22.10.22, 19:15
Ojciec Gluzy był szefem wywiadu AK na Kielecczyźnie. Stryj natomiast miał w Algierze misję przywracania z obozów alianckich, w których byli jeńcy z Wehrmachtu, żołnierzy do służby w polskim wojsku. — Wchodził do takiego obozu, przemawiał po polsku, mówiąc, że jak ktoś się czuje Polakiem i chce walczyć z Niemcami, to staje się to teraz możliwe. W sumie, w ciągu niecałych dwóch lat, 50 tys. "dziadków z Wehrmachtu" poszło do armii polskiej na Zachodzie. "Dziadek z Wehrmachtu" to była plugawa propaganda — mówi Gluza
— Na początku 1993 r., po cyklu reportaży realizowanych wspólnie z programem II TVP Nina Terentiew stwierdziła w rozmowie ze mną, że kierownictwo stacji zastanawia się, na co postawić. Czy na Jurka Owsiaka i jego finały dobroczynne, czy na KARTĘ i nasze akcje związane z historią. I że skłaniają się ku nam, bo mają poczucie, że po pierwszym fantastycznym finale Orkiestry już drugiego takiego nie da się zrealizować, że już nie będzie podobnej mobilizacji — wspomina Gluza
Zdaniem szefa KARTY obecna władza regularnie odwołuje się do "najgorszej Polski". Gluza wskazuje w wywiadzie cztery momenty z naszej historii XX w., które są "Polską najlepszą"
Gluza jasno też mówi, że w obliczu wojny w Ukrainie, trzeba współpracować także z Rosjanami. — Antyputinowskimi — podkreśla. — W Rosji demokratyczny ruch nie jest szeroki, ale są w nim wspaniali, odważni, sprawdzeni po wielekroć ludzie. Niektórzy z nich emigrują i ci mogą stanowić świetne wsparcie ruchu wyzwoleńczego. Tacy są ludzie, chociażby ludzie Memoriału
Ośrodek KARTA publikujący w książkach i w kwartalniku "Karta" fascynujące opowieści Polaków o ich losach w XX w. obchodzi w tym roku 40-lecie działania.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka