohaaUUhT0Cimp6VA1IVXeJEQPtDcxic/SfjVsUCNOKaKcUDGkKc00UFXE4gz1z5/v8aEHEAdI3jJB3iYjwo2/kD4j9/vxrK4wMFZwNgY8ielKzyuLW4jONv6j+lJ+KAB1bRnJ26dOtc7zPmhtxqE6SNY9WZYt7ttFOWJg7dpkAZxOVcw4i/q9Vbsoo0gC960uxIYJPq2XQNGvMH8xucdibXffxQPY+Z+Hb9xUTxgnYb9zv8q4rlfpAl0qAum4nuLMq2oMzAHBk9AZwkjOK6PguJLz92Me73zJHh+IwDis8pYXlW7w13UNoz+h/OrhQvAEQdjHbPQbVWnNE+0CuJ7iNIfcDfSdvA71G57B8U9CXuPU KSoLEECIYTJAxiT7w2BprfMUgTIJExBb7AciVEHB84xRcGRSIqNq4GUMNiAR0wfA7VKgiaapmoGgiRVfrDVrVRpqKvFKmp1NVDMgMT0Mj4/s1SvAW9OkLCwogFgPZ93Y7iBnfFEinFDVP8In3fx8P0FMnBoBAXqDuTkNrBkn7xmr6ehqFi0qiFEbbeAA/AD5VOkKegYmlTGkKIdTT0hT0DGlSpGgz+aXLg9V6vTm8gbVPuEnVEfa7VoVzfpNzpbbIiguy3EdgonSoIME9yOn61vcHxKXUW5bYMjCQR1Fas8N9XU4FNT1kKlTilQVXzt8R+NZt5jmCZzHVcOckT3jtWle2HxFZXEkBsHOTu0zrPTb/se9KzycVzQXzcs3LftiyjXjqf2fegAqskmAfZUfaI60Tw3NEdxfte0Wt5Gz6lzaNxdQEkesQHIjTmJA105YHlguBJtvmVmJEySSYEzvpnqaxf8AVN1S41YYNA06gpcgsQSQShJZtGZJnsK7bKinjtK2DZ4b23RhculT7QKarnrWIEP7QQYkqNxOD03BWyrPkgYKgCBk5I1ZnAzJ+dA8u5I0OG2ciQDo16SIQlfZ0RCwAYXYmTRXB2AuqT7RJLEjqWJ22/Z8Kxyswre5eRBjafyWT+dWrwVv7g69O4g/THwxVfAODIB7dI+yvTpRorDc+K/Vjt1B8wZn4yBVbcHbII0jII+Erpx5Yq8imJoqHD2giqo2UACewEVOlSmgVRNPTUECKrq4im01A4FNFOKeqGBqVRNSFA4p6aniiEBSp6iTn5/lQPUaelFA4qVRFPVCqF64qgsxAUAkkmAAMkk9BU6hdQMCpAIIggiQQdwR1oPJL3NNZuOt9ZuO7Y1kScLkLG0DfoO1dP8A6MuK9i9Za4hIfWgV1YhGHtYGQAw69W8a5VeXXDwge3aQsts3X9aFC6EAL6Qu5yIBjrXS/wCjHhgpvMRDFLM7GJ1kwQBg4x4V25Z1rnPrvKQpCnrg 6FSpUqorv7eYrK4vBIn6t947DatW9t5isfjFw51DJPs9wD+zUrPNm8CzgQpkyNK+MSST0H6/O/iOLdCVdlUtpA9tsa30KdsS0LmMkVD15EFVGpQdM4LEKCF+HQeVTuXrrFGK3fZKeyoUo0nLQVJx31Dypx4ufGJX/Wr72JMBgSxBO04GKG5eD7ROZCn5z8+1F8RxLMFlCsOkBvtTk4MGBI/sRULV2WJiPZBIJx1gKRsNvrWbPUs9a3LJgznIyNj7K0fQnLvdP9Xcn7K980XWnafCIqLLNSpjRVdvrUjTkUjRTUopUqBjUKlNNQSWlTLT0CipCmFIGiHNPSFKgeoEe0PgfxFPVZPtj+lvxWqLaVNNKaBU4rG9J+fLwdoXWts4LBYUqIkEydRGMRiTmruTc7s8Qo9XcUvpDNb1KXSQMMFJgiYq5c01p1VxV3SjN91Se+wmrCa5z0q9ILNlTaZ11kSVnZek9p+omkm0vjjOZC7atpaF1oNoq6r6sHSwUEElTgx8fGt//R5cZXuI53toVkCSFkHIgGNXbvXM3Oa2WaTeQk7+0Jz+/KtDlnOLVt1dbqeztLgCDgjfqP16V3s2OUvr08GlQHLebWb4m06tiSAQSvxANHTXnzHXUqVNNPQV39h8RWRfSWO8SwxEzJ/WtphNDnhUmY7z51KzymsReCRcAkg77EY8D+xSXhxkeR9kE7T37Ctv+FX9zTHhB4/M/Op1Z6MM8Mvdh4gAEA56nHWlb4dUkCc7yO34Vtfwg7n5monl69z8zTF6I8r90jsfP3Vo1TVVmwFmOpmrKrcmRKaVMaYmgeaYmmmsn0g59a4RA13V7RIUIuokjJ7AeZq4NXVSmuPHp9w5ts4t3Zj2VYKNfmrNpA6kj51yPMub37vENeW7dtq2nTaW68CFAIhSBkycZzWp+O1Lyj1m/fVVLMwVRuWMAfE08nuK4flLXcNeuuxjClmbSD1MnJ8fIeOv/FL3+lLwTs6UUpqKA1KK w0kKempUD0qRNMDigq4niVtqWdgqjcnAHxNMze2B/hb8Vrm/9IN0jhwoBOosCB20MCfGJBjwryPh+aXFAAuXFKiFAcgD6yNhjwFdePDZrN5Y+hJrj+aena279zh04d3uIYHtKFY6QZ6kDIzXCcDznirnsrxVwAbs11sfD2smjFVLQJDB2JJYhgzudySZknc1qfjz6zef+FzXiXuN6/i31suQig6Lf9CfnvitDlHEmxcW/ZUGU0spxKyCRPQyB8qzOJ4wadUHJjTHtT8OlWNx6oisJOrYAZ27DIrefxl6by7nti8mpXCnqrkKynsQT9RivM+c8nX+JZl1spZ5fNxjLEAz1wO+0VK/w/rE1Lv3/I9xWNf4jQ2l5BGNp8/EfH4d6nHjl8W8tbPLuBso4ZlZvBrYHwOWIO5oT0gRNatbtCG3BULBzsRPbbwpuHuYwcdIPSPp0q25a1CTvOx8OxrSNH0S4i3w9710aptFYUdWKHcf0n51oelHpfelP4V2t4bUCqNqPs6Z1Ax1rn7PFXEZVBMEby3jH5dRRz8U0e99TWbJurtdjzX0vs8N6oOty4biKwZAsZxmSOs4rpdVeNcXaFyC099xPwyD4U9s6YiRGcGCI6/vtWb+OL3ey0iK5r0U9IvXD1Vw/wA1Rg/8QRv/AFdx510k1ysxuXT0qVMTUU9KmmmJoJUJzDjrdlGuXXCIsSzbCSAPqQPOp8TxKopd2Cqokk4AFeY+lXpVc4nVZtgLZJGSDrIBDBj93IBA+ta48dS3HYcy9NeEtbM10wDFpZIBAIksQBIIMb0K/p3Y0hvVXckjSwUEADfDEb4j49q8/W0qLjbcAbt4n7q+P/cTFlmGt5CH3VGGeO0e6g6nxxXX9cY7VdzD0i4i5fe4l69bRmEILrBUhVBiIkzJx4+Yt/ibt0jVcZoJJNwswUE5bMxn57AdKo0Fm3AjfGAPLYdP71ZbY6lUJK5mTBZjOkgKDJ8NgPMneSMlYtkMTJYn CiAMTjAMz4eNbvD8ELIFxzLkYAOB8J3ORnx86J5fy31QFxgDcYYUfZ8B0mNz5dyVeQ5Z8mMk9PltWbRPhLzkbZJA8unwrQ1HsfpWVyi69wzbtuRtJwNvHatr+Bvdl/zt/wDxWasditSqC1OuDsVPNNFKiHqotDZ2O3x7fvxq2hePuabbN90E99hNUcx/pBLerUq0aVutEbwnXwya8p5Iq63LgxpaCRidS7HvvXceknPVvWrhg21tpcEM06iwCoJjeQRGa5HkPLBdBZ50j3YJESS2Tid58/GvRwmRyt2tjg1Rmdrc5P2cdB2PhRNu4EYMRhQZBMfZMb7msi/ytEdwJIUjqeoT49WHypHlIB9pftOuGY5UgNggYzvWmV90BQpGk6UTIK50W1mFGc7xAobm1hTtpEzJkEZXTiJP2gdhiaT8sXUFCzqZVGW95pgQAY2OfhTWuWKQCRAIDLuSQZ7gRt1oo08IjDVAyT0WME96HfhrQOSuN9vyqpuWgAzMKCSQCYEqDgKerDG9W2+SLLBplSR13Bz+nlRAfE8WttTpEhWIwe0xPmPqa0OW8UbiK0kHE5xRHKeXaTHq3cBp+wRhWGATP2h8qMXhxgDhmnQykhbe5jS3vbiD86KHlsfHuD4/HvVRunczHltPSNqNvWV/+mdfciBbiFMt9vqMVVZW1J/8Pc99ycJkGfZMPsCd+wqDIu8YJgHJ3Ikif6sgdetF27oI/wC/z2z0z4UYbCwf5NzULZEwPfjDYfaplLcyLN3SWGI+zA1D3u81dFNm8FIIMMMgiRB6GRtma7Dkfpezulu4E2Oq5JU4BOE05JgDB64rnrXDW5/3VwSHwQ3VhoPvdBINW/wlqB/LubpHsv0Ya8T1FZslWXHf2OcWXtrcFwBWBI1eycGPdbIyO1Vvz7hhba4bq6FMEgExO2AJg5g7GK8+4r1agaQ4hyfa1BdEkxDdYigX4z1oYCYOO056DqKx+uL3evWrgYBlMhgCD3BE ih+ZcfbsW2uXGhR8yTsAOpJ6VxfBekl2yEF0yqrBUAYUCPej3hjfesP0g5s/FMHclban2EX95J6np9DJ+O6vZH0l9IbvEsZBFsTptjbbdvvMfkOnes3mT6ZVNx7urptLN+nhntQi8UGZd4aY0zCwcA9Z/PvR1/8A8OULW9TscKc6B95gNz5wPE12kxj6Lv3BAuXkCgjFpSfbfGWnOmeh8/HMvBrlwOWYMJ2wFBwe8LBiPzNRuXrly7qOwGWPQ9IHUeA61VqlsE5x06bGCN89NvHcsQRdYMYUGCdhux2Ex5iOnxmen5NyoWR6y4JuGdKz7v8Afuf2a+ScnThlDMpa6RMZIT+/c0Rxd1mJYz9YA7Vm1WbzbnxVyux8BJjfG+PLzoz0bs+tLtetNCxp9YZyeugkwR+dRtaTLG3rMED29C4BJmBrODsK3uXK2hpREbUy+wGGBEElst1M+NS1Y0+HXEDaiYFAi8EXUzQAMk7Cgv8AaXh/vGuea3rrVOKkKps3AygqQQRIIyCO9WzXNpKlTA1BrgHXfbxoLJoLmpi1czsjH6HtRJauB5t6WPd4RkVAl+4z29IMlEA9pyGgiRIB2n5VrjLUtcrzO8GZgPduvB82OPHsa6Hh+GRFVBggk+J2zXOcDYDG2AvsLqNsnYnTjx7/ACrpb95PdtEsQZd8QT2BjMZwMDbea9FcmLzgOLl31blWMQVLLBi3HtJnvUjfLLbLlmdUIcnW0n2RuwzMT51Zxt2LtwmCMElnCAYQZYgjcgedVXrsHZeow4fKmCphRkHFUTsXwrqRIi4hJhthr1bZ+0Kg9wHTkkhFBwwyCZ3+NTsuTAIBJYKPaVctOlciCTB+VMbsnbGmZ1BgRJGCMdKBmclSAPst9knqkDbwPyFHqQ9y6RsWYieoLmDmhrYJnG0x7SjECT7RG0ireEJk9PAkbCP71BocCgNu5MgAtnw8PlWf6NIbyJdDtp09QBkXHB28EjzmtLlrgqwI6tOe /wC/rVnCcJbtqFtqFUdBMbmceZ+dQFcWmpSJI6yMHGYn971kHhiEZwzEhJAwJMN2gHA6961bmREYzPiKq9SioQBAAwB2joDUUFxHDFnIF1wSARBMDUwG09JFT5z/ACrAeT7BE+8CQxhRKgnE9j+dHfwyatUZwNz0zET3ilx/BW7iaHWVMYkxuCNvGmgPlZZi2TALLkltjE5A7HHjvQ/B8U7tAZvZdlMvcMFGA90qN52nzNavDcIq+6p3J8JJJJz4mn4bllpSSqQWYscnLEgk5PgPlTQP6X2ZsAbS4mPg0xWJwlgWgWbfx+yPhXQ+kDgWlJ++P/S2a51uFW77T3LgWSoVNAHuO5JYg9E8d6vH4UDxHGhxLA4zpGTPYgT8/ChUs3r8tbQEDBOpVj/MSAPLoa1DwFkDUqE+0o/mOz+8iuDAA+8RjHWpqzIJXSpBA9hAMEmd56Ba0gS1wV+wRcm25Gyhi2fEgBB4eVU8Twd9iXuertk7m64np2x+FaXFuz++7MNbiC2IAJGNt6FThgFIAA/lnp/9xNBk8XwNwt7N0N706BgadxP6VSvJz7RkyEDTMkSJHaIwfDFdHxZA1ajpDXb+SrHDaNgoPzoK+6lSJZpRF92B7I/xEEDypqOqQfy0MkkosnczFZ/NuMCKRguR7I7eJ8Kq4/mJtIqrBfSPhEbmOm9YltmYlrj7mcwDPZfDb/vWZFbfIUY2WJYglrmRIObNwY7ZCnwite9xRs27xQamN6cCcG3akx1zXNvxRW1KaAs/aZ+xk6VKzg5JJ3oc88duvDj+m00z4nVJ+tM2rroOK5q9yyqsIdiSZEez0kdCfLahNA7D5j9axW5izfat+SsP/dRf8Zd/4ifI0zE10HLueHhyxTU1kkSjY0zvpOc7fGfM9Hw3pZw7RJZZBJlfdyAAYmZ3ESMZg4rkOMtKFuiAf902OpbSfPely+5aVQrEo6gEMB3zEdqzeMrUtj0Lg+Z27pHq2DAqTI6ZAgjc HPXtQfpJbZrQAYAaskzOQQIgiDMVx3BceBd1hQc62C9SrAkr8ex6mgfSn0ruXfYQwkzgZAmBMTUnD3xe3joLtog+/Zkz1udYBwGxt9fGsHmfEBrgRFBIYC41tSqhciAc5jxHhXHXeLctlzPia6D0d4+5m0ymHA9o/wCEz5z+VdMxjWuwBEAQPaxHTSANqIKjYCNLGI7YiI6UO40qfCfqFA/GhLnGkS2gwTuSqmfAMZI8aBcwUaruJkIMlh9uz90g/WqblrW7QI08ReUAajswM5J3nbahr/H6naU+MukH3cb+Aqu7dNz2fcndtaRJ3JjJ6VUH85d+HS24UBvXJh9QGBcgwrCeuDI8KGscahRFOCFIIkwIZiANRM4PU0/MeDVkUrctgksdKR0kAMZEDPjXNl523zv0+dINTi+ZkkgYEEQTuDp/QUdy3nXtDXjVMkn5bVzLNBHWO0+HcU+vtMx8fkauD0i2B6t2GJMz4COu9Ccsa6xQsViFPsknJuER/vDiB8zUeQcUGs6HIUgZyvhRnCertjT6yRqnJWfeZontLVhWjxduRAMTAnzrMUEIzFjOjVmexnE+H1o1+Nt/fWf6hWY/D2EV9LqS1sp9kYgwMeLH51Ip+ZcSQ7ASYVWw0b3AkQW8Z/cUTzK8yWQdRIXVsYJzjJI6dzQ1/hbTvrN1RKqv2YhXDjMyMgUXzBLd20bZurBmTI/M1UW8uZiX9o73FgmfdaAd6q4AXdYBLxLiSZHsqpBidiSflVnAC3bn+apklsRuxk9atsFNQPrkwWMAr9qB38KipekdsG0smB6yT4+w8DPjFZ3K7Ft0Ia4qQxIkEzNq4hgDJgMT5Udz7jEa2FR1J1SYImArE7Vj8Fd9loMe3/8ApvfnSfD+tHiuFtqqhXLAsgJ0MM+rQQARkFYM7Z6VncWRpEBvfXcRPsmdz4j59ate5/K3k+ts/wD4rA/Wsy8Bp262zt2LGtSIuvXgB0y7Dp
          • jutta_t Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 12.02.17, 00:20
            https://fotopolska.eu/foto/416/416022.jpg
    • jutta_t Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 12.02.17, 00:22
      https://fotopolska.eu/foto/577/577094.jpg
      • jutta_t Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 12.02.17, 00:23
        https://fotopolska.eu/foto/561/561284.jpg
    • jutta_t Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 12.02.17, 00:25
      https://fotopolska.eu/foto/953/953795.jpg
      • jutta_t Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 12.02.17, 00:26
        https://fotopolska.eu/foto/95/95549.jpg
        • jutta_t Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 12.02.17, 00:27
          https://zamkilubuskie.pl/wp-content/uploads/2014/07/D%C4%99bice-pow.-%C5%9Aroda-%C5%9Al%C4%85ska-dolno%C5%9Bl%C4%85skie1.jpg
          • jutta_t Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 12.02.17, 00:29
            https://s16.flog.pl/media/foto/10327192_sroda-slaska.jpg
            • jutta_t Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 12.02.17, 00:32
              https://r-http-3d.dcs.redcdn.pl/http/o2/tvn/web-content/m/p1/i/2df45244f09369e16ea3f9117ca45157/da6bd776-56a4-11e2-995c-0025b511226e.jpg
    • jutta_t Re: ;;;;;HISTORIA;;;;;;; 12.02.17, 00:33
      https://3.bp.blogspot.com/-PJ2Qpr32vlA/URfWZidbesI/AAAAAAAAC30/Qzb9aaHGoLA/s1600/284158_158092687667466_475015916_n.jpg
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka