jutta_t
02.03.22, 01:25
Niewątpliwie Putin, atakując Ukrainę, doskonale wiedział, że wywoła tym szok i niedowierzanie. Nie starał się nawet specjalnie obudować tych działań kampanią zmiękczającą Zachód. Narracja o „wyzwalaniu Ukrainy spod nazistowskiej okupacji”, w kilku retorycznych odmianach tej nikczemnej tezy, skierowana była wyłącznie dla odbiorcy wewnętrznego.
Czy mamy zatem przestrzeń do rozmów? W istocie rzeczy właśnie ta dramatyczna sytuacja pozwala Putinowi zakulisowo rozmawiać z kluczowymi partnerami na Zachodzie, konkretnie o tym, czego oczekuje. Teraz ma ich pełną, niepodzielną atencję. Wie, że po pierwszych dniach szoku, do zakulisowych rozmów będą gotowi tak Amerykanie, jak i Europejczycy